Na zrzutka.pl trwa właśnie zbiórka na elektrownię społecznościową. Wystarczy 55 milionów

Codzienne 15.02.2018
Na zrzutka.pl trwa właśnie zbiórka na elektrownię społecznościową. Wystarczy 55 milionów

Udostępnij

Tomasz Laba

Serwisy crowdfundingowe na stałe zagościły w naszej rzeczywistości. Wraz ze wzrostem ich popularności coraz częściej przekonywaliśmy się, że kreatywność ludzi nie ma granic. Zarówno jeśli chodzi o faktycznie ciekawe pomysły, jak i wyrafinowane formy oszustwa. Teraz przyszedł czas na wielką zbiórkę pieniędzy na wybudowanie Społecznościowej Energetycznej Spółki Akcyjnej. Czy państwowe giganty mogą czuć się zagrożone?

Zbiórki w portalach społecznościowych to w gruncie rzeczy bardzo demokratyczne rozwiązanie. Każdy może zaprezentować swój pomysł całemu światu i w ten sposób zebrać środki niezbędne do jego realizacji. Wystarczy jedynie przekonać ludzi do swojego pomysłu. Widzieliśmy już wspieranie konkretnych przedmiotów czy gadżetów. Finansowano wszelkiej maści startupy, produkcje filmowe, a nawet gry komputerowe i aplikacje. Tomasz Mackiewicz w ten sposób znalazł środki na swoją, niestety ostatnią, wyprawę na Nanga Parbat w Pakistanie, a Tomasz Sekielski kilka dni temu ruszył ze zbiórką na produkcję nowego reportażu. Jest też zbiórka na stworzenie Społecznościowej Energetycznej Spółki Akcyjnej Empiryd S.A. Potrzeba 55 milionów złotych.

Cele, jakie stawia organizator, są bardzo ambitne. Niestety konkretów jest na tyle mało, że cała akcja sprawia wrażenie projektu szalonego naukowca.

Organizator Spółki EMPIRYD zaprasza wszystkich Was do utworzenia silnej i dobrze zorganizowanej grupy o statusie Społecznościowej Spółki Akcyjnej w trzech celach:

Chodzi o zbudowanie całego systemu energetyki, opartej na alternatywnych źródłach energii. Wszystko oczywiście w trosce o dbałość o środowisko naturalne. Niska cena kWh, czyste powietrze i woda. To wszystko ma odmienić naszą rzeczywistość. Ponadto spółka ma uzyskać przewagę technologiczną nad obecnym systemem. Koszty eksploatacji tego nowego systemu mają być niemal zerowe. To wszystko ma się przełożyć na gigantyczne wręcz zyski ze sprzedaży energii, które mają być przeznaczane na rozwój spółki. No i w końcu stworzenie przedsięwzięcia, które skupi miliony akcjonariuszy i będzie głosem, z którym obecny establishment będzie musiał się liczyć.

Zbiórka na elektrownię społecznościową – tego pomysłu nie powstydziłby się nawet Dexter

Jak? To bardzo proste. Wszystko dzięki przełomowej technologii, która właśnie została zgłoszona do Europejskiego Urzędu Patentowego. Grono Założycielskie ma ją wnieść do spółki jako aport. Na czym ta przełomowa technologia polega? Tego z opisu zbiórki się nie dowiemy. Wiemy jednak, że właśnie jest tworzony prototyp mikro-siłowni, który ma być gotowy do testów za dwa miesiące. Na co twórcy chcą przeznaczyć zebrane miliony? Poza formalnościami związanymi z rejestracją spółki i dalszymi badaniami nad tą technologią na Politechnice Śląskiej, większość środków pójdzie na wdrożenie technologii i uruchomienie produkcji

Za taką sumę zbudujemy zaplecze wytwórcze i uruchomimy produkcję w ramach zorganizowanej przez naszą Spółkę grupy wyłącznie polskich firm. To także szansa dla utalentowanych młodych ludzi. Stworzymy tysiące miejsc fascynującej pracy o niewyobrażalnej skali wyzwań… Sukces jest na wyciągnięcie ręki! Nie możemy również pozwolić aby ten innowacyjny projekt przejął obcy biznes. Wielkie i ponadczasowe osiągnięcie polskiej myśli technicznej powinno służyć tylko i wyłącznie interesowi Polski.

Dlaczego crowdfunding, a nie klasyczne finansowanie? Cóż, w końcu ten system ma być stworzony przez ludzi i dla ludzi. To siłą rzeczy wyklucza z niego banki i przeróżne fundusze inwestycyjne, które nie będą zainteresowane inwestowaniem w przedsięwzięcie, którego nie będą mogły w żaden sposób kontrolować.

Żaden fundusz i bank nie włożą pieniędzy w coś co z góry przekreśla ich udział w projekcie. Zwyczajnie wiedzą, że nie będą mogli kontrolować takiego biznesu i czerpać możliwych zysków. Ten rodzaj społecznościowego inwestowania we wspólne przedsięwzięcie zamyka do niego dostęp hienom i rekinom… To nie jest też jakiś tam START UP i sposób finansowania przewidziany dla tego rodzaju przedsięwzięć – z góry skazuje naszą ideę na fiasko!

Tak ambitne przedsięwzięcie będzie wymagało niezwykle rygorystycznej kontroli, aby wszystko przebiegało zgodnie z planem. W tym celu przewidziano… stworzenie komisji rewizyjnej, w skład której wejdą akcjonariusze z pakietem powyżej 100 akcji. Akcjonariuszem ma być każdy, kto wpłaci co najmniej 1000 zł na rzecz zbiórki. Dla tych, których na to nie stać i zechcą wesprzeć akcję niższą kwotą, przewidziano wieczysty wpis w Księdze Założycieli.

Nie da się ukryć, że 55 milionów złotych to bardzo preferencyjna cena za korzyści, jakie gwarantuje organizator. Tego pomysłu mógłby mu pozazdrościć sam Dexter w swoim ukrytym laboratorium.