52 razy przystępowała do konkursu na sędziego. Właśnie została prezesem sądu

Państwo dołącz do dyskusji (835) 21.12.2017
52 razy przystępowała do konkursu na sędziego. Właśnie została prezesem sądu

Udostępnij

Mateusz Madejski

Ponoć to nie talent, a upór, ciężka praca i łut szczęścia prowadzą do sukcesu. Coś o tym musi wiedzieć Magdalena Mroczkowska. Zdawała ona 52 razy w konkursie na sędziego i w lutym zeszłego roku wreszcie się udało. A teraz kolejny awans – właśnie została prezesem sądu w Wałbrzychu. 

Dotychczas wałbrzyskim sądem kierowała Aleksandra Abramowska-Podlińska, która sędzią jest aż od 20 lat. Jej kadencja kończyła się jednak pod koniec listopada i Ministerstwo Sprawiedliwości powiedziało, że już dalej pełnić swojej funkcji nie będzie. O całej sprawie pisze wrocławska „Gazeta Wyborcza”.

Zbigniew Ziobro ma prawo zarówno odwoływać, jak i powoływać prezesów sądów. Pozwala mu na to nowa ustawa o ustroju sądów powszechnych – ta, której nie zawetował w lipcu prezydent Andrzej Duda. Wybierając prezesa sądu, minister nawet nie musi konsultować się z sędziami.

Zbigniew Ziobro odwołuje prezesów sądów

Ze swoich nowych uprawnień minister Ziobro korzysta, i to bardzo chętnie – nie tylko zresztą w przypadku Wałbrzycha. Wielu sędziów jest nawet odwoływanych… faksami. A zdarzają się i sytuacje, w których prezesi nie wiedzieli, że zostali już odwołani. Tak było na przykład w Lublinie. Wojciech Wolski, dotychczasowy prezes Sądu Rejonowego Lublin Zachód, przyszedł w poniedziałek do pracy i zabrał się do wykonywania swoich obowiązków. Tymczasem we wtorek przyszedł faks informujący, że od poniedziałku już nie jest prezesem. Niektórzy mają zresztą wątpliwości, czy w ogóle odwołanie przez faks ma moc prawną. Na przykład Anna Korwin-Piotrowska, wiceprezes Sądu Okręgowego w Opolu, zdecydowała się pracować pomimo wysłanej w ten sposób decyzji o jej odwołaniu. – Faks nie może doprowadzić do odwołania wiceprezesa sądu jako konstytucyjnego organu niezależnej władzy – mówiła w rozmowie z Onetem.

Minister odwołuje faksem

Czy odwołanie faksem jest skuteczne, czy nie – można się oczywiście spierać. Fakt jest jednak faktem, że rząd, a zwłaszcza minister Ziobro, nie mają najwyraźniej najlepszego zdania o sędziach. Problem w tym, że kimś trzeba tą dobrą zmianę w sądownictwie robić, a zanim odpowiednie uprawnienia zyskają zaufani ludzie Ziobry, minie trochę czasu. I tu otwiera się furtka dla ludzi nieco mniej doświadczonych, ale za to bardzo ambitnych. Taką osobą jest zapewne sędzia Magdalena Mroczkowska. Nie poddawała się i mimo trudności, udało jej się nie tylko zyskać uprawnienia sędziowskie, ale i zająć bardzo eksponowane i prestiżowe stanowisko. Widać więc, że podobnie jak dla niektórych korporacji, tak dla Zbigniewa Ziobry najważniejszy jest upór, dążenie do celu i niepoddawanie się po kolejnych porażkach.