Jadąc autobusem nie mamy podglądu na luk bagażowy. Jednak to obowiązkiem przewoźnika jest dbanie o walizki i on za nie odpowiada.

W przypadku, kiedy podróżujemy samolotem, bagaż jest albo pod naszą stałą opieką (podręczny) albo rejestrowany (większe walizki i plecaki). W związku z tym, stosunkowo łatwo jest go odnaleźć, w przypadku zagubienia. Nawet jeśli nie dotrze z nami na miejsce, bagaż zniszczony lub zgubiony w samolocie można odzyskać, o czym pisaliśmy na łamach portalu. Sprawa nieco mniej usystematyzowana jest za to w przypadku przewozów autobusami.

Po pierwsze, jeśli jedziemy np. PKS-em, mamy możliwość wzięcia torby ze sobą do miejsc dla pasażerów tylko wtedy, kiedy jest na tyle mała, że nie będzie stanowiła przeszkody dla innych. Po drugie, jeśli już na prośbę kierowcy oddajemy walizkę do luku bagażowego – możemy wymagać wydania odpowiedniego kwitu. Zdarza się jednak, że od celu dzieli nas wiele przystanków, w międzyczasie wysiada więc wielu pasażerów. Jeśli któryś z nich jest złodziejem lub po prostu ma podobnie wyglądający bagaż, może odejść z naszym pakunkiem. Czy kierowca, który mu go wydał popełnia błąd? Otóż niekoniecznie. Świadczy o tym prawo przewozowe:

Art. 30. 1. Przewoźnik wydaje przesyłkę bagażową posiadaczowi kwitu bagażowego za jego zwrotem i nie jest obowiązany do sprawdzenia, czy osoba zgłaszająca się z kwitem bagażowym jest uprawniona do odbioru przesyłki.

Jednak tak długo jak kwit odpowiada jednej sztuce bagażu, kierowca nawet nie porównując numerów, wyda każdemu podróżnemu pojedynczą walizkę. Wciąż umożliwia to takie sytuacje, jak uszkodzenie torby lub działalność złodzieja, który wsadzi do luku np. pusty plecak, a wyciągnie z niego losową, wyglądającą na drogą walizkę. Pasażerowie nie są jednak bezradni. W każdej z tej sytuacji mają prawo do odszkodowania. Zaraz po zauważeniu braku bagażu lub jego uszkodzenia, całość należy zgłosić odpowiednio policji lub przewoźnikowi. Należy przy tym pamiętać, że kwota odszkodowania nie może być wyższa, niż faktyczna wartość przewożonych rzeczy. Jeśli więc transportujemy coś szczególnie cennego, zgłośmy to wcześniej kierowcy i np. poprośmy o odnotowanie wartości na kwicie. Najlepiej jednak, jeśli laptopa czy aparat umieścimy w małym plecaku, który znajdzie się z nami na siedzeniu. Na jakie przepisy powoływać się, gdyby kierowca mówił, że nie jego problemem jest zagubienie bagażu? Wciąż będzie to prawo przewozowe, m.in. art. 62 lub cały rozdział o odszkodowaniach (zaczynający się od art. 80):

Art. 62. 1. Przewoźnik odpowiada za szkodę, jaką podróżny poniósł wskutek przedwczesnego odjazdu środka transportowego.
2.4) Przewoźnik odpowiada za szkodę, jaką poniósł podróżny wskutek opóźnionego przyjazdu lub odwołania regularnie kursującego środka transportowego, jeżeli szkoda wynikła z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa przewoźnika.

Co jeśli kierowca powie nam, że np. przedmiot w luku uległ uszkodzeniu, bo nie był odpowiednio zapakowany? Niestety dla przewoźnika, takie uwagi należy zgłaszać pasażerowi przy przyjmowaniu bagażu. Jeśli odbierający go od nas nie stwierdził w trakcie załadunku, że jest dobrze zabezpieczony, powinien był odmówić jego transportu – w przeciwnym wypadku, robi to na swoją odpowiedzialność.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Historia zna przypadki, kiedy pasażerka wioząca rzeczy o łącznej wartości kilku tysięcy złotych, otrzymała niemalże od ręki zwrot, jednak tylko pewnej części tej kwoty. Sprawy tego typu zazwyczaj kończą się w sądzie. Jeśli i Wam zdarzyło się uzyskać jedynie część należności od przewoźnika lub macie dowolny inny problem prawny związany np. z transportem drogowym, nie wahajcie się konsultować z naszymi specjalistami. Czekają oni na wiadomości pod adresem kontakt@bezprawnik.pl i doradzą działania w każdej kłopotliwej sytuacji prawnej.