Raczej nie wróci obowiązkowa służba wojskowa. Marzył o tym Macierewicz, ale nikt się nim już nie przejmuje

Gorące tematy Państwo dołącz do dyskusji (58) 15.03.2018
Raczej nie wróci obowiązkowa służba wojskowa. Marzył o tym Macierewicz, ale nikt się nim już nie przejmuje

Mateusz Madejski

Do 9 stycznia Antoni Macierewicz był ministrem obrony. Jednak ten niekonwencjonalny polityk zachowuje się tak, jakby tej dymisji wcale nie było. Ogłasza na przykład, że zawieszona od dekady służba wojskowa powinna wrócić. Co na to politycy, którzy naprawdę rządzą ministerstwem? Mówią, że póki co takich pomysłów nie ma. Czy więc młodzi ludzie mogą odetchnąć z ulgą?

O tym, że młodzi ludzie znowu powinni iść w kamasze, mówił niedawno Macierewicz na spotkaniu w Toruniu;

Obowiązkowa służba wojskowa powinna zostać przywrócona jak najszybciej. Wszystkie państwa świadome zagrożenia – nawet pacyfistyczna Szwecja – przywracają albo wprowadzają zasadniczą służbę wojskową.

Gdy wypowiadał te słowa, to właściwie nie wiadomo było czy warto je traktować poważnie, czy też nie. Teoretycznie już od pewnego czasu kontrowersyjny polityk już nie jest szefem MON-u, a zajmuje się znów swoim ulubionym tematem – czyli udowadnianiem, że w Smoleńsku była pancerna brzoza/nastąpił wybuch w lewym skrzydle/trzy osoby przeżyły katastrofę.

To jednak nie takie proste – szef Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod Smoleńskiem (to teraz oficjalna funkcja Macierewicza) ciągle korzysta ze swojej ministerialnej limuzyny, ma ochronę specjalnego oddziału Żandarmerii Wojskowej, a ponoć nawet urzęduje w siedzibie MON przy Klonowej! Jednym słowem – zachowuje się jak minister, choć ministrem już teoretycznie nie jest. Skoro więc mówi o przywracaniu służby, to może młodzi ludzie powinni się przygotowywać na 9 miesięcy życia na poligonie?

Obowiązkowa służba powróci? „MON nie ma takich planów”

W końcu dziennikarze „Rzeczpospolitej” postanowili zapytać o to w MON-ie, a przynajmniej w tej części ministerstwa, do której Macierewicz nie ma wstępu.

– Na razie nie jest planowane przywrócenia powszechnego obowiązku służby wojskowej – usłyszeli dziennikarze.

Ministerstwo tłumaczy, że obecnie pobór nie jest koniecznością, bo wspaniale rozwijają się Wojska Obrony Terytorialnej. W tym roku planuje się przeszkolenie nawet 17 tysięcy ochotników do WOT.

Obowiązkowa służba wojskowa – jaki jest właściwie jej status?

No właśnie, jaki właściwie jest status obowiązkowej służby w Polsce? Ostatni pobór zorganizowano 2008 roku, więc dzisiejsi maturzyści czy studenci pewnie w ogóle nie przejmują się perspektywą pójścia w kamasze. Jednak pobór został wtedy jedynie zawieszony, co oznacza, że jego przywrócenie wcale nie jest skomplikowane. Jeśli na przykład Sztab Generalny uznałby, że brakuje mu rezerw, może szybko odwiesić pobór. Choć zwykle jest to decyzja bardziej polityczna, niż militarna. A jak widać, obecne kierownictwo resortu na razie ani myśli, aby spełniać marzenia Macierewicza.

Obowiązkowa służba wojskowa – niegdysiejszy postrach młodzieży

Obowiązkowa służba wojskowa była przez lata tym, czego młodzi mężczyźni unikali jak ognia. Wizja spędzenia 9 miesięcy w kamaszach i na poligonie była jakoś średnio atrakcyjna dla ówczesnej młodzieży. Wszyscy zatem kombinowali co zrobić, by do wojska jednak nie trafić. Aż tak trudne to nie było, bo ze służby zwalniało pójście na studia. Wielu ekspertów tłumaczy zresztą niesamowity boom edukacyjny w Polsce lat 90. właśnie obowiązkowym poborem. Ale tricków na uniknięcie poboru było mnóstwo, a do najpopularniejszych należało fingowanie chorób.

Armia w końcówce lat dwutysięcznych była jednak jeszcze mocno siermiężna, a Polska była zaangażowana w wyjątkowo niepopularny konflikt w Iraku. Donald Tusk wykorzystał te nastroje w kampanii w 2007 roku i obiecał, że gdy dojdzie do władzy, obowiązek zniknie. Słowa dotrzymał. Co ciekawe, gdy PiS doszedł do władzy, temat powrotu do służby właściwie się nie pojawiał – aż do teraz.

Moda na armię. Pobór już niepotrzebny?

Dzisiejszy klimat polityczny jest jednak zupełnie inny niż na początku rządów PO. Wtedy pójście do wojska było dla większości młodych ludzi życiową tragedią. Dziś młodzież nosi koszulki z Żołnierzami Wyklętymi i wręcz garnie się do wojska. Pokazują to liczby – nie tylko chętnych do WOT. Popularny jest też program „Legia akademicka”, w ramach którego organizowane są szkolenia wojskowe dla studentów. Przy polskich uczelniach działa już 210 takich grup studenckich, a każda liczy od 25 do 35 osób.

Jednym słowem – zainteresowanie młodzieży wojskiem jest, gdy akurat wojskowego przymusu nie ma. Ale chyba nie jest tajemnicą, że młodzi ludzie właśnie tak pochodzą do nakazów. Dobrze, że obecne kierownictwo rozumie to lepiej, niż Antoni Macierewicz.

58 odpowiedzi na “Raczej nie wróci obowiązkowa służba wojskowa. Marzył o tym Macierewicz, ale nikt się nim już nie przejmuje”

  1. Młodzież garnie się do wojska bo świat wojny zna wyłącznie z filmów i gier komputerowych gdzie wszystko jest atrakcyjne i bezbolesne

    • Młodzież granie się do Wojska? Chyba z takich patologicznych środowiskach, jak twoje gdzie 4tys brutto to dobra kasa. W życiu bym nie poszedł do swoją, a jakby wybuchła wojna to uciekam i zabieram rodzinę byle dalej.

      • 4 tys. zł. brutto wystarczy do godnego życia. Poza tym podstawa nie odzwierciedla faktycznych przychodów, które razem z mundurówkami, trzynastkami, mieszkaniówkami, dodatkami i innymi, są o wiele większe. A co do patologicznego środowiska, to mam wrażenie, że sam w takim żyjesz. Pewnie to ten typ, który jak ma 10 tys. zł. przychodu, to narzeka, że mu na życie nie starcza. Zrób przysługę Polsce i wyjedź już dziś. Serio nie potrzeba nam w kraju ludzi z takim ego.
        I owszem, zainteresowanie młodzieży wojskiem jest większe z roku na rok.

          • A czemu nie? Wojsko zapewnia mieszkanie, albo w zależności od wielkości miasta do 900zł miesięcznie. Dodatkowo obiady można wykupić za dosłownie symboliczne kwoty na jednostkach(fakt, nie wszędzie, ale na większości obiektów można). To tego widzę, że mam do czynienia z kolejnym „Januszem”, który za 10tys. zł to by nie przeżył, ale raczę przypomnieć, o trzynastkach, premiach, dodatkach za wysługę i tym podobnych, co opisałem wcześniej. Nie wspominając o czymś takim jak awans. :D Ale po komentarzu widzę, że raczej nigdy nie miałeś do czynienia z wojskiem. A jak komuś mało kasy, to może na misje jechać. Podobno można z pensji ponad drugie tyle wyciągnąć.

  2. Jak to wczoraj fajnie ujął Michał Kamiński „opozycja jes słaba ale nie jest potrzebna. Zostawmy pis sam na sam ze slołeczeństwem a sami się urządzą”. A niech przywrócą służbę, ogranicza wolność słowa, ograniczą fejsbuka, zabronią studentom dorabiać w niedziele… to w końcu może młodzi ludzie przejrzą na oczy.

  3. Całe szczęście, że obrzydliwa dyskryminacja mężczyzn ze względu na płeć przynajmniej teraz nie powróci. Pytanie tylko, kiedy ktoś zajmie się dyskryminującą kwalifikacją wojskową, gdzie wzywani są WSZYSCY mężczyźni i tylko niektóre, studiujące kierunki medyczne, kobiety.

  4. Radosne pomysły, typu broń dla WOT wydana do „domu”, „sprzątanie” w armii pod kątem poglądów politycznych, wyłuskiwanych z portali społecznościowych, np. „O Pan Sierżant brał udział w WOŚP…”. Armia zamiast dostawać wyposażenie, nowy sprzęt i godziwe wynagrodzenie jest kolejnym poletkiem radosnej twórczości obecnej władzy.Szkoda.

    • A gdzie ma mieć broń WOT ? W centralnych magazynach które Rosjanom będzie łatwo zlokalizować i rozwalić rakietą ?! XD
      Sama WOT to w miarę dobry pomysł,wdrożenie idei „gwardii narodowej” w Polskich warunkach.Bo skoro Polski nie stać na silną armię a szkolenie poborowych w razie wojny zajmie zbyt duży czas WOT jest idealnym uzupełnieniem. Niestety dużo spieprzono podobnie jak z NSRem,a to podleganie bezpośrednio ministrowi obrony to strzał w kolano dla całej idei.

      I nie,wbrew gadce Macierewicza WOT nie jest potrzebna po to,by walczyć ze specnazem,tylko po to,by pilnować baz i magazynów w czasie wojny (no przecież nie postawi się tam tak jak teraz uzbrojonych dziadków z grupą inwalidzką,czy innych „ochroniarzy” choćby przez inflację i to,że w razie prawdziwych problemów uciekną) albo robić działania opóźniające jak wróg się gdzieś pojawi by specjaliści mogli dotrzeć i posprzątać. Plus przy klęskach żywiołowych (choć tu musi być poprawiona ustawa,żeby pracodawcy się nie rzucali).

      A nowe karabinki dla WOT to oszczędność, bo raz – niech się uczą na jednym modelu,dwa – łatwiej będzie zauważyć jakie wady mają te karabinki gdy będą je obsługiwać nowicjusze a nie specjaliści porządnie nauczeni dbania o sprzęt itd i coś w konstrukcji poprawić.

      Co do reszty zmian to w sumie zgoda,armia nie jest od polityki.

  5. obowiązkowa służba wojskowa – to dać każdemu broń, a co bedzie gdy obrońcy ojczyzny rozpoznają zagrożenie w okupacyjnych rządach 3 RP, w folksdojczach i obrzezanych ?

  6. JAK CHCA PRZYWRÓCIC OBOWIĄZKOWA SŁUZBE WOJSKOWĄ…TO NIECH STOSUJA TAKIE SAME KRYTERIA JAK W PRZYPADKU DOBROWOLNEJ I ATRAKCYJNEJ SŁUŻBY…BEZ WZGLEDU NA PŁEĆ I WYKSZTAŁCENIE…A WYMOGI SPRAWNOŚCI FIZYCZNEJ I SELEKCJI OBNIŻONE DLA DZIEWCZYZN I KOBIET….
    BO CZYM SIE RÓZNI ZAWODOWA PROFESJONALNA ORMACJA JAK POLICJA WOJSKO STRAŻ GRANICZNA GDZIE POWINNI PRZYJMOWAC NAJLEPSZYCH OD ZWYKŁEJ ŁAPANKI Z ULICY DO OBOZÓW KONCENTRACYJNYCH I AMATORSKIEJ SŁUŻBY..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *