Pomimo niepokojących zmian w sądownictwie, przybywa chętnych na stanowiska sędziów i prokuratorów

Państwo Praca dołącz do dyskusji (8) 20.06.2018
Pomimo niepokojących zmian w sądownictwie, przybywa chętnych na stanowiska sędziów i prokuratorów

Udostępnij

Joanna Buchwałd-Musińska

W ciągu ostatnich lat, chętnych na stanowiska sędziów i prokuratorów przybyło aż o połowę. Liczba ta będzie prawdopodobnie rosła, ponieważ – w efekcie nowelizacji ustawy o KSSiP – chętni uzyskają tytuł asesora bez obowiązkowego dotąd konkursu.

Ponad 50% więcej chętnych na stanowiska sędziów i prokuratorów

Chętnych na stanowiska sędziów i prokuratorów nie brak. Kuszą wysokie zarobki i zwolnienie z płacenia składek emerytalno-rentowych i szereg gratyfikacji finansowych. W Krakowie, tylko w ciągu niecałej dekady, liczba osób zainteresowanych aplikacją sędziowską i prokuratorską wzrosła z 1542 do 2389 osób. Prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim od lat ukończyła najwyższa liczba chętnych, bo aż 235. Niewiele mniej na Uniwersytecie Wrocławskim – 232. W roku 2017 aż 8 tys. studentów ukończyło studia prawnicze i blisko tysiąc z nich przystąpiło do konkursu na aplikację prokuratorską bądź sędziowską. W stosunku do roku 2016, w roku kolejnym nastąpił więc wzrost z 10,8% do 12,1%.

W szeregach osób przystępujących do pierwszego etapu konkursu, 90,1% (1943 os.) ukończyły uczelnie publiczne, przy czym 69,3% stanowią absolwenci studiów stacjonarnych. Wśród kandydatów blisko połowę reprezentowali absolwenci z roku 2017. Co ciekawe, ogromna większość kandydatów przystępujących do testu (ponad 90%), ukończyła uczelnię z oceną dobrą lub bardzo dobrą na dyplomie. Okazuje się, że do testu przystąpiło najwięcej osób z województwa śląskiego (312), a najmniej z lubuskiego (39). Stanowi to odpowiednio 14,4% oraz 1,8% ogółu przystępujących.

Z czego składa się konkurs na aplikację specjalistyczną?

Konkurs składa się z części ustnej oraz pisemnej (kazusy). W roku 2017 do testu na aplikację specjalistyczną przystąpiły 2162 osoby. Górna granica punktowa wynosiła 150. Pomimo ustalenia przez ministra sprawiedliwości pułapu zdawalności na poziomie 100 punktów, drugi etap konkursu zapewniało dopiero 114 punktów.
114 i więcej punktów uzyskało 589 osób, z czego 4 nie przystąpiły do kolejnego etapu konkursu. Z trzech zadań będących treścią tego etapu, maksymalna, możliwa do zdobycia liczba punktów wynosiła 75. Jak się okazuje, ulubioną dziedziną osób przystępujących do konkursu było prawo prywatne, z którego oddano najwięcej prac dobrych – 47%. W zakresie prawa publicznego procent ten wynosił 40,4, a z karnego – 38,1.

Czy zdawalność na aplikacje specjalistyczne jest wysoka?

W ubiegłym roku zdawalność na specjalistyczne aplikacje prezentowała się następująco: najwyższa przypadła Uniwersytetowi Jagiellońskiemu w Krakowie, z wynikiem 31,9% osób zakwalifikowanych w stosunku do przystępujących. Uniwersytet Wrocławski cieszył się zdawalnością na poziomie 20,7%, zaś Uniwersytet Śląski w Katowicach – 16%.

Ulubionym przedmiotem prac aplikantów okazała się procedura karna i prawo karne. Prac z tej dziedziny pisało odpowiednio 19,2% i 16,7% aplikantów. Prawo cywilne okazało się najmniej popularne – prace z tego zakresu pisało 12,5% aplikantów.

W 2017 r. przyjęto po 156 osób na aplikacje specjalistyczne. Największą popularnością cieszyła się aplikacja sędziowska – według statystyk był to pierwszy wybór aż 59,9% osób. Więcej niż 90% chętnych rozpoczęło aplikacje specjalistyczne w oparciu właśnie o pierwszy wybór.

Tytuł asesora bez konkursu

W związku z nowelizacją ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, asesorzy, czyli sędziowie na próbę, otrzymali wszelkie atrybuty niezawisłości, przysługujące dotąd pełnoprawnym sędziom. W przypadku gdy przebieg ich służby nie budzi zastrzeżeń, ich kandydatury są przedstawiane prezydentowi RP przez KRS już bez obowiązkowego, dotąd także dla absolwentów KSSiP, konkursu na wolne stanowisko sędziowskie.