PiS szykuje zamach na konstytucyjne prawo do sądu? Całkowicie znika możliwość odmowy przyjęcia mandatu

Gorące tematy Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (636) 09.01.2021
PiS szykuje zamach na konstytucyjne prawo do sądu? Całkowicie znika możliwość odmowy przyjęcia mandatu

Paweł Mering

Nowelizacja postępowania w sprawach o wykroczenia zakłada szereg zmian, z czego niektóre jawią się jako rozsądne, inne zaś wprost ograniczają prawo do sądu i domniemanie niewinności. Uzasadnienie mówi jasno – ma być szybko, sprawnie i bez zbędnego zawracania głowy sądom przez obywateli.

Nowelizacja postępowania w sprawach o wykroczenia

Na sejmowej stronie internetowej pojawił się poselski projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia. Wnioskodawców reprezentuje poseł Jan Kanthak. Zaczynając jednak od plusów, nowelizacja zakłada dodanie tzw. nakazu karnego, który funkcjonowałby obok wyroku nakazowego. I tutaj koniec plusów.

Nakaz karny byłby nakładany przez referendarza sądowego (gdy ustawa tak stanowi) w sprawach, w których wystarczająca jest kara nagany albo grzywny. Jeżeli referendarz sądowy nie znalazłby podstawy do ukarania, to sprawa byłaby przekazywana zarządzeniem prezesowi sądu, który to mógłby skierować sprawę na posiedzenie celem wydania wyroku nakazowego. Oczywiście od nakazu karnego można byłoby się odwołać.

Następna zmiana dotyczy mandatów karnych i jest już na wskroś kontrowersyjna. Obecnie mandat karny ma postać swego rodzaju zgody wyrażonej przez obywatela, którą można w największym uproszczeniu przedstawić tak:

Uznaję okoliczności faktyczne i prawne ustalone przez funkcjonariusza, przyznaję się do winy i zrzekam się prawa do sądu, by procedura ukarania mnie była szybka, sprawna i opiewająca na najpewniej łagodniejszą karę, niż w wypadku ukarania przez sąd

Jest to konstrukcja, która z jednej strony pozwala na uproszczenie procedury, z drugiej zaś w wypadku braku zgody obywatela na przyjęcie mandatu pozwala na zastosowania prawa do sądu. Ponadto obywatel nie zostanie ukarany do momentu, gdy postanowi o tym niezależny i niezawisły organ.

Ogranicza się prawo do sądu i wywraca domniemanie niewinności

Niektórym chyba nie podoba się obecny sposób realizacji prawa do sądu, bowiem proponowane zmiany w sposób istotny je ograniczają i zmuszają do przedstawiania dowodów na swoją niewinność. Projekt zakłada znaczne przemodelowanie istotny mandatów karnych poprzez wyłączenie możliwości odmowy przyjęcia mandatu.

Zgodnie z projektem, mandat karny z chwilą jego wystawienia (lub doręczenia) staje się wykonalny. Po siedmiu dniach następuje uprawomocnienie i jedynie w tym okresie (w ciągu 7 dni) obywatel może odwołać się od niego do sądu. W odwołaniu obywatel musi wskazać czy zaskarża go co do winy czy co do kary, a także przedstawia dowody. Nie będzie mógł ich przedstawić później, chyba że w momencie składania odwołania nie były mu one znane.

Sąd procedując może (ale nie musi) wstrzymać wykonalność mandatu karnego. Od wyroku utrzymującego lub uchylającego mandat karny (bądź uchylającego i rozstrzygającego w inny sposób co do istoty sprawy) przysługuje stronom (tj. ukaranemu i oskarżycielowi) apelacja do sądu okręgowego.

Zmienia się także procedura uchylenia prawomocnego mandatu karnego. Robiłby to sąd okręgowy. Nie należy mylić proponowanego w nowelizacji odwołania od mandatu karnego z uchyleniem – uchylenie istnieje od dawna w polskim porządku prawnym i odnosi się do wąskiego katalogu przesłanek. Dziwne jest natomiast dublowanie obu procedur.

Można powyższe podsumować tak, że znika możliwość nieprzyjęcia mandatu karnego (faktyczne nieodebranie skutkuje adnotacją na mandacie i i tak traktuje się go jak odebrany). Staje się on wykonalny z chwilą wydania (grzywnę należy uiścić w ciągu 7 dni), zaś odwołanie się do sądu nie wstrzymuje obowiązku zapłaty grzywny – obywatelowi pozostaje złożenie wniosku do sądu o wstrzymanie wykonalności.

Ukarany będzie musiał podejmować dodatkowe kroki by skorzystać z prawa do sądu, łącznie z szukaniem dowodów na swoją niewinność. To kuriozum.

Władza wcale nie ukrywa tego, co robi

Uzasadnienie samej zmiany likwidującej prawo odmowy przyjęcia mandatu prezentuje się następująco.

Jak wskazuje praktyka, przeważająca większość spraw o wykroczenia wnoszonych do sądu w związku z odmową przyjęcia mandatu kończy się wydaniem prawomocnego wyroku skazującego. Poza tym odmowa przyjęcia mandatu przez sprawcę niejednokrotnie ma charakter impulsywny i nieprzemyślany, a w konsekwencji powoduje konieczność podjęcia szeregu czynności związanych z wytoczeniem oskarżenia w sprawie o wykroczenie.

Odebranie prawa do decyzji o skorzystaniu z prawa do sądu, bo według władzy ludzie zbyt impulsywnie ją podejmują, to standardy niemające chyba wiele wspólnego z demokratycznym państwem prawnym.

Ponadto fakt, że mandat karny w momencie odwołania dalej jest wykonalny skutkuje tym, że faktyczna kara nakładana jest bez stwierdzenia winy przez niezawisły i niezależny organ. Podobnie, jak ma to miejsce w związku z karami administracyjnymi, które chyba się władzy spodobały – skoro obywatel ma związane ręce, to nie będzie zabierał czasu i „filozofował”. Proste!

Posłowie nie ukrywają, że chodzi tutaj jedynie o przyspieszenie procedury i odciążenie sądów. Autorzy projektu nie ukrywają bowiem, że:

W konsekwencji proponowanych regulacji, w szczególności przerzucenia ciężaru procesowego zaskarżenia mandatu na ukaranego, należałoby się spodziewać znacznego zmniejszenia wpływu spraw o wykroczenia do sądu.

Uzasadnienie kończy się stwierdzeniem, że projekt ustawy jest zgodny z prawem Unii Europejskiej. Wydaje się, że jest raczej sprzeczny, już na etapie samej praworządności – do której należy konieczność zapewniania i przestrzegania praw obywatelskich, jak bezwzględne prawo do sądu.

Abstrahując już od irracjonalnie krótkiego, 14-dniowego vacatio legis.

636 odpowiedzi na “PiS szykuje zamach na konstytucyjne prawo do sądu? Całkowicie znika możliwość odmowy przyjęcia mandatu”

  1. ahhh uwielbiam ten trzask dupy autora. Ból ze PIS wygrał. Trzeba za 3 lata znowu wygrać aby bezprawnik się obfajdał ze złości.

    • A teraz przypomnijmy sobie wszystkie te sytuację gdzie np. pijany policjant wjeżdża w czyjś samochód. Przyjeżdżają znajomi i po pogadaniu z kolegą wystawiają mandat i obwiniają za zdarzenie tego biednego kierowcę. Niektórym ludziom jak dowalisz kar to zamiast się bronić latami to będą robić nadgodziny żeby mieć co do garnka włożyć.

      Prawda że część osób nadużywa prawa do nieprzyjęcia mandatu. Niektórzy pewnie robią tak dlatego że przyjęcie mandatu zamyka sprawę a może warto najpierw pogadać z prawnikiem czy policjant naprawdę miał rację… może rozsadniejszym rozwiązaniem byłaby możliwość nieprzyjęcia mandatu od razu ale np. z kilkudniowym terminem na zmianę decyzji.

      • Wystarczyło by wprowadzić przepis, że decyzję o przyjęciu lub nie mandatu składa się na dowolnym komisariacie, w dowolnym urzędzie miasta lub gminy lub przez ePUAP w terminie 7 dni od otrzymania lub doręczenia mandatu.

        • Ale japacyku, tu nie chodzi o to że PIS wygrał – chodzi o to że lada moment po prostu policjant uzna że jesteś winny stania na ulicy i strzeli ci po prostu w łeb – tyle w temacie będzie – ani rodzina ani Ty sam nie będziesz mógł się odwołać a pamięć o Tobie przepadnie, bo policjant jak Dzierżyński jeżdżący po Syberii ZAWSZE będzie miał rację wg zasady – pyskujesz to kula w łeb.
          W powyżych okolicznościach chętnie zostane policjantem i po prostu w sposób konsekwentny i satysfakcjonujący mnie uwezmę się na Ciebie i w pełni będę Cie upitalał mandatami za cokolwiek – a zrobisz mi co? no to dowalę CI kolejny mandat ;)
          Kupisz to zapewne jako ssawca pisowych „prawd” – prawda że milusio?

          • Rozumiem, że rozpoczynanie odpowiedzi od obelgi jest przejawem kultury w internecie.
            A tak po za tym, to doskonale rozumiem czym grozi proponowana nowelizacja postępowania mandatowego.

          • Witam, policjant nie, polski żołnierz też ale amerykański już tak ma być ich coraz więcej na pewno temat ruszy nie długo jak dojdzie do końca biden, na pewno o nas tu nie zapomną. Przyjadą nas szczepić i egzekwować prawo us korporacji.

    • Ach uwielbiam ten twój trzask dupy Marka, która wydaje dźwięki mlaskajacego niepodtartego stolca gdy twoja partia przebija kolejny poziom absurdu argumentując to tym że skopali gospodarkę i ich nie stać więc złamiemy prawa człowieka.

    • No mam nadzieję, że będzie pan kiedyś musiał taki mandat zapłacić, może wtedy oczy się otworzą

    • Ale japacyku tu nie chodzi o to że PIS wygrał – chodzi o to że lada moment po prostu policjant uzna że jesteś winny stania na ulicy i strzeli ci po prostu w łeb – tyle w temacie będzie – ani rodzina ani Ty sam nie będziesz mógł się odwołać a pamięć o Tobie przepadnie, bo policjant jak Dzierżyński jeżdżący po Syberii ZAWSZE będzie miał rację wg zasady – pyskujesz to kula w łeb.
      W powyżych okolicznościach chętnie zostane policjantem i po prostu w sposób konsekwentny i satysfakcjonujący mnie uwezmę się na Ciebie i w pełni będę Cie upitalał mandatami za cokolwiek – a zrobisz mi co? no to dowalę CI kolejny mandat ;)
      Kupisz to zapewne jako ssawca pisowych „prawd” – prawda że milusio?

    • takie polityczne trolle jak ty przestają się pasjonować „natychmiastową sprawiedliwością” w momencie gdy sami padają jej ofiarą :)

  2. Nazwanie tego ścierwa „kontrowersyjnym”, to tak jak nazwanie Mariusza Trynkiewicza „ekscentrykiem”…

  3. Z drugiej strony na stronie „Dziennika Gazety Prawnej” jest opinia, że ta zmiana może być DOBRA.
    Aktualnie obywatel pod presją funkcjonariusza musi natychmiast podjąć decyzję, czy przyjmuje mandat, czy nie. „Po nowemu” będzie miał siedem dni na zastanowienie się, ew. konsultacje z prawnikiem i podjęcie sensownej decyzji: zapłacić lub pisać odwołanie.
    Pozdrawiam.

    • Szczególnie jeżeli obywatel czeka na wyplate i będzie się zastanawiać czy brać kredyt w chwilowce na mandat i prawnika czy już pogodzić się ze strata zapłacić mandat i skupić się na tym jak powiedzieć dzieciom że świat w tym roku nie będzie.

      • W obecnym stanie, obywateli ma 5 minut na podjęcie decyzji, czy przyjmuje mandat, czy nie. Jeśli odmówi to z jego udziałem toczy się normalne postępowanie sądowe, z który tak, czy owak, będą się wiązały dodatkowe koszty. Bezzasadne mandaty nie często się zdarzają. A tak mamy 7 dni na przemyślenie sprawy, jak nie stać nas na prawnika (choć obecnie funkcjonuje cały system darmowych porad prawnych), sami możemy zapoznać się z przepisami, pomyśleć nad dowodami. Mnie osobiście nie podoba się natychmiastowa wykonalność mandatu, choć na pewno ukruci to składanie odwołań mających na celu wyłącznie przewleczenie zapłaty i w efekcie odciąży sądy. Miejmy na względzie to, że mandat to zazwyczaj nie więcej niż 500 zł.

        • Jeżeli chce się odciążyć sądy to należy sądownictwo zreformować a nie pozbawiać obywateli prawa do domniemania niewinności. Bowiem, co najważniejsze, w sądzie obywatel będzie zmuszony udowodnić swoją niewinność, a co więcej jakakolwiek pomyłka w owym 7-dniowym terminie (a to bardzo mało czasu!) będzie skutkować przegranym wyrokiem (to z kolei dlatego, że ma mieć miejsce prekluzja dowodowa co prawie uniemożliwia składanie NOWYCH dowodów w trakcie postępowania i poleganie wyłącznie na tych zgromadzonych w … 7 dni).

          Więc to nie jest dobra sprawa.

          ps.: podnosimy karę za przebywanie bez maseczki do 30000zł. Menda zatrzymuje kogoś na ulicy. Prosi o zdjęcie maseczki w celu zweryfikowania tożsamości. Zdejmujesz. Inna menda robi ci fotkę bez maseczki. Dostajesz 30000zł mandatu, którego nie możesz nie przyjąć. A dokładnie tak robiły mendy w trakcie protestów- zatrzymanym nakazywano zdjęcie maseczek w celu weryfikacji po czym robiono im zdjęcia i nakładano mandaty za brak maseczek.

        • Nie do końca. Można odmówić przyjęcia, a potem wrócić na komendę z wnioskiem o ukaranie. Procedura jest tylko mało kto ją zna.
          A może idąc za ciosem wprowadzić natychmiastową wykonywalność wszystkich prokuratorskich oskarżeń? Po co komu sądy skoro organy ścigania są nieomylne? Nie zapomnijcie o przepadku majątku prywatnego na rzecz państwa.

        • tere fere tutaj sie powoluja na niby zlote 7 dni, a wczesniej nikt z mądrych którzy to przepychają nie mówili, temat poboczny że chcą dobrze dla obywateli!!!
          Tu jest caly czas mowa o egzekwowaniu prawa ktore nie dawno zostało wprowadzone, jest nie adekwatne do innych przepisów zwłaszcza sanitarnych no i rzekomo epidemiologicznych, o konstytucji nie wspomnę, demokracja w słowniku prawników pisu i posłów pisu to już chyba abstrakcja, sorry niby jacyś tam mają jeszcze jakieś przebłyski. Dlaczego ja mam dyskutować z policjantem który nie ma pojęcia na temat przepisów epidemiologicznych? Od kiedy macie te niby super testy PCR na których powstała ta cała plandemia, sciemie 10000000% ta reakcja niczego nie dowodzi która zachodzi w tym PCR niby teście który wykrywa rzekomego virUSA nagle w roku 2020 znika grypa ze statystyk a pojawia się co covID-19.
          Grypa od miliona lat znana na tym globie zabija co roku tysiące ludzi, w poprzednim roku każdy to może sprawdzić więcej ludzi na nią umarło niż na ten kałowid.
          Nie noś maski pokaż ludziom że to głupota, maskę mam nie widoczną nazywa się mój układ odpornościowy.

    • Gdyby to tylko było te dni byłoby dobrze. Niestety, odwołanie nie będzie powodowało wstrzymania zapłaty mandatu, a złożenie odwołania bez wsparcia prawnika będzie nieskuteczne. Za Gomułki było więcej praworządności niż proponują twórcy tej totalitarnej brei. Bronienie tego wysrywu jest równie racjonalne co domaganie się przywrócenia Trynkiewiczowi prawa do wykonywania zawodu pedagoga…

      • Mimo że cała ta akcja jest jak najbardziej niesłuszna, to składanie odwołania bez prawnika jest jak najbardziej skuteczne, i mówię to z własnego doświadczenia.

    • Coś w tym jest, znam przypadek że ktoś przyjął mandat wraz z konsekwencjami pod wpływem chwili a potem okazało się że sprawę w sądzie miałby wygraną. Swoją drogą co to za idiotyczny tytuł artykułu? Przecież prawo do skorzystania z sądu pozostaje. Jawnie wprowadza w błąd. Chyba że o to chodzi. Może autor napisze co miał na myśli

      • Gdzie masz prawo do sądu? Płacisz mandat i koniec jesteś winny. Potem możesz zacząć o coś walczyć ukarany obywateli a skoro cię ukarali to coś musiało być na rzeczy… „Case dismissed*.

        • Płacisz i odwołujesz się do sądu. Odwołujesz się bo tego prawa nikt nie odbiera. Sąd decyduje czy jesteś winny czy nie i ewentualnie anuluje karę. Czy to takie trudne do zrozumienia?

          • według art. 101 kpow sąd uchyla tylko mkk jeżeli został nałożony za czyn który nie jest wykroczeniem – np. brak maski do 1.12.2020 czy obecnie chodzenie dzieci po ulicy.
            Jeżeli na mkk wpisano czyn który jest wykroczeniem a Ty go podpisałeś to nie ma zastosowania art 101

          • Dokładnie. I dowodów na swoją niewinność też nie masz w końcu zostajesz skazany i przyznają się do winy przyjmując mandat.

          • Sprawy typu słowo fsza przeciwko słowu oskarżonego będą z góry skazane na porażkę

          • Gdybyś był niewinny to byś nie dostał kary… tak trudno to zrozumieć? To że za 5 lat może sąd coś stwierdzić i odda ci pieniążki które dzięki inflacji będą warte 10% tego co wpłaciłeś jest mało interesujące bo dziś jesteś winny i zostałeś ukarany bandyto. Jak za 5 lat będziesz uniewinniony to wtedy będziesz mógł powiedzieć że jesteś niewinny a dziś jako ukarany bandyta który się po sądach musi włoczyc bo jest pewnie oszustem, prywaciarzem i kombinatorem to sobie gadaj zdrów o swojej niewinności i tak ci nikt nie uwierzy.

          • Czemu płacisz skoro jesteś niewinny?

            To może bawmy się dalej w pisostyly.
            To dodajmy do tego zapis że jak twój sądzie coś nabroi to ty za niego płacisz 50% a drugie 50% płaci osobą która wytypujesz, a potem sąd zdecyduje czy sąsiad ma wam oddać pieniądze o ile udowodnicie że jesteście dobrymi obywatelami i pomagacie temu sąsiadowi i jesteście dobrzy dla społeczeństwa. W sensie nikt was nie oskarża że jesteście bezwartościowymi k…ami ale na wszelki wypadek bez oskarżeń zapłacicie karę i będziecie dowodzić swojej niewinności.

            Czyli chyba jednak ktoś uznał cię za winnego i już ukarał skoro płacisz.

        • W dodatku rozprawa to słowo obwinionego przeciwko notatce władzy. Nietrudno zgadnąć, która strona jest oceniana jako godniejsza zaufania.

      • Kara powinna być dopiero po stwierdzeniu przez sąd, że oskarżony dokonał danego czynu (czyli po skazaniu), a nie przed. I to nie oskarżony powinien występować z wnioskiem, tylko to powinno być z automatu.

    • Zgodnie z projektem zapłacić i tak by zasadniczo musiał, bo odwołanie nie wstrzymuje wykonalności. Z chwilą otrzymania mandatu obywatel stałby się de facto ukarany i musiałby podejmować dodatkowe czynności, by w ogóle skorzystać z prawa do sądu. To odwrócenie fundamentalnego mechanizmu.

  4. A dlaczego nie wprowadzić prawa że immunitet przysługuje tylko podczas obrad parlamentu , a jak trafią pijanego posła za kółkiem to idzie siedzieć , a nie macha policjantom immunitetem przed nosem . Art 32 konstytucji … wszyscy są RÓWNI wobec prawa

    • A no dlatego właśnie, żeby obecnego na proteście posła policjant nie mógł skuć i wsadzić do suki razem z innymi protestującymi, albo potraktować gazem. Co już się prawie zdarzyło ostatnio.

  5. Nie przyjmuję mandatu i niech policja wysyła wniosek do sądu , a tak będziesz musiał zapłacić , iść do prawnika złożyć pozew do sądu i będziesz czekał na rozprawę 5 lat a kasa poszła !!!!!!! o to chodzi tej nieudolnej władzy !!!!!!

  6. Przecież w całej sprawie chodzi o to, aby uczestniczki Marszu Kobiet dostawały od razu słone mandaty. Wtedy wadza pacyfikuje manifestację wlepia 500 mandatów i na następnej imprezie ma mniej uczestniczek.

    W Kuwejcie jest to prościej zrobione. Sprawcy wykroczeń głównie drogowych lądują w areszcie i następnego dnia stawiają się do sądu „wykroczeniowego”. Jest to ogromna sala na której się tłoczy ze 100 sprawców. Sędzia wywołuje sprawę, sprawca składa wyjaśnienia i po 15 min dostaje „wyrok”. Najgorzej ma ostatni w kolejce, bo praktycznie dzień wyjęty z życia, ale sprawa jest załatwiona szybko i skutecznie. Można? Można.
    A u nas kolekcjonowanie papierów, wyznaczanie terminów, zaległości w sprawach.

    • Już widzę jak to wygląda „obiektywnie” w 15 minut, z udziałem „publiczności” i z „rzetelnym” postępowaniem dowodowym.

      • Jest to opis z tzw. autopsji. Kolega dokonał wykroczenia drogowego i brałem udział w tym postępowaniu w ramach pomocy służbowej, nic kompletnie nie rozumiejąc. Skończyło się na mandacie 100 Kuwejtów czyli ok 400 USD. Wyszliśmy ok 13.00.

        • Ja nie mówię, że nie wierzę, że coś takiego istnieje, tylko komentuję, jak to wygląda z punktu widzeniu obiektywizmu i rzetelności procesu.

          • Wbrew pozorom obiektywnie kara była uzasadniona, albowiem kolega holował zepsuty samochód służbowy, z kompletem pasażerów na pokładzie obu samochodów. Co do zasady zarówno sędzia jak i policjant jest zawsze urzędnikiem państwowym w związku z czym człowiek się zderza z aparatem państwowym. Dlatego trochę mnie śmieszą napinki naszych sędziów co do gwarancji niezawisłości. Biorą wynagrodzenie z kasy państwowej, to z definicji reprezentują aparat państwowy.

          • Do puki sędziego nie da się ruszyć za wydanie konkretnego wyroku w konkretnej sprawie, to ma on szansę być niezależny, ale jak sędziów wysyła się na lukratywne delegacje, lub się im cos takiego oferuje, to x niezależnością może być krucho.

    • Czyli nawet Kuwejt będzie bardziej praworządny od Polski – bo nawet tam winę stwierdza sąd a u nas policjant…

  7. Nie popieram pisu, ale zdradzę wam sekret – można jeździć autem z głową i dostawać mniej mandatów, lub wcale, wystarczy nie być idiotą :)

    • Chyba że masz pecha i stuknie cię radiowóz, a policjant zgodnie z nowymi przepisami będzie sędzią we własnej sprawie.

      • Dzień dobry sprawa pijanego komendanta zktóry stuknął kogoś. Znajomi policjanci nawet nie przebadali go alkomatem, ukarali stukniętego, sprawa w sądzie trwała kilka lat.

    • Tyle, że skandalicznie niskie mandaty i praktycznie żadna ściągalność i egzekwowanie wykroczeń zachęcają ludzi do łamania przepisów, a samochód jadący zgodnie z przepisami jest traktowany jako zawalidroga.

      • Bo najważniejszym kryterium nie powinna być jazda zgodnie/niezgodnie z przepisami tylko to czy ta kazda przyspiesza ruch czy spowalnia i czy ma wypadki czy nie.
        Najlepsi kierowcy jeżdżą bardzo szybko i nie łamią innych przepisów i wtedy jeździe się bezpiecznie i szybko.

        • W Niemczech, Słowacji czy Szwajcarii też można naruszać przepisy, żeby nie spowalniać ruchu? Coś takiego byłoby ukarane słonym mandatem w tych krajach i polscy kierowcy jakoś dziwnym trafem respektują przepisy w tych krajach.
          A najlepsi kierowcy to jeżdżą po torach stworzonych po to, żeby można było jeździć tą szybką prędkością, a nie na drogach publicznych. Na drogach publicznych szybko i bezpiecznie to oksymoron. Niech w takim aucie urwie się koło i wycieczka na tamten świat gwarantowana.

          • Nie mówię jak jest tylko jak powinno być. Maksymalnie szybko i maksymalnie bezpiecznie. Teraz nie jest ani szybko ani bezpiecznie tylko z dupokrytkami nie bez powodu pierwsze zdanie sprawcy wypadku jak przyjeżdża policja to „ale ja powoli jechałem”.

      • Do łamania przepisów zachęca ludzi przede wszystkim ich nieprzystosowanie do rzeczywistości. Podstawowym celem przepisów o ruchu drogowym jest rozstrzyganie kolizji i unikanie zagrożeń. I te cele powinno się mieć na uwadze przy ewentualnej egzekucji tych przepisów.

        Podstawową zasadą ruchu drogowego, zarówno pieszego, rowerowego, jak i samochodowego, powinno być dopasowanie sposobu poruszania się do istniejących warunków. Jak ktoś jedzie 150 km/h w mieście, w środku dnia, jadąc slalomem między innymi samochodami, gdy w okół jest pełno pieszych i rowerzystów, powinien za to zostać ukarany bo stwarza zagrożenie.

        Ale jeżeli przekroczył prędkość jadąc o czwartej nad ranem na pustej szosie między polami buraków, to nie ma żadnego sensu go za to karać – bo żadnej kolizji nie było i żadnego zagrożenia nie stworzył.

        • No nie. Zanim dopasuje się ruch do istniejących warunków to trzeba mieć na uwadze prawa fizyki i wiedzieć jakie olbrzymie szkody wyrządzą ogromna redukcja prędkości. Właśnie dlatego w miastach obowiązuje prędkość 50 km/h, bo przy niej pieszy ma szansę przeżyć w razie wypadku. Tak samo poza terenem zabudowanym jadąc te 90 km/h masz szansę przeżyć przy odpowiednim zahamowaniu. Testy Euro Ncap są wykonywane przy prędkości 64 km/h i przy zderzeniu z tą prędkością większość współczesnych aut pozwala przeżyć. Więc jadąc 90 km/h da się wyhamować do tych 64 km/h, jadąc 140 km/h niekoniecznie i droga do wyhamowania wydłuża się kilkukrotnie.
          I jazda 150 km/h w nocy o 4 jest tak samo niebezpieczna. Na tym polu zawsze może wybiec dzik i nieszczęście gwarantowane. Już pomijam specyfikę polskich dróg gdzie większość dróg wojewódzkich i lokalnych jest pełna drzew na poboczu, a pola buraków czy kukurydzy należą do rzadkości. A jeśli jest jakieś oznaczenia niezgodne z rzeczywistością polecam zgłosić to do organów samorządowych, w Gdańsku na przykład po wybudowaniu tunelu była dozwolone 50 km/h na drodze dwupasmowej bez przejść i fizycznym odizolowaniu ruchu na przeciwko. Po szeregu zgłoszeń zdecydowano podnieść prędkość 70 km/h.

          • Dopasowanie ruchu do istniejących warunków polega właśnie na dopasowaniu ich do wielkości ryzyka potencjalnej kolizji. W mieście w godzinach szczytu, z uwagi na zagęszczenie ruchu, liczbę jego uczestników, ryzyko kolizji jest znacznie większe, niż w nocy na pustej drodze. Dlatego jazda 150 km/h w nocy zdecydowanie nie jest „tak samo niebezpieczna”.

          • Ryzyko kolizji jest mniejsze, ale konsekwencje kolizji są większe jadąc z większą prędkością. Skąd masz pewność, że jadąc te 150 km/h w nocy nie wyskoczy dzik na drodze? Z resztą najwięcej wypadków i tak jest w dzień na prostej drodze bez żadnych opadów, bo przecież „można” jechać w takich warunkach te 150 km/h. A selekcja naturalna brutalnie to weryfikuje.

          • To wyskoczy, najwyżej kierowca zabije dzika i ewentualnie samego siebie. Przepisy ruchu drogowego nie służą do tego, żeby chronić leśną zwierzynę, ani do tego, żeby chronić kierowców przed ich własną głupotą, tylko do tego, żeby chronić innych ludzi.

    • Tak tak Mateusz. Ja mam to szczęście że jestem uważny i choć często przekraczam prędkość to nie dostaje mandatów. Ale obejrzyj sobie na YouTube znajdziesz masę filmików gdzie:
      * Policja ustawia się tak że obserwuje ruch na skrzyżowaniu.
      * Zatrzymuje kierowcę który na tym skrzyżowaniu skręcał w prawo na zielonej strzałce (poprawnie z zatrzymaniem się przed sygnalizatorem).
      Kierowca stwierdza że gdy przejeżdżał to zielona strzałka się świeciła, policja stwierdza że na pewno nie. Po krótkiej wymianie zdań na zasadzie słowo obywatela vs słowo policjanta która nie prowadzi nigdzie indziej niż do „da pan już spokój piszemy mandat” pada magiczne „ale ja mam to nagrane jak przejeżdżałem i tam dobrze widać że strzałka się świeciła i skoro tak to możemy o tym porozmawiać na w sądzie” i wtedy policja staje się z powrotem miła i puszcza pana kierowcę bez mandatu.

      A teraz wyobraź sobie co mogą zrobić ludzie bez kamerki i bez świadków w tej samej sytuacji. Czyli Mateuszku bycie idiotą to brak kamerki czy to jednak bycie tobą albo twoja matką?

  8. Wiedzą, że za chwilę zacznie się bunt społeczny i przedsiębiorcy zaczną otwierać biznesy, więc chcą na szybko ukręcić na nich bata.

  9. Widzę, że władza z garściami czerpie z doświadczeń z pandemii i karania obywateli karami administracyjnych, do których się nie można odwołać.

  10. Niestety smutna konkluzja jest taka, że dopóki będzie 500+, dopóty nie będzie chyba takiego czynnika, który spowodowałby jawny bunt większości narodu.
    W głowę zachodzę, jak PiS-owi udaje się tak rozgrywać naród, choć ten sam pośrednio zdaje sobie sprawę, że partia robi ich w *****.

    Aborcja była tematem wałkowanym jeszcze od 2015 roku, były już wtedy strajki, w ubiegłym roku istotnie się nasiliły. Co to zmieniło? Dokładnie NIC. Miesiąc niskiego poparcia i wszystko wróciło do normy, PiS ma nadal gigantyczne poparcie. Dlaczego? Powód jest oczywisty: „póki piniondze spływajom, to może przetrzymomy”. To jest właśnie „logika” 95% beneficjentów świadczenia 500+, czyli zadymienie Januszostwem totalnym, nawet wśród rzekomo rozsądnych Polaków, w których jednak zapach pieniążków wyzwala duch Janusza, o którym wspomniałem powyżej. Do tego wszechobecne poczucie, że im się należy, a pieniążki przykrywają frustracje i pianę, bo dzięki temu mogą pokazać przez rodziną i „somsiadami”, że mogą „wincyj” :)

    Nie będę tutaj wymieniał wszystkich numerów odstawionych przez partię rządząca, stylu uprawiania polityki, bo zabrakło by mi dnia na to. Smuci natomiast jedno – skoro nawet zwolennicy partii w którymś momencie stwierdzali, że coś im jednak nie pasuje, to dlaczego refleksja nie poszła głębiej? Dlaczego odpycha od siebie myśl, że skoro takie coś się powtarza, to nie jest incydentalne działanie, tylko z premedytacją zaplanowana nikczemna strategia, która nikomu nie służy?

    Reformy w sądach, ośmieszanie systemu prawa, numer z wyborami i respiratorami, działanie przeciwko kobietom to są tematy poboczne!? Naprawdę!? Osobiście trudno mi uwierzyć, że np. kobieta której odbiera się prawo wyboru, czy nawet wypowiedzenia się mogłaby zagłosować na partię rządzącą… Nie wiem, nie potrafię tego ogarnąć…

    • „W głowę zachodzę, jak PiS-owi udaje się tak rozgrywać naród”

      Odpowiedź jest tyleż prosta co przykra: ten naród to w większości ciemnogród o mentalności chłopa pańszczyźnianego. Z takiego materiału nie da się zrobić obywatela.

  11. Myślę że należałoby pójść dalej. Wiadomo że sądy są „niewydolne” i „w rękach opozycji”.
    Proponuję zatem aby rozszerzyć ów przepis na całe postępowanie karne. Prokurator nie musiałby się silić na akt oskarżenia tylko od razu doręczałby wyrok. Możliwość zaskarżenia go do sądu powinna być możliwa tylko w wyjątkowych sytuacjach, tj. po wyrażeniu zgody przez ministra sprawiedliwości :)

  12. Policjantom będzie łatwiej wypełnić target w systemie bonusowym – po prostu będą wypisywać na kogo popadnie. Panstwo „menel plus” – nic nie masz to se robisz co chcesz, przecież i tak nic nie sciągną.

  13. Nie wiem czy ktoś zauważył, że ten śmiały projekt będzie miał znaczne implikacje cywilne. Automatyczne uznanie sprawstwa kolizji czy wypadku otwiera drogę do roszczeń odszkodowawczych. Rozumiem że organy ścianigania mamy już tak perfekcyjnie profesjonalne, sprawiedliwe i nieomylne, że będą na miejscu zdarzenia wydawać salomonowe wyroki. Społeczne zaufanie do policji na pewno wzrośnie. Brawo PiS, właśnie straciliście mój głos.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *