Ślepy pozew sprawi, że to sąd znajdzie za nas hejtera

Gorące tematy Codzienne Technologie dołącz do dyskusji (12) 23.01.2016
Ślepy pozew sprawi, że to sąd znajdzie za nas hejtera

Maja Werner

Ślepy pozew zmieni niebawem rzeczywistość internetową na lepsze. O ile Rzecznikowi Praw Obywatelskich uda się przeforsować zmiany w prawie. 

Ślepy pozew to instytucja prawna, która nie pojawia się zbyt często w światowym ustawodawstwie, a szkoda, bo wydaje się bardzo interesującą koncepcją. Obecnie, jeżeli ktoś obrazi nas w sieci możemy dochodzić sprawiedliwości dwiema drogami – cywilną i karną.

Ta pierwsza to przeważnie powództwo z tytułu naruszenia dóbr osobistych. Pod tą drugą kryje się zwykle art. 212 kodeksu karnego (o którym pisaliśmy wczoraj na przykładzie znanej restauratorki Magdy Gessler). Ma on wiele wad (temat na osobną dyskusję), ale jego niekwestionowaną zaletą jest fakt, iż policja pomaga nam ustalić dane sprawcy. W przypadku drogi cywilnej jesteśmy skazani w zasadzie na samych siebie.

Ślepy pozew wytropi hejtera

Ślepy pozew to inicjatywa skupiona wokół Rzecznika Praw Obywatelskich, na razie będąca na etapie konsultacji prawnych i społecznych, w których również mieliśmy przyjemność uczestniczyć. Dzięki temu jesteśmy przekonani, że sprawy zmierzają w dobrym kierunku. Chodzi w niej o to, by w ramach procesu cywilnego stworzyć narzędzia zbliżone w skutkach swojego działania, dzięki którym przeciętna osoba chcąca pozwać kogoś anonimowego w sieci, będzie w stanie uzyskać jego dane osobowe.

Do tej pory nie było to takie proste. Nawet nasi prawnicy z ekipy Bezprawnika, którzy w minionym roku stosunkowo często mierzyli się z przypadkami łamania prawa w internecie, często napotykają w tej materii trudności. Winne są niejednoznaczne przepisy, rygorystyczna procedura ochrony danych osobowych czy niechęć portali do rozmów z prawnikami wykazującymi zamiar złożenia powództwa cywilnego – nawet jeśli jasno zostaje wskazana postawa, a przewinienie jest bezpodstawne. Uruchamia to konieczność przeprowadzenia długiej i problematycznej procedury przy pomocy GIODO.

Kiedy prokuratura prosi o dane – zwykle je dostaje. Ale tak się dzieje wyłącznie w sprawach karnych.

Instytucja ślepego pozwu miałaby pojawić się w sprawach cywilnych, zaś ustaleniem tożsamości pozwanego zajmowałby się sąd. Dzięki szczególnemu autorytetowi sądu administratorzy raczej nie utrudnialiby procedury wydawania danych osobowych naruszającego. Uprościłoby to też życie przeciętnego obywatela, który nie musiałby korzystać z usług prawnika, który wie jak takie dane zdobyć w obecnym porządku prawnym.

Ślepy pozew młotem nie tylko na hejterów

Oczywiście instytucja ślepego pozwu nie musiałaby służyć tylko przeciwko hejterom. Na pewno przydałaby się także w przypadku naruszenia praw autorskich, gdzie często równie trudno jest ustalić tożsamość sprawcy (ale i tu ustawa zostawia otwartą drogę dla procedury karnej i pomocy policji).

Niestety, wprowadzenie takich rozwiązań prawnych wymaga dość szczegółowego zastanowienia się nad ich konsekwencjami (w postaci na przykład zasypania sądu sprawami lub – co gorsza – zasypania sądu bzdurnymi sprawami noszącymi znamiona copyright trollingu). Niewykluczone więc, że taka drobna sprawa skutkowałaby większą liczbą zmian w kodeksie postępowania cywilnego.

Jak oceniam samą inicjatywę? Uważam, że jest ona jak najbardziej trafiona. Nie jest jednak tajemnicą, że współczesnej władzy z Adamem Bodnarem jest raczej nie po drodze i nie wiadomo czy choćby względy polityczne nie zadecydują o śmierci pomysłu, na którym skorzystalibyśmy wszyscy.

Jeżeli stałeś się ofiarą hejtu, naruszenia praw autorskich albo dóbr osobistych, także w sieci, napisz do naszych prawników – kontakt@bezprawnik.pl. Już od 49 złotych oferujemy usługi prostych porad prawnych, aż po zastępstwo procesowe.

Fot. tytułowa: Shutterstock

12 odpowiedzi na “Ślepy pozew sprawi, że to sąd znajdzie za nas hejtera”

  1. Nie sądzę, że to się sprawdzi na opisanych zasadach. Żeby to przeprowadzać uczciwie, najpierw należałoby bez cienia wątpliwości udowodnić, że to dana osoba pisała. Trudno wykonalne. Następnie należy udowodnić, że to, co napisała, wyczerpuje znamiona pomówienia lub naruszenia dóbr osobistych. Uruchamia się kosztowną procedurę. Na dodatek może się okazać, że w bzdurnych sprawach – gdyż ludzie są przewrażliwieni i obraża ich nawet to, że ktoś napisał, iż mu nie do twarzy w ich ulubionym kolorze. Może to szybko się skończyć typowaniem winnych na zasadzie – nie ma niewinnych ludzi, są źle osądzeni. Trochę jak w wypadku copyright trolling. Ponadto to wpłynie negatywnie na ochronę danych osobowych, a to jest jednak znacznie poważniejszy problem (zwłaszcza w kontekście jej kradzieży), niż to, że ktoś kogoś w Internecie zwyzywał i ochrona tychże powinna być priorytetem.

    • Dokładnie. Dodatkowo będą ścigać rodziców dzieciaków, którzy zazwyczaj mają niewyparzone języki i często plotą co im ślina na język przyniesie. A na to raczej nie ma rady i będzie tylko niepotrzebnym wikłaniem wymiaru sprawiedliwości w sprawy gimnazjalistów.

  2. Wlos mi sie na glowie, jak czytam ten portal i te pomysly. Internet umozliwiajacy wolnosc wypowiedzi sa najlepsza rzecza, jaka spotkala ludzkosc. Kto to chce zniszczyc? Co to za projekt sie realizuje?

    • Włos Ci się jeży, ale zupełnie bez powodu. Po pierwsze nie wprowadza to niczego nowego do prawa, a jedynie upraszcza jego stosowanie.

      Po drugie, nie jest wymierzone w wolność słowa, tylko w internetowych szkodników, którzy myślą, że mogą bezkarnie kogoś w sieci obrażać, kłamać na jego temat czy rujnować opinię jakiejś firmy („bo ta złodziejka ze sklepu w moim mieście nie przyjęła zwrotu” choć wcale nie miała takiego obowiązku)

      • Ale nie potrafi Pan zrozumieć, że to nie jest upraszczanie prawa, ale jego psucie? Większości spraw zostanie umorzonych ze względu na niewykrycie sprawcy, a to ze względu na używanie np. Tora oraz innych narzędzi anonimizujących. W bardziej poważnych sprawach wymiar sprawiedliwości nie kwapił się z reakcją, a będą uganiać się za hejterami. Wyjdzie bubel prawny i nic więcej…

        • Nic się nie zmieni na gorsze, bo już teraz takie prawo istnieje i wymiar sprawiedliwości się ugania. Dla przeciętnego obywatela jest to o tyle dobre, że nie będzie musiał mi płacić, żebym w jego imieniu przez miesiące odbijał się od serwisu do giodo przez operatora. Dla obywatela jest to dobre, bo w sprawie karnej trudno udowodnić winę w przypadku takich historii. Dla hejtera też jest to o tyle dobre, że sprawą zajmie się sąd cywilny i jak przegra to zapłaci, ale nie przylgnie do niego łatka skazańca.

          Co do TOR, zgadzam się, ale o tym co to jest TOR wie może z 3% internautów w Polsce (polski internet to nie są komentarze na Spider’s Web, niezbyt miarodajna grupa), z czego – jak podejrzewam – grubo poniżej 1% z niego w ogóle korzysta. Osobiście zajmowałem się takimi sprawami z 30-40 razy w ostatnich latach, tylko raz trafił nam się delikwent ukryty za TOR-em, ale dwa razy na kilkadziesiąt komentarzy coś nie zadziałało i pojawiło nam się piękne, łódzkie P4. Inna sprawa, że już kilka miesięcy czekamy na dane osobowe.

          • Jednak trzeba wziąć poprawkę na to, że świadomość młodych roczników wzrasta. Coraz więcej będzie internautów, którzy w różny sposób będą maskować swoją lokalizację. Będzie również coraz większa ilość narzędzi do ochrony prywatności. Dlatego w przyszłości może się z tego zrobić niezły galimatias dla WS.

      • Jak to nie uderza w wolność słowa? Nieuczciwi sprzedawcy będą sie mścić na ludziach, którzy opiszą ich praktyki, będą wyciągać ich dane osobowe, ciągać po sadach. Prezes spółdzielni będzie scigal internautów, którzy będą sie chcieli przeciw niemu zmobilizować, itp itd.

        • Ale dziś też mogą to robić! Nowe rozwiązanie może być o tyle lepsze, że sąd będzie mógł sprawować jakąś kontrolę nad tym czy żądanie jest w ogóle uzasadnione (a przynajmniej są szanse, że w takiej formie zostanie ono przyjęte).

          Martwisz się o prawa uczciwych internautów, a gdzie są prawa tych wszystkich ludzi, którzy w internecie zostali nieuczciwie pomówieni, przeciwko ich firmom prowadzi się zakrojone, organizowane fale czarnego pr-u itd.?

          • Chyba nie miales doczynienia z sadami. Sedzia oprze sie na opinii bieglego, ktory za kilkaset zl jest w stanie napisac, ze ziemia jest plaska.
            Zakrojone i zorganizowane akcje beda prowadzone przez VPN i TOR. Przestepca zada sobie to minimum trudu. Ucierpia uczciwi ludzie.
            Co trzeba zrobic, to edukowac ludzi, ktorzy w XXI wieku jeszcze nie rozumieja, ze w internecie sa informacje prawdziwe i nieprawdziwe. Hejt jest nieodlaczna czescia internetu. Dobra zmiana prawa, to likwidowania prawa.

          • Łatwo ferować takie wyroki jak jest się anonimem, który nic nie osiągnął i nikogo nie obchodzi

  3. „pomysłu, na którym skorzystalibyśmy wszyscy”

    Chyba „stracimy”. Jak to ma się do czegokolwiek poza granicami państwa?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *