MON przywróci przedwojenne stopnie wojskowe. Rotmistrz Misiewicz – to brzmi dumnie

Państwo dołącz do dyskusji (123) 06.11.2017
MON przywróci przedwojenne stopnie wojskowe. Rotmistrz Misiewicz – to brzmi dumnie

Tomasz Laba

Setna rocznica odzyskania niepodległości, którą będziemy obchodzić w przyszłym roku, będzie obfitowała w bardzo pompatyczne wydarzenia. Nie ma się co dziwić, okazja ku temu będzie bardziej niż odpowiednia. Mam jednak coraz większe wrażenie, że to będą bardzo groteskowe obchody. Powrócą przedwojenne stopnie wojskowe.

Z nieukrywanym zdumieniem obserwuję coraz bardziej powszechny kult przedwojennej Polski, tak jakby to była kraina mlekiem i miodem płynąca niczym mityczna Atlantyda. To idealnie wpisuje się w naszą martyrologię i przekonanie o własnej wielkości. Zbliżająca się okrągłą rocznica odzyskania niepodległości aż się prosi o nawiązania do przedwojennej rzeczywistości. Dzisiejsza Rzeczpospolita opisuje, że dotarła do planów Ministerstwa Obrony Narodowej. Resort planuje przywrócić stopnie wojskowe, jakie były używane przed wojną.

Nowe stopnie wojskowe mają powrócić 11 listopada 2018 roku. Co prawda nie we wszystkich jednostkach jednocześnie, lecz stopniowo. Zmiany będą dotyczyć jednostek kawalerii i artylerii. W ten sposób w naszej armii znów zagości rotmistrz, który jest odpowiednikiem stopnia kapitana. Dodatkowo kawaleria wzbogaci się o starszego wachmistrza i wachmistrza (starszy sierżant i sierżant), szwoleżera, drogona i huzara. Pod okienko przybędą także ułani. Równie ciekawe zmiany czekają wojska artyleryjskie. Armię czeka powrót ogniomistrza, bombardiera oraz kanoniera.

Przedwojenne stopnie wojskowe nie wygrają wojny. Czołgi i śmigłowce już prędzej

Zmiany mają nie generować dodatkowych kosztów, ponieważ dotyczą tylko i wyłącznie nowych rubryk w kwestionariuszach osobowych żołnierzy. Nie zapowiada się, a przynajmniej na razie, żeby zmianie miało ulec umundurowanie. W ten sposób Ministerstwo Obrony Narodowej chce powrócić do przedwojennych tradycji wojskowych, które zostały brutalnie przerwane, a następnie zapomniane przez reformy powojennych władz.

Ciekawe czy w następstwie tych zmian powróci również przedwojenne uzbrojenie wojska. Można zrozumieć takie zmiany jako chęć powrotu do starego, tradycyjnego przecież nazewnictwa, które ma swój jakiś urok. W powszechnej świadomości każdy rotmistrz to bohater narodowy, a la Witold Pilecki. Ułani mają w sobie nutkę romantyzmu, której obecnie ciężko szukać wśród naszych wojaków. Ogniomistrze i bombardierzy jakoś tak pasują do artylerii, bo przecież kojarzą się z armatami i wystrzałami. Takie reformy powinny jednak być przeprowadzane na samym końcu modernizacji wojska. Wojny nie wygrają rotmistrz czy ułan z pieśnią o ukochanej na ustach tylko nowoczesne śmigłowce, czołgi czy karabiny. Nie można też zapominać o porządnym dowodzeniu. Durna i samowolna szarża szwoleżerów nie rozgromi armii przeciwnika.

Patrząc jednak na osiągnięcia ministra Macierewicza w modernizowaniu armii, powrót przedwojennych stopni wojskowych będzie niczym innym jak pudrowaniem trupa.

123 odpowiedzi na “MON przywróci przedwojenne stopnie wojskowe. Rotmistrz Misiewicz – to brzmi dumnie”

  1. Smutny ten artykuł. Smutne spojrzenie na wojsko przez pryzmat polityki. Misiewicz, Macierewicz – to politycy – szkoda że dwie osoby, kreują obraz żołnierza w mediach. A żołnierzy jest blisko 100 tysięcy.

  2. Ależ obrzydliwy artykuł. Szydera z wojska. Chęć dokopania obecnej władzy (której nie jestem fanem) przesłania wam jakikolwiek obiektywizm i zdrowy rozsądek.

    • Dokładnie, więcej takich obrzydliwie napisanych artykułów i PiS będzie rządzić następne 20 lat.

      ps. A powrót do starych nazw nie jest takim złym pomysłem, niezależnie za jaką opcją polityczną człowiek stoi.

    • A Jest jeszcze co kopać? Niedługo już helikopterów nie będziemy mieć, systemu obrony p-lot zawieszone. Ogólnie modernizacja zawieszona. Jedyne na co kasa idzie to partyzantka Macierewicza

      • to spójrz ile helikopterów , samolotów itp maja np tacy talibowie w Afganistanie , czy ile strat zadało regularne wojsko irackie Amerykanom a ile partyzantka. Europa coraz mocniej wdraża tego typu wojska lokalne, gdzie żołnierz zna teren ma wyszkolenie w walce partyzanckiej i zna kanały powiązań i ma wstępnie stworzoną siatkę już przed wybuchem konfliktu. co by nie mówić o Macierewiczu to on odejdzie a ta formacja zostanie i będzie stanowić naprawdę poważna sile , którą wróg musi wkalkulować.

        • Wytłumacze toraz wbij sobie do głowy.
          TO jest kurde Polska, kraj nizinny a ty mędrco porównujesz nas do Afganistanu, który jest krainą niedostępną i górzystą.
          Jeszcze jedno misczu, skalkuluj sobie straty poniesione przez Afgańską partyzantkę i siły ONZ, które ten kraj zajmowały. I zastanów się, czy takie kill ratio zniechęciłoby np. Rosję. CZekaj odpowiem CI: nie, nie znięchęciłoby.

          Więc siedź sobie z RPG w lesie nizinnym i czekaj, aż ten nowoczesny wyśmiewany helikopter złapie cię nowoczesnym system namierzania.

          Zwracam uwagę, że żadne powstanie w Polsce nie udało się (wielkopolskie jest trochę innym przypadkiem), ponieważ nie jest to kraj nadający się do takiej działalności. Nasz teren jako część Niziny Europejskiej to korytarz od Uralu aż po Normandię. Dlatego tutaj było najwięcej bitew pancernych (Ukraina to w ogóle teren pod takie działania), a ileś lat wcześniej długo funkcjonowała kawaleria jako podstawy rodzaj broni.

          • taa wiedząc iż padnie argument gór, specjalnie podałem drugi kraj o kompletnie odmiennej geografii. Nie raczyłeś tego jednak „miszczu” zauważyć.

            Powstania? To otwarta walka z najeźdźca / zaborcą a nie siły lub działania mające do takiego najazdu wroga zniechęcić czym maja być właśnie wot.

            Ile można uczynić szkód konwencjonalnym wojskom pokazała II wojna światowa i to co nasza partyzantka robiła. W NASZEJ szerokości geograficznej…

            I nie możemy polegać tylko na sile konwencjonalnej, bo atomówek nam nie pozwolą mieć, a w liczbie choćby najlepszych śmigłowców i czołgów nigdy nie doscigniemy tych którzy są dla nas realnym zagrożeniem. Stad musimy stawiać dziś mocno na siły niekonwencjonalne jak np robi to Dania. I wbij to sobie do głowy.

          • Dobra wbijmy sobie do głowy… kilka faktów.
            Zacznijmy od tych legendarnych strat w Iraku.
            1. W czasie od 2003-2010 roku wg Pentagony zignęło 4,5 tys. żołnierzy amerykańskich. Dla rodzin tych żołnierzy każda 1 osoba jest informacją przerażającą. Z punktu widzenia działań wojennych wspomniane straty to ok. 50-60 żołnierzy rocznie straconych w trakcie działań przez USA. Rozumiem, że taki bilans strat odstraszy taką Rosję? Szacuje się, że Rosjanie mogli stracić w trakcie działań na Ukrainie ponad 1tys. do nawet 2tys. żołnierzy w ciągu 1-2 lat. Wielkich zamieszek i nacisku w mediach nie zauważono. Pamiętajmy, że nasz potencjalny agresor nie będzie państwem demokratycznym. On nie będzie myślał o ochronie cywili ani o swoich stratach.
            2. I to co teraz napiszę jest niestety w Twojej argumentacji przerażające najbardziej. W samym Iraku szacunki różnych organizacji mówią o śmierci od 100 tys. do nawet 1 mln cywilów z powodu „akcji powstańczych”. TO jest bilans strat po stronie Irackiej. Rozumiem, że twoja efektywność irackich powstańców bierze pod uwagę, to że te niesamowite straty to głównie efekt terroru: samochodów pułapek w centrach miast, zamachowców-samobójców (WOT ma tak robić pod PKiNem?), min na drogach itp? Brawo. Irak naszym porównaniem!
            3. Geografia Iraku: Irak jest 1,5 raza większy od Polski, 35% jego terenu to nizina, reszta góry i pustynia. Zaryzykuje, że ciężej dostępne dla … ciężkiego sprzętu niż tereny polskie.
            4. W ogóle Irak jest tu zabawnym i nielogicznym porównaniem. To właśnie tam oprócz sił zwykłych, operowała w siłach zbrojnych bojówka. Zarówno stary sprzęt i brak wyszkolenia konwencjonalnych żołnierzy jaki ta fanatyczna bojówka paramilitarna nie uchroniły Iraku podczas ataku. TO tylko dodatkowo pokazuje, jak ważna jest silna i nowoczesna armia.

            TO jest jedno. Teraz drugie, bo wbijasz mi do głowy, że musimy robić WOT, tyle tylko że ja tego nie neguje. Polska powinna mieć odpowiednik gwardii narodowej. Ale to nie mogą być żołnierze do walki partyzanckiej, bo nie wiem jak ty, ale ja nie chcę strat w ludności cywilnej, okupacji i rządu na emigracji wołającego o poświęcenie do narodu…
            Nie porównujmy się do Zachodu, bo tam istnieją armie dofinansowane i gotowane do działania na każdym polu. Z nowym sprzętem, gdzie stary może trafić do oddziałów pomocniczych. My po prostu nie zrobiliśmy jednego a wypieprzamy forsę na coś kolejnego. W efekcie w przypadku zagrożenia wszystko będzie rozbebrane. Ale ma wyglądać na paradzie! Tak było z polską armią w 1939 roku. Jej modernizacja zaczęła się za późno i nawet duża ilość żołnierzy nie była w stanie zatrzymać wroga.

            A i jeszcze kończąc rozprawkę. Akcje powstańcze w Polsce miały niestety mikry wkład w cały wysiłek wojenny. Powstańcy byli ważniejsi w pracy wywiadowczej, ale nie prowadzili działalności militarnej, która miała wpływ na dzieje wojny. Głównie przeszkadzali okupantowi i eliminowali wojskowych i polityków. Za co traciła ludność cywilna. Dodatkowo, jak podjęli akcje otwartą to wiemy jak się skończyło. Polecam książki Normana Davisa, gdzie ten wyliczał straty poniesione w ludziach i sprzęcie przez Niemców.

          • Nasza partyzantka była przeceniana. Co tak naprawdę AK zrobiła? Ich zasługi dla wojny to przejęcie V2 i tyle. Terenu nie odzyskali, trochę utrudniali Niemcom życie parę zamachów i tyle. Dla przebiegu wojny znaczenie żadne. Dania stawia głównie na sojusze wie że sama się nie obroni jest zbyt mała.

          • Napisałem to samo, ale mój komentarz zaginął, dlaczego?
            W skrócie:
            1. Straty USA w Iraku to 4,5k ludzi w ciągu 8 lat, tyle osiągnęła ta niesamowita partyzantka. Kosztem od 100k do nawet 1mln cywilnych ofiar (różne są źródła, te bardziej niezależne podają wyższe liczby). Rozumiem, że tego nam trzeba WoT jak ta Iracka partyzantka, będzie organizować zamachy na okupanta, wśród cywili, samobójców-zamachowców itp? Świetne. WoT w swojej działalności ma wspierać głowną armię a nie prowadzić partyzantkę przez 10 lat jak w IRaku, czy Afganistanie. CO za głupota. Rosjanie stracili od 1k do 2k zołnierzy na Ukrainie w ciągu 1 – 2 lat. Protestów nie stwierdzono za dużych.
            2. Potencjalny okupant/agresor nie bedzie państwem demokratycznym i nie będzie się interesował ofiarami cywilnymi.
            3. Co do wkładu rzeczowego AK do wojny, to jest on marginalny. Wojna rozegrała się głównie na polu walki na wschodzie. Polecam opracowania Normana Davisa, gdzie wyliczał straty w ludziach i sprzęcie na różnych frontach, także związanych z partyzantką.

          • co wot ma robić to ma ale nich przy ewentualnym konflikcie wyrośnie najlepiej zorganizowana partyzantka. Ilu mieli by zabić wg ciebie byś uznał to za efektywne? I tylko dzięki nim i tym stratom USA nie siedzi od paru lat w Iraku a do Korei północnej im nie spieszno, bo z siłami lądowymi tych państw nie muszą się liczyć kompletnie. A USA to agresor i panstwo demokratyczne, poza tym jest jeszcze coś takiego jak opiniamiedzynarodowa z która liczy się większość , nawet reżimów. TAK tego typu działania i formacje powstrzymują agresję. O Rosjan i wschodzie Ukrainy nawet nie dyskutuje, to inny typ konfliktu. A gdzie powiedziałem, iż wpływ AK był znaczący? Pokazałem iż tego typu działania mogą być skuteczne nawet w naszych warunkach geograficznych. Sęk w tym iż jeśli byli by lepiej przygotowani i uformowani wcześniej jak teraz np będzie wot a nie zrzuty cichociemnych i sokoły przed wojną to efekt byłby z pewnością większy.

            Zresztą formacja już istnieje, jak sztab w grach wojennych wykaże jej nieskuteczność to po tym jak PiS straci kiedyś władze się ja rozwiąże proste – ich analizy będą skuteczniejsze niż przerzucanie się argumentami tu na forum.

    • Zgadza się. Artykuł dokładnie o niczym. Stek spisanych bzdur okraszonych marną ironią. Niestety jak widać moralna kloaka nie tylko cechuje naszą szanowną władzę.

  3. Przydałaby się maść na pewną część ciała do autora. Kolejny artykuł antyrządowy. Niektórzy chyba nigdy nie zrozumieją, ze pisanie takich pierdół tylko pomaga obozowi władzy i zarazem świadczy o bardzo wąskim spojrzeniu i umyśle osoby, która pisze takie.. wypociny.

  4. Wojsko zawodowe potrzebuje reklamy. W UK regularnie wyświetlane są reklamy telewizyjne zachęcające do zaciągnięcia się na ten przykład. Ja to odbieram jako formę reklamy właśnie. Może nie idealnej, ale kogoś może zachęci, innym morale podniesie a jeszcze inni będą mieli ta zmianę w głębokim poważaniu.

  5. A może Jarek wam płaci za ośmieszanie ludzi krytykujących władzę? To ma sens, ktoś wytknie faktyczny problem ale ludziom się skojarzy to z tym artykułem i nikt tego kogoś nie potraktuje poważnie.

    • A może Tobie Grzesiu płaci za wypisywanie spamu pod każdym tematem na tym blogu? Ciągle piszesz to samo, więc nawet się nie starasz dostać podwyżki u Grzesia za efektowność.

        • Raczej chciałeś napisać, że to narracja z którą się nie zgadzasz, ale nie masz na tyle wiedzy (chęci?) aby z nią polemizować. Lepiej (najłatwiej?) wtedy zrzucić wszystko na jakieś teorie spiskowe itp. Uważasz że takie pisanie coś zmieni? Może jedynie to, że komentujący dodadzą Cię do listy blokowanych…

          • Nie, chciałem napisać to co napisałem. I tu nie ma z czym polemizować. Weźmy tekst o WOŚP i banku: autor sam stwierdził, że nie wie jak było więc sobie wymyślił historię. Z czym niby mam tu polemizować? Z mocą wyobraźni?

  6. Odwoływanie się do tradycji wolnej Polski to powód do podśmiech.. ków idioto? „kult przedwojennej Polski, tak jakby to była kraina mlekiem i miodem płynąca niczym mityczna Atlantyda. To idealnie wpisuje się w naszą martyrologię” – typowo antypolska narracja, rozpowszechniana od 45 przez czerwonych, którzy na gruzach Polski chcieli zbudować sowieckiego człowieka. Won.

    • Ktoś to z historią na bakier ta przedwojenna Polska nie była właśnie taka cudowna jak ją pseudo patrioci kibole opisują

      • Oj tam. Biorąc pod uwagę jakie było partyjniactwo, albo jak rozpasany był urząd Mościckiego, to wcale nie dziwota, że pewnym kręgom się takie coś podoba ;)

    • „redaktor” musiał PILNiE wyładować swoja frustrację… Gdyby MON ogłosił, że jutro będzie słoneczna pogoda, to też byłby pilny temat do abstrakcyjnego objechania obecnego rządu.

    • To atak na demokrację i plucie w twarz konstytucji oraz obelga dla naszego najlepszego sąsiada zza zachodniej granicy a także ukłon w stronę Putina i banderowców, do tego depcze prawa kobiet!

  7. ” Takie reformy powinny jednak być przeprowadzane na samym końcu modernizacji wojska.”

    To może jakaś data? Może zaraz po ostatniej modernizacji iPhone’a albo MacBooka?

  8. Panie Przemysławie ….. czy Pan ogarnia co niektórzy, delikatnie mówiąc niezbyt rozgarnięci i mądrzy, blogerzy piszą na tym portalu? Czy to blog technologiczny z aspiracjami czy gimnazjalna gazetka zdecydowanie nie najwyższych lotów? Kralka ludziom się znudził to wyskoczył następny Donald z konopi? Jak wyżej napisano, choć dziwne, że świetnie rozumieją to czytelnicy (zwykli ludzie) a kompletnie nie rozumieją tego osoby udające dziennikarzy (dziennikarzy?). Piszcie tak dalej, bez ładu i sensu, tylko aby doje..ć, a PiS ma zapewnione kolejne 10 lat rządów.

  9. „Z braku laku” czepiło się lewako-liberalstwo Misiewicza jak rzep psiego ogona. To już nawet nie jest śmieszne, to jest żałosne. W ogóle cały artykuł to badziew. Tak jakby odwoływanie się do przedwojennych tradycji było czymś złym. Jak widać dla lewako-liberalstwa jest. Bo dobre ma być to co nowe; gender, inne zboczenia, aborcja i wielokulturowość wspomagana uchodźcami muzułmańskimi.

      • Na siedem osób, które wstawiły swoje zdjęcia jesteś jedyną, która broni „artykuł”. Sześć osób ze zdjęciami stanowi ponad połowę przeciwników „artykułu”, których jest zdecydowana większość. I przede wszystkim od zdjęcia, które nie każdy ma ochotę wstawiać ze względu na prywatność, ważniejsza jest treść komentarza.

  10. To jest artykuł, których trzeba więcej na bezprawniku – mało treści, dużo jadu. PILNE!!!!!!!111jedenjeden

    Nie jestem za PiSem, ale co do samego pomysłu – jeżeli zwiększy to morale w wojsku i realizacja ma być względnie tania, to dlaczego nie.

  11. Myślę że szwoleżer czy rotmistrz bardzo ułatwi komunikację na jakichś wspólnych ćwiczeniach z NATO. Na szczęście sojusznicze wojska ze wschodu nie będą miały problemów z wymową.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *