Dział Kuchnia w Wirtualnej Polsce faktycznie „zjadł” dorobek blogera kulinarnego

Technologie dołącz do dyskusji (12) 27.05.2018
Dział Kuchnia w Wirtualnej Polsce faktycznie „zjadł” dorobek blogera kulinarnego

Udostępnij

Jakub Kralka

Od lat sporo się narzeka na poziom artykułów w dużych portalach internetowych. Mówimy jednak o swoistym państwie w państwie, internecie w internecie, molochach, które mają z góry wydzielone budżety na przegrane spory prawne.

Moim zdaniem z tym poziomem bywa różnie. Czasem artykuły są zupełnie w porządku, ale zawsze znajdzie się ktoś szukający dziury w całym. Czasem… Jest naprawdę kiepsko. Wiele serwisów nie przykłada zbyt dużej uwagi do tego, kogo zatrudnia do pisania tekstów. Mają w możliwie jak najniższej cenie wyprodukować kilka do kilkunastu nagłówków jednego dnia, a już jakość samych tekstów… Jest bardzo dyskusyjna. Takich ludzi często określa się pogardliwie „stażystami”, co bardziej nawet ma obrażać osoby zatrudniające byle kogo, bez żadnego nadzoru i opieki, niż nieporadnych, często początkujących autorów.

Osoba prowadząca dla Wirtualnej Polski kącik kulinarny zachowuje się bardzo nieładnie. Trudno powiedzieć czy w tej konkretnej sytuacji można winić portal jako taki – że nie nauczył, że nie dopilnował czy jednak samą autorkę/wydawcę. Faktem jest, że z punktu widzenia dziennikarskiej etyki i – przede wszystkim – prawa autorskiego ktoś w Wirtualnej Polsce postąpił bardzo nieładnie.

Piszę „ktoś”, ponieważ choć pod tekstem podpisana jest pani Katarzyna Gileta, mam świadomość, że portale internetowe to owoc pracy wielu osób. Jedna osoba pisze artykuł, inna ustawia zdjęcia. Oczywiście często to autor dostarcza zdjęcia do artykułu, jednak zbyt wiele razy w moim życiu ktoś podmieniał mi zdjęcia przy moich tekstach, bym mógł jednoznacznie obarczyć winą osobę podpisaną pod publikacją.

Internauta prowadzący bloga o nazwie Road Trip Bus publikuje w sieci przepisy na różne pyszności – ostatnio na chleb bananowy. Internautom ta kulinarna pomysłowość przypadła do gustu, ponieważ przepis zyskał uznanie nawet społeczności Wykop.pl. Gdzieś mi to mignęło nawet podczas przeglądania internetu w ten weekend. Najwyraźniej nie mnie, ponieważ kilka godzin temu internauta pojawił się na Wykopie ponownie, tym razem głośno narzekając, że Wirtualna Polska ordynarnie zerżnęła zdjęcia do artykułu, a i przepisy na stronie wyglądają na mocno inspirowane tymi, które pojawiają się cyklicznie na stronie głównej Wykopu.

Prawo autorskie a przepis kulinarny

Napisałem kiedyś dłuższy tekst o prawie autorskim do przepisu kulinarnego, więc tutaj pozwolę sobie wybrać esencję:

  • przepisowi jako metodzie przyrządzania posiłków nie przysługuje ochrona prawnoautorska
  • przepisowi jako formie literackiej, autorskiemu opracowaniu składników, metody przygotowania, zdjęciom itd. może przysługiwać ochrona prawnoautorska, szczególnie gdy opis ten ma charakter twórczy (nie jest to „sucha” lista składników) i sam przepis ma charakter twórczy (nie jest to przepis na np. zwykłą jajecznicę)
  • samą listę składników (bez szczegółowego opisu postępowania) posiłku trudno nazwać utworem…
  • … ale być może warto doszukiwać się znamion utworu, gdy listy te zebrane są w większą całość (książkę, blog, itd.)

Pani Katarzyna wprawdzie pisze przepisy na bazie tego co znajduje w sieci, ale opisuje ja własnymi słowami, nie przekleja cudzych opisów kolejnego dodawania składników i tym podobnych. Takie działanie nie narusza prawa autorskiego, natomiast moim zdaniem – o czym pisałem wielokrotnie – w dobrym tonie byłoby zalinkować do oryginału albo chociaż się na niego powołać. Jestem pewien, że żaden z czytelników Wirtualnej Polski nie straciłby w takiej sytuacji do pani Katarzyny szacunku.

Prawo autorskie a zdjęcia ciasta

Odmienną kwestią jest wykorzystanie przez Wirtualną Polskę zdjęcia pochodzącego z bloga Road Trip Bus. Autor bloga sam robi fotografie swoich posiłków, a następnie wrzuca je na swoją stronę internetową. Wirtualna Polska nie miała prawa użyć tego zdjęcia w swoim artykule bez uzyskania licencji od twórcy oryginału. W rezultacie zostały naruszone majątkowe prawa autorskie twórcy, za co przysługuje mu oczywiście odszkodowanie.

Zrobiono jednak coś jeszcze gorszego, a mianowicie nie wskazano, że autor bloga Road Trip Bus jest autorem zdjęcia. Autorstwo przypisano… stockowej bazie zdjęć. To z kolei narusza osobiste prawa autorskie i zupełnie niezależnie od odszkodowania, pozwala dochodzić ponadto zadośćuczynienia od dużego portalu.

Zdjęcie wykorzystane na stronie wp.pl

Przyjrzałem się innym artykułom w dziale kuchennym Wirtualnej Polski i większość z nich sprawia wrażenie nie naruszających prawa autorskiego, a zdjęcia faktycznie pochodzą ze stocków. Miejmy więc nadzieję, że naruszenie prawa ma w tym wypadku charakter incydentalny i choć nie usprawiedliwia to napięcia na linii portal-bloger, to przynajmniej mieliśmy okazję do krótkiej rozmowy na temat praw autorskich do przepisu kulinarnego.