Dlaczego nie warto unikać kontaktu z komornikiem? Powodów jest kilka, i nie chodzi tylko o to, że chowanie głowy w piasek (np. nieodbieranie korespondencji od komornika) nie jest rozsądną metodą radzenia sobie z problemami.

Jednym z popularniejszych w Polsce mitów prawniczych jest ten, zgodnie z którym „ja nic nie wiedziałem, bo nie odebrałem żadnego listu!” jest dobrą i skuteczną linią obrony podczas procesu sądowego. Nieodbieranie korespondencji od komornika czy sądu dobrą metodą na uniknięcie „problemów”? Nic bardziej mylnego.

Nieodbieranie korespondencji od komornika? Można, ale nie warto

Zgodnie z przepisami kodeksu postępowania cywilnego, regulującymi kwestie doręczania korespondencji, korespondencje sądową (zalicza się do niej również pisma od komorników sądowych) co do zasady przesyła się listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Zdarza się również, że korespondencję taką doręcza osobiście komornik. Dotyczy to zarówno pism z sądu, jak i korespondencji dotyczącej prowadzonej egzekucji.

Zasadą jest, że korespondencję doręcza się bezpośrednio adresatowi. Jeśli listonosz nie zastanie osoby, do której zostało nadane pismo, może „doręczyć pismo sądowe dorosłemu domownikowi, a gdyby go nie było – administracji domu, dozorcy domu lub sołtysowi, jeżeli osoby te nie są przeciwnikami adresata w sprawie i podjęły się oddania mu pisma” (to tzw. doręczenie zastępcze). Jeśli nie ma takiej możliwości, w drzwiach lub skrzynce pocztowej zostawia się tzw. awizo. Awizo to, stosując terminologię kodeksu postępowania cywilnego, zawiadomienie o tym, „gdzie i kiedy pismo pozostawiono, oraz z pouczeniem, że należy je odebrać w terminie siedmiu dni od dnia umieszczenia zawiadomienia„. Jeśli adresat w tym terminie nie odbierze pisma – listonosz zostawi kolejne awizo. W praktyce oznacza to, że od pierwszego zawiadomienie adresat ma dwa tygodnie na odbiór pisma w placówce pocztowej.

Jak wygląda praca komornika sądowego? Spędziliśmy jeden dzień w kancelarii, aby to sprawdzić

Fikcja doręczenia – korespondencja nieodebrana, ale „tak jakby” odebrana

I tu dochodzimy do tego momentu, który wiele osób mylnie interpretuje. Otóż, jeśli adresat nie odebrał prawidłowo adresowanego pisma – korespondencja wraca do adresata i trafia do akt sprawy sądowej czy komorniczej. Co ważne – pisma takie „pozostawia się w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia„. Mówiąc krótko: pismo takie jest traktowane tak, jakby adresat je odebrał. Jakie to ma konsekwencje?

Choćby to, że strona postępowania (np. dłużnik) nie ma pełnej wiedzy np. o toczącym się postępowaniu egzekucyjnym. Nieodbieranie korespondencji od komornika nie wstrzymuje czynności egzekucyjnych. Przepisy prawa nie uzależniają skuteczności czynności egzekucyjnych (np. zajęcia rachunku bankowego) od odbioru zawiadomienia od dłużnika. Prawo tylko w rzadkich przypadkach przewiduje minimalny czas, jaki musi upłynąć od odbioru pisma do np. terminu licytacji nieruchomości. Nietrudno się zatem domyślić, że dłużnik ukrywający się przed komornikiem – choćby w ten najprostszy sposób, polegający na ignorowaniu zawiadomień pocztowych o pismach czekających na odbiór – w ten sposób niewiele zyska, a dużo: straci.

Z komornikiem warto rozmawiać

Skoro odebranie listu lub jego nieodebranie nie mają większego wpływu na bieg postępowania egzekucyjnego, to wydaje się być oczywistym wnioskiem, że dla własnego dobra korespondencję od komornika warto odbierać. Co więcej – choć dla wielu to dziwnie zabrzmi – z komornikiem warto rozmawiać. Zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami, komornik może – o ile wierzyciel nie wniesie inaczej – skierować egzekucję do każdego, niewyłączonego spod egzekucji, składnika majątku dłużnika. (Nie dotyczy to nieruchomości – tu konieczny jest wyraźny wniosek wierzyciela).

Co może zająć komornik sądowy? [KOMPENDIUM]

W artykule 799 kodeksu postępowania cywilnego ustawodawca wprost wskazał, że komornik „stosuje sposób egzekucji najmniej uciążliwy dla dłużnika„. Może się zatem okazać, że w wielu sytuacjach kontakt z komornikiem pozwoli na zastosowanie takiego sposobu egzekucji, który dla dłużnika nie będzie nadmiernie uciążliwy, a zarazem pozwoli wykonać wyrok sądu. A o to przecież chodzi w postępowaniu egzekucyjnym.

Wpis powstał w ramach wspólnej akcji Bezprawnika i Krajowej Rady Komorniczej, zainicjowanej w celu popularyzacji usług oraz lepszej świadomości społecznej na temat roli komornika.