Udostępniający link nie zawsze odpowiada za jego treść. Tak wynika z wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Technologie dołącz do dyskusji (21) 17.12.2018
Udostępniający link nie zawsze odpowiada za jego treść. Tak wynika z wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Paweł Mering

Odpowiedzialność za publikowane w sieci materiały wzbudzała wiele kontrowersji. Zapewne każdy z was pamięta różnorakie regulaminy serwisów internetowych, w których zawierano zapisy o tym, że administrator nie odpowiada za udostępnione przez użytkowników treści. Najciekawsze regulaminy zastrzegały nawet, że link jest jedynie tekstem, który przecież nic złego za sobą nie niesie. Linkowanie a prawo.

O sytuacji donosi portal wyrokietpc.pl.

Obecnie wiadomo, co potwierdza orzecznictwo, że użytkownik ponosi odpowiedzialność za udostępnione materiały, a linkowanie jest podobnie traktowane jak faktyczne udostępnienie treści. Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka rzuca jednak nieco inne światło na obecny pogląd.

Linkowanie a prawo

ETPC rozpoznał sprawę Magyar Jeti (11257/16). Skarżący jest właścicielem i administratorem węgierskiego portalu informacyjnego, w którym ok. 5 lat temu pojawił się artykuł, dotyczący ataku pseudokibiców na Romów. We wpisie podlinkowany był filmik, na którym widać było Romów twierdzących, że pseudokibice należeli do prawicowej partii Jobbik. Partia oskarżyła szereg podmiotów z tytułu zniesławienia, w tym autorów artykułu (i cały serwis), który podlinkował poniekąd obraźliwe video.

Węgierski sąd orzekł, iż treść filmiku faktycznie może wypełniać przesłanki zniesławienia. Okazało się, że partia Jobbik nie jest w żaden sposób zamieszana w pobicie. Wyrok sądu zawierał również obowiązek usunięcia linku do filmiku. Węgierski Trybunał Konstytucyjny oddalił skargę, w której powoływano się na swobodę wypowiedzi. Tę kwestię również podniesiono kierując sprawę do ETPC.

Europejski Trybunał Praw Człowieka

Nie tak dawno, bo 4 grudnia 2018 r. sędziowie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka rozpoznali sprawę. Wskazali oni na niezwykle ważną rolę linków, służących do udostępniania informacji w sieci. W odróżnieniu od mediów kreujących sieć, hiperłącza jedynie służą przekierowywaniu internautów na konkretne strony internetowe z materiałem źródłowym.

Osoba zamieszczająca link nie kontroluje danych kryjących się pod linkiem, ponadto mogą one być w każdej chwili zmodyfikowane. Mając na uwadze powyższe, ETPC nie zgodził się z wyrokiem sądu węgierskiego, który nie zbadał szerzej istoty linków i ich znaczenia dla swobody wypowiedzi. Ewentualna odpowiedzialność powinna być sprawdzana indywidualnie, biorąc pod uwagę cały szereg czynników. Należą do nich m.in. opinia autora na temat treści, stopień zapoznania się z materiałem źródłowym, wiedza o nielegalności linkowanych informacji, etyka dziennikarska, a także indywidualne cechy linkującego.

Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oprócz tego, że udowadnia, iż linkujący nie zawsze powinien ponieść odpowiedzialność za treść hiperłącza, to wskazuje, że niektóre sądy niezbyt wnikliwie rozważają kwestie, związane z (nie aż tak) nowymi technologiami.