Za nazwanie kogoś w komentarzu złodziejem lub idiotą możesz trafić do więzienia. Pokrzywdzony powinien dodatkowo otrzymać dane sprawcy

Gorące tematy Prywatność i bezpieczeństwo Technologie Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (617) 23.09.2020
Za nazwanie kogoś w komentarzu złodziejem lub idiotą możesz trafić do więzienia. Pokrzywdzony powinien dodatkowo otrzymać dane sprawcy

Paweł Mering

Odpowiedzialność karna za nazwanie złodziejem lub idiotą jest jak najbardziej możliwa. Co więcej, pomówienie lub znieważenie, jeżeli ma miejsce w komentarzu na stronie internetowej, zagrożone jest karą nawet pozbawienia wolności.

Odpowiedzialność karna za nazwanie złodziejem

„Rzeczpospolita” przywołuje wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego (I OSK 4332/18), który odnosi się do problematyki udostępniania danych osobowych przez właściciela serwisu internetowego. To zasadniczo oczywisty wyrok. Dotyczy on jednak sfery, której internauci są jednak niewątpliwie wybitnie nieświadomi.

Najważniejsza część wyroku wskazuje, że

przedsiębiorca prowadzący portal internetowy powinien udostępnić dane internauty, który zbyt ostro krytykował inną osobę

Cała sprawa – jak wyjaśnia „Rz” – odnosi się do wpisu na jednym z lokalnym portali. Anonimowy (z pozoru) użytkownik dodał komentarz o treści

Do kryminału z tymi złodziejami. Okradają dzieci, ciekawe gdzie jest kasa, a D. powinien odpowiedzieć przed sądem.

Adresat komentarza poczuł się pomówiony o bycie złodziejem i skorzystał z przysługującego mu prawa do złożenia oskarżenia prywatnego. Prokurator zwrócił się do administratora serwisu, na którym pojawił się komentarz, by uzyskać adres IP domniemanego sprawcy. Mając IP pokrzywdzony chciał uzyskać dane właściciela komputera.

Ochrona danych osobowych

Spółka – właściciel serwisu internetowego – odmówiła przekazania stosownych danych, powołując się na ochronę danych osobowych. Pokrzywdzony zwrócił się do GIODO (dziś PUODO), by ten nakazał udostępnienie danych pomawiającego.

Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych również odmówił, a także dodał, że przepisy umożliwiające udostępnienie danych objętych tajemnicą telekomunikacyjną określają katalog zamknięty, skutkiem czego wnioskodawca nie jest osobą uprawnioną.

Taką decyzję zaskarżono, a sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Sąd uwzględnił skargę pokrzywdzonego przestępstwem wskazując, że GIODO nie ma racji. Tego rodzaju dane nie są objęte tajemnicą telekomunikacyjną.

Podobne rozumowanie przyjął Naczelny Sąd Administracyjny.

Uważajmy na słowa w komentarzach

Powyższa sprawa nie jest zasadniczo niczym dziwnym. Obywatel, który czuje się osobą pokrzywdzoną przestępstwem, powinien mieć prawo do uzyskania informacji o osobie, którą zamierza oskarżyć. Istotne jest jednak coś innego – internauci nie zdają sobie sprawy z wagi obraźliwych słów. Te z kolei przecież bardzo często pojawiają się w internetowych komentarzach.

Mało kto w ogóle wie, że za nazwanie kogoś „głupkiem”, „idiotą”, „debilem” – co nie jawi się jako najgorsza możliwa obelga – padały wyroki skazujące. Znieważenie – podobnie jak zniesławienie, wyrażające się w rzeczonym nazwaniu złodziejem – może skutkować karą pozbawienia wolności do roku, gdy czyn zostanie popełniony poprzez środki masowej komunikacji – czyli na przykład w sekcji komentarzy serwisu internetowego.

Jak pokazuje wyrok NSA nie ma przeszkód, by dociekać swoich praw. Anonimowość w sieci – tym bardziej u osób, które dopuszczają się przestępstw – jest zatem bardzo iluzoryczna.

617 odpowiedzi na “Za nazwanie kogoś w komentarzu złodziejem lub idiotą możesz trafić do więzienia. Pokrzywdzony powinien dodatkowo otrzymać dane sprawcy”

  1. I dobrze. Każdy powinien mieć możliwość obrony przed zniesławieniem. Jak ktoś chce rozgłaszać informacje, które mogą komuś zniszczyć życie czy biznes, to powinien mieć jakieś dowody na swoje twierdzenia.

    • dla kowalskiego wystarczy VPN np. z Opery – jest jaki jest (czyli byle jaki) ale co najmniej o rząd wielkości zwieksza bzieczeństwo nie namierzenia – jedynie zalecana jest nietypowa lokalizacja np. Azja lub Ameryka …

  2. Każdy pozywający o zniesławienie też musi być świadomy tego, że sąd może przekazać prokuraturze sprawę do przeprowadzenia śledztwa co może się skończyć procesem i karą więzienia. Są takie wyroki skazujące. Prawomocne.
    Natomiast większość wyroków wobec osoby obmawiającej czy obrażającej rozbija się o wyższe instancje i kończy się tylko kosztami po stronie pozywającej.

    • Był swego czasu za komuny bat na pieniaczy sądowych którzy pozywali każdego o byle pierdołę. Np że kogoś krowa weszła na łąkę i skubnęła raz trawę …

      Swoją drogą jeśli ktoś kogoś nazwie np. psychopatą, a tamten pozwie do sądu za obrazę – to pozwany może zawsze udowodnić przed sądem że ta osoba faktycznie jest psychopatą. To jest termin który ma swoją definicję, jeśli udowodni przed sądem że osoba ta ma cechy psychopatyczne to ma wygraną w kieszeni.

      Z drugiej strony obrońca może przed sądem (o ile taki podejmie w ogóle sprawę) argumentować, po prostu, że określenie jest definicją, taką samą jak określenie np astmatyk, czy jeśli nazwiemy człowieka który ma astmę astmatykiem będzie równoznaczne z jego obrazą?

  3. To działa w obie strony. Dobry prawnik i powodowi można napsuć więcej krwi niż on nam. To nie jest tak, że troll czy zdenerwowany komentator jest bezbronny. Jeśli wie jak to może wykończyć obrażalskiego tak, że do końca życia zapamięta.

  4. Czasem się zastanawiam,jak bardzo musi się komuś nudzić, żeby chciało mu się bawić w pozywanie ludzi za takie głupoty…

  5. „Obywatel, który czuje się osobą pokrzywdzoną przestępstwem, powinien mieć prawo do uzyskania informacji o osobie, którą zamierza oskarżyć.”

    Mam nadzieję, że to zdanie nie jest na serio, bądź że jego autor po prostu palnął to pisząc na szybko, nie zastanawiając się co właściwie przekazuje. Bo chyba nikt z minimum rozsądku nie postulowałby obowiązku udostępniania danych osobowych delikwenta A delikwentowi B tylko na podstawie jego deklaracji, iż subiektywnie czuje się pokrzywdzony i zamierza oskarżyć?

    • równie dobrze, ktoś może się poczuć pokrzywdzony za to, że ktoś napisał komentarz w stylu „ale dzisiaj piękny dzień” bo to jego subiektywne odczucie. RODO powinno działać tutaj bezwzględnie nie udzielając informacji nikomu bez zgody zainteresowanego.

      Swoją drogą ciekawe – jesli sprawa wpłynie do sądu, a pozwany zarząda natychmiastowego usunięcia jego danych z bazy serwisu na podstawie RODO przed rozprawą to co będzie materiałem dowodowym w sprawie? zrzut ekranowy? zrzuty ekranowe można przecież tak łatwo sfabrykować.

  6. >Prokurator zwrócił się do administratora serwisu,(…) Spółka – właściciel serwisu internetowego – odmówiła przekazania stosownych danych,

    Komu odmówiła – prokuratorowi? Przecież następny nakaz to przeszukanie i zabezpieczenie serwerów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *