Pojawi się nowy podatek za samochody 10-letnie i starsze?

Podatki 15.07.2016
Pojawi się nowy podatek za samochody 10-letnie i starsze?

Udostępnij

Maciej Lewczuk

Rząd chce wprowadzić podatek za samochody 10-letnie i starsze – nawet kilkaset złotych rocznie.

Podatki to taka danina, która jest nieszczególnie lubiana przez większość ludzi muszących je płacić.  Gdyby było inaczej, nie tworzono by rajów podatkowych, a najtęższe umysły nie głowiłyby się nad tym, czy zmniejszanie podatków wzbogaca społeczeństwo, a w konsekwencji budżet państwa, czy może przyczynia się do tego ich zwiększanie. Jak donosi portal Onet, Rząd Polski planuje wprowadzić podatek za samochody 10-letnie i starsze.

Rząd stara się łatać budżet na wszelkie możliwe sposoby. Rozdawanie 500 zł na każde drugie i kolejne dziecko w rodzinie uszczupla budżet państwa o spore sumy. Finanse rozparcelowywane są także i w innych dziedzinach, a wpływy do kasy niestety są niższe, niż prognozowano. Dlatego wykonywane są ruchy mające na celu zapewnić Skarbowi Państwa większe wpływy złotówek.

Ministerstwo Finansów ma przygotowywać specjalne normy, które musi spełnić pojazd samochodowy, aby jego właściciel mógł uniknąć zapłaty podatku „od starych samochodów”. Po analizie okazało się, że średnia wieku pojazdów poruszających się po drogach Polski wynosi 13 lat. Jest to konsekwencja możliwości sprowadzania aut zza granicy, przez co napłynęła do nas fala 10-letnich i starszych aut, które teraz śmigają po polskich drogach.

Sprowadzanie samochodów wpłynęło na sprzedaż nowych pojazdów. Zapewne lobby producentów usilnie stara się wpłynąć na kolejne Rządy, aby te opanowały nieco falę używanych samochodów na tyle, aby sprzedaż nowych wzrosła. Dodatkowo od kilku lat szepcze się o tym, żeby wprowadzić sankcje za jazdę starymi samochodami, które też niejednokrotnie mogą zagrażać życiu ich właścicieli i innych uczestników ruchu. Zdarzało się dość często, że podbijano dowody rejestracyjne po wirtualnych przeglądach gruchotom trzymającym się tylko „na lakier”.

Nowy podatek ma być pokłosiem projektu senatora Grzegorza Peczkisa, który postulował o zmianę sposobu naliczania akcyzy za samochody z silnikami do 2000 cm3 i powyżej tej granicy, a także normą emisji spalin EURO, w tym przypadku chodzi no normę 4, czyli samochody 10-letnie. Podatek za samochody starsze wynosiłby od 200 do 500 zł rocznie.

Wielu kierowców zapewne będzie protestowało, bo nie sądzę, by potulnie położyli uszy po sobie i grzecznie pobiegli zapłacić kolejny haracz. Majętniejszym obywatelom, którzy na co dzień jeżdżą samochodami nowymi lub tylko kilkuletnimi pomysł może się spodobać, bo pewnie mógłby przyczynić się do znikania z naszych dróg starszych samochodów. Podobnie przyklasnąć temu pomysłowi mogą producenci aut i właściciele salonów samochodowych.

W wielu krajach Europy Zachodniej, USA i innych wyznaczono premie za złomowanie starych aut, a także dodatki na zakup nowoczesnych, hybrydowych lub wręcz całkowicie elektrycznych pojazdów. U nas jednak dążenie do ekologii ma się odbyć za pomocą kar i podatków, które mają nabić kasę, aby można było prowadzić politykę rozdawnictwa.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Jeśli masz problemy związane z samochodem, jego zakupem, ubezpieczeniem, wypadkami komunikacyjnymi, a także we wszelkich innych sprawach, w których chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika, możesz skontaktować się z redakcją Bezprawnik.pl. Współpracuje z nią zespół osób specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.

104 odpowiedzi na “Pojawi się nowy podatek za samochody 10-letnie i starsze?”

  1. Problemem nie jest 500 zł na jedno dziecko x 12 = 6000 zł

    Problemem będzie 250 000 euro to jest 1 000 000 zł unijnej opłaty na jednego dorosłego migranta w wieku poborowym.

  2. Czyli trzeba będzie płacić 1000PLN miesięcznie za nowy samochód, który po kilku latach będzie się psuć – a bo wtryski, a bo DPF, a to EGR, rdza, wadliwy silnik(w tym to chyba przoduje VW). Dobrze że przynajmniej można kupić nowy polski samochód, tak żeby te pieniądze zostały w naszym kraju…

  3. Chyba ich coś boli… Gdyby ludzi było stać na nowe samochody, to by je kupowali przecież. Zwłaszcza, gdy ktoś nie ma potrzeby jeździć samochodem codziennie, a przykładowo używa go tylko w weekend-y, to nie będzie kupował nowego auta. Rozumiem jeszcze jakieś takie w fatalnym stanie technicznym, ale bardzo często spotykam starsze auta, które są w lepszym stanie, niż te nowsze, bo ich właściciele bardziej o nie dbają wiedząc, że nie mogą sobie pozwolić na zakup nowego z salonu.

    Jak zwykle nasz rząd chce wyzyskiwać tylko tych mniej majętniejszych, a bogatszych zostawia w spokoju… Niech lepiej Ci ministrowie/senatorzy itp. nie kupują sobie przykładowo co dwa lata samochodów za pół miliona z pieniędzy podatników, to będą pieniądze.

    • Bo bogaty im daje do kieszeni a biedni nie zrozumieją dlaczego ich okradziono.

      PiS dał 500zł to musi je odebrać skądś, bogatym nie zabierze. 500+ to dobry program (zupełnie jest abstrakcyjny od rozmnażania) jednakże zanim się go wprowadzi trzeba wiedzieć skąd wziąć pieniądze a nie szukać ich po fakcie.

    • Nie, nie kupowaliby. Polacy muszą mieć Audi, BMW i Mercedesy z min V6 pod maską („bo lubią”). Co z tego, że szajs tak samo awaryjny (jak nie bardziej) od nowoczesnych wozidełek z tzw. „turbopierdziawką”.

      • No nie wiem, osoby, które znam w większości odbiegają, od tego, co napisałeś w pierwszym zdaniu (bezpieczeństwo/komfort/miejsce/ekonomia/niektórzy lubią starsze auta z „duszą” > moc), ale może znam nieodpowiednich ludzi ;/

        • Oto lista najczęściej ściąganych samochodów, nie pamiętam czy za ubiegły rok czy za ten:
          1. Audi A4 – 18 013 szt., +12,8 proc.,
          2. Volkswagen Golf – 17 080 szt., +7,3 proc.,
          3. Volkswagen Passat – 16 139 szt., +3,3 proc.,
          4. Opel Astra – 15 991 szt., +17,0 proc.,
          5. BMW 3 – 13 338 szt., +18,6 proc.,
          6. Renault Scenic – 9 256 szt., +10,7 proc.,
          7. Opel Zafira – 9 035 szt., +15,9 proc.,
          8. Ford Focus – 8 850 szt., +14,1 proc.,
          9. Audi A3 – 8 758 szt., +18,2 proc.,
          10. Audi A6 – 8 749 szt., +16,8 proc.

          Średni wiek ściąganego auta 11 lat i 7 miesięcy.

          • Z tych co wiem i pamiętam, to chyba tylko dwa się pokrywają z Twoja listą. Swoją drogą to dobra wskazówka, których aut nie kupować (ewentualnie dokładnie sprawdzić), bo te modele przechodzą magiczne przejście graniczne, które cofa liczniki ;]

          • To co napisałem to nie tyle lista, co zwykły sarkazm. Z tej całej listy tylko Ford Focus wydaje mi się autem godnym polecania, z każdym innym „coś jest”.

      • Jak skrajność, to skrajność, nie?
        Z tego, co widzę ludzie wiedzą, jakie silniki są dobre, a jakie trochę gorsze.

    • A to teraz nie jest modne zwalanie zanieczyszczenia powietrza na ogromne ilości zwierząt hodowlanych, nie samochody? Zresztą, dołóż pan ~20k do nowego samochodu, to chętnie sobie kupię.

        • O tak! Będę yebać rowerem/skuterem 3X kilosów do szkoły, albo autobusem i się co rusz spóźniać, a i kumpla do np. WORDu nie zawiozę. Super…
          Mogę za 8 godzin autem być w górach u rodzinki, będę cały dzień pociągiem jechał licząc się z wieloma niedogodnościami, niechcianymi postojami itd. Ja tego nie pochwalę, ni huya!

        • Rowerem jeździć lubię, mój obecny kosztował więcej niż mój samochód z 1999 (tho, to tylko Seicento), ale jako że jestem ze wsi, a i wyprowadzać się nie zamierzam, dotarcie do najbliższego wielkiego miasta to 25KM (w nim też pracuję) na rowerze to godzina jeśli nie chce przyjechać spocony, komunikacją 1.5. (zbiera wszystkie wsie po drodze, LoL :D) Wybacz, ale samochód w tym wypadku jest niezbędny, inaczej moja zmiana robi się o ponad godzinę dziennie dłuższa, a jego zmiana dla tylko dojazdów do pracy się nie opłaca.

          • Nie można zjeść ciastka i mieć ciastka :) Rozumiem plusy mieszkania na wsi, ale siłą rzeczy trzeba wtedy swoje przecierpieć w dłuższych dojazdach. A chcą mieć komfort własnych 4 kółek, albo kupujesz nowe, niskoemisyjne auto, albo płacisz większy podatek żeby państwo miało za co zająć się problemem zanieczyszczonego powietrza. Moim zdaniem to sprawiedliwe rozwiązanie.

          • I tym nowym autem męczysz się, bo to wszystko co chwila do roboty, bezpieczniki tylko na czuja, jak 2 padną to laweta bo nie zgadniesz który do czego. Te same części będą mniej wytrzymałe, mimo tego samego producenta. DPF będzie sam truł lepiej, niż starszy diesel z CR, ale co tam. Turbo sprawi, że 400 000 tysi, co jest realnym przebieg aut kilkunastoletnich z przebiegiem licznikowym <200 tysi u nas, nie będzie osiągalne. Nowe auta są strasznie źle projektowane i już.
            Bezpieczeństwa nie wspominaj, bo auta robi się ENCAP. Jak, co zdarza się dużo częściej, walniesz <25% przodu w przeszkodę, to nawet super nowoczesna limuzynka może Ci koło na kolana posadzić. Przypomnę tylko Saaba 900 I, który miał komorę silnikową oddzieloną od reszty. Były cholernie wytrzymałe. Późniejsze to tak na prawdę Ople, więc tego nie ma. Link, gdzie jest zdjęcie: http://otomoto.pl/oferta/saab-900-kultowy-krokodyl-auto-zadbane-kolekcjonerskie-fabryczny-lakier-ID4pcMjx.html

          • A co jeśli ponad 10 letnie auto będzie miało zamontowaną instalacje gazową? Wtedy jego spaliny są wiele mniej szkodliwe niż nowego z salonu na benzynę, a nadal ten starszy będzie musiał płacić jakąś bzdurną opłatę za zanieczyszczenia…

          • Przecież napisałem, że jestem za formą w której opłata jest uzależniona od emisji szkodliwych zanieczyszczeń.

          • Ucierpią ludzie, których nie stać na bardziej eko auta, a teraz ich tym bardziej stać nie będzie, bo ich budżet zostanie o kilka stów uszczuplony. DEBILIZM.

          • Sądzę, że to nie będzie sprawdzane tak jak trzeba, tylko spojrzą do tabelki jaką normę euro spełnia silnik i przywalą podatkiem :-/

          • Jak już ktoś wyżej wspomniał, samochody są odpowiedzialne za zanieczyszczenie powietrza tylko w niewielkim stopniu. Nawet gdyby się nie czepiać hodowli bydła, to popatrz na przykład na tankowce czy kontenerowce napędzane mazutem. Jeden kontenerowiec jest w stanie w ciągu roku wyemitować tyle zanieczyszczeń co… 50 milionów samochodów (źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,7287813,16_statkow_emituje_wiecej_trucizny_niz_wszystkie_samochody.html). A tych kontenerowców po morzach i oceanach pływa w p… no, dużo. Poza tym spójrz na taki Kraków – połowa mieszkańców tego miasta jest przekonana, że samochody to zło, ale dziwnym trafem powietrze jest tam najbardziej zapaskudzone w okresie jesienno-zimowym, kiedy wszyscy zaczynają palić śmieciami w piecach (względnie mają starsze piece i palą węglem). Ale nie, to kierowcy są źli.

            Te 30-40 lat temu to nie mogłeś stanąć przy skrzyżowaniu w większym mieście typu Katowice czy Warszawa, bo byś po dwóch minutach miał gruźlicę. Teraz możesz cały dzień stać przy wjeździe na parking podziemny i nic Ci nie będzie, nawet jeśli co piąty samochód będzie mieć 15 lat.

            Park maszynowy TAK CZY OWAK jest wymieniany na nowszy, siłą rzeczy motoryzacja jako całość emituje coraz mniej zanieczyszczeń. Poza tym zwróć też uwagę, że użytkowanie jednego samochodu np. przez te 10 czy 15 lat jest BARDZIEJ ekologiczne niż wymiana auta na nówkę sztukę z salonu np. co 3 lata.

            Ja mam serdecznie dość sięgania coraz głębiej do kieszeni kierowców. Zwłaszcza, że – jak również już w komentarzach wspomniano – po kieszeni dostaliby w tym przypadku tylko ci mniej zamożni. Z narzeczoną mamy dwa samochody, przy czym jeden jest z 2003 roku, a drugi… z 1992. Nie stać nas na wymianę, poza tym staram się dbać o to, żeby były w możliwie jak najlepszym stanie technicznym (nawet jeśli wizualnie nie są idealne). Ale nie, rząd wie lepiej. To się w głowie nie mieści, jak oni (rząd) mogą być tak oderwani od rzeczywistości.

      • Jakby mi darmo nowy dali, to bym sprzedał i taki z 1999 lub starszy kupił. Motoryzacja dziś to syf zaprojektowany by się psuć.

    • Projekt radosnej twórczości posłów podchwycony przez TVN i gazetę Michnika nazywa się „Jak Petru bierze 500 to nie można już pluć że same menele biorą 500+, trzeba straszyć inaczej”.

      • Czyli pisowiec…. A w kogo wedlug ciebie najbardziej to uderzy? W tych co stac ich na nowy samochod czy w tych co ich niestac?

          • Ucierpi wielu więcej. Ale jak ktoś wg Ciebie nie ma 20 tysi na auto to handlarz złomu…. szkoda nerwów.

          • Kto jeszcze? Jak ktoś biedniejszy kupuje złom, bo myśli, że to okazja to nie ucierpi? Ile później musi wpakować w naprawny, bo ktoś go oszukał? To nie jest strata?

          • „JAK ICH TERAZ NA AUTO PONIŻEJ 10 LAT NIE STAĆ” – to może samochody są za drogie?

          • Jesteś oderwany od rzeczywistości i to bardzo. Jak chcesz, to trolluj sobie dalej, powodzenie, kończę dysputę, bo to sensu nie ma żadnego. Jak dla Ciebie każdy ma za darmo auto oddawać, sprzedaj swe 10 razy taniej, niż warte, jak do tego zachęcasz, dobra?

          • Może korpo za dużo zdzierają za nowe i to sztucznie utrzymuje wysokie ceny używanych?

          • Płacisz za stan techniczny, wyposażenie, trwałość, komfort, prowadzenie itd. Jak myślisz, że wszystko będzie 1 cenę mieć to się grubo mylisz. Koszty opracowania i testów to nie drobniaki, spytaj Saaba jakie to „tanie”…

          • A za darmo ma robić i ludzi opłacać z tego, co ty im oddajesz(bo mimo twej paplaniny charytatywnej pracy oni nie podejmą)?

          • CZEKAM
            Jak producent ma nie zarabiając nic, a nic przetrwać i tworzyć nowe produkty?! Nie bądź Norbi, obroń się choć ten 1 raz z tymi farmazonami…

          • Gdzie napisałem, że nic? Ale jeśli ktoś ma 30% zysku z każdej sztuki, mamy na rynku zmowę cenową, a koncerny dostają jeszcze zwolnienia z podatków to troche niesprawiedliwe dla zwykłego człowieka.

          • No… za drogie…to dowal 30% podatku jeszcze to na pewno stanieją. Idiota.

          • Piszę o nowych, bo to ich cena dyktuje cenę używanych.

            A jak dowalisz podatek to mniej ludzi będzie chciało używany samochód i w efekcie jego cena spadnie, bo inaczej nikt go nie kupi. Samochodów używanych przybędzie na rynku, bo pierwsi właściciele 10-cio letniego samochodu będą się chcieli go pozbyć.

            Najwięcej zarobią na tym banki, bo ludzie będą brali więcej kredytów żeby kupić nowy.

          • Taa…. nikt…
            Jak kogoś nie stać na kilkuletnie auto i kupuje nastoletnie, to do nowego wiele brakuje, ale i tak nie zrozumiesz.

          • Czyli chcesz, by ludzie biedni biednieli? Masz ty cokolwiek pomiędzy uszami?? O_o
            Jak mnie nie stać, to mnie nie stać, tylko ostatni, skończony i niedorobiony debil(Ty?) weźmie kredyt na całe życie do spłacania kilka razy w życiu, bo 10 lat mające auto to niby złom, a dalej to nawet się na złom nie nadawać ma…

          • Jeśli będzie alternatywa to stanieją, jeśli nie będzie alternatywy to zdrożeją. Za trudne żeby to zrozumieć?

          • Będzie tak jakby mus, by kupić nówkę na kredyt, ponad stan, to:
            1) ludzie w hooj się zadłużą
            2) cena wzrośnie, bo kto Ci kupi auto mocno opodatkowane za trucie mniej, niż nowe diesle, hybrydy i inne 1 razówki? Trzeba będzie nówki brać….

          • juz nie pierdol farmazonow. da rade kupic w 10 letnie auto ktore nie bedzie zlomem.

          • Jak złom zły, to policz paliwo dla lawet dla nowych aut, gdzie padły aż 3 bezpieczniki i aż 1 żarówka, a miejsca nie ma, by pół auta rozebrać i ją wymienić, dobra? Policz, ile energii pójdzie na produkcję gorszych i częściej zmienianych części, policz silniki, które już teraz są awaryjne będąc nowymi, choć ciężko jakiś z lat 90 nazwać po prostu złym, bo wtedy był najwyższy punkt rozwoju jednostek, auta lat 15 i więcej mają lepsze silniki od każdego po 2000 którymś, ciężko dokładnie określić 1 rocznik. Licz tą zmarnowaną energię, nie wymiguj się. „Eko” filterki i spaliny to tylko zmyłka od syfu, jaki się dzieje. VW to wierzchołek góry lodowej, w ciągu kilku lat się to posypie, albo jak Snowdena skutecznie motłoch zostanie od tego odcięty, a sprawę odpowiedni ludzie uciszą, ale wierz w to eko gówno, ja nie zamierzam.

          • Gdzie ja piszę coś o eko? W 2000 jeszcze nie było tak źle z silnikami, teraz od kilku lat zaczeli robić silniki z turbiną to się rozpadnie rok po skończeniu gwarancji.
            Ale to nie znaczy, że ludzie nie byli naciągani na złom sprowadzany z niemiec, czy francji i taki podatek ochroni część ludzi, którzy się nie znają.
            Nowsze samochody są może mniej żywotne, ale mają dużo mniejsze spalanie, a paliwo to dość duża część kosztów podróży. Tak ten pierwszy wydatek na kupno nowego będzie większy, ale różnica będzie bliska kosztom paliwa przy 10 latach użytkowania.

          • ~5.2L/100km średnio po mieście i autostadach (lato/zima bez znaczenia) to dużo? Tyle palą 1.9TDI z początku XXIw.

          • Pomijając fakt że ktoś chce mnie naciągnąć na złom… ja na przykład chcę mieć stary samochód… nie jest to jeszcze zabytek, korzystam z niego sporadycznie, jest to auto w stanie idealnym, z bardzo małym przebiegiem, na dodatek unikatowe (jest ich kilkaset sztuk w Polsce), a nie jest jeszcze warte majątek, po prostu kilkanaście tysięcy… Teraz dowalili mi ubezpieczenie, pomimo full zniżek trzy razy wyższe niż dotychczas i jeszcze 500 zł podatku dołożą ? Ciekawa koncepcja… Do czasu aż stanie się zabytkowe opłaty przewyższą wartość auta !!

          • pff.Ty masz jakieś
            zaburzone myślenie o eksploatacji samochodów starych….Nowe też się psują tylko ,że do nich części kosztują 1500zł. Pewnie jesteś dilerem samochodowym, co?

          • Ja mam Golfa 2 od wielu wielu lat. Jest „zrobiony”na błysk i jeszcze długo pojeździ. Pali mało – wiec mało emituje spalin. Podoba mi się ten samochód, mam do niego sentyment, śmiga jak burza i ładnie wygląda. Nie chcę innego samochodu i nie podobają mi
            się samochody z salonu, Nie będę dilerom nabijać kabzy bo na nasze pensje samochody z salonu i części do nich są za drogie!!!Dlaczego miałabym zezłomować mojego kochanego Golfika???????

      • 10 lat = złom
        To więc ty masz chyba 10IQ tak twierdząc.
        Jest wiele starych aut, każde przeżyje 60, może 70% nowych, bo są jeszcze nie zyebane przez ekodiotów chinole, rumuńskie Dacie, czy ruskie cuda techniki. Nowe auta nie długą bez ASO złomem, obecnie już zabiera się info o bezpiecznikach i byle co to laweta. Może jednak masz poniżej 10IQ… Przepraszam za zawyżenia!

  4. Idiotyzm godny pisowców. Mam także 20-letnie auto którym czasami jeżdżę. W pełni sprawne, bez rdzy, przy każdym przeglądzie tylko kiwają głowami „ech takich już nie robią”. I mam być za to karany że nie kupuję współczesnej tandety?

    • Też mam 20 letnią furę, a chodziła mi po głowie 10letnia – na wypasie. Teraz się trzeba zastanowić, czy warto ;/

      • Policz koszty, to, że zawieszenie będzie częściej się psuć „z definicji”, że nowa bryka ma się zużywać, bo nowa musi być sprzedana. Ja z auta z 2003 chcę iść w auto z lat 80′, max 90′. Za wiele siedzę w motoryzacji, by nabrać się na tą „eko” papkę i zayebiaszczość we wszystkim.
        DPF/FAP to największa wada nowych diesli. Okej wypali trochę tlenków węgla, więc jest super. Kto wie o tym, że przy okazji wyprodukuje więcej gorszych siarczanów? Kogoś to jeszcze po za mną obchodzi?
        Stary i w miarę zadabany diesel jest bardziej eko od fabrycznie nowego. Common Rail w w połowie minionej dekady miał swój szczyt i diesle są robione w sposób zły obecnie. Obecnie 70-80 tysi km na wtrysku jest super, kiedyś po 300 tys. km zaczynało się ryzyko awarii…
        W benzynach masz super mega hiper duper stado turbin w hooj zayebiaszczych, idealnych. tylko Mazda(chwała im za to!) robi dużą pojemność z normalną mocą, ale z racji, że są tanio dostępne lepsze materiały(A nie gorsze?! Tak się w ogóle da?) to zwiększyli ciśnienie sprężania. Efekty?
        Spalanie mniejsze przy mniejszej emisji mniej szkodliwych spalin, wytrzymałość większa, tylko elastyczność gorsza. Koszty stworzenia takiego silnika też niższe. A co jest wypychane? No właśnie… :/

      • W nowych 1000pln co rok na „przegląd” (wymiana oleju i filtrów, co kosztuje ~200pln w 10-letnim).

        Takie przykładowe 10-letnie Audi A4 będzie bezpieczniejsze od nowej Pandy, spali mniej paliwa, zapewni o wiele większy komfort podróżowania, stabilność na drodze i osiągi. Przeżyje też Pandę.

    • Ostatnio Morawiecki wprost przyznał, że jesteśmy katastrofalnie zadłużeni i że 500+ i inne wyborcze wynalazki ten dług mocno pogłębia. Rząd będzie szukał kasy dosłownie wszędzie.

  5. „Rząd stara się łatać budżet na wszelkie możliwe sposoby. Rozdawanie 500
    zł na każde drugie i kolejne dziecko w rodzinie uszczupla budżet państwa
    o spore sumy.” – o tym, że to nieprawda pisał prof. Gwiazdowski, wystarczy poszukać jego wpisu.

    • Można przyjąć jego wyjaśnienie, ale jak sam podkreślił już na początku, przynajmniej jedna osoba musi zarabiać i do tego najniższą krajową. Jeśli tak nie jest, lub dzieci jest więcej, to już się to nie sprawdzi.

      • Zdaje się, że 500+ ma zachęcić do posiadania dwóch lub więcej dzieci to chyba w tej chwili takich wielodzietnych rodzin jest bardzo mało?
        A jeśli oboje rodziców pracuje i mają jedno dziecko to pokryją koszty 500+ dla sąsiada, który sam utrzymuje rodzinę i ma trójkę.

  6. „W wielu krajach Europy Zachodniej, USA i innych wyznaczono premie za
    złomowanie starych aut, a także dodatki na zakup nowoczesnych,
    hybrydowych lub wręcz całkowicie elektrycznych pojazdów. U nas jednak
    dążenie do ekologii ma się odbyć za pomocą kar i podatków, które mają
    nabić kasę, aby można było prowadzić politykę rozdawnictwa.” – w USA dopłacają 7000$ do Tesli, czyli amerykanie już płacą podatek od starych samochodów, tylko tam inaczej się to nazywa, bo tak ładnie jak „wspieranie nowoczesnych technologii”.
    Niestety u nas w kraju nie ma producenta samochodów, więc trzeba tą opłatę nazwać podatkiem.

    • Jakto placa?? Nie placa tylko iinym doplacaja za kupienie nie tylko tesli ale i innych elektrycznych samochodow.
      Nie umiejetnosc cztania ze zrozumieniem czy przez glowe nie przechodzi ze moj kochany pis wprowadza podatki nowe zeby pokryc obietnice w srod ktorych bylo nie podnoszenie podatkow?

    • Nie ma Syreny nowej, nie ma prac nad nową, luksusową Warszawą i autem popularnym – Polonezem? Czym jeżdżą w „Absurdach Drogowych”?
      Obudź się koles, bo wiedzę o motoryzacji masz na poziomie czegoś, co jak coś ma to na „sadolu” już dawno nie liczą, bo po 1008989890 okrążeń się pogubili – kwejka.

  7. Likwidujemy opłatę recyklingową (500 jednorazowo) i wprowadzamy cykliczny podatek (500 rocznie). Tak się robi pieniądze.

    • Dług Polski byłby zyskiem w pół sekundy po wprowadzeniu tego. Liczę każdą władzę, nawet takiej niewielkiej metropoli, jak Raciążek. :)

  8. Głupie do potęgi n-tej. Sam zmieniam teraz auto z rocznika 2002 na 2001 i jak widzę ten pomysł to aż mnie ciarki przechodzą. Auto to moje oczko w głowie i silnik musi być absolutnie w pełni sprawny, dodatkowo użytkuje instalacji gazowej, więc i spaliny mam sporo mniej szkodliwe niż zwykły benzyniak. Widocznie muszę zapłacić karę za to, że lubię jeździć starszym BMW i cieszyć się jazdą jednym z ostatnich aut nie projektowanych przez księgowych zgodnie z idiotycznymi normami narzucanymi przez wiadomo kogo :-/

      • Tia, złożysz gaz do m102 i będziesz śmigał…. powodzenia. BTW wielowachacz w 190 się psuje tak samo jak i gdzie indziej, tylko części są niedrogie, no i w201 wcale nie był pierwszy na wielowahaczu. Akurat vectra C ma dobre 1.8 125km do gazu.

  9. Jeszcze troche, i wprowadzą podobną zasade dla ludzi.
    70 lat = złom. I zamiast emerytury będzie „podatek od chorującego darmozjada”.

  10. Ucierpią wszyscy. Nawet ci majętni, bo będą mieli problemy ze sprzedaniem poprzedniego samochodu. Biednym nie będzie się opłacać jeździć autem, więc przerzucą się na skutery czy autobusy. Gorzej jak będzie trzeba zawieźć dziecko do lekarza… Bonusy do złomowania w USA pokazały że nic dobrego z tego nie wychodzi.

  11. Bardzo mi się nie podoba sposób w jaki został napisany tekst. W tekście najpierw napisaliście o tym, że obecny rząd musi znaleźć pieniądze na 500+ a potem napisaliście, że planowane było to już od wielu lat czyli również za władzy PO. Nie uważam, że to co w kraju się dzieje jest dobre lecz za poprzedniego rządu lepiej nie było więc nie popieram żadnego ale też nie nakręcam ludzi do nienawidzenia któregoś z nich. Swoje poglądy polityczne albo zachowajmy dla siebie albo mówmy o nich otwarcie i podpiszmy je swoim imieniem i nazwiskiem a nie przemycamy ukryte w tekście.

    • W którym miejscu napisałem, że podatek planowany jest od wielu lat? Napisałem, że to pokłosie pomysłu Senatora Peczkisa, które jest rozważane teraz. Tamta ekipa tego nie wprowadziła, więc jeśli ta wprowadzi, będzie to tylko i wyłącznie jej program. Poczekajmy najlepiej do ostatecznej wersji ustawy i zobaczymy która z opcji politycznych będzie w większości za, wtedy rozwieją się Twoje wątpliwości.

  12. i co teraz?? Kupiłem w zeszłym roku Supre 1994 rok i uważam że to auto jest ponadczasowe. 1000 razy lepsze i w lepszym stanie niz 6 letni peugeot. Dlaczego mam płacić podatek od mojego auta??

  13. rząd powinien wprowadzać zachęty aby ludzie kupowali nowe auta, zachęta to nie to samo co obrzydzanie życia. mam od nowości 14 letniego focusa z przebiegiem 70 tysięcy przyzwoita normą spalin euro-4 i nie ma żadnej rewolucji pomiedzy sprzedawanymi obecnie autami a tym co ja posiadam, oczywiście przez 14 lat poczyniono pewne ewolucyjne zmiany na lepsze ale w żadnym wypadku nie rewolucyjne w związku z tym wypraszam sobie nakładanie na mnie karnych podatków mających za zadanie obrzydzić mi życie wyciągnąć ode mnie bez żadnych podstaw kasę i przy średniej krajowej sprawić moje życie trudniejszym. jeśli rząd chce niech wprowadza zachęty do kupowania nowych aut ale w żadnym wypadku nie może być zachęcania przez obrzydzanie.

  14. Genialne, bo przecież każdy aż przebiera nogami, żeby wydać 70 tys. pln na nowy samochód, który tuż po gwarancji zardzewieje, rozkraczy się, czy padnie mu przynajmniej jeden z wpychanych na siłę systemów elektronicznych, no bo przecież był projektowany na 3 lata użytkowania, a potem złomowanie. Żeby było ekonomiczniej i oczywiście ekologiczniej.

  15. Do Afryki wysyła się auta 20 letnie i służą tam przez kolejne 15-20 lat. Pomyśl o tym. Oczywiście auta obecnie produkowane rozwalą się zaraz po skończeniu gwarancji. Myślę, że przy obecnym trendzie wytrzymają góra 10 lat

  16. Powinni im kurwa pensje obciąć a nie pierdolone podatki wprowadzać może niech zabierają wszystkim pieniądze i dają kartki na wsztko np. na 1 tydzień 1 bochenek chleba i 1kg kiełbasy (najtańszej) pierdolić ich wszystkich niedłogo przeznich dojdzie do wojny domwej i och zajebiom

  17. PIS skończy kadencję szybciej niż myśli,uwali małych przedsiębiorców ludzi ;którzy dojeżdżają kilometry do pracy ‚Niech dalej tak robią to załatwią”” się sami, bo bez awantur drobny sektor i s=średni pracownicy zostaną bez możlwości zarobkowania.Jednym słowem komuś dobrze walnęło w mózg

  18. Sprzedaję dom, samochód i co prawda małą firmę,ale zawsze to jakieś miejsca pracy dla Polaków a dla rządu koryto .Zabieram żonę ,dwóch synów i matkę i zabieram się z tego popapranego kraju.Miarka się przebrała.Nie będę płacił podatków w tym pseudo demokratyczno – katolickim kraju. A tam gdzie wyjadę będę głosił wszem i wobec co to Polska Już 10 lat temu brat namawiał mnie do wyjazdu do Kanady ,ale ja byłem tak zwanym prawdziwym Polakiem i chciałem tutaj żyć i pracować ,ale teraz widzę ,że nie ma to najmniejszego sensu. Chyba przyszedł czas na wyjazd na stałe z tego złodziejskiego bagna.Wszystkim jeszcze normalnie myślącym Polakom proponuje to samo ,nie marnujcie sobie życia w tym bajzlu zwanym Polską.

  19. Rząd powinien się zająć sam sobą a nie samochodami. Szukanie kasy na siłę. Zlikwidować socjale, dla leni siedzących na kanapach, mogących iść do roboty, drastycznie obniżyć podatki, polikwidować urzędy pracy, zastępując je prywatnymi agencjami pracy, gdzie to na głowie agencji jest znalezienie dla przedsiębiorcy odpowiedniego pracownika i wystawienie prostej faktury za jego usługi a nie jakies chore kadry, płace i zusy. Takiej agencji będzie zależało na znalezieniu komuś pracy i zakwalifikowaniu na odpowiednie stanowisko, bo inaczej kasy nie zarobi a nie jak urzędnik, który ma to w dupie bo i tak jest pociotkiem dyrektora i jest nie do ruszenia. Inne bezproduktywne urzędy, będące tylko miejscem pasożytowania dla pociotków też można zlikwidować, bez żadnego skutku ubocznego dla obywateli (np ochrona środowiska wstrzymująca remont domu kultury bo jest tam jedno gniazdo kawki, gdzie więcej ich ginie pacniętych przez samochód, zresztą kawka zbuduje sobie nowe gniazdo). Pracownicy tychże urzędów to doskonali fachowcy, więc bez problemu znajdą pracę w sektorze prywatnym. Jeszcze dodam, że prawo mozna uprościć maksymalnie i zainwestować w systemy informatyczne, tylko działające a nie to nieporozumienie co jest teraz, że rejestrując firmę w urzędzie skarbowym, muszę zapierdalać do sądu po wypis aktu własności lokalu, uprzednio odwiedzając nadzór budowlany, aby dowiedzieć się jaki mam numer działki. Wtedy będzie można ograniczyć liczbę urzędników do minimum a gospodarka wystrzeli do przodu jak z procy, przez jeden krok, drastyczne obniżenie podatków i samochodami nowszymi będziemy jeździć nie z przymusu, lecz z własnej woli, bo będzie nas na to stać. Prowadzę firmę i odkąd się pojawiło 500+ mam o wiele więcej roboty. Nie patrzcie na to jak tylko na datek dla meneli, ale też ZWROT haraczu dla normalnie pracujących ludzi, muszących łożyć na rzeszę urzędników parę stów co miesiąc, którzy mogą sobie od jakiegoś czasu porostu na trochę więcej pozwolić, bo odczuli ulgę podatkową. Choć zamiast 500+ matce powinien należeć się urlop macierzyński PŁATNY dopóki dzieciak nie pójdzie do przedszkola, a nie rok od urodzenia dziecka, bo po roku co? Jedna najniższa krajowa chłopa co robi na rodzinę ledwo na opłaty starcza, nie mówiąc już o utrzymaniu się, czy np kupnie nowego telewizora. O wiele bardziej spowodowałoby to chęć do rozmnażania się. Niech to da Wam do myślenia, że problemem nie jest brak kasy tylko nieodpowiednie jej wydawanie przez nasz rząc. I to własnie jest największy hamulec dla całej gospodarki i jakiegoś tam choćby minimanego dobrobytu, to, że przeciętny Polak, nie mający jakiegoś konkretnego fachu w ręku, skazany na robotę na taśmie, zarabiający najniższą krajową i niemający żadnych perspektyw na lepsze zarobki, a takich ludzi jest u nas w kraju najwięcej, nie mogących sobie pozwolić na wydawanie pieniędzy bo im ledwo na opłaty i życie starcza. A o opodatkowaniu małych firm już nie wspomnę. Zus 1200zł, podatek 16 zł od metra lokalu, vat, dochodowy, od kostki brukowej, na darmozjadów z ochrony środowiska i jeszcze można wiele więcej naliczyć. Czy rząd nie jest w stanie zrozumieć, że jak będą niższe i uproszczone podatki to skończy się praca na czarno, 1/4 etatu czy umowa o dzieło? Mniejsze sklepy będą miały ceny konkurencyjne z marketami, choć markety w zatrudnianiu ludzi też robią machloje podatkowe. Zrozumcie, nie państwo opiekuńcze, gdzie człowiek porażka nierób i urzędas jest bogiem a pracujący i płacący haracz Polak kontrolowany i krojony z kasy do granic możliwości, tylko PAŃSTWO MINIMUM, czyli wojsko, szpitale, policja, sądy i jakaś bardzo prosta, ale skuteczna administracja. I będzie dobrze. Czy zgadzacie się ze mną? Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *