Fiskus pyta o to, co mu się podoba i zachowuje się jakby prowadził przesłuchanie

Firma Podatki dołącz do dyskusji (21) 11.02.2019
Fiskus pyta o to, co mu się podoba i zachowuje się jakby prowadził przesłuchanie

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Okazuje się, że niektóre urzędy skarbowe mają prawdopodobnie ambicję dorównania jednostkom prowadzącym przesłuchania. Dlaczego? Stosują podobne metody. Pytają przedsiębiorców z kim się spotykają, ile razy, gdzie, czy pojawiają się w ogóle w swojej firmie. Czy to normalna praktyka, czy jednak przesłuchanie przez fiskusa to już za dużo?

Przesłuchanie przez fiskusa

Oczywiście „przesłuchanie przez fiskusa” to w tym przypadku pewna metafora. Prawda jest jednak taka, że przyglądając się działaniom Urzędu Skarbowego Kraków-Stare Miasto można odnieść wrażenie, że fiskusowi nieco pomyliły się role. O sprawie donosi Dziennik Gazeta Prawna. W wezwaniach, które wysyła do przedsiębiorców, krakowski US wypytuje o różne rzeczy. I w tym kontekście wyrażenie „przesłuchanie przez fiskusa” nabiera sensu. Czego zatem chce się dowiedzieć tamtejszy fiskus? Po pierwsze w wezwaniu żąda przedstawienia zgłoszenia identyfikacyjnego dla celów NIP oraz kopii tytułu prawnego do lokalu. Pojawiają się pytania o rodzaj wykonywanej działalności, o korzystanie z lokalu, który jest siedzibą firmy.

I o ile to akurat niespecjalnie dziwi, o tyle dalsze pytania już mogą. Okazuje się bowiem, że krakowski fiskus pyta też przedsiębiorcę o…spotkania z kontrahentami. US prosi o dokładne podanie liczby takich spotkań. Mało tego – przedsiębiorca miałby podać dane (!) tych kontrahentów. Fiskus drąży też, do kogo firma kieruje swoją ofertę, w jaki sposób to robi, jak wygląda komunikacja na linii przedsiębiorstwo-kontrahenci.

To tropienie firm-krzaków czy jednak krok za daleko?

Podstawą prawną podaną w wezwaniach ma być art. 155 par. 1 ordynacji podatkowej, czyli przepis, który dotyczy ogólnego wezwania przedsiębiorcy do składania wyjaśnień, zeznań czy złożenia dodatkowych dokumentów. Zdaniem ekspertów podstawa prawna w tym przypadku byłaby zbyt wąsko określona. Biuro prasowe KAS twierdzi, że pytania krakowskiego fiskusa są kierowane do podmiotów, które złożyły wniosek (VAT-R) o zarejestrowanie ich jako podatników VAT. I jako podstawę prawną podaje art. 96 ust. 4 ustawy. To tłumaczy potrzebę zweryfikowania informacji np. dotyczących siedziby firmy (czy faktycznie prowadzona jest tam działalność gospodarcza). Nie zmienia to jednak faktu, że niektóre pytania krakowskiego US w dalszym ciągu niepokoją. Chodzi m.in. o dane kontrahentów, które są objęte tajemnicą handlową. Wygląda zatem na to, że fiskus manewruje między tym, co mu bezwzględnie wolno na podstawie przepisów, a tym, co budzi już uzasadnione wątpliwości. Zwłaszcza, że ostatnio urzędy skarbowe próbują coraz mocniej kontrolować przedsiębiorców.