Kształt batonów KitKat jest za mało rozpoznawalny w UE, żeby można było domagać się jego prawnej ochrony

Codzienne Zakupy dołącz do dyskusji (4) 29.07.2018
Kształt batonów KitKat jest za mało rozpoznawalny w UE, żeby można było domagać się jego prawnej ochrony

Udostępnij

Tomasz Laba

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że kształt i forma znanych batoników KitKat nie są na tyle unikalne i rozpoznawalne w krajach Unii Europejskiej, aby producent z tego tytułu mógł korzystać z ochrony. 

Zdarza się, że niektóre produkty czy marki są rozpoznawalne nie tylko, ze względu na swoją nazwę, a z powodu jakiejś konkretnej, bardzo charakterystycznej cechy. Z tego powodu producenci dążą do tego, aby zagwarantować sobie ochronę prawną nie tylko samej marki czy logotypu, a również tej konkretnej cechy. Nie zawsze bowiem trzeba posługiwać się określoną nazwą, aby konsumentom dać do zrozumienia, że mają do czynienia z tym markowym produktem. Przykładem takiego podejścia jest niedawne zastrzeżenie znaku towarowego przez operatora sieci Play. Znak towarowy Play, który udało im się zastrzec to kolor fioletowy. Kilka dni temu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że czerwona podeszwa na butach marki Louboutin również może być zastrzeżonym znakiem towarowym.

KitKat – znak towarowy musi być rozpoznawalny w całej UE

Nieco mniej szczęścia przed tym samym sądem miało Nestle, producent popularnych batonów KitKat. Gazeta Prawna donosi, że od 2002 roku próbuje opatentować na terenie UE znak towarowy, którym ma być kształt i forma tychże batonów. Składają się na niego cztery wafelki tej samej wielkości, które są oblane czekoladą. Początkowo nawet Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej udzielił takiej ochrony, co jednak spotkało się z ogromnym sprzeciwem innych producentów słodyczy. Ostatecznie sprawa trafiła przed oblicze sądu, który uznał, że Nestle musi udowodnić, że ten kształt jest jednakowo rozpoznawalny w każdym kraju Unii Europejskiej.

Od tego orzeczenia zarówno Nestle, jak i Urząd złożyły apelację. Zgodnie twierdziły, że żadna firma nie jest w stanie zebrać wymaganych dowodów w takiej formie, w jakiej uznał to sąd I instancji. TSUE nie zgodził się z tymi twierdzeniami i nakazał ponowne rozpatrzenie tej sprawy przez Urząd ds. Własności Intelektualnej. Zaznaczył jednocześnie, że podstawą do udzielenia prawa ochronnego na terenie całej Unii Europejskiej jest rozpoznawalność produktu na wszystkich rynkach wspólnoty. Firma nie może dowolnie wybierać sobie rynku, na którym jego produkt jest wystarczająco rozpoznawalny i domagać się na tej podstawie ochrony na terenie całej Unii.