Komunikacja miejska w Trójmieście to droga przez mękę. Stworzenie spójnego systemu przerasta umiejętności lokalnych samorządów

Codzienne dołącz do dyskusji (129) 04.07.2019
Komunikacja miejska w Trójmieście to droga przez mękę. Stworzenie spójnego systemu przerasta umiejętności lokalnych samorządów

Tomasz Laba

Podobno Gdańsk jest najlepszym miastem do życia w Polsce. Ten, kto tak twierdzi, ten nigdy nie korzystał z lokalnej komunikacji. Komunikacja miejska w Trójmieście woła o pomstę do nieba i jest największą skazą na wizerunku nadmorskiej aglomeracji. 

Trójmiasto, Trójmiasto piękna okolica. Gdyby nie Arka Gdynia, byłaby stolica. To jedna z wielu przyśpiewek, którą podczas lokalnych rozgrywek lubią śpiewać na całe gardło kibice gdańskiej drużyny. Oczywiście kibice z Gdyni nie pozostają im dłużni i ich repertuar jest równie bogaty. Tę przyśpiewkę chciałbym jednak sparafrazować i zaśpiewać „Trójmiasto, Trójmiasto, piękna okolica. Gdyby nie komunikacja miejska, byłaby stolica”. Wszystko przez to, że komunikacja miejska w Trójmieście zorganizowana jest doprawdy fatalnie. Nie znam żadnego innego miasta, w którym panuje taki chaos w tym względzie.

Właśnie rozpoczyna się jeden z większych muzycznych festiwali w kraju, czyli Open’er Festival w Gdyni. Tysiące młodych ludzi z całej Polski na kilka dni przyjeżdżają do Trójmiasta, żeby słuchać swoich ulubionych zespołów. Żeby dotrzeć na festiwalowe tereny, muszą najpierw przedrzeć się tam komunikacją miejską. Ta w Trójmieście woła o pomstę do nieba. Prawdę mówiąc, jestem bardzo zdziwiony, że lokalne samorządy nie potrafią stworzyć jednego systemu dla całego Trójmiasta. W zasadzie to nawet nie wiadomo, czy kiedykolwiek podejmowano takie próby. Ostatecznie system jest tak skomplikowany, że problem z orientacją mają w nim nawet mieszkańcy, a co dopiero przyjezdni i turyści.

Komunikacja miejska w Trójmieście jest do poprawki

Gdyby ścisłe Trójmiasto (a więc Gdańsk, Gdynię i Sopot) uznać za jedno miasto, wielkością równałoby się z Krakowem. Tylko Warszawa byłaby większa. Na takim obszarze komunikację miejską świadczy 4 różnych przewoźników, chociaż możliwych kombinacji jest zdecydowanie więcej. Zacznijmy więc od największego Gdańska. Autobusy i tramwaje obsługiwane są przez ZTM Gdańsk. Bilety zarówno jednorazowe, jak i okresowe można kupić w wielu punktach miasta, a zdecydowanie najczęściej bezpośrednio u kierowcy lub w biletomacie, które znajdują się w okolicy większości przystanków. Wszystkie bilety trzeba skasować w kasowniku po wejściu do pojazdu. Po Gdańsku kursują również pociągi SKM, czyli Szybkiej Kolei Miejskiej. Łączy ona całe Trójmiasto zupełnie niczym warszawskie metro.

Pociągami SKM można podróżować aż z Lęborka do Gdańska Głównego. Komunikacja obsługiwana jest przez spółkę PKP Szybka Kolej Miejska w Trójmieście. Oczywiście wymagane są zupełnie inne bilety niż do komunikacji „wewnątrz miasta”. Bilety można kupić zarówno w dworcowej kasie, jak i w automatach znajdujących się na peronach. Bilety kupione w kasie na dworcu należy skasować w kasowniku, które znajdują się przed wejściem na peron (na peronie ani w pociągu nie ma kasowników). Natomiast biletów kupionych w automacie na peronie kasować już nie trzeba. W Trójmieście, a zwłaszcza w sezonie wakacyjnym, nikogo nie dziwi widok pasażera, który sprintem zbiega sprintem do tunelu na złamanie karku, żeby skasować swój bilet i wrócić do pociągu przed jego odjazdem.

ZTM Gdańsk, ZKM Gdynia, SKM Trójmiasto, PKM, PKP i inne

W Gdańsku kursują również pociągi Pomorskiej Kolei Metropolitarnej. Pociągi łączą Kaszuby z Trójmiastem. Wewnątrz samego Trójmiasta to coraz ważniejsza trasa komunikująca bardziej odległe dzielnice miasta z centrum i innymi węzłami przesiadkowymi w tym z lotniskiem. Pociągi PKM to oczywiście oddzielne bilety. Co ciekawe, pociągi PKM obsługiwane są przez… SKM. Trzeba jednak pamiętać, że kupowanie biletów w automatach ustawionych na peronach to droga przez mękę. Projektanci tego nieszczęsnego interfejsu powinni mieć dożywotni zakaz projektowania czegokolwiek.

Z Gdańska przenieśmy się do Sopotu. Ten nadmorski kurort nie posiada swojej własnej komunikacji. Po tym niewielkim mieście możemy jednak poruszać się zarówno autobusami, jak i pociągami. Kursują tam autobusy ZTM Gdańsk, jak i ZKM Gdynia. Każdy oczywiście z innym cennikiem biletów, które (o ile mi wiadomo) nie są wzajemnie honorowane. Po Sopocie kursują również pociągi SKM. Całe szczęście Sopot jest na tyle mały, że większość najważniejszych miejsc uda się odwiedzić pieszo bądź wypożyczając rower mevo. W ten sposób dotarliśmy do Gdyni.

Komunikacja miejska w Trójmieście to kilku różnych przewoźników

Gdynia, obok oczywiście wspomnianych już pociągów SKM i PKM obsługiwana jest przez ZKM Gdynia. Po tym najmłodszym z dużych polskich miast można poruszać się autobusami i trolejbusami. Przyjeżdżając z Gdańska do Gdyni, trzeba oczywiście zaopatrzyć się w nowe bilety, bo te nie są wzajemnie honorowane.

Można powiedzieć, że Trójmiasto koleją stoi. Można się tu swobodnie poruszać pociągami kilku różnych przewoźników, którymi są SKM, PKM oraz Przewozy Regionalne. Od jakiegoś czasu przewoźnicy kolejowi zawarli porozumienie, na mocy którego honorują swoje wzajemne bilety na trasach w Trójmieście. Sprytni mieszkańcy wykorzystują ten fakt o określonych porach, ponieważ bilety na tej samej trasie mogą różnić się ceną w zależności od danego przewoźnika.

Czy tak wygląda system przyjazny użytkownikom? Z pewnością nie. Dodajmy, że wspomniałem wyłączne o trzech największych miastach. Obszar metropolitarny Trójmiasta składa się w sumie z kilkunastu mniejszych bądź większych miejscowości i gmin zamieszkałych w sumie przez 1,5 miliona osób. Wiele z nich posiada własne środki komunikacji miejskiej. Dodajmy, że niemal wszystkie z nich od kilku lat są zrzeszone w Metropolitalny Związek Komunikacyjny Zatoki Gdańskiej. Jej celem jest oczywiście integrowanie tego skomplikowanego systemu. W praktyce ograniczyło się to do wprowadzenia biletu metropolitarnego, który w założeniu ma być honorowany przez wszystkich lokalnych przewoźników. W praktyce jest tak drogi, że mało kto z niego korzysta.

Komunikacja miejska w Trójmieście jest pierwszą rzeczą, jaką powinni uporządkować lokalni urzędnicy. Oczywiście taka ilość spółek to większa możliwość do obsadzenia ich swoimi ludźmi oraz inne dzielenie pieniędzy pomiędzy wszystkie samorządy. Niemniej jednak taka organizacja mogłaby w zupełności wystarczyć w niewielkiej gminie. Natomiast mówimy o aglomeracji zamieszkałej przez 1,5 miliona ludzi, w której panuje komunikacyjny chaos. Trójmiasto rokrocznie odwiedzają setki tysięcy turystów z całego świata. Jaką mogą mieć opinie o mieście, w którym instrukcja obsługi komunikacji miejskiej to temat na grubą książkę?

 

129 odpowiedzi na “Komunikacja miejska w Trójmieście to droga przez mękę. Stworzenie spójnego systemu przerasta umiejętności lokalnych samorządów”

  1. Nie wiem co autor miał na myśli, porównuje jedno miasto (Warszawa, Kraków itp.) do Trójmiasta. Trzy różne samorządy, trzy aglomeracje. Jeżeli chcemy mówić o bałaganie to możemy tylko mówić o autobusach. PKM to kolej podlegająca pod wojewodę. Według mnie, problemem jest tylko jakość informacji jaki bilet kupić. Metropolitalny (pozwalający śmigać wszystkimi przewoźnikami) czy bilet zwykły dotyczący tylko jednego przewoźnika w danym mieście. Co do Openera, komunikacja jest oddzielna darmowa. Autobusy co 10-15 minut jadą z PKP na Babiedoły. Tak autorze, zrób porównanie Silesia i Trójmiasto.

    • Na terenie takiej aglomeracji powinni się dogadać, z korzyścią dla wszystkich, a w szczególności dla tych dla których pracują i którym służą, czyli mieszkańcom. Zarówno wojewoda jaki 3 samorządy. A nawet próbować w to wciągnąć przewoźników prywatnych. Przypominam, że komunikacja miejska to nie prywatna firma komercyjna.

      Np. w Warszawie sukcesywnie powiększa się liczba lokalnych przewoźników którzy honorują bilety ZTM. Ogólnie sytuacja w podwarszawskich miejscowościach jest taka, że albo daną miejscowość obsługuje ZTM Warszawa albo lokalny przewoźnik z umową z ZTM Warszawa.

      W Warszawie są dwie strefy: strefa 1 – mniej więcej zgodna z granicami miasta i strefa 2 – rozciąga się na kolejne kilkanaście kilometrów. I na tym terenie działają linie autobusowe ZTM, wspomniane wyżej linie lokalne, tramwaje, metro, Szybka Kolej Miejska, Warszawska Kolej Dojazdowa i Koleje Mazowieckie. Na terenie strefy 1 i 2 honorowane są bilety okresowe ZTM. Myślę na tym terenie na którym mogę podróżować na jednym bilecie dałoby się upchnąć 3 trójmiasta. A mamy do czynienia z co najmniej kilkunastoma samorządami, firmą komercyjną (Koleje Mazowieckie) i WKD (którego status nie znam).

    • W GOP kupujesz jeden bilet dobowy i jeździsz autobusami i tramwajami po całej aglomeracji. Bilety czasowe też masz uniwersalne i możesz skasować w każdym mieście. Brakuje tylko integracji taryfowej z Kolejami Śląskimi. Inne miasta: Poznań, Wrocław, Warszawa mają koleje zintegrowane z komunikacją miejską i na podstawie biletów okresowych można w obrębie miast jeździć również kolejami. Gdzie indziej można, a w 3city nie mogą się dogadać? Tam też mają różnych operatorów kolejowych: Koleje Dolnośląskie, Wielkopolskie i Mazowieckie, a do tego jeszcze Polregio

      • Proszę uprzejmie :)
        Na szczęście do Trójmiasta przyjeżdżam raz na kilka lat, więc mój wkład w tamtejsze powietrze jest niewielki. Do tego rzadko mi te starania wychodzą i jednak zazwyczaj muszę korzystać z komunikacji zbiorowej.

  2. Pamiętam jak byłem w Gdańsku. Chwilę mi zajęło ogarnięcie jak i czym gdzieś dojechać, gdzie szukać rozkładów i połączeń. A i tak za pierwszym razem pojechałem pociągiem „na gapę”. Bo zaczęliśmy szukać kasowników, pociąg ruszył, aż w końcu ktoś nam powiedział, że bilety trzeba kasować przed wejściem na peron.

  3. Od dawna mieszkam w Trójmieście i dalej nie potrafię kupić odpowiednich biletów miesięcznych.

  4. Sopot nie ma swojej komunikacji. Więc do dogrania zostaje PKP (SKM to tak naprawdę PKP a która nie chce oddać/sprzedać SKM do wojewody).
    Linie PKM są obsługiwane przez … SKM czytaj PKP. (dlatego mimo że kocham kolej to całe PKP razem z pracownikami powinno się z…ć). PKP już zapowiedziało że nie zamierza wchodzić w metropolitalny.
    Autor pewnie nie zauważyl że kupując metropolitalny bilet to kupujesz DWA bilety -> na miejską wszędzie + oddzielny SKM na wszystko.

    Drugi aspekt – dwa duże miasta – Jak mają się podzielić kosztami? Kto miałby szefować? Na przykład Gdynia nie chciała partycjonować w budowie PKM ale była pierwsza aby u nich się pojawiła i blokowała próby ominięcia Gdyni. Niestety to podejście Gdynia nadal kontynuuje.

    • Nie chciała? Byli dogadani z Sopotem, żeby zbudować stację Gdynia Karwiny wspólnie z budżetu miast, a dopiero potem pojawiło zwiększone finansowanie.

  5. Problem w tym,że Trójmiasto to 3 miasta Panie @Tomasz Laba…

    Że samorządy i politycy powinni się dogadać ? To by musiała być w Polsce naprawdę demokracja z głosowaniem na ludzi i wyciąganiem konsekwencji, a nie taka partiokracja w której rządzą politycy dobrani przez partie wybrane nieuczciwą metodą D’honta z 5% progiem oraz nie wybierani przez nikogo urzędnicy.

    Obecnie jak jest ? A choćby tak: Zea część komunikacji odpowiada wojewoda – z PiSu.
    W Gdańsku rządzi pani Dulkiewic z – z PO. Co to oznacza ? Porozumienie ? No chyba Pan by oczadział jeżeli by wyciągnął Pan tak szalony wniosek.

    Ale nawet jak by byli z tej samej opcji to będą walczyć o to który jest ważniejszy,bardziej potrzebny,itd itp.

    Jakie jest rozwiązanie ? No na początek wypadało by POŁĄCZYĆ TRÓJMIASTO. Konurbację Śląską (bardziej zaludnioną nawet od Warszawy) i inne tego typu twory zresztą też. Ale w systemie (pseudo)demokratycznym, na dodatek tak fatalnie zarządzanym jak w Polsce nie ma o tym mowy.Za dużo stołków dla polityków – czyli za dużo politycznych i urzędniczych „paśników” by trzeba zlikwidować.

  6. SKM i PKM to to samo i ma dokładnie taka sama taryfę i te same bilety. Proszę nie wprowadzać w błąd. Jedyna różnica to to że PKM obsługuje dwóch przewoźników, ale mają taką samą taryfę i nawzajem honorują swoje bilety.

    Poza tym PKM to nie przewoźnik. Tylko zarządca infrastruktury.

  7. Autor w ogóle jest z Trójmiasta czy może chociaż mieszkał tam jakiś czas czy tylko spędził jeden/dwa weekendy po którym wysuwa swoje jakże narzekające i jednostronne wnioski?

  8. „Na takim obszarze komunikację miejską świadczy 4 różnych przewoźników”

    Przewoźników obsługujących linie autobusowe organizowane przez ZTM Gdańsk jest czterech, ilu i jacy obsługują ZKM Gdynia na szybko nie znajdę, ale jak doliczyć SKM to wychodzi nie mniej niż 5 przewoźników w komunikacji miejskiej (bo GAiT obsługuje również tramwaje), dodatkowo na podstawie okresowych umów bardzo często Przewozy Regionalne również świadczą usługę komunikacji miejskiej, wspomniana w tekście PKM, która jest SKM ale tak nie do końca i w zasadzie z biletami to jest loteria.

    „Po tym niewielkim mieście możemy jednak poruszać się zarówno autobusami,
    jak i pociągami. Kursują tam autobusy ZTM Gdańsk, jak i ZKM Gdynia.
    Każdy oczywiście z innym cennikiem biletów, które (o ile mi wiadomo) nie
    są wzajemnie honorowane.”
    ceny biletów czasem się rozjeżdżają, ale często są ujednolicone, co ma szczególne znaczenie na linii 171, która jest obsługiwana przez przewoźników nadzorowanych zarówno przez ZTM Gdańsk jak i ZKM Gdynia (chyba że w ostatnich latach coś się zmieniło)
    Tutaj bilety kartkowe były honorowane bez problemów, za to w okresowymi kontrolerzy potrafili się przyczepić jeśli na gdańskim bilecie jechało się akurat „gdyńskim” 171

    Dodatkowo autobusy organizowane przez ZTM Gdańsk docierają do wielu innych miejscowości w okolicy, bilety okresowe można wykupić na 1. Gdańsk, 2. Cały obsługiwany obszar
    Do tych miejscowości dojeżdża również i obsługuje je wielu innych przewoźników niezrzeszonych przez ZTM Gdańsk, u których oczywiście nie są honorowane „gdańskie” bilety
    Poza tym jest też zabawna kwestia z SKM: niby linia została wydłużona do Oruni (a później skrócona do śródmieścia), ale aby tam się dostać konieczna jest przesiadka na Dworcu Głównym, bo pociągi SKM nie zjeżdżają na odpowiedni tor (i o ile dojazd do Oruni w ten sposób jeszcze miał odrobinę sensu to bieganie po Dworcu Głównym może zająć niemal tyle samo czasu, co przejście tego jednego przystanku do Śródmieścia)

    Idąc dalej, bardzo miło, że porozstawiali elektroniczne tablice informacyjne i automaty biletowe na/przy przystankach, niestety tablice te rzadko kiedy prezentują jakiekolwiek istotne informacje, w razie awarii pasażer nigdy niczego się nie dowie. A automaty biletowe w niektórych miejscach są tak źle rozstawione, że stanowią realne zagrożenie zdrowia a nawet życia (nieszczęsny automat przy Jaśkowej Dolinie jest chyba najlepszym przykładem, oczywiście „nic nie powinno się stać”, jednak połączenie wąskiego przejścia z brakiem wyobraźni u współpasażerów prowadzi do wielu niebezpiecznych sytuacji)

    Marzy mi się taka jeden prosty serwis, który umożliwiałby mi znalezienie sposobu dotarcia z punktu A do B z uwzględnieniem wszystkich dostępnych przewoźników, nie tylko „komunikacji miejskiej”, nie tylko tych mniejszych, niezrzeszonych przewoźników, ale także rowerów, skuterów, samochodów na wynajem, taksówek i im podobnych, z uwzględnieniem remontów, korków i awarii w czasie rzeczywistym, być może nawet jakiś wspólny abonament? Albo chociaż możliwość przesiadki do taksówki na koszt ZTM gdy znowu nawalą?

    Może kiedyś tak urzędy jak i korporacje do tego dorosną, ale póki co będziemy tkwić w bałaganie… i tak nie jest tak źle (jeśli pominąć awaryjność gdańskich tramwajów), ale mogłoby być znacznie lepiej

  9. Bilet metropolitalny w Trójmieście jest drogi? Nie powiedziałbym.

    3-dobowy bilet na całą sieć (PKP SKM, MZK Wejherowo, ZKM Gdynia, ZTM Gdańsk, PR) nie jest drogi – 46 zł. W ilu miastach Polski można za taką cenę zwiedzić całą aglomerację? A zamiast kupować bilet w biletomacie, wystarczy SkyCash. To naprawdę nie boli.

  10. Gdańsk ma drogą komunikację porównując z Warszawą plus brak zniżek dla niepełnosprawnych. Autobusy często spóźnione. Dużo przestarzałego taboru tramwajowego. Brak autobusów w weekend np. z Osowy do Zoo i z powrotem.
    Transport miejski porusza się „wzdłuż morza”, ale jak się chce dojechać jakby w linii prostopadłej do morza zaczynają się problemy… trzeba robić przesiadki albo kombinować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *