Komunikacja miejska w Trójmieście to droga przez mękę. Stworzenie spójnego systemu przerasta umiejętności lokalnych samorządów

Codzienne dołącz do dyskusji (124) 04.07.2019
Komunikacja miejska w Trójmieście to droga przez mękę. Stworzenie spójnego systemu przerasta umiejętności lokalnych samorządów

Udostępnij

Tomasz Laba

Podobno Gdańsk jest najlepszym miastem do życia w Polsce. Ten, kto tak twierdzi, ten nigdy nie korzystał z lokalnej komunikacji. Komunikacja miejska w Trójmieście woła o pomstę do nieba i jest największą skazą na wizerunku nadmorskiej aglomeracji. 

Trójmiasto, Trójmiasto piękna okolica. Gdyby nie Arka Gdynia, byłaby stolica. To jedna z wielu przyśpiewek, którą podczas lokalnych rozgrywek lubią śpiewać na całe gardło kibice gdańskiej drużyny. Oczywiście kibice z Gdyni nie pozostają im dłużni i ich repertuar jest równie bogaty. Tę przyśpiewkę chciałbym jednak sparafrazować i zaśpiewać „Trójmiasto, Trójmiasto, piękna okolica. Gdyby nie komunikacja miejska, byłaby stolica”. Wszystko przez to, że komunikacja miejska w Trójmieście zorganizowana jest doprawdy fatalnie. Nie znam żadnego innego miasta, w którym panuje taki chaos w tym względzie.

Właśnie rozpoczyna się jeden z większych muzycznych festiwali w kraju, czyli Open’er Festival w Gdyni. Tysiące młodych ludzi z całej Polski na kilka dni przyjeżdżają do Trójmiasta, żeby słuchać swoich ulubionych zespołów. Żeby dotrzeć na festiwalowe tereny, muszą najpierw przedrzeć się tam komunikacją miejską. Ta w Trójmieście woła o pomstę do nieba. Prawdę mówiąc, jestem bardzo zdziwiony, że lokalne samorządy nie potrafią stworzyć jednego systemu dla całego Trójmiasta. W zasadzie to nawet nie wiadomo, czy kiedykolwiek podejmowano takie próby. Ostatecznie system jest tak skomplikowany, że problem z orientacją mają w nim nawet mieszkańcy, a co dopiero przyjezdni i turyści.

Komunikacja miejska w Trójmieście jest do poprawki

Gdyby ścisłe Trójmiasto (a więc Gdańsk, Gdynię i Sopot) uznać za jedno miasto, wielkością równałoby się z Krakowem. Tylko Warszawa byłaby większa. Na takim obszarze komunikację miejską świadczy 4 różnych przewoźników, chociaż możliwych kombinacji jest zdecydowanie więcej. Zacznijmy więc od największego Gdańska. Autobusy i tramwaje obsługiwane są przez ZTM Gdańsk. Bilety zarówno jednorazowe, jak i okresowe można kupić w wielu punktach miasta, a zdecydowanie najczęściej bezpośrednio u kierowcy lub w biletomacie, które znajdują się w okolicy większości przystanków. Wszystkie bilety trzeba skasować w kasowniku po wejściu do pojazdu. Po Gdańsku kursują również pociągi SKM, czyli Szybkiej Kolei Miejskiej. Łączy ona całe Trójmiasto zupełnie niczym warszawskie metro.

Pociągami SKM można podróżować aż z Lęborka do Gdańska Głównego. Komunikacja obsługiwana jest przez spółkę PKP Szybka Kolej Miejska w Trójmieście. Oczywiście wymagane są zupełnie inne bilety niż do komunikacji „wewnątrz miasta”. Bilety można kupić zarówno w dworcowej kasie, jak i w automatach znajdujących się na peronach. Bilety kupione w kasie na dworcu należy skasować w kasowniku, które znajdują się przed wejściem na peron (na peronie ani w pociągu nie ma kasowników). Natomiast biletów kupionych w automacie na peronie kasować już nie trzeba. W Trójmieście, a zwłaszcza w sezonie wakacyjnym, nikogo nie dziwi widok pasażera, który sprintem zbiega sprintem do tunelu na złamanie karku, żeby skasować swój bilet i wrócić do pociągu przed jego odjazdem.

ZTM Gdańsk, ZKM Gdynia, SKM Trójmiasto, PKM, PKP i inne

W Gdańsku kursują również pociągi Pomorskiej Kolei Metropolitarnej. Pociągi łączą Kaszuby z Trójmiastem. Wewnątrz samego Trójmiasta to coraz ważniejsza trasa komunikująca bardziej odległe dzielnice miasta z centrum i innymi węzłami przesiadkowymi w tym z lotniskiem. Pociągi PKM to oczywiście oddzielne bilety. Co ciekawe, pociągi PKM obsługiwane są przez… SKM. Trzeba jednak pamiętać, że kupowanie biletów w automatach ustawionych na peronach to droga przez mękę. Projektanci tego nieszczęsnego interfejsu powinni mieć dożywotni zakaz projektowania czegokolwiek.

Z Gdańska przenieśmy się do Sopotu. Ten nadmorski kurort nie posiada swojej własnej komunikacji. Po tym niewielkim mieście możemy jednak poruszać się zarówno autobusami, jak i pociągami. Kursują tam autobusy ZTM Gdańsk, jak i ZKM Gdynia. Każdy oczywiście z innym cennikiem biletów, które (o ile mi wiadomo) nie są wzajemnie honorowane. Po Sopocie kursują również pociągi SKM. Całe szczęście Sopot jest na tyle mały, że większość najważniejszych miejsc uda się odwiedzić pieszo bądź wypożyczając rower mevo. W ten sposób dotarliśmy do Gdyni.

Komunikacja miejska w Trójmieście to kilku różnych przewoźników

Gdynia, obok oczywiście wspomnianych już pociągów SKM i PKM obsługiwana jest przez ZKM Gdynia. Po tym najmłodszym z dużych polskich miast można poruszać się autobusami i trolejbusami. Przyjeżdżając z Gdańska do Gdyni, trzeba oczywiście zaopatrzyć się w nowe bilety, bo te nie są wzajemnie honorowane.

Można powiedzieć, że Trójmiasto koleją stoi. Można się tu swobodnie poruszać pociągami kilku różnych przewoźników, którymi są SKM, PKM oraz Przewozy Regionalne. Od jakiegoś czasu przewoźnicy kolejowi zawarli porozumienie, na mocy którego honorują swoje wzajemne bilety na trasach w Trójmieście. Sprytni mieszkańcy wykorzystują ten fakt o określonych porach, ponieważ bilety na tej samej trasie mogą różnić się ceną w zależności od danego przewoźnika.

Czy tak wygląda system przyjazny użytkownikom? Z pewnością nie. Dodajmy, że wspomniałem wyłączne o trzech największych miastach. Obszar metropolitarny Trójmiasta składa się w sumie z kilkunastu mniejszych bądź większych miejscowości i gmin zamieszkałych w sumie przez 1,5 miliona osób. Wiele z nich posiada własne środki komunikacji miejskiej. Dodajmy, że niemal wszystkie z nich od kilku lat są zrzeszone w Metropolitalny Związek Komunikacyjny Zatoki Gdańskiej. Jej celem jest oczywiście integrowanie tego skomplikowanego systemu. W praktyce ograniczyło się to do wprowadzenia biletu metropolitarnego, który w założeniu ma być honorowany przez wszystkich lokalnych przewoźników. W praktyce jest tak drogi, że mało kto z niego korzysta.

Komunikacja miejska w Trójmieście jest pierwszą rzeczą, jaką powinni uporządkować lokalni urzędnicy. Oczywiście taka ilość spółek to większa możliwość do obsadzenia ich swoimi ludźmi oraz inne dzielenie pieniędzy pomiędzy wszystkie samorządy. Niemniej jednak taka organizacja mogłaby w zupełności wystarczyć w niewielkiej gminie. Natomiast mówimy o aglomeracji zamieszkałej przez 1,5 miliona ludzi, w której panuje komunikacyjny chaos. Trójmiasto rokrocznie odwiedzają setki tysięcy turystów z całego świata. Jaką mogą mieć opinie o mieście, w którym instrukcja obsługi komunikacji miejskiej to temat na grubą książkę?