Ustawy komornicze 2018 – co się zmieni i dlaczego to będą zmiany na gorsze? [ANALIZA]

Lokowanie produktu dołącz do dyskusji (149) 26.02.2018
Ustawy komornicze 2018 – co się zmieni i dlaczego to będą zmiany na gorsze? [ANALIZA]

Marek Krześnicki

Nowe ustawy komornicze, nad którymi pracuje polski parlament, są coraz bliżej wejścia w życie. Co one zmienią dla dłużników, wierzycieli i samych komorników? Sprawdziliśmy, co zmienią nowe ustawy komornicze 2018.

Już od ponad dwudziestu lat pracę komorników reguluje uchwalona w 1997 roku ustawa o komornikach sądowych i egzekucji, która wywróciła do góry nogami ówczesny model egzekucji sądowej. Komornicy przestali być urzędnikami pracującymi w sądach rejonowych – musieli otworzyć i prowadzić na własny rachunek kancelarie komornicze. Wciąż ich pracę nadzorowały sądy, ale od tego momentu komornicy sądowi stali się quasi-przedsiębiorcami. Nie jest to jednak typowa działalność gospodarcza. Komornik co prawda wykonuje w imieniu państwa orzeczenia sądowe (oraz wykonuje szereg innych czynności), stosując określone prawem środki przymusu (takie jak np. zajęcia wynagrodzenia za pracę czy rachunku bankowego), ale w zakresie finansowania kancelarii musi radzić sobie sam – państwo do egzekucji nie dopłaca ani złotówki. To komornik musi mieć środki finansowe, aby w pełni pokryć koszty funkcjonowania kancelaria – osobowe (pensje pracowników) i rzeczowe (lokal, komputery, papier, samochód).

Komornicy sądowi finansują swoją działalność, pobierając od stron postępowania (z reguły od dłużników) opłaty egzekucyjne, różnego rodzaju. Ich wysokość jest określona właśnie w ustawie o komornikach sądowych i egzekucji. Choć konstrukcja prawna opłaty egzekucyjnej sytuuje ją jako swoistą daninę publiczną (uiszczaną jednak na rachunek komornika, nie Skarbu Państwa), to od niedawna od takiej opłaty komornicy odprowadzają podatek od towarów i usług (VAT). Ministerstwo Finansów uznało bowiem (bo, ciekawostka, to zmiana wyłącznie interpretacji, nie przepisów), że „komornicy świadczą usługę zwolnienia z długu”.

Ale to tylko jeden z wielu dowodów, że ustawa komornicza z 1997 roku wymaga gruntownych zmian. Liczne nowelizacje, nowelizacje nowelizacji i do tego liczne wyroki Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego utrudniają interpretację tego aktu. A jest niezwykle ważne, aby uprawnienia komorników sądowych pod każdym względem były jasne i precyzyjne. To istotne nie tylko dla stron postępowania (wierzycieli, dłużników), ale i samych komorników. Jasne i precyzyjne przepisy łatwiej zastosować w praktyce, dzięki czemu komornicy mogą skupić się na swojej pracy, a nie zastanawianiu się, „co ustawodawca miał na myśli”.

Ustawy komornicze 2018 – co ma sie zmienić?

Od półtora roku powszechnie mówi się o tym, że remedium na bolączki obecnej sytuacji ma być nowe prawo. Rząd przygotował i skierował do parlamentu dwa projekty ustaw: o komornikach sądowych i o kosztach komorniczych. Oba projekty są już po pracach w komisjach sejmowych i niebawem mają być rozpatrywane na posiedzeniu plenarnym. Można się zatem spodziewać, że większych zmian w obu projektach nie uświadczymy. A zmieni się dużo. Bardzo dużo.

Zmiany będą widoczne na pierwszy rzut oka. Przede wszystkim: pisma komornicze staną się dużo dłuższe. Poniekąd wynika to z samej objętości obu ustaw – łącznie liczą blisko 150 stron A4. Ot, choćby taka drobnostka:

Komornik w każdym piśmie kierowanym do strony informuje o aktualnym saldzie zaliczek i kosztów (…)

Na pierwszy rzut oka (i taka chyba była intencja autorów tego przepisu) to super zmiana: zawsze będzie wiadomo, jakie są aktualne koszty postępowania. Ale tak skonstruowany przepis jedynie powoduje, że pisma od komorników sądowych spuchną. Aktualne saldo zaliczek trzeba będzie również choćby wskazać… w wezwaniu o zaliczkę. Biedne drzewa, które pójdą na produkcję dodatkowe papieru…

Ale to oczywiście technikalia. Jest ich – tzn. zmian – dużo więcej. Opłaty egzekucyjne staną się faktyczną daniną publiczną, która należeć się będzie Skarbowi Państwa (a dopiero od niej komornik będzie pobierał określoną przepisami prowizję) – ale i tak będzie, najprawdopodobniej, objęta podatkiem VAT, dzięki czemu będziemy mieli do czynienia z unikalnym podatkiem od podatku. Komornicy będą zaś musieli większość czynności przeprowadzać osobiście – nawet asesorzy (a więc osoby, które zdały państwowy egzamin komorniczy i po dwóch latach pracy mogą otwierać własne kancelarie komornicze) stracą większość podstawowych uprawnień. Możliwe będzie także (a niekiedy – obowiązkowe) nagrywanie czynności egzekucyjnych – dłużnik będzie mógł się jednak temu sprzeciwić (a więc dyktować sposób prowadzenia czynności egzekucyjnych).

Nowe opłaty egzekucyjne – miało być prościej, a będzie… dziwniej

Ale najważniejszą – i z punktu stron postępowania, w szczególności dłużników – największą zmianą będzie nowy system opłat egzekucyjnych. A raczej: nowe stawki. Zamiast dotychczasowych 15% i 8% opłaty od wyegzekwowanych przez komornika kwot miała być jedna opłata: 10%. Gdyby tak było, to zmiana byłaby całkiem sensowna, bo dobre podatki to łatwe podatki. Ale coś poszło nie tak. Pod hasłem „jedna opłata” mamy tak prawdę kilka opłat (10%, 5% i 3%), których wysokość jest uzależniona od sposobu i terminu dokonania spłaty długu.

To rodzi wiele komplikacji, choćby takich, jaką wysokość opłaty egzekucyjnej komornik powinien wskazać w zawiadomieniu o wszczęciu egzekucji. Bo jeśli opłata ma być niższa, gdy dłużnik spłaci dług w terminie 30 dni od daty otrzymania zawiadomienia o wszczęciu egzekucji, to czy komornik ma na piśmie wskazać tę niższą opłatę? Czy wyższą, obowiązującą po tych 30 dniach? Obie? W ten sposób pisma komorników stracą czytelność (bo każde zawiadomienie będzie zawierało kilkustronicową rozpiskę kosztów, przepisów i terminów), a do tego wprowadzą zamieszanie. A to przeciwieństwo słusznej koncepcji uproszczenia prawa (którą na Bezprawniku gorąco wspieramy).

Było 15%, będzie 3% – czy to na pewno dobra zmiana?

Nie dość, że nie będzie prościej, to kluczowa jest zmiana wysokości opłat egzekucyjnych. Jak wynika z przygotowanego przez renomowaną firmę PwC raportu, zmiany będą katastrofalne, a odczuję je nie tylko duże kancelarie komornicze, ale również małe i średnie – oficjalnie preferowane przez autorów projektu.

wykres pokazujący zmiany dochodów komorników sądowych na skutek zmian w prawie

Dokonana symulacja pokazuje, iż zdecydowanie najbardziej spadną dochody komorników prowadzących największe kancelarie, których dochodowość, jak widać na wykresie, już w drugiej połowie roku 2017 była niższa niż kancelarii nieco mniejszych (na skutek wyższego poziomu kosztów). Po kolejnych zmianach osiągane przez nich potencjalne poziomy dochodów będą na tyle niskie, że w praktyce najprawdopodobniej dokonają oni istotnych redukcji skali swojej działalności.

Spadną także dochody komorników prowadzących kancelarie relatywnie duże, należące do 8 i 9 decyla przychodowego. Ich dochody brutto spadną odpowiednio o 21,2% i 12,3%.

Może natomiast niepokoić symulowany spadek dochodowości kancelarii najmniejszych –z 1-ego decyla przychodowego. Dochody brutto osiągane przez przeciętnych komorników prowadzących te kancelarie spadną z 5600 złotych miesięcznie do około 4800 złotych miesięcznie.

Uwaga: mediana oznacza, że połowa komorników jest powyżej określonego progu, a połowa: poniżej. Część komorników w ogóle dochodu nie będzie osiągać.

Nietrudno się domyślić, że tak znacząco spadki przełożą się nie tylko na mniejszą atrakcyjność zawodu dla młodego pokolenia prawników. To również zapowiedź zamykania już istniejących kancelarii. Tak drastyczne zmiany dotyczą bowiem specyficznej działalności – w której największe koszty to koszty pracy. A te od wielu lat nieustannie rosną – co niewątpliwie cieszy, pracownicy powinni być dobrze (adekwatnie do swojej pracy) wynagradzani. Problem w tym, że znaczące zmniejszenie wpływów z opłat egzekucyjnych to działanie idące w przeciwnym kierunku. Nawet ci komornicy, którzy zdecydują się w dalszym ciągu pracować w zawodzie, mogą się borykać z problemem niedoboru kancelaryjnej kadry – na którą nie będzie ich stać. A to zwiększy czas trwania postępowań egzekucyjnych i zmniejszy ich skuteczność.

Komorników można nie lubić, ale wszyscy ich potrzebujemy

Komornicy, jak już pisałem, to istotny element gospodarki – realizując wyroki sądów, wprowadzają do obiegu blisko 10 miliardów złotych odzyskanych należności. Finansowa niewydolność systemu egzekucji sądowej może mieć zatem poważne konsekwencje dla przedsiębiorców i jeszcze bardziej zwiększyć zatory płatnicze. Dlatego tak ważne jest, aby projektowane zmiany odpowiednio wyważały zarówno interesy stron postępowania, jak i organów egzekucyjnych.

W przeciwnym wypadku coraz częściej będzie można się spotkać z sytuacją, że wyroki sądów będą tylko kartką papieru – bo nie będzie komu postanowień władzy sądowniczej egzekwować.

Komornik sądowy – cichy bohater wymiaru sprawiedliwości. Nikt go nie lubi, wszyscy go potrzebujemy

Wpis powstał w ramach wspólnej akcji Bezprawnika i Krajowej Rady Komorniczej, zainicjowanej w celu popularyzacji usług oraz lepszej świadomości społecznej na temat roli komornika.

149 odpowiedzi na “Ustawy komornicze 2018 – co się zmieni i dlaczego to będą zmiany na gorsze? [ANALIZA]”

  1. „Komorników można nie lubić, ale wszyscy ich potrzebujemy” – w punkt. Niestety najczęściej nie zdajemy sobie z tego sprawy, dopóki nie potrzebujemy jego pomocy. Niestety rząd kocha prostych ludzi, którzy żyją ponad stan i pożyczają pieniądze na lewo i prawo, bo to ich wyborcy, więc komornicy za PiS będą coraz bardziej gnębieni.

    • Był czas na to żeby zająć się własnym podwórkiem. Sami nie potrafili zająć się czarnymi owcami to ustawodawca zajął się całym stadem. Brak solidarności w środowisku, spójności prowadzonych postępowań i ślepa chęć kolekcjonowania pieniędzy doprowadziła do obecnego stanu.

      • W każdym środowisku są czarne owce, w adwokaturze mamy to samo. One były, są i będą, ale są wydalane ze środowiska, a media karmią się radykalnymi przykładami.

        • mam nadzieję, że tak faktycznie jest,chociaż mam wątpliwości,bo jak mozna zniszczyć czy zagubić tytuł wykonawczy,nawet jeśli minęło 5 lat od sprawy,tytul jest nadal ważny i nawet jak likwiduje się teczkę,wypadało by go zachować lub wysłać klientowi,nawet gdy ten wykazał się nieroztropnością.

        • Nie zgodzę się z Panem. Gdyby środowisko było spójne, i potrafiło się kontrolować, byłaby ogromna szansa, że nie doszło by do obecnego stanu. 500 tys spraw i więcej ? trzeba być zaślepionym $$$ żeby nie przewidzieć tego, że ktoś się tym zainteresuje. Małą łyżeczką do syta. Najwięksi gracze naważyli piwa i teraz trzeba to wszystko wypić.

    • Nie rząd kocha prostych ludzi,tylko najpierw komornik powinien odzyskać kasę a pózniej dostać za to wynagrodzenie i żadnych zaliczek od wierzyciela.Jest to kupowanie usługi ,której jakość pozostawia wiele do życzenia,jeżeli patrzeć pod kontem biznesowym.

        • To akurat jest doskonały pomysł. Każdy zawód jest powiązany z efektami – adwokacki nie. Ty na rozmowie kwalifikacyjnej musisz się dać prześwietlić cały, a Twój pracownik adwokat to jedna wielka niewiadoma a kaska leci.

  2. „z reguły od dłużników” to jest wielka przesada,bo regułą jest zaliczką od wierzyciela,poszukiwanie majatku przez komornika,jest tylko teorią,opłaconą przez wierzyciela.Aby odzyskać 50 tyś,moje zaliczki,koszty sądowe i inne zblizyły się do 10 tyś zł.Mimo zlicytowania mieszkania dłużnika 6 miesiecy temu,nawet nie jest przeniesione prawo własności,na nowego właściciela.Kto obraca gotowką wpłaconą przez nabywcę ???.A najśmieszniejsze jest to, że dłużnicy prowadzą nielegalną działalność gospodarczą a w gronie wierzycieli znajduje się również ZUS na podobną kwotę co moja.Więc nie ma żadnej potrzeby zmieniać przepisów,jak komornicy i państwo są niewydolni, by stosować już obowiazujace przepisy i uprawnienia.

    • Zaliczka od wierzyciela nie idzie do kieszeni komornika. Ten zarabia co najwyżej na opłatach, w tym uiszczanej opłaty z tytułu zlecenia poszukiwania majątku dłużnika.

      PS. Nikt gotówką wpłaconą przez licytacyjnego nabywce nie obraca, pieniądze trafiają na rachunek depozytowy sądu.

  3. Są jakieś plusy tej ustawy? Zakładam, że powodem jej powstania była chęć rozwiązania pewnych problemów?

    • Możliwe że rozwiązuje. Zobaczymy. Akurat tej ustawy nie gnębię po tym jak czarną owcę widziałem (te zabieranie ciągnika sąsiada) i nikt nie reagował. Trzeba było w mediach rozpętać piekło dopiero ktoś dupe ruszył. Przykro mi – tak nie powinno być, to się nie miało prawa wydarzyć.

  4. „Jak wynika z przygotowanego przez renomowaną firmę PwC raportu”. Kto za ten lobbing zapłacił?!

  5. Jeśli chodzi o opłaty to jakoś do tej pory nie miał KS problemu z podziałem na 15%, 8% i 5% w pismach kierowanych do stron postępowania (trzeciodłużników czy dłużników).

    Wystarczy funkcja jeżeli i dziś :)

  6. Zastanawiam się ile tych dodatkowych drzew trzeba będzie ściąć żeby dodać te kilka słów (np.: Saldo zaliczek: 1000 zł, saldo kosztów: 2000 zł.) do pism wysyłanych przez komornika.

    Druga sprawa, która mnie zastanawia to w jaki sposób dłużnik poprzez sprzeciw wobec nagrywania czynności egzekucyjnych będzie „dyktował sposób” prowadzenia egzekucji. Czy autorowi chodzi o to, że komornik będzie podejmował inne czynności w zależności od tego czy jego działanie będzie nagrywane czy nie?

  7. Ale dajcie spokój z dyskusją, z reklamą pasty do zębów też będziecie dyskutować, spójrzcie na sam koniec, przecież to art sponsorowany przez zaprzysięgłych przeciwników tej ustawy – Krajową radę komornicza.
    Chociaż za tak bekowe arg jak te z drzewami powinni wam potracic z wypłaty

  8. Problemem obecnym jest niska skuteczność komorników w odzyskiwaniu należności. Nie widzę, aby ustawa to poprawiała, ale komornicy też nie zaproponowali rozwiązań które by to poprawiły. np. zakazu opuszczania kraju dla dłużnika, doprowadzenie przez Policję dłużnika, którego nie można znaleźć, obowiązek podjęcia pracy dla dłużnika, przekazanie kopii elektronicznej dokumentacji księgowej firmy itp. Jedyne pomysły to wprowadzenie większych opłat od wierzycieli ” wprowadzenie odpowiedniej opłaty wstępnej za prowadzenie” jak twierdzi prezes Komorników.

  9. a ja proponuje Wam Szanowni Komornicy za jakas porzadna prace a nie tylko byc prostym leniwym krwiopijca.Nie chce wam sie pracowac tylko ludzi nekacie,hehe bardzo dobrze zabrac wam wszystkie przywileje zacznijcie placic podatki od prowizji itp.

  10. 3% w przypadku dobrowolnej wpłaty to jest i tak zbyt dużo, za zaksięgowanie pieniędzy i przekazanie ich dalej powinna być stała opłata max 10-15zł bo ta usługa nie jest warta więcej, przekazanie pieniędzy przelewem jest dla większości banków albo darmowe albo kosztuje grosze, w tej chwili egzekucja z konta to jest 8%, a dobrowolna wpłata 15% i kto chciałby dobrowolnie wpłacać ?? Na dzień dzisiejszy komornicy zarabiali takie pieniądze, że jeden z komorników w moim rodzinnym mieście nie mieszkał w domu bo widziałem ten budynek i ja bym go raczej nazwał co najmniej rezydencją, a może nawet niewielkim pałacem, a prawda jest taka, że jest to zwykły urzędas, który nie powinien tyle zarabiać. Wszyscy widzieliśmy jak ten sam komornik który mieszka w swoim pałacu, który otrzymał w nagrodę za takie między innymi czynności jak wyrzucenie chorego na raka mojego sąsiada z domu (eksmisję) w tym czasie kiedy leżał i walczył o życie z rakiem w szpitalu, ten człowiek wyszedł ze szpitala zobaczył, że nie ma gdzie mieszkać i zmarł, cała sprawa była pokazana w programie Pani Redaktor Jaworowicz.
    Każda usługa powinna być adekwatnie wyceniona w stosunku co do nakładu pracy, mnie to nie obchodzi, czy zaległy mandat opłacę w kancelarii komorniczej, albo czy alimenty wpłacę do komornika, czy np. do gopsu bądź jakiejś innej instytucji, który te pieniądze przekaże dalej i odnotuje, że zostało zapłacone, będzie mnie to wtedy relatywnie kosztowało do tego co ta czynność jest warta, jak nie będę płacił wtedy powinien zając się tym komornik, bo od tego on jest. Jak oni narzekają, że im mało to może takie czynności powinny być z nich zdjęte i niech zarabia inna instytucja. Takie jest prawo kapitalizmu, jeżeli Ty narzekasz, że czegoś nie chcesz robić bo Ci za mało płacą to znajdzie się tam na ogół ktoś inny w Twoje miejsce, który będzie chciał pracować.

    • albo jezeli malo zarabiasz chlopie jako komornik to zajmij sie moze czym innym,
      np.idz do pracy na budowe to zarobisz wiecej.Jak wprowadzisz zakaz wyjazdu za granice to zabierasz mozliwosc zarabiania dla kogos kto jest np.bezrobotny w kraju PL.
      Czyli komornik to darmozjat co chce sobie naliczyc koszty za darmo.

  11. Czyli dalej pozostanie największa patologia – komornicy będą mogli zajmować cudze mienie, np. samochód bo ktoś postronny zaparkował przy posesji akurat jak komornik się pojawił, albo ktoś coś pożyczył dłużnikowi. Czemu tym punktem nikt się nie zajmie? Pół biedy jeśli właściciel zostanie poinformowany o zajęciu w ciągu czasu który pozwoli mu zareagować. Jeśli nikt nie raczy go jednak poinformować, to przepadnie. Przecież coś takiego to pogwałcenie Kkonwencji Praw Człowieka:

    (1) Everyone has the right to own property alone as well as in association with others.

    (2) No one shall be arbitrarily deprived of his property.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *