Fałszywa pasta do zębów, kosmetyki i suplementy diety. Tyle wystarczyło, by oszukać 174 tys. osób

Zagranica Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (20) 11.03.2019
Fałszywa pasta do zębów, kosmetyki i suplementy diety. Tyle wystarczyło, by oszukać 174 tys. osób

Udostępnij

Mariusz Braszkiewicz

Nie zanosi się na to, by najmłodszy polski milioner prędko miał wyjść na wolność. Prokuratura Regionalna w Warszawie szykuje bowiem dla niego nowe zarzuty.

Nowe zarzuty dla Piotra K.?

Zdaniem prokuratury przebywający obecnie w Areszcie Śledczym K. oszukał nie 400 osób, jak wcześniej mu zarzucano, ale aż 174 tys. ludzi. Ustalenie tak długiej listy pokrzywdzonych było możliwe dzięki sprawdzeniu danych będących w posiadaniu firm kurierskich. K. bowiem za ich pośrednictwem wysyłał swym ofiarom przesyłki za pobraniem zawierające fałszywe pasty do zębów, kosmetyki czy suplementy diety. Zdaniem śledczych ludzie ci stracili łącznie 28 mln zł.

Najmłodszy polski milioner

Przypomnijmy, że Piotr K. zaczął brylować w mediach w 2012 r. Miał wtedy ledwie 20 lat. Dziennikarze nadali mu wówczas miano najmłodszego polskiego milionera. Media i, siłą rzeczy, ich odbiorcy rozpływali się w zachwytach nad młodym, zdolnym, przedsiębiorczym człowiekiem. Jednak w 2014 r. Główny Inspektor Sanitarny wycofał z obrotu oferowaną przez K. wybielającą pastę do zębów. Zainteresowała się nim również prokuratura, która kilka miesięcy później zarzuciła mu oszustwo, nielegalny obrót produktami farmaceutycznymi oraz kosmetykami. Mimo wpłacenia kaucji podejrzany zniknął. Ukrywałby się pewnie długo, gdyby nie to, że w Wigilię Bożego Narodzenia 2016 r. postanowił za pośrednictwem portalu YouTube złożyć swym fanom życzenia oraz zaśpiewać kolędę. Ta nonszalancja ułatwiła namierzenie go w Wiedniu i zatrzymanie przez austriacką policję. Jak widać, zarabianie w Internecie to jedno, a ostrożność w korzystaniu z niego to drugie.

Europejski nakaz aresztowania

Podobno przez zakaz handlu w niedzielę zamawiamy więcej jedzenia i częściej oglądamy seriale, zatem czytelnikom nie trzeba polecać klasyki lat 90., do jakiej zalicza się Ekstradycja z Markiem Kondratem w roli głównej. Ale kiedy komisarz Olgierd Halski ścigał na ulicach Warszawy bandytów poszukiwanych na całym świecie, Polska nie była jeszcze w Unii Europejskiej. Nasza akcesja do UE umożliwiła korzystanie z Europejskiego Nakazu Aresztowania przez polskie organy ścigania. ENA sprowadził do rangi formalności ściganie i wydanie osoby zatrzymanej w jednym państwie członkowskim innemu państwu członkowskiemu. To dzięki ENA najmłodszy polski milioner bez problemów trafił z Austrii do polskiego aresztu śledczego.

Ale Austria wydała go w konkretnej sprawie, w której miał postawione konkretne zarzuty. Nie było wśród nich oszustwa na tak wielką skalę. Zatem zanim polska prokuratura postawi Piotrowi K. nowe zarzuty, raz jeszcze będzie musiała wystąpić do Sądu Krajowego w Wiedniu. To właśnie Landesgerichte zdecyduje, czy spełnione są wszystkie wymogi formalne, by Austria wydała K. również pod zarzutem oszustwa na szkodę 174 tys. osób.