Najnowszy pomysł Ministerstwa Sprawiedliwości to kolejny krok by pozbawić obywateli prawa do skutecznej obrony. Poprzednim był wyrok nakazowy

Prawo dołącz do dyskusji (49) 12.01.2021
Najnowszy pomysł Ministerstwa Sprawiedliwości to kolejny krok by pozbawić obywateli prawa do skutecznej obrony. Poprzednim był wyrok nakazowy

Rafał Chabasiński

Organy ścigania już zacierają ręce. Odmowa przyjęcia mandatu przez obywateli od dłuższego czasu była solą w oku policjantów. Prawnicy, publicyści i politycy zastanawiają się, czy takie rozwiązanie nie pozbawia obywateli prawa do skutecznej obrony. Ministerstwo Sprawiedliwości ma jednak asa w rękawie – wyrok nakazowy.

Dla organów ścigania odmowa przyjęcia mandatu stanowi przede wszystkim sporą upierdliwość

Odmowa przyjęcia mandatu spełnia w prawie wykroczeń dość ważną funkcję. Jeżeli nie zgadzamy się z oceną sytuacji dokonaną przez policjanta, możemy w ten sposób zmusić organy ścigania do udowodnienia naszej winy przed sądem. Nie zawsze im się to udaje, czego najlepszy dowód stanowią mandaty wystawiane w okresie pandemii. Warto pamiętać, że przez długie miesiące obywatele byli karani za czyny niebędące zabronionymi przez ustawę.

Nie powinno nikogo dziwić, że przerzucenie ciężaru dowodu na funkcjonariuszy stanowiła sól w oku organów ścigania. Propozycja posłów Zjednoczonej Prawicy, czytaj: Solidarnej Polski i Ministerstwa Sprawiedliwości, z pewnością ucieszyła wielu funkcjonariuszy. Gazeta Wyborcza twierdzi wręcz, że policjanci są nią zachwyceni. Postulowana zmiana niby nie jest wielka, ale w rzeczywistości wywraca dotychczasowy porządek do góry nogami.

Jeśli nowelizacja postępowania w sprawach o wykroczenia wejdzie w życie, obywatel nie będzie mógł odmówić przyjęcia mandatu. Za to będzie mógł w ustawowym terminie zaskarżyć go w sądzie. Problem w tym, że mandat pozostanie wykonalny od momentu jego wystawienia. A na ukaranym spocznie obowiązek udowodnienia swojej niewinności.

Co to oznacza w praktyce, zwłaszcza w covidowej rzeczywistości? Chociażby to, że mandat o bardzo wątpliwej podstawie prawnej i tak będziemy musieli zapłacić – albo liczyć się ze wszelkimi konsekwencjami braku terminowego uiszczenia kary. Państwo może odda nam pieniądze, o ile wygramy sprawę przed sądem. Pod warunkiem, że zmieścimy się w ustawowym terminie siedmiu dni.

Odmowa przyjęcia mandatu jest niczym wyrok nakazowy – podkopuje konstytucyjne prawo każdego do skutecznej obrony przed sądem

Z punktu widzenia prawa konstytucyjnego, rozwiązanie wymyślone przez polityków Solidarnej Polski ma poważne wady. Przede wszystkim, podkopuje ono konstytucyjne prawo do skutecznej obrony. Co więcej, podważa zasadę domniemania niewinności wyrażoną w art. 43 ust. 3 Konstytucji. ” Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu.”. Jak to pogodzić z koniecznością zapłacenia mandatu zanim w ogóle dojdzie do rozprawy?

Nie sposób jednak nie zauważyć, że proponowana nowelizacja wcale nie jest pierwszym takim wyłomem w konstytucyjne gwarancje sprawiedliwego podejście do karania obywateli. Można by się nawet pokusić o tezę, że to wyrok nakazowy przetarł szlaki dla dzisiejszej propozycji rządzących.

Założenie postępowania nakazowego w prawie karnym na papierze wygląda całkiem słusznie. W sprawach trywialnych, w których przeprowadzanie rozprawy nie jest konieczne a oskarżonemu nie grozi pozbawienie wolności, sąd może wydać wyrok nakazowy bez udziału stron.

Teoretycznie taki wyrok jest swego rodzaju „propozycją kary” wydaną przez sąd. Jeżeli oskarżonemu takie rozstrzygniecie nie pasuje, może w ciągu siedmiu dni od jego doręczenia wystosować sprzeciw. Podobne uprawnienie przysługuje także oskarżycielowi. Złożenie sprzeciwu skutkuje tym, że wyrok nakazowy traci moc i przeprowadza się normalną rozprawę.

Jeżeli pozwolimy władzy zrobić lukę w konstytucyjnych prawach i wolnościach, to możemy być pewni, że ta wkrótce ją sobie poszerzy

Trudno oprzeć się wrażeniu, że wyrok nakazowy jest dość podobny w swojej konstrukcji do postulowanego teraz postępowania w przypadku wystawienia mandatu. Warto zwrócić uwagę chociażby na ten sam siedmiodniowy termin na odpowiednio złożenie sprzeciwu, bądź zaskarżenie mandatu. Identyczny jest sens obydwu rozwiązań. Zarówno postępowanie nakazowe, jak i likwidacja odmowy przyjęcia mandatu w teorii ma służyć odciążeniu przeładowanych sprawami sądów.

Oczywiście, Solidarna Polska idzie o krok dalej. Projekt nowelizacji nie zawiera bowiem elementu utraty mocy przez wystawiony mandat w momencie jego zaskarżenia przed sądem. W końcu chodzi także o możliwość ściągania pieniędzy z obywateli, niezależnie od rzeczywistej legalności wystawienia mandatu w danym przypadku. Nie da się ukryć, że nasi rządzący z tą legalnością mają ustawiczny problem. Każda skuteczna odmowa przyjęcia mandatu naraża ich na kolejną kompromitację.

Warto sobie w tym momencie zadać pytanie: skoro wyrok nakazowy funkcjonuje w takiej a nie innej formie od lat, to czemu podobnych mechanizmów nie zastosować w przypadku mandatów karnych? Łatwo sobie wyobrazić taki właśnie argument w toku hipotetycznego postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym w obronie nowelizacji Kodeksu Wykroczeń.

Wyrok nakazowy to dokładnie takie samo naruszenie prawa do skutecznej obrony jak nowy pomysł polityków Solidarnej Polski

Skutki obydwu rozwiązań są jednak w gruncie rzeczy takie same. Wyrok nakazowy również zostaje wydany z pominięciem prawa oskarżonego do obrony. To nie żadna „organizacyjna niedogodność”, jak próbuje się nam to przedstawić, lecz fundamentalne prawo człowieka i prawo polskiego obywatela. To obejmuje również sprawy błahe, zagrożone niewielkim wymiarem kary i o dużym prawdopodobieństwie ukarania.

Zamach na możliwość odmowy przyjęcia mandatu to kolejny krok w bardzo złym kierunku – narastającej państwowej represji. Pomstując na kolejny „genialny” pomysł Ministerstwa Sprawiedliwości, powinniśmy pamiętać o tym, że to nie oni przecierali tutaj szlaki. Zarówno ich nowelizacja postępowania w sprawach o wykroczenia, jak i instytucja postępowania nakazowego w prawie karnym, powinny znaleźć się w tym samym miejscu – w śmietniku.

Skoro Ministerstwo Sprawiedliwości i politycy partii rządzącej koniecznie szukają sposobów na poprawę funkcjonowania sądów, to mają całkiem spore pole do popisu. Mogliby na przykład poprawić jakość obsługi administracyjnej sądów, umożliwiając zatrudnienie większej liczby pracowników za bardziej godziwe pieniądze. Zwiększanie opresyjności aparatu państwowego wcale nie jest tu do niczego potrzebne.

49 odpowiedzi na “Najnowszy pomysł Ministerstwa Sprawiedliwości to kolejny krok by pozbawić obywateli prawa do skutecznej obrony. Poprzednim był wyrok nakazowy”

  1. Hm mogliby poprostu jakims rozporządzeniem uniewaznic konstytucje i nie będzie problemu ze ja łamią. Pozniej tylko zmienic orła na sierp i mlot.

  2. A miało być tak pięknie! A wyszło jak zwykle! No to Kochani Obywatele zmierzamy równym krokiem po równi pochyłej w znanym kierunku : Mamy już Obywatelu lecz się sam! Będzie Obywatelu: broń się sam! Państwo Policyjne! Po cholerę nam wogóle Konstytucja?!?!

  3. W stosunku do postępowania nakazowego jest jednak istotna różnica – tam decyduje teoretycznie bezstronny sąd po rozpatrzeniu materiału dowodowego, a nie na szybko policjant, który po zmianach będzie mieć oczywisty interes w ukaraniu obywatela.

      • 1. I NAJWAŻNIEJSZE: dochód Skarbu Państwa z mandatów.
        2. Powód do pocieszenia ego przełożonych, że oto dzięki mojemu efektywnemu zarządzaniu komendą tak bardzo efektywnie suszymy/zwalczamy przestępczość/robimy inną pożyteczną służbę na rzecz państwa/inny bullshit który wpadnie do głowy szefa.
        3. W pewnym stopniu, jeśli nagle policjant jest uczciwy (co się zdarza rzadko, czego świadectwem tu i ówdzie pojawiające się wezwania do kochania policji… a niemniej zdarza się), to faktyczne spowodowanie, że obywatele przynajmniej na chwilkę zaczynają przestrzegać zasad i można się czuć przynajmniej ciut bezpieczniej/ciut mniej wkurwionym na przełożonych funkcjonariuszy niższego szczebla.

        • Jest jeszcze 4. jak odmówisz przyjęcia mandatu to muszą się stawić w charakterze świadka co jest dla nich upierdliwe

          • I tu Cię zaskoczę- bo nie jest – Robią to w godzinach służby i ich zeznania kończą się zazwyczaj na odczytaniu sporządzonej przez nich dokumentacji w dniu zdarzenia – Policjant przeprowadza średnio 5-15 interwencji dziennie – sprawa do sądu może trafić po kilku miesiącach- niemożliwe jest by Policjant zapamiętał ze zdarzenia więcej niż zapisał w dokumentach

        • 1. To jest interes Państwa – ja się pytam jaki interes indywidualny ma Policjant w ukaraniu obywatela ?
          2. To jest powód przełożonego – brak interesu indywidualnego Policjanta
          3. To , że ktoś krzyczy „Je** Policję” nie oznacza, że Funkcjonariusze nie są uczciwi :) Zakłady Karne są pełne ludzi którzy nie lubią Policji…. . Duża część ukaranych osób będzie czuć żal do Policji – widać to najbardziej u rozżalonych kierowców których „Je*** Policja” złapała jak zasuwali 100 km/h w mieście .

          • Po pierwsze, nie doprecyzowałeś, czy chodzi o samego tylko policjanta, zatem napisałem generalnie.
            Ad 1 i 2. Jeśli nie spełni normy mandatów (tak samo mają jak kanary w MPK), będzie musiał się tłumaczyć przed komendantem o swoją nieefektywną pracę. Mogą go wywalić. A rodzinę trzeba utrzymywać. Może i faktycznie też gościowi zależeć na strzeżeniu porządku, bo o tym marzył, skąd wiesz?
            Ad 3. Właśnie powiedziałem, że generalnie nie są, ale są tacy (i nawet parę razy spotykałem), którzy naprawdę robią swoją pracę dobrze. Ale więcej widać niezadowolenia, dlatego i HWDP, i JP 100% itd.
            Natomiast kierowca zasuwający 100 w obszarze zabudowanym może mieć pretensje tylko do siebie. Jeszcze 10-20 km/h mogę zrozumieć (np. na Ukrainie doniedawna przy przekroczeniu prędkości <20 km/h ponad limit było, teoretycznie za pierwszym razem, w praktyce zawsze, tylko pouczenie), ale przekroczenie o 50 km/h to już lekka przesada.

          • „Ad 1 i 2. Jeśli nie spełni normy mandatów (tak samo mają jak kanary w MPK), będzie musiał się tłumaczyć przed komendantem o swoją nieefektywną pracę. Mogą go wywalić. A rodzinę trzeba utrzymywać. Może i faktycznie też gościowi zależeć na strzeżeniu porządku, bo o tym marzył, skąd wiesz?”

            Pozwole sie nie zgodzić- mala ilpsc/brak mandatow nie mowi nic o efektywnosci sluzby ani tym bardziej nie moze stanowic podstawy do wydalenia ze służby. Co do zasady Policjant decyduje czy poucza, wystawia mandat czy tez kieruje sprawe do sadu. Widzialem Policjantow wydalanych z roznych powodów w tym takich ktorzy wskutek obrazen doznanych w sluzbie zostali uznani za niezdolnych do sluzby- nie znam ani jednego przypadku(a uwierz ze srodowisko znam) wydalenia za mala ilosc mandatow :)

          • a jaki interes ma pracownik SM w gnębieniu ludzi mandatami, np. za parkowanie?

            Niby żaden, a jednak to robi

          • Parkowanie powiadasz. No mnie na przyklad wkurzaja janusze parkujacy przy samym skrzyzowaniu w taki sposob ze jadac nie mam mozliwosci oceny czy cos jedzie- bo przeciez janusz nie moze zaparkowac ulice dalej…… . Tak samo gdy w sytuacji ustalenia miejsc parkingowych po stronie lewej ulicy jednokierunkowej z jednoczesnym zakazem zatrzymania po stronie prawej , janusz parkuje po prawej bo przeciez on musi przy samym bloku zaparkowac- a ty sobie radz z kreceniem na 100 razy ….:)

      • Jaki interes ma policjant w ukaraniu obywatela:
        – podkreślenie swojej pozycji w hierarchii wobec obywatela;
        – utrzymanie władzy trzymającej kontrolę nad policją;
        – wynagrodzenie;
        – preferencyjne warunki zwolnień chorobowych;
        – preferencyjne warunki nabycia świadczeń emerytalnych;
        – premie za lojalne wykonywanie rozkazów (w tym tych niezgodnych z prawem);
        – możliwość awansu za wykonywanie rozkazów (w tym tych niezgodnych z prawem);
        – możliwość dręczenia słabszego.

        Czy wystarczy?

        • „- podkreślenie swojej pozycji w hierarchii wobec obywatela;”
          tutaj mówimy bardziej o chorobie psychicznej niż faktycznej korzyści

          „- utrzymanie władzy trzymającej kontrolę nad policją;”
          Uważasz, że ludzie spożywający piwo / piraci drogowi są zagrożeniem dla władzy?

          „- wynagrodzenie;”
          Nie jest zależne od ilości osób ukaranych

          „- preferencyjne warunki zwolnień chorobowych;”
          Nie jest zależne od ilości osób ukaranych… . O jakich preferencyjnych warunkach mówisz? Mundurowi mają 80% L4

          „- preferencyjne warunki nabycia świadczeń emerytalnych;”
          Podobnie jak w poprzednich punktach – nie ma to związku z ilością osób ukaranych

          „- premie za lojalne wykonywanie rozkazów (w tym tych niezgodnych z prawem);
          – możliwość awansu za wykonywanie rozkazów (w tym tych niezgodnych z prawem);”

          Premia za wystawione mandaty? :D :D :D Odleciałeś człowieku :)

          „- możliwość dręczenia słabszego.”
          do tego nie trzeba być Policjantem- zresztą słaba ta możliwość – na każdą czynność można praktycznie się zażalić, często do kilku instytucji :)

          • tutaj mówimy bardziej o chorobie psychicznej niż faktycznej korzyści
            Niemniej tacy ludzie istnieją. Dla sadystów (których generalnie być w policji nie powinno) to osobisty interes.

            Uważasz, że ludzie spożywający piwo / piraci drogowi są zagrożeniem dla władzy?
            Dla samej władzy na Wiejskiej/Krakowskim Przedmieściu może nie, ale piraci drogowi dla innych kierowców jak najbardziej. A policja ma za zadanie jako formacja teoretycznie (a czasem nawet w praktyce) strzegąca porządku karać przestępców, by nie dokuczali otoczeniu.

            Nie jest zależne od ilości osób ukaranych
            Istnieje coś takiego jak dodatek służbowy i dodatek funkcyjny (może Ci go nie wydają, ale warto się upomnieć):

            Ówczesny podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Marcin Jabłoński odpowiedział, że zgodnie z obowiązującymi przepisami wysokość uposażenia zasadniczego oraz wzrost uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat są z góry ustalone, nie mają charakteru uznaniowego i nie mają związku z liczbą ujawnionych przestępstw i wykroczeń. Wyjaśnił, że jedynie wysokość niektórych dodatków do wynagrodzenia o charakterze stałym, np. dodatek służbowy, dodatek funkcyjny może być uzależniona od oceny, w jaki sposób policjant wywiązuje się z obowiązków, zadań i czynności służbowych.

            Nie jest zależne od ilości osób ukaranych… . O jakich preferencyjnych warunkach mówisz? Mundurowi mają 80% L4
            Podobnie jak w poprzednich punktach – nie ma to związku z ilością osób ukaranych
            Owszem, od października mają 100% L4, jeśli są na kwarantannie i izolacji (https://nszzp*.pl/aktualnosci/sejm-zajmie-sie-dzisiaj-ustawa-przywracajaca-m-in-100-platne-zwolnienia-lekarskie-dla-sluzb-mundurowych/).
            Także tak samo jak do tej pory mają wcześniejszą emeryturę (25 lat służby, 55 lat). Przypomnę, dla innych osób to 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.
            Za niefektywne wykonywanie pracy mogą być przecież wyrzuceni z pracy, zwłaszcza jak natrafią na złego albo wymagającego komendanta. Jak to z każdej innej.

            Premia za wystawione mandaty? :D :D :D Odleciałeś człowieku :)
            Patrz: dodatek służbowy, dodatek funkcyjny. Może w trakcie swojej kariery nie awansowałeś poza posterunkowego, ale generalnie awans to swego rodzaju premia. I to nie jest coś co się należy niezależnie od tego, jak służysz.
            Im wyżej jesteś tym przecież lepiej płacą – czy to sto, czy dwieście złotych – zawsze jest dobrze je mieć.

            do tego nie trzeba być Policjantem- zresztą słaba ta możliwość – na każdą czynność można praktycznie się zażalić, często do kilku instytucji :)
            Ale to policjant ma takie narzędzia, które powodują, że ten słabszy ma przekichane i to teraz i już. Patrz punkt: sadysta.

            PS. Dobrze zgaduję, że pracujesz w Policji?

          • „Istnieje coś takiego jak dodatek służbowy i dodatek funkcyjny (może Ci go nie wydają, ale warto się upomnieć):”
            Przeczytales cos o dodatkach ale chyba nie za bardzo wiesz o co chodzi. Dodatki funkcyjne Policjantom w patrolu „nie groza” bo jak nazwa wskazuje sa zarezerwowane dla funkcyjnych- od kierownika wzwyż . Dodatek sluzbowy ma kazdy na poziomie posiadanego stanowiska- policjant, referent detektyw, specjalista, ekspert itp- istnieja widelki ale generalnie w obrebie danej jednostki ludzie na tych samych stanowiskach maja podobme dodatki sluzbowe. Obnizenie dodatku sluzbowego moze nastapic jako kara dyscyplinarna- nie wszczniesz jednak postepowania za mala ilosc mandatow na sluzbie….. .

            Awanse- ze stopniem nie trafiłeś- i jesli bedziesz po kolei zgadywac korpusami to jeszcze dlugo nie zgadniesz :)
            Co zas do l4- to nie jest to samo co kwarantanna czy izolacja…. co zas do kwot- miedzy aspirantem a podkomisarzem jest 30 zl…… brutto :)

            „Także tak samo jak do tej pory mają wcześniejszą emeryturę (25 lat służby, 55 lat). Przypomnę, dla innych osób to 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.”

            Emerytura nie jest w zaden sposob powiazana z wynikami. 55 lat juz nie ma a gro osob prawa nabywa po 15 latach… .

            „Za niefektywne wykonywanie pracy mogą być przecież wyrzuceni z pracy, zwłaszcza jak natrafią na złego albo wymagającego komendanta. Jak to z każdej innej.”
            Podbijam swoj post pod inna Twoja odpowiedzia- nie znam ani jednego przypadku zwolnienia Policjanta za mala ilosc mandatow- znam wiele innych ktore bym powiedzial wynikaly wrecz z nadmiernego przykladania sie do pracy.

  4. To obywatel będzie musiał w terminie 7 dni od wystawienia mandatu złożyć do Sądu odwołanie, inaczej staje się on prawomocny. Poborca skarbowy już 8 dnia może wszcząć egzekucję z konta bankowego ukaranego. Prawdopodobnie egzekucja z konta ukaranego odbędzie się bez czekania na prawomocność wyroku będącego następstwem złożonego odwołania. Jak obywatel za rok wygra w sądzie to wtedy skarb państwa POWINIEN
    zabraną kwotę oddać. Samo odwołanie się nie będzie proste. Projekt zakłada, że ukarany musi się ustosunkować czy odwołuje się w zakresie winy, czy kary? Czyli bez adwokata się nie obejdzie

    • Mało to śmieszne będzie jak policjant wystawi mandat kierowcy auta za przekroczenie prędkości, które nie miało miejsca. Wtedy będzie trzeba wykazać, że jechało się przepisową prędkością korzystając z ustawionego wcześniej przez siebie fotoradaru. Przed sprawą wynik pomiaru z fotoradaru ulegnie „technicznemu uszkodzeniu” i sąd będzie opierał wyrok na zeznaniach policjanta (karzącego) i powoda (ukaranego). Jaki będzie wynik? Komu zaufa sąd?
      O tym w kolejnym odcinku serii „Czy był winien!?”

      ps.: a jakie będzie łapówkarstwo po wprowadzeniu tych przepisów….

      • a co gdy ukaranym mandatem za brak świateł zostanie pieszy od którego to nie jest wymagane, ale przecież niech się odwoła do Sądu i tam udowadnia że nie jest wielbłądem (swoją niewinność), absurdalne, ale czy nie niemożliwe ?

        • Zakładając rozsądek sędziów/sędzin (a to dość istotne założenie w świetle niedawnych wyroków!) to samo stawiennictwo na rozprawie powinno w takim konkretnym przypadku załatwić sprawę.
          Ale od przekroczenia prędkości się nie wybronisz. Albo od bezpodstawnego zarzutu wymuszenia pierwszeństwa- powstanie sytuacja „słowo przeciw słowu”, którą rzekomo rozsądne sądy sądzą na rzecz policji.

    • w terminie 7 dni od wystawienia mandatu
      śmiesznie, jak ktoś nawet nie będzie wiedział, że dostał mandat.

  5. zmusić organy ścigania do udowodnienia naszej winy przed sądem

    To zwykle jednak niewiinność trzeba uwododnić po odmowie przyjęcia mandatu :/

  6. Podstawowa różnica w stosunku do wyroku nakazowego jest taka, że wyrok nakazowy nie jest prawomocny i nie jest wykonalny z chwilą doręczenia. Skazany wyrokiem nakazowym składa do sądu sprzeciw i tej wyrok jest po prostu skasowany – prawo do obrony jest zatem całkowicie realne.

    W ziobrystowskich fantazjach o postępowaniu mandatowym natomiast mandat ma być wykonalny z chwilą wręczenia go ukaranemu, a złożenie odwołania nie wstrzymuje jego wykonania.

  7. ale już obecny system odmowy mandatu był bardzo wadliwy.

    nie dość że omówić można było tylko na miejscu, a nie np. w terminie 7dni np. po skonsultowaniu się z prawnikiem;

    to i tak najpierw postępownie kończyło się wyrokiem nakazowym zaocznym, od którego to trzeba było przed uprawomocnieniem wnieść odwołanie.
    Dopiero wówczas odbywała się normalna rozprawa.
    Jednak trzeba było już wówczas udowadniać swoją niewinność – bo było się skazanym – gdzie tu domniemanie niewinności!!!

    W dodatku ktoś zaczyna kręcić przy „makro zaworze” , bo mandaty może wystawiać teeż straż leśna, graniczna straż miejska i kilka innych służb, w dodatku za wykroczenia drogowe, chuligańskie, ekologiczne i typu, niedopilnowania nadzoru np. nad nieruchomością czy nieletnim, pracownikiem pojazdem…
    itp. itd. (proszę o przykłady, bo będą potrzebne do argumentacji w redukcji tego rozumowania do absurdu)

    to jest bardzo ogólny katalog czynów zabronionych, opatrzony w tysiącach miejsc w kodeksach różnym uwarunkowaniami.
    Taka odgórna zmiana może spowodować nieprzewidziane skutki w różnych miejscach systemu prawnego.

  8. Ja tylko przypomnę, że takie pomysły rodzą się w głowach członków Partii, która szacunek zbudowała na lansowaniu „walki z korupcją”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *