Pod pozorem dostosowania polskiego prawa do europejskiego, rząd ocenzuruje Ubera, a może także BlaBlaCar i wszystko, czego nie lubią taksówkarze

Gorące tematy Moto Technologie dołącz do dyskusji (156) 13.04.2018
Pod pozorem dostosowania polskiego prawa do europejskiego, rząd ocenzuruje Ubera, a może także BlaBlaCar i wszystko, czego nie lubią taksówkarze

Udostępnij

Marek Krześnicki

Uber zakazany w Polsce? To prawdopodobne, bo rząd przygotował projekt ustawy, która to umożliwia. Ba, sama aplikacja i strona internetowa mają trafić na specjalną „czarną listę”, która wymusi na dostawcach internetu ich blokowanie. Czy rykoszetem nie oberwą także BlaBlaCar i inne usługi związane z transportem?

Mamy w Polsce, podobno, swobodę działalności gospodarczej – a przynajmniej obowiązuje ustawa o takiej nazwie. Zasadą prawa jest, że to, co nie jest zakazane, to jest dozwolone. Dlatego twórcy ustaw, gdy chcą komuś dopiec (np. likwidując możliwość prowadzenia określonego rodzaju działalności), muszą pewne niechciane zjawiska przedstawić opisowo.

Tak robi właśnie rząd, pracując nad zmianą ustawy o transporcie drogowym oraz ustawy o czasie pracy kierowców. Formalnie rzecz ujmując, jak czytamy w projekcie, zmiany

wynikają z konieczności zmiany przepisów wdrażających do polskiego prawa art. 2 ust. 1 akapit drugi dyrektywy 2002/15/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 marca 2002 r. w sprawie organizacji czasu pracy osób wykonujących czynności w trasie w zakresie transportu drogowego ( Dz. Urz. WE L 80 z 23.03.2002 s. 35, Dz. Urz. UE Polskie wydanie specjalne rozdz. 5, t. 4, s. 224), w celu wyłączenia z obowiązku stosowania przepisów o czasie pracy kierowców w stosunku do samozatrudnionych osób wykonujących czynności w trasie niepodlegających dyrektywie

Brzmi niewinnie, prawda? Okazuje się jednak, że niejako przy okazji postanowiono rozprawić się ze zmorą kierowców taksówek – Uberem. Jednocześnie, jak wynika z treści projektu, może on na dobre zablokować możliwość powstania w naszym kraju jakiejkolwiek innowacji w zakresie transportu drogowego. No bo kto będzie się narażał na ogromne kary za to, że uruchomi aplikację dotyczącą transportu osób?

Uber zakazany – o co chodzi w nowej ustawie?

Nowelizacja przede wszystkim wprowadza definicję „pośrednictwa przy przewozie osób”, którym ma być:

  • przekazywanie zleceń przewozu osób samochodem osobowym
  • zawieranie umowy przewozu w imieniu klienta lub podmiotu wykonującego przewóz osób
  • pobieranie opłaty za usługę przewozu osób
  • umożliwienie zawarcia umowy przewozu i umożliwieniu uregulowania opłat za przewóz osób

poprzez dostarczanie lub udostępnianie do tych celów programów komputerowych, aplikacji mobilnych, systemów teleinformatycznych albo innych środków przekazu informacji. Jak widać, to bardzo szeroka definicja, bo wystarczy, że dana działalność dotyczy raptem jednego z powyższych punktów, aby dostawca usługi stał się „pośrednikiem przy przewozie osób”. A to będzie oznaczało konieczność spełnienia szeregu warunków. Zdobycie odpowiedniej licencji, zabezpieczenie środków finansowych czy wreszcie stworzenie i przechowywanie przez trzy lata rejestru wszystkich przejazdów. Rejestr musi być udostępniany na żądanie Krajowej Administracji Skarbowej.

Niespełnianie powyższych warunków spowoduje, że trafi się na czarną listę:

Minister właściwy do spraw transportu lub wskazana, w drodze obwieszczenia jednostka prowadzi Rejestr domen, aplikacji mobilnych, programów komputerowych, systemów teleinformatycznych lub innych środków przekazu informacji służących do wykonywania działalności, o której mowa w art. 4 pkt 24 niezgodnie z ustawą (…)

Przedsiębiorcy telekomunikacyjni będę musieli blokować dostęp do stron i aplikacji umieszczonych w rejestrze w ciągu 48h od wpisu do rejestru. Uber tango down? To prawdopodobne.

Uber zakazany? To możliwe, choć nikt nie zostawia na ustawie suchej nitki

W toku trwających konsultacji publiczny projekt spotkał się z falą krytyki. Zespół Doradców Gospodarczych TOR wskazuje, że projekt ustawy jest „sprzeczny z generalną polityką ograniczania licencji i popierania innowacji w życiu gospodarczym”. BlaBlaCar podkreśla, że ustawa w obecnym brzmieniu traktuje na równo z aplikacjami takimi jak Uber rozwiązań stricte car-sharingowych, niepobierających opłat. Uber, co oczywiste, również wskazuje na wady ustawy. jak choćby niezgodność z prawem europejskim.

W każdym razie lektura projektu pokazuje jego niechlujność i nieprecyzyjność, co jest ogromną wadą – utrudnia bowiem jego stosowanie. Czy BlaBlaCar też musi weryfikować kompetencje swoich kierowców albo tworzyć rejestry przewozów? Czy klasyczne zrzeszenia taksówkarzy, prowadzący telefoniczną rejestrację zleceń, też będą musiały uzyskać licencję (w końcu telefon jest „innym środkiem przekazu informacji”, o którym mowa w ustawie)? No i równie ważne pytanie: kiedy czas na taką regulację kolejnych branż?

Rząd zaciąga hamulec ręczny nad innowacyjnością w zakresie przewodu osób, i jeszcze na wszelki wypadek wrzuca bieg wsteczny, aby mieć pewność, że wozić nas będą wyłącznie wąsaci taksówkarze wzywani machaniem ręki. Ubera można nie lubić, sam nie korzystam z jego usług, ale z takim podejściem o budowie gospodarki opartej na innowacjach nie ma mowy.

156 odpowiedzi na “Pod pozorem dostosowania polskiego prawa do europejskiego, rząd ocenzuruje Ubera, a może także BlaBlaCar i wszystko, czego nie lubią taksówkarze”

  1. Prawo europejskie, prawo europejskie… Nie pozór prawa europejskiego. Może dość już manipulacji. Nie ma czegoś takiego, jak pozór prawa europejskiego. Dziękuję za uwagę.

  2. Innowacja transportowa – weź w leasing 10 Dacii Logan w podstawowej wersji, zatrudnij 20 Ukraińców wziętych z ulicy – z nieznaną przeszłością karną i nie zweryfikownymi umiejętnościami i wypuść ich w miasto.
    Uber podobnie jak BlaBlaCar stały się karykaturami „gospodarki współdzielenia” i taki model jest nie do obrony

    • Tylko, że Uber pewnie spełni te wymagania. Stać go na licencję, ma środki finansowe na zabezpieczenie i nie będzie miał problemu z trzymaniem historii kursów przez 3 lata (pewnie i tak to już robi, trzeba sprawdzić w historii). Jak będzie trzeba to i egzaminy zacznie swoim kierowcom robić, czy też raczej zrzuci na nich ten obowiązek.

      Gorzej z innymi polskimi pośrednikami obsługującymi np. lokalne linie busowe które nawet swojej strony nie mają, nie mówić o zarządzaniu rezerwacjami i sprzedaży biletów. Taki pośrednik nie świadczy kursów, nie ma kontaktu i wpływu na kierowców, udostępnia tylko platformę informatyczno-finansową przewoźnikom.

        • Albo taka działalność będzie dozwolona po spełnieniu pewnych warunków (1) albo wymagania będą tak wyśrubowane, że nie będzie się dało ich spełnić (2).

          Jeśli zajdzie przypadek (1) to akurat Uber ze swoimi zasobami finansowymi i zapleczem technicznym będzie pierwszy który je spełni, w przeciwieństwie do mniejszych firm, w tym lokalnych-polskich.

          Natomiast jeśli zajdzie przypadek (2), czyli wymagania będą tak wyśrubowane, że nawet Uber ich nie spełni, to tym trudniejsze to będzie dla małych firemek.

          Więc albo cofamy się w rozwoju i zezwalamy tylko na taksówki, usuwając z rynku wszystko inne, albo godzimy się z tym że wszelkie regulacje i blokady są najłatwiejsze do pokonania dla dużych firm ze swoimi zasobami finansowymi/technicznymi/prawniczymi, a najtrudniejsze dla małych firemek.

          A ja i tak uważam, że takie sprawy powinny być regulowane przez rynek i konsumentów, a nie przez odgórne zakazy. Moje pieniądze i chcę sam decydować czy wydaję je na licencjonowanego taksówkarza z prawem do buspasa czy Ukraińca w Skodzie.

          • Widzę, że zamiast zajrzeć do projektu, postanowiłeś napisać parafraze swoich pozostałych komentarzy w tym wątku :P

            O ten fragment mi chodziło:

            w art. 15 po ust. 2a dodaje się ust. 2b w brzmieniu:
            „2b. Licencję na transport drogowy w zakresie pośrednictwa przy przewozie osób cofa się, gdy jej posiadacz prowadzi działalność pośrednictwa przy przewozie osób, umożliwiając świadczenie usług przewozu osób przez podmiot nieposiadający odpowiedniej licencji, o której mowa w art. 5b ust. 1, w tym także poprzez pobieranie albo umożliwienie uregulowania opłat za taką usługę.”;

          • Czyli uwsteczniamy się.
            1) Przewóz osób będzie możliwy tylko przez posiadaczy licencji
            2) Za umożliwienie świadczenia usług dla podmiotów nieposiadających licencji na przewóz osób, cofa się licencję na pośrednictwo.

            1) Pierwszy leci Bla Bla Car – kierowcy prywatni nie będą posiadać licencji, więc Bla Bla za pośredniczenie w czymś takim traci licencję na pośrednictwo
            2) Drugi pewnie Uber/Taxify, bo wątpię, żeby utrzymali stawki jeśli będą wymagać licencji od każdego kierowcy.
            3) Reszta pośredników trzęsie portami, żeby któryś z ich podmiotów z którymi współpracuje nie stracił licencji na przewóz osób, albo żeby w porę zauważyli, bo polecą razem z nim.

            Pozostają taksówki, pociągi i autobusy. Jak w ’84 jak pierwszy raz z mamą na wakacje jechałem.

            Dzięki Ci Polsko. Znowu urzędnicy po pobraniu podatków i innych haraczy, decydują za mnie na co mogę wydać pozostałą część moich pieniędzy.

            PS. Chyba, że uprości i obniży się koszty uzyskiwanie licencji. Bla Bla Car to nie pomoże, ale Uber może się utrzyma.

          • 1. Bez przesady. Zawsze można na różnych grupach(miedzy innymi na fb) dać ogłoszenia, o ofercie, lub poszukiwaniu przejazdu między danymi miastami. :)

          • Można też umieszczać karteczki w szafkach pocztą albo ogłoszenia na tablicach ogłoszeń. U mnie na studiach tak było. Jak się uwsteczniać to na całego.

            Po co w Polsce Bla Bla Car? Po co Uber? Urzędnik zadba o twoje bezpieczeństwo i przypilnuje żebyś w „prawidłowy” sposób wydawał pieniądze. Pomoże Ci w tym blokując witryny internetowe.

  3. Uber Uberem, mnie co innego niepokoi. W efekcie będziemy mieli drugą już, po rejestrze domen związanych z hazardem, czarną listę blokowanych domen? Nie podoba mi się ten trend…

    • UBER to metoda na omijanie prawa. Jeśli usługi transportowe wymagają licencji/ pozwoleń to nie ma omijania. Proste. Albo jesteśmy równi albo nie. Może jakaś firma z Korei np. zacznie sprzedawać narkotyki na terenie ambasady (ex-terytorialność) i ludzie zaczną nagle ją odwiedzać. Tu nie chodzi o porównanie narkotyków do samochodu tylko pato-mechanizm i wyjęcie spod prawa.

      • Tak zabijajmy innowacyjność idźmy w stronę socjalizmu i regulacji każdej dziedziny życia, przecież ludzie to idioci których należy kontrolować z centrali partii.

  4. Akurat Uber to sobie z tymi regulacjami poradzi: licencję wyrobi, środki finansowe ma, rejestr przejechanych kursów prowadzi (nie wiem czy trzyma trzy lata, ale najwyżej zacznie).

    Gorzej z Bla Bla Carami i wszystkimi agregatorami połączeń. Np. lokalne firmy busowe złożone z 5 busów i właściciela, z informatyzacją w czarnej d..pie mogą skorzystać z pośrednika od sprzedaży biletu np. moj-bus(dot)pl. Z korzyścią dla wszystkich, a w szczególności mnie jako pasażera, bo mogę sobie online znaleźć kurs i opłacić bilet.

    Więc jak zwykłe w polskim sejmie: celują w orła, trafią w stado gołębi.

  5. Dlaczego u autora taka niechęć do Taxi ? Chcialem zauważyć ze aplikacje itaxi i mytaxi biją aplikacje Ubera na głowę. Ponadto jakość swiadczonych przez nich uslug jest wielokrotnie wyższa i ta mityczna cena cena też jest na podobnym poziomie a w niektorych sytuacjach jest niższa niż u ” innowacji „. Gdyby Uber mial działać na naszym rynku na równych zasadach nie mialby zadnych szans. Nie wytrzymalby konkurencji.

    • W czym te aplikacje są lepsze? Czy aplikacja mytaxi zaczęła w końcu na mapie rysować trasę przejazdu, czy to udogodnienie dla taksówkarzy chcących kantować na objazdach dalej jest obecne?

      • Argument o jeżdżących na okolo taksowkarzach to mit. W zasadzie w chwili obecnej to promil. Takie rzeczy oczywiscie się zdarzają ale dotyczą w zdecydowanej wiekszosci pseudo taksówkarzy. Czyli osób nie posiadajacych licencji podszywajacych się pod taxi. To w chwili obecnej naprawdę duży problem. Więc twierdzenie takie jest obraźliwe dla ludzi dzialajacych zgodnie z naszym prawem. Co do rysowania mapki przejazdu to jest to infantylne jak dorosły czlowiek moze uważać ze to jest innowacyjne rozwiazanie podróżując z czlowiekiem, ktory nie jest w stanie spełnić podstawowych wymagań dotyczacych przewozu osob.

        • Nie uważam rysowania na mapie za innowacyjne rozwiązanie, tym bardziej mnie boli to że mytaxi nie jest tego w stanie od lat wprowadzić. Zwłaszcza, że GPS przecież cały czas i tak działa, więc dodanie rysowania na mapie to kilka godzin pracy dwóch osób. A pozwoliłoby to całkowicie rozwiązać problem kantujących taksiarzy, nawet jeżeli to niewielka grupa.

          Poza tym nie dopowiedziałeś na moje pytanie w czym taka aplikacja mytaxi jest lepsza od ubera, a już tym bardziej w czym „bije je na głowę”. Z mojego doświadczenia nie ma nic w czym są lepsze, a to co podałem wyżej (plus czyszczenie historii przejazdów po jakimś czasie, żeby nie można było sprawdzić ile ta trasa kosztowała wcześniej) to zdecydowane minusy względem ubera/taxify.

          • Choćby tym ze mozna płacić bezgotowkowo, przez aplikację, kartą i gotówką.
            Ale nie ma o czym dyskutować bowiem działalność Ubera jest nielegalna i w sferze ekonomii mozna ją porównać do działań Leopolda w Kongo. Na szczęście w panstwach poważnych jest zabroniona. Wyrok TSUE jest na to dowodem
            Pozdrawiam.

          • Przecież w uberze też możesz płacić kartą i gotówką.
            Własnie jest o czym dyskutować, bo zmiana ustawy o transporcie drogowym to doskonały moment żeby ten relikt PRL unowocześnić i zalegalizować taką formę działania. Nie mówię żeby koniecznie skasować licencje, jak ktoś chce jeździć tylko licencjonowanymi taksówkami to jego broszka, ale konieczność posiadania licencji na wożenie drugiej osoby za pieniądze jest po prostu idiotyzmem.

          • Powiedz to niemiecki, duńskim, wloskim obywatelom i porównaj ich zasobnośc portfeli od razu bedziesz wiedział dla czego są zamożnymi spoleczenstwami.Bo przestrzegają prawa ktore sami tworzą i nie pozwalają by ktokolwiek demolował ich podwórko.
            Ponadto wożenie drugiej osoby nie jest zabronione i nie wymaga licecji ale zarobkowy przewóz osob już tak.

          • Dlaczego u autora taka niechęć do Taxi? Nie od dzisiaj wiadomo, że firmy-giganty takie jak Uber płacą za „przychylne” artykuły na ich temat/

            @desf:disqus

            wspominasz o kantujących taksówkarzach jakby byli jakąś nieruszalną siłą, której nie sięga prawo. Rzeczywistość jest taka, że w taksówkarze zrzeszeni (czyli ta najbardziej powszechna grupa) nie tylko muszą przestrzegać prawa, ale i regulaminu sieci, w której jeżdżą. Oznacza to, że w momencie „okantowania” klienta mogą nie tylko stracić licencję, ale i wylecą z sieci. Tego drugiego rozwiązania boją bardziej, bo jest ono bardzo proste; masz wątpliwości co do ceny kursu? Dzwonisz ze skargą, centrala sieci sprawdza trasę przejazdu kierowcy (teraz każda ma system GPS, który monitoruje kierowców) i jeśli miałeś rację, kierowca nie tylko zwraca Ci różnicę, ale często od razu wylatuje z sieci. Wierz mi, wszystkie korporacje taksówkarskie nie tolerują sytuacji, że ich kierowcy oszukują klientów.

          • A gdzie to napisalem ? Nie ladnie tak manipulować to słabe..Ja napisalem dajac przeklad ze prawo trzeba przestrzegać i tam gdzie to jest jasne sluzy to obywatelom i ich zamoznosci. A panstwo musi stać za obywatelem a nie przymykać oko na przestępczą działalność tej poteżnej korpiracji.

          • Niemcy Duńczycy Włosi nie maja tyle socjalistycznych złogów prawnych ile my. Prawo często maja o wiele prostsze i przyjaźniejsze firmom niż u nas. P Polsce prywatna firma to dalej wróg ludu czego jesteś świetnym przykładem.

    • Może autor chce mieć wybór a nie narzucony nakaz z centrali partii czym ma jeździć kiedy i jak się ubierać oraz jaką fryzurę nosić.

      • Ma wybór jest mnóstwo kor. Taxi.
        Uber jest nielegalny. Idąc tym tokiem myslenia można chcieć wódy bez akcyzy i koki w kiosku.

        • Ale tu mówimy o przyszłej zmianie przepisów i o tym że można je zmienić albo w sposób przyjazny dla wszystkich ludzi, albo w sposób przyjazny jedynie dla taksówkarzy.

          • Obecna ustawa jest przyjazna dla wszyakich a przede wszystkim dla pasażerów. To jest jasne i oczywiste.Tobie chodzi o to aby byla przyjazna tylko dla Ubera. Na szczęście Uber bedzie się musiał dostosować do prawa w Polsce a nowelizacja wymusi to na nim. Zresztą dzieki wyrokowi TSUE bedzie mozliwe sciganie managerow Ubera i sciaganie zaleglych podatkow od jego kierowcow jak w Danii

          • Wariant w którym pasażer może sobie wybrać czy chce jeździć z licencjonowanym taksówkarzem czy nie jest zawsze bardziej przyjazny dla owego pasażera niż brak wyboru. Ja naprawdę nie wiem, skąd się bierze ten socjalistyczny zapał do ograniczania ludzi. Jestem dorosłym człowiekiem, sam mogę sobie wybrać co jest dla mnie lepsze, państwo nie musi mi tego mówić.

          • Nie wiesz co to jest socjalizm bo nigdy w nim nie żyłeś i nie życzę Tobie tego byś musiał w nim żyć. Również nie życzę Tobie życia w świecie stworzonym przez Ubera. To o czym mowisz to nie ogranicznie a regulacja, ktora ma Cię chronić przed skutkami choć by takich tragicznych zdarzeń jak ostatnio.

          • Nie żyłem też nigdy w piwnicy, a wiem co to piwnica. Regulacja to właśnie ograniczenie. A wprowadzanie licencji na wożenie ludzi samochodem to właśnie socjalistyczny pomysł.
            Ja nie potrzebuję żeby państwo wprowadzało chroniące mnie regulacje w każdej drobnej sprawie, są poważniejsze rzeczy którymi powinno się zajmować. A to komu płacę za wożenie mnie po mieście to powinna być moja sprawa i nikt nie powinien się do tego wpieprzać.

          • Jak nie żyles w piwnicy to nie wiesz jak się żyje w piwnicy. Uber to patologia zakazana we wszystkich szanujacych prawo panstwach.

          • Ale ja nie twierdzę że model działania nie jest patologiczny.
            Ja jedynie twierdzę że wyrabianie licencji na tak prymitywną czynność jak wożenie ludzi jest jeszcze bardziej patologiczne. Jedyne osoby jakie są w stanie tego bronić w logiczny sposób to obecni taksówkarze a ich jedyny argument jest takie że dla nich jest lepiej. Bo dla klienta brak wyboru nigdy nie jest lepszy.

          • Licencja to taksometr, kasa fiskalna, badania i ubezpiecznie. Co do wyboru to wybor jest gigantyczny ale nie dotyczy Ubera bo jest nielegalny tak samo jak sklad skradzionego towaru.

          • Taksometr i kasa fiskalna to relikty przeszłości, tak samo jak licencja i je przy okazji nowelizacji ustawy też należałoby zaorać. Trasa liczona po gps i płatność kartą blokują wszelkie możliwości oszustwa, zarówno klienta jak i państwa na podatkach. Kwestię badań już nawet tutaj wielokrotnie omawiałem – jeżeli ktoś ma prawo jazdy i jeździ po drogach to znaczy że więcej badań potrzebne nie jest.

            Ubezpieczenie to jedyna istotna kwestia tutaj – ale ponownie, to mój wybór czy wolę jechać uberem i ew. potem bawić się w walkę o odszkodowanie z jakimś Siergiejem który się rozpłynie jak sen złoty, czy z taksówkarzem gdzie jego ubezpieczenie wypłaci mi to odszkodowanie bez (większego) problemu.

            Ile razy jeszcze kwestię legalności podniesiesz? Czytanie ze zrozumieniem leży? Wiem że nie jest legalny, ale dyskusja się obecnie toczy o tym że zmiana przepisów powinna umożliwić taką formę działalności, bo korzyść z tego odniesie każdy, oprócz wąskiej grupki taksówkarzy.

          • Bardzo nieladnie obrażać osoby ktorej nie znasz .Najlepiej mówić takie rzeczy prosto w twarz ale to kwestia zasad. Czytam ze zrozumieniem i wiem że jak prowadzisz działalność niezgodnie z prawem to dzialasz nielegalnie.

          • Lepiej w takim razie doczytaj ze zrozumieniem ostatni akapit mojego ostatniego komentarza.

        • Wystarczy w nowej ustawie znieść idiotyczne licencje które nie są do niczego potrzebne i powstały za komuny w celu zamknięcia niektórych zawodów by partia miała nad wszystkim kontrolę.

  6. Wprowadzenie debilnych regulacji i licencji to jedno i samo w sobie zasługuje na napiętnowanie i gonienie batem debili którzy takie ustawy chcą przepychać. Ale to że kolejna rzecz jest rozwiązywana przez cenzurę internetu to już coś naprawdę niebezpiecznego. Jeszcze parę takich ustaw i ogłoszą u nas budowę wielkiego polskiego firewalla, dla dobra obywateli oczywiście.

    • Debili? Debile nie rozumieją zasadności takich ustaw, a wystarczy choć trochę zainteresować się tematem, by zauważyć, że firmy pokroju Ubera to szkodniki, które z chęcią wejdą na kolejne rynki, nie respektując ani prawa, ani konkurencji. W efekcie zniszczą rynek, swoje zarobią, z państwem nie rozliczą, a państwo co zrobi? Ano podniesie swojemu obywatelowi znów podatki, bo swój obywatel jest uchwytny. Tak działa ekonomia. O patriotyzmie gospodarczym też radzę poczytać, bo właśnie dzięki niemu gospodarka jest silna. U nas, jak widać na przykładzie podejścia do Ubera, patriotyzmu gospodarczego nie ma, więc co się dziwić, że i portfele wielu Polaków wieją pustką.

      • Ale ja nie mówię tutaj o uberze jako takim. W branży przewozu osób jest przecież również multum polskich małych firm, nie tylko uber. Ja mówię o bezsensie robienia licencji na tak prymitywną rzecz jak wożenie ludzi samochodem, zwłaszcza że żeby to robić trzeba i tak wcześniej zrobić licencję na jazdę samochodem (prawo jazdy kat B).

        Kwestia podatków czy patriotyzmu gospodarczego to coś zupełnie osobnego i dotyczy w zasadzie każdej gałęzi gospodarki w której pojawiają się zagraniczne podmioty.

        • A czy ktos wie jak np w Warszawie wyrobic licencje? O ile mi wiadomo jest to rzecz bardzo prosta: kurs 2dni po kilka godz egzamin z przepisow i topografii (zdaje ok 50proc ludzi za pierwszym razem jak maja troche oleju w glowie i chociaz troche po Warszawie pojezdzili) badania lekarskie i PSYCHOTECHNICZNE ktore odsiewaja tych ktorzy raczej zarobkowo nie powinni jezdzic – mialem znajomego ktory nie mogl tego przeskoczyc bo nie widzial w nocy (teraz jezdzi w Uberze – jeszcze jezdzi i wozi ludzi brawo), zostaje uzbroic samochod zalozyc dzialalnosc i mozna jezdzic. Dla troche ogarnietego czlowieka to wszystko mozna zamknac w dwoch trzech tyg gdzie czasu trzeba poswiecic w sumie moze ze 4dni i ok 4tys zl. Ale widocznie to jest rzecz dla niektorych nie do zrobienia.

  7. REJESTR DOMEN ZAKAZANYCH – czy coś Wam to mówi? Niedługo będzie tak że ktoś zablokuje Twoją stronę, czy stronę Twojego zakładu i co? Wolny internet… żadnych blokad. Blokować mogą co najwyżej strony łamiące prawo typu pedo,zoofilia i namawiające do przestępstw, ale do cholery by blokować stronę ubera? Coż może powstanie konkurencja na TOR-a? Polak potrafi i pewnie obejdzie ustawę… i co rządzący nie wymyślą.

    • Firma stwarza ludziom techniczne warunki do omijania prawa.

      Weź załóż serwis „wynajmij spawacza do rurociągów” i będą się zgłaszać ludzie którzy nie mają doświadczenia jak spawać pod Rentgen. Od razu pojawią się „bohaterowie”. Albo jesteśmy zobowiązani spawać rurociągi mając kwity albo wcale. Proste.

      Inaczej wprowadzamy pato-mechanizm: równi i równiejsi. (równiejsi wyjęci spod prawa)

  8. Kurde takiej gównoburzy nie było nawet jak kradli środki finansowe z OFE, jak podwyższają co roku ZUS też nie ma protestów, ale jak chcą zakazać działalności nielegalnego przewoźnika to uber trolle od razu atakują.

  9. w sprawie Ubera zdanie mam niestety podobne do naszego podłego rządu. Jakiekolwiek usługi transportowe dla ludzi powinny być świadczone przez osoby o odpowiednich kwalifikacjach, a nie przez france w klepanych beemkach które nawet kierownicy nie potrafią poprawnie trzymać.

    W UK uberowcy muszą mieć licencję taką jak taksówkarze – i wówczas to jest w porządku.

    Ale żeby to rozwiązywać przy pomocy cenzury internetu – to już jest typowo pisowskie bolszewickie rozwiązanie. Wystarczą anonimowi kontrolerzy.

    • I uważasz że osoba która nie umie trzymać kierownicy, ale zdała egzamin z topografii miasta to już jest wykwalifikowana? Bo takie są z grubsza wymagania żeby zostać licencjonowamym taksówkarzem obecnie.

      • to nie jest tylko topografia miasta. To jest umiejętność udzielania pierwszej pomocy i gwarancja niekaralności kierowcy. W różnych miastach szczegółowe wymagania są nieco inne, ale topografia nie jest najważniejsza.

        A osobiście – tak, jak widzę typowego polskiego kierowcę w pozycji „na woźnicę” to mnie cholera bierze – bo to oznacza że nie ma pojęcia o bezpiecznej jeździe samochodem.

        • udzielenia pierwszej pomocy to dzieci w szkole się uczą.
          Czy najprawdę jesteś aż tak naiwny, czy komunistyczny nierząd już kompletnie wyprał Ci umysł?
          Licencją na przewożenie osób jest prawo jazdy… bo możesz dzięki niemu wozić inne osoby.

          • Absolutnie się nie zgadzam, pójdź na jakiś kurs doszkalający bo ewidentnie nie rozumiesz jak niskie umuiejętności ma typowy kierowca który otrzymał polskie prawo jazdy.

            Poza tym kierowcy które wiozą ze sobę rodzinę dużo bardziej zwracają uwagę na bezpieczeństwo, to naturalny odruch – dlatego przy mniejszych umiejętnościach jeżdżą bezpiecznie.

        • Nie „gwarancja niekaralności”, a gwarancja niekaralności za pewne grupy przestępstw, tak to ustawa definiuje. Pierwsza pomoc jest też elementem kursu na prawo jazdy, podejrzewam że taksówkarz zna się na tym podobnie po paru miesiącach od egzaminu na taxi jak kierowcy po paru m-cach od egzaminu na prawko…

          • a psychotesty też normalny kierowca zdaje? Podatki od wożenia innych też płaci. Serio @desf:disqus twoje komentarze tutaj mnie rozbrajają.

          • Jeżeli normalnie kierowcy nie zdają psychotestów i jeżdżą po drogach przeważnie ok to chyba jednak nie są one jakoś mocno niezbędne żeby kogoś wozić, co nie?
            Do płacenia podatków też licencja taxi nie jest potrzebna, ja jakoś podatki od mojej pracy płacę bez żadnej licencji, jeżeli ktoś zarabia na wożeniu ludzi samochodem to też pewnie poradzi sobie z podatkami bez robienia dodatkowej licencji. To jest jeżeli już pole do popisu dla urzędu skarbowego.

      • Wymagania to badania lekarskie,psychotesty,niekaralność,otwarta DG .Żaden z tych wymogów nie ofranicza wolnorynkowości .Ktoś kto nie może zdobyć uprawnień musi być chory w sposób zagrażający pasażerowi,paychiczny lub być kryminałem.

        • Ja pewnie mógłbym też zdobyć podobne uprawnienia bez problemu, żeby pracować w biurze przy komputerze. Tylko po co? Po co na wszystko musi być licencja i jakieś idiotyczne państwowe egzaminy? Prawo jazdy oznacza że człowiek umie prowadzić (powiedzmy), do jeżdżenia samochodem nie powinny być potrzebne żadne dodatkowe egzaminy.

        • przyznaj, że chodzi tylko o kasę ukradzioną przez państwo za licencję.
          Jakoś osoby z prawem jazdy mogą wozić inne osoby… czy czegoś nie rozumiem?

          • Nie rozumiesz. Kierowcy aut ciężarowych też muszą mieć odpowiednie badania i licencje. Uważasz że to jest kradziona kasa bo każdy z kategorią B mógłby np. jeździć kilkutonową koparką?

          • Oczywiście że licencje na jeżdżenie ciężarówką to głupota tak samo duża jak licencje taxi. Przecież ci kierowcy nie jeżdżą z prawkiem kat B, tylko najpierw musza zrobić kat C (a najcześciej C+E) – to znaczy że umieją jeździć ciężarówką. Żeby zrobić takie prawko muszą też przejść badania. Robienie w tym przypadku dodatkowych licencji na wożenie rzeczy ową ciężarówką to niemal doskonały przykład idiotycznych, nadmiarowych przepisów, które nic mądrego nie wnoszą, a tylko pozwalają wyżywić kolejną armię urzędników.

          • To jest to samo, tylko kwestia semantyki – czy nazwiesz to inną kategorią czy dodatkową licencją. Kierowcy zawodowi też muszą przechodzić okresowe badana i szkolenia, inaczej mogą stracić podwyższoną kategorią prawa jazdy.

          • Nie jest to samo. Bo żeby wozić czy ludzi czy towary, najpierw musisz zrobić prawo jazdy (B lub C), a potem dodatkową licencję, co jest bezsensownym dublowaniem.

          • Ale co ma piernik do wiatraka? Link który wkleiłeś mówi o tym że kierowca z samym C nie może jeździć osobówką.

            Ja mówię o tym że
            a) kierowca z prawem jazdy C nie może zawodowo wozić towaru ciężarówką – musi wyrobić dodatkową bezsensowną licencję ma wożenie towarów autem ciężarowym.
            b) kierowca z prawem jazdy B nie może zawodowo wozić ludzi osobówką – musi wyrobić dodatkową bezsensową licencję na wożenie ludzi autem osobowym

            Ergo, chociaż państwo wymaga od ludz uprawnień potwierdzających umiejetności jazdy danym rodzajem pojazdów to potem i tak wymaga dodatkowych licencji potwierdzjących niemal to samo.

  10. Kolejna lobbowana ustawa obecnego rządu mająca na celu wykoszenie małych przedsiębiorstw. Najpierw milionowe kaucje od importerów paliw, na które nie stać małe firmy, potem projekt ustawy o publicznym transporcie zbiorowym z zapisami o wyłączności obsługi całych obszarów (np. powiatu) przez jednego tylko operatora (w domyśle PKS z flotą 30-letnich Autosanów) teraz jeszcze pośredników trzeba wykosić z rynku. Ot, socjalistyczna mentalność PiSu: „prywaciarz” (przedsiębiorca) to zło, a dobry jest jedyny słuszny państwowy kołchoz.

    Jakby tego było mało, to całość zwieńczą jeszcze czarne listy i blokowanie domen, czyli po prostu cenzura.

    Gomułka byłby dumny.

  11. Uber to złodziej który obchodzi przepisy naokoło i wmawia wszystkim ekonomię współdzielenia ( działa jak każda korporacja w 21w – zamówienie taxi, zlecenie do kierowcy, kierowca przyjmuje, jedzie po klienta, odwozi z punktu a do b) – tak samo działa uber – tylko nielegalnie. Bla bla car to inny temat, realnie zarabiają na tym coś tylko ludzie którzy mają służbowe auta i darmowe paliwo, ale to oni zgłaszają że jadą z np Warszawy do Krakowa – chyba nikt nie jeździ tylko na bla bla car zarobkowo – także to jest ekonomia współdzielenia, uber nią nie jest – tak na dobrą sprawę każda taksówka jest czyjąś własnością, a kierowca dzieli się nią z pasażerami etc… Uber to ściema, którą należy zablokować.

      • Bo nie ma 100% wymogu posiadania licencji. Ale jest postrzegany jako „dobry zawodnik” bo za to że nie ma licencji jest skłonny nie nadużywać kilometrów tylko jechać nie-okrężną drogą. Jedni i drudzy mają za uszami.
        gdy wsiadam do autobusu to liczę że kierowca jest wykształcony. Nie trawię np. gdy kierowca autobusu agresywnie przyspiesza albo szybko jedzie po zakrętach. Prawko jazdy takiego pato-kierowcy mogło być za masełko.

  12. Do przewozu osób WYSTARCZA I UPRAWNIA – prawo jazdy.
    Tylko najbardziej komunistyczny i antyobywatelski nierząd PiS może niszczyć prywatnych, najmniejszych przedsiębiorców zakazując im zarabiania.

    Co kolejne… licencja na rozdawanie ulotek?

    • Możesz wozić rowerem. To jest szczyt lenistwa dupy wozić się cały czas na siedzeniu i udawać pokrzywdzonego. Samo jeżdżenie to nie jest sens życia by płakać w komentarzach na obowiązki uzyskania licencji na komercyjny przewóz.

      Ja np. nie mam uprawnień na spawanie rurociągów i nie płaczę że choć umiem spawać to mi nikt nie pozwala spawać rur gazowych. Pora wydorośleć i przyjąć reguły gry. Czyli wyrobić sobie uprawnienia.

      • Widzisz tylko że ci Panowie MAJĄ UPRAWNIENIA DO KIEROWANIA POJAZDEM W POSTACI PRAWA JAZDY. Pan nie ma odpowiednich uprawnień do spawania ,a od innych wymaga podwójnego uprawnienia na to samo. Ehh kolejny raz socjalizm wychodzi z Pana

  13. Ja chciałem zapytać – dlaczego osoby, które jeżdzą uberem nie mogą być traktowani jako szoferzy? Wystarczy zrobic badania na kierowcę zawodowego czy coś jeszcze?

  14. Mnie ciekawią te wszystkie komentarze jaki to uber zły, ze sami ukraincy jezdzą, ze nikt nie wie gdzie jechac itd. itp. Może na śląsku jest inny uber niz w pozostałych rejonach?
    Jeżdżę z uberem od samego początku jak zawitał na śląsk, z ukraińcem jechałem jakiejś 3 razy, zero problemów, czasem była jakaś przycinka w stylu ktoś podjechał pod złe miejsce, anulował kurs po 5-7 minutach i aplikacja chciała mi naliczyć za anulowanie – co zawsze kończyło sie rekompensatą, zwykle w kilka minut po złożeniu reklamacji – zawsze i bez gadania. Jeden raz coś mozna powiedzieć że poszło nie tak, ale to w sumie z mojej winy – jechałem z głuchoniemym kierowca, wpisałem tylko nazwę ulicy bez numeru, podjechaliśmy na nia ale na drugi koniec niż bym chciał, gość głuchoniemy to za bardzo nie miałem jak się dogadać, skończyło sie na troche dłuższym spacerze niż planowany, czyli w sumie nic strasznego. Wina w gruncie rzeczy moja bo mogłem podać pełny adres, z drugiej strony gdyby kierowca był że tak powiem bardziej komunikatywny to pewnie byśmy się po drodze dogadali, z kim będe jechać dowiem sie dopiero po zatwierdzeniu kursu. No ale poza tym nic, aut jeździ całkiem sporo, nie musze długo czekać, cenę widzę od początku, jest ciągle niższa niż bym chciał jechać taksówką, no i na żadnego śmierdzącego grata nie trafiłem. Co zabawne w zeszłym roku nie mogąc znaleźć żadnego ubera pojechałem zwykla taksa z korporacji, przyjechał gośc w starym okularze z trzeszczącym cała droge głośnikiem + zaraz przez przyjazdem wyrzucał peta przez okno to od razu mozna sie domyślić jak pachniało w furze :>

  15. Uber jest bigata i nowoczesna firma. Taka ustawa tylko wzmocni ich pizycje jako lidera i nikt juz sie go wreszcie nie bedzie czepial. UBER TRZYMAM KCIUKI.

  16. To straszne!!! Jak ludzie mają wyjść z biedy. Jak zrobią licencję to będą musieli płacić ZUS a przez to jazda na Uberze będzie nieopłacalna. Ten rząd to po prostu pazerne świnie!!!

    • prosta sprawa: zacznij pracować legalnie. Poza tym… Uber receptą na wyjście z biedy? Przy tych waszych głodowych stawkach za km? Biedaku, w coś ty się wpakował?

  17. Wszędzie tam gdzie uber został zablokowany, od razu powstały jego klony i inne tego typu aplikacje. W efekcie cena przejazdu jeszcze spadła, często jakość też. Nikt nie przesiądzie się do taryfy. Wyobrażam sobie możliwość zamówienia ubera przez fejsa. I co? Zablokują fejsa? ;)

  18. A kto lubi taksówkarzy ? Może ich też zlikwidować / wszelkie korporacje dojące zwykłych ludzi / , bo są nie lubiani przez klientów

  19. „stricte car-sharingowych”, czy tu przypadkiem nie chodzi o carpooling, a nie car-sharing. Carpooling to jest podwożenie kogoś, car-sharing to jest udostępnianie komuś auta np. Traficar.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *