Czym tak naprawdę zajmuje się Przewodniczący Rady Europejskiej?

Gorące tematy Państwo Zagranica dołącz do dyskusji (110) 09.03.2017
Czym tak naprawdę zajmuje się Przewodniczący Rady Europejskiej?

Marek Krześnicki

Dyplomatyczny manewr rządu Beaty Szydło nie powiódł się i Donald Tusk został wybrany na drugą kadencję przewodniczącego Rady Europejskiej. Co to właściwie za funkcja i jakie są kompetencje przewodniczącego Rady Europejskiej?

Dyplomatyczna gra na wielu fortepianach w wykonaniu premier Beaty Szydło i ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego nie przyniosła oczekiwanych przez rząd rezultatów, a wynik korespondencyjnego pojedynku Donald Tusk vs Jacek Saryusz-Wolski zakończył się wynikiem 27:1, który byłby kompromitujący w dowolnej dziedzinie sportu.

Bezprawnik.pl nie jest jednak serwisem o polityce, dlatego nie zajmiemy się tutaj oceną skutków politycznych postawy polskiego rządu. Zamiast tego zajmijmy się tym, co w świetle ostatnich wydarzeń jest szczególnie istotne: jakie właściwie są kompetencje przewodniczącego Rady Europejskiej?

Donald Tusk prezydentem Unii Europejskiej? Nie do końca

Skrótowo nieraz określa się stanowisko Donalda Tuska, a wcześniej Hermana Van Rompuya, jako „prezydent Unii Europejskiej”. Prawidłowa nazwa to „przewodniczący Rady Europejskiej”, a instytucja ta pojawiła się w traktacie lizbońskim z 2007 roku. Jak już sugeruje sama nazwa, nie jest to funkcja niezależna, samodzielna, lecz ściśle związana z innym organem: Radą Europejską.

W systemie instytucjonalnym Unii Europejskiej Rada Europejska jest czymś na kształt „rady mędrców”. Składająca się z szefów państw i rządów, a ponadto przewodniczącego Komisji Europejskiej i właśnie przewodniczącego Rady Europejskiej, zajmuje się kwestiami natury politycznej: określa ogólny kierunek integracji, jak również ma wpływ na obsadzenie najważniejszych stanowisk w Unii (m.in. w Europejskim Banku Centralnym czy Komisji Europejskiej).

Czym zatem zajmuje się przewodniczący Rady Europejskiej? Jego kompetencje są określone w art. 15 Traktatu o Unii Europejskiej. Zgodnie z art. 15 ust. 6 wskazuje, że:

Przewodniczący Rady Europejskiej:
a) przewodniczy Radzie Europejskiej i prowadzi jej prace;
b) zapewnia przygotowanie i ciągłość prac Rady Europejskiej, we współpracy z przewodniczącym Komisji i na podstawie prac Rady do Spraw Ogólnych;
c) wspomaga osiąganie spójności i konsensusu w Radzie Europejskiej;
d) przedstawia Parlamentowi Europejskiemu sprawozdanie z każdego posiedzenia Rady Europejskiej.

Ponadto przewodniczący Rady Europejskiej reprezentuje Unię Europejską na zewnątrz –  wraz z wysokim przedstawicielem Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa lub przewodniczącym Komisji Europejskiej. Z uwagi na swoją rolę, przewodniczący Rady Europejskiej nie może sprawować krajowej funkcji publicznej, jak również – zgodnie z kodeksem etyki – nie podejmuje żadnej działalności zawodowej – ani zarobkowej, ani niezarobkowej (może jedynie udzielać bezpłatnych wykładów, o ile nie kolidują z obowiązkami).

Jak zatem widać, kompetencje przewodniczącego Rady Europejskiej mają charakter organizacyjny i koordynujący, a jego głównym zadaniem jest dbanie o to, by podejmowane w Unii Europejskiej decyzje miały w możliwie największym stopniu charakter konsensusu.

110 odpowiedzi na “Czym tak naprawdę zajmuje się Przewodniczący Rady Europejskiej?”

  1. Mam niemałą satysfakcję z tej żółci która zalewa oczy pisowców, sami się w niej wkrótce utopią. Kto nienawiścią wojuje, od nienawiści zginie. A co do Tuska – jest zwyczajnie w tym co robi bardzo dobry i doceniły to wszystkie kraje.

    • Oczywiście, że Tusk jest dobry w tym co robi i właściwie nie mamy w naszym kraju polityka tej samej klasy co on.

      Zastanawiam się, o której żółci z czyich oczu mówisz – o zwolennikach PiSu czy politykach PiSu?

      • Tusk jest genialny w tym co robi czyli pierdzeniu w stołek i chowaniu głowy w piasek kiedy są realne potrzeby działania. Jeszcze lepiej wychodzi mu liczenie kasy wpadającej na konto za pełnienie tych jakże zaszczytnych obowiązków.
        Trzeba być ślepym, głuchym i/lub niedorozwiniętym umysłowo żeby napisać o nim że jest „politykiem z klasą”.
        Jest inaczej ? Proszę o 5 przykładów obrazujących tę jego „klasę”.

        Czy ta drętwa kukła naprawdę dopuściła do dyskusji nad wprowadzeniem szariatu w Europie ?

        I nie, nie jestem zwolennikiem ani wyborcą PISu, ja tylko obserwuję z boku ten cały cyrk jaki się rozgrywa na naszym kontynencie.

      • o politykach oczywiście, bo ich zachowanie widzę. Ze zwolennikami PiSu nie utrzymuję kontaktów – więc nie wiem co o tym sądzą

          • chyba nie są na tyle głupi żeby nie wiedzieć że nie mają szans. A zresztą kto ich tam wie. Natomiast nienawiść do Tuska jest oczywista, teraz próbują go zastraszać prokuraturą.

            Pamiętaj: nic nie jednoczy lepiej niż nienawiść do wspólnego wroga

          • Właśnie dlatego pytałem – bałem się, że uważałeś, że liczą na przegraną Tuska.

            Swoja drogą to ciekawy pomysł na zjednoczenie opozycji pod jednym szyldem „Platforma obywatelska”. Niby zaprzeczenie divide et impera, ale z tym szyldem już raz wygrali.

          • Platforma to nie był tylko Tusk, przy najmniej na początku, on odgrywał w tej trójcy wcale nie dominującą rolę. Ale wrodzony talent wziął górę, czego myślę pozostali współzałożyciele nie byli w stanie zaakceptować.

    • Żółć zalewa tylko i wyłącznie opozycję. PIS robi co uważna za słuszne. Jest jak walec – nie patrzą na konsekwencje (co bynajmniej nie jest dobre).
      Ale, najwięcej mówiący o jakiejś żółci, hejcie, nienawiści czy podziałach – to właśnie opozycja, z PO i Nowoczesną na czele. Taka jest prawda.

      • PiS to sekta i robi wyłącznie to co uważa za słuszne Kaczyński. Tam nie ma miejsca na merytoryczne bezstronne dyskusje, pomimo prób podpierania się wątpliwymi autorytetami ze stopniami naukowymi.

        • Ino się nie rozpłacz. A PO czy inne Nowoczesne i PSLe to niby co? Wszystkie te partie są śmieszne… posłowie weszli do parlamentu, bo tak chciał lider! I to jest chore. Ciekawe kto wreszcie weźmie się za ten skostniały beton wyborczy… jednomandatowe okręgi wyborcze wcale nie są takie złe… no cóż, wychodzi na to, że mój głos na Kukiza był zmarnowany.

          Kaczyński jest szefem partii rządzącej – reszta się go słucha bo tak ma być. Oczywiście, jako szef partii, która ma większość powinien być premierem, no ale skoro woli się wysługiwać innymi… kto mu zabroni. Co do autorytetów… tacy sami oni z jednej jak i drugiej strony.

          • Nie traktuję polityki w kategoriach uczuciowych więc się o mnie nie martw. Ocena sekciarstwa tej partii wynika z długotrwałej obserwacji, i bardzo różni się od pozostałych partii – które oczywiście mają swoje struktury, ale nie ma tam jednowładztwa. Okręgi jednomandatowe są jak najbardziej fajne, z tym że wcześniej czy później wybrane w ten sposób osoby połączą się w zgrupowania które niewiele się różnią od obecnych partii.

    • A co takiego zrobił co warto docenić ? Poproszę o listę. Tylko nie link do jakichś wynurzeń Gazety Wyborczej. Rzeczywiste osiągnięcia, czarno na białym.

    • Coś słabo z Twoim poczuciem humoru jesłi masz satysfakcję z czyjejś żółci.
      Przeczytaj sobie co napisałeś o Tusku, do tego pewnie bezpłatnie. Musisz być bardzo naiwny albo hejtowanie pisu odbiera rozum.

    • 1) no został wybrany na takie stanowisko. Do prezydenta też masz pretensje że nie ma kompetencji premiera?
      2)1. Brexit musiał się wydarzyć. Nastroje w Wielkiej Brytanii narastały już od dawna. Dlatego jeśli nie jesteś z tych, którzy gotowi są Tuska posądzić o fałszowanie wyników referendum NT. Brexitu to nie popisuj się niewiedzą :-)
      2. Tu nawet nie wiem jak się odnieść. No ale cóż, rząd PiS nie potrafi przyciągnąć tych, którzy wyjechali, to musi być to wina Tuska ;-)
      3. Abstrahując od jego faktycznych kompetencji (czy sam nie nazwałeś ich reprezentacyjnymi? Czyżby #samozaoranie?) to czego „nie załatwił”? Jego przeciwnicy jęczą straszliwie o wrednej Unii która daje nam sankcje, tymczasem takie nie nastąpiły. No ale cóż, trzebaby powiedzieć coś dobrego o Tusku, a to niektórym nie przejdzie przez gardło :-)
      Pozdrawiam

    • Takie stanowisku musi być obiektywne. To musi być człowiek bezstronny, który chce kształtować Europę a nie ‚załatwiać’ swoim. Polaczkowe myślenie.

  2. B.Szydło o braku zgody na wnioski ze szczytu – „Mamy swoje zasady”. „Wy macie zasady, my mamy fundusze strukturalne” – F.Hollande

    • No cóż widać to od lat, jak komuś coś nie pasuje to od razu straszenie obcięciem dotacji… Taka postawa tylko osłabia UE.

        • Jaki był sens wystawienia nowego kandydata bez żadnego poparcia ? Wiadomo od dawna było że Tusk będzie szedł na reelekcję, mogli spróbować to spróbować załatwić wcześniej a nie zrobić z siebie pośmiewisko. Wystawienie kandydata z czapki i następnie otrzymanie odpowiedzi „że kto to on ?” a później jak dziecko w piaskownicy … Ja nie podpiszę. No kurde mogła normalnie pogratulować i zachowałaby by twarz, a tak szkoda pisać.

      • I co ja teraz mam tu napisać? Z jednej strony wygrana tuska świadczyłaby bardzo negatywnie o naszym społeczeństwie, ale z drugiej strony wygrana jarka też byłaby porażką. Jestem rozdarty. Nic tylko się spakować i wyjechać w bieszczady.

        • Niestety, tak jest nasza rzeczywistość. Złodziej (inni nazywają go zbawicielem Polski) przeciwko krętaczowi (inni zwą go genialnym strategiem).

          Jak żyć? W tym kraju nie ma na kogo głosować. Jak nie złodziej, to UBek, jak nie ubek to zbawiciel, jak nie zbawiciel to męczennik…

          I tak od 30 lat… ino czekam jak się przekręcą. Może wtedy uda się stworzyć normalny aparat władzy – nie stworzony z kolesi i innych służb.

          • Zwłaszcza ta część skacząca na ulicy pod budynkami rządowymi jak ostatni idioci. No przepraszam, ale trzeba być już kompletnym idiotą żeby dać się pociągnąć za sobą grupce idiotów kłamiących że walczą o jakieś wyimaginowane stracone wolności.

  3. Czy nie ma tu błędu w tekście? Tusk nie został wybrany, tylko głosowano czy ma zostać, czy też wybrać nowego, to jest chyba różnica, skoro tłumaczymy zasady działania UE? To tak trochę obowiązkowe wotum nieufności, czy to ja jestem w błędzie?

    • Tytuł tekstu wskazuje, że procedura wyboru pRE mnie nie interesowała podczas pisania tego tekstu.

        • To, że Tusk jest przewodniczącym też Pana nie interesowała, ale napisał Pan, że przewodniczącym jest Tusk a nie Kowalski.

  4. Mogę wiedzieć w jakim celu został poczęty ten artykuł? Pytam tak dla zasady, bo zaraz się okaże, że Tusk w jakiś niesamowity sposób zawojował świat i bez niego UE nie przeżyje. Jak dla mnie to stanowisko zdobył w uznaniu za duszenie własnego narodu i posłuszeństwo wobec naszego zachodniego sąsiada, który jakby nie patrzeć wywalczył mu przedłużenie kadencji. PiS w sumie niepotrzebnie narobił szumu, bo jeżeli realnie chcieli wyboru nowego kandydata, to jego prezentacja powinna odbyć się kilka miesięcy wcześniej, a nie tydzień przed głosowaniem. Widać, że mają sporo do nadrobienia…

    • Został napisany w celu krótkiego opisania, jakie są właściwie kompetencje gościa, o którego toczono tak wielki spór. Politykę zostawiłem poza nawiasem.

      • Tylko, że to jest opis papierowych kompetencji oraz opis papierowych korzyści… czy ich braku, bo po przeczytaniu tego artykułu (mniej ogarnięci) wyciągną wniosek, że przewodniczący UE, ciężko pracuje i ma z tego nie więcej niż figę z makiem. A tak w rzeczywistości przecież nie jest.

  5. 1. Rząd Polski nie ma pojęcia co to dyplomacja.
    2. Rząd Polski wystawił swojego kandydata, mając do tego prawo – Tusk nie był kandydatem Polski. Dla obecnego rządu Tusk to złodziej i krętacz. Nie reprezentuje on interesów Polski. Winien siedzieć w celi.
    3. Ta akcja z Tuskiem tylko osłabiła pozycję Polski, a nie miała większego sensu i możliwości realizacji (S. Wolski? eh… kto im go doradził).
    4. Zastanawiam się, czy nie był to kolejny diaboliczny plan „tego, który sprawuje władzę”. Pokazać miałkość i beznadziejność Unii… Dzisiejsza Unia wygląda tak: Unia robi co chcemy (Niemcy + może Francja), a jak się nie podoba to zamknąć mordy – nie ważne traktaty, równe prawa etc… i jeszcze te cyrki z Europą 2 prędkości! Jawne gwałcenie podpisanych umów. Farsa, nie Unia.

    Podsumowując.
    Rząd Polski się nie popisał. Zero dyplomacji. Trzeba wiedzieć, kiedy odpuścić bitwę, by wygrać wojnę. Z drugiej strony, brawo za twarde stanie przy swoim.
    Co do Tuska. Czym ten Pan się zasłużył dla Europy? Czym zasłużył się dla Polski? Jakie są jego sukcesy?
    Jakie znaczenie ma, że szefem rady jest Tusk czy inny Pan?
    Wygrał Tusk, co było dla każdego oczywiste (oprócz rządu Polski). Tusk to wierny piesek, który nigdy nie przeszkadza. O niczym nie wie. Niczego nie widzi.
    Również, funkcja, którą sprawuje Tusk tak naprawdę nie jest ważna. Jest tylko twarzą tej lewackiej chołoty z UE. Pieskiem na posyłki.

    • Wypada zrozumieć, że również i dla rządu Polski wygrana Tuska była oczywista i w tym kontekście ocenić to, co się działo.

      • Tak. Nikt mi nie wmówi, że J. K czy Premier nie mieli pewności, że tak czy siak wygra Tusk. Może testowali co mogą, a co nie? Może sprawdzali procedury? A może chcieli pokazać, że jak przyjdzie co do czego, to i tak Unia przegłosuje co chce, wbrew woli członka Unii?

    • Nie do końca jestem pewien z tą dyplomacją. W polskojęzycznej prasie przedstawia się tę sprawę jako walkę Tuska z Kaczyńskim ku pokrzepieniu serc prześladowanych opozycjonistów, antypisowskich hejterów i innych świrów.
      W rzeczywistości takie kandydatury są zwyczajnie kupowane i było oczywiste, że Polska nie ma czym zapłacić.
      A mimo to PiS ugrał to, że Niemcy i reszta przyznali, że wybory to farsa, że Tusk to niemiecki kandydat i że mają gdzieś zasady.

  6. Czyli tak naprawdę nic nie robi? Bo organizacją i obsadzaniem zajmują się Niemcy?
    Nie wiem czemu przedstawia się wybór Polski jako coś w rodzaju pojedynku. Polacy mieli zgłosić swojego kandydata i nie musiał to być Tusk. Trudno, żeby był po tym jak się mieszał do wewnętrznej polityki no i w ogóle jest cienki jeśli chodzi o reprezentowanie interesów słabszych państw w UE.
    Poza tym takie głosy się kupuje. Więc najwyraźniej Merkel za mało za niego zaoferowała.
    Smutne tylko, że antypisowscy hejterzy cieszą się z wyboru niemieckiego pachołka a polskie interesy przez następne 2.5 roku będą zaniedbywane.

    • Polskie interesy są reprezentowane przez europosłów i polską delegację w RE i RUE.

      „Polacy mieli zgłosić swojego kandydata” – nie mieli, mogli, więc do zarządzania gronem głów państwa wysłali europosła, który nigdy nie był ani premierem, ani prezydentem. Co więcej, i to jest ciekawe, żadne inne państwo „swojego” kandydata nie zgłosiło.

      • Rozumiem, że dla Polski ta funkcja jest głównie dekoracyjna ale i tak pewnie, gdyby chciał taki przewodniczacy mógłby jednak coś dobrego zrobić.
        Polacy nie zgłosili swojej kandydatury dlatego, że liczyli na to, że wygrają bo to było oczywiste, że nie mieli niczego do zaoferowania za taki wybór.
        W pewnym sensie musieli, bo Tusk nie ukrywał wrogości wobec polskiego rządu i wręcz mieszał się w wewnętrzne sprawy polskie.
        Możliwe, ze zrobiono to też z innych powodów i że w przyszłosci to zaprocentuje.
        Ma to też oczywiście znaczenie dla polityki wewnętrznej kraju. Po tym jak Merkel spotykała sie w ambasadzie z politykami opozycji łamane są kolejne zasady i wreszcie wielu ludziom spadają łuski z oczu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *