UE rusza na wojnę z Facebookiem i innymi cyfrowymi gigantami. Celem ma być ograniczenie ich władzy

Prywatność i bezpieczeństwo Technologie Zagranica dołącz do dyskusji (50) 04.02.2021
UE rusza na wojnę z Facebookiem i innymi cyfrowymi gigantami. Celem ma być ograniczenie ich władzy

Paweł Mering

Przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, odpowiedziała na list otwarty prezesa Alex Springer – Mathiasa Döpfnera – który dotyczył unijnych regulacji w zakresie funkcjonowania cyfrowych gigantów. W odpowiedzi padło bardzo wiele ciekawych informacji. Jak będzie kształtować się bezpieczeństwo cyfrowe Unii Europejskiej?

Bezpieczeństwo cyfrowe Unii Europejskiej

Jak pisze anglojęzyczny „Business Insider”, w odpowiedzi na list otwarty prezesa Alex Springer, przewodnicząca Komisji Europejskiej w skrócie wskazała, że celem działań unijnych jest przede wszystkim ograniczenie władzy gigantów technologicznych. Chodzi o to, by zapewnić odpowiedni poziom ochrony obywatelom.

Ursula von der Leyen w pierwszej kolejności dostrzegła, że rosnąca potęga największych platform internetowych, wraz z ich wpływami gospodarczymi i politycznymi, napawają ją coraz większym niepokojem.

Dodała zarazem – poruszona atakiem na Kapitol Stanów Zjednoczonych – że należy zawsze pamiętać o zagrożeniach płynących z cyfryzacji. Amerykański casus był o tyle poruszający, że w zasadzie w sposób oczywisty wyniknął z wykorzystania mediów społecznościowych.

Powyższe należy traktować jako ostrzeżenie. Mimo że przewodnicząca KE dostrzega, iż mamy zaufanie do europejskiej demokracji, to nikt nie jest odporny na tego rodzaju obrót spraw.

Demokracja europejskim DNA

Ursula von der Leyen stwierdziła, że wartości demokratyczne są częścią naszego – europejskiego – DNA. Należy jednak demokrację chronić, w szczególności poprzez walkę z nienawiścią, dezinformacją, fake news, a także nawoływaniem do przemocy.

Europa ceni innowację, a także z entuzjazmem spogląda w stronę nowych technologii. Dowodem tego jest m.in. skupienie się na cyfryzacji w dobie pandemii.

Aż 20% środków z programu naprawy gospodarczej NextGenerationEU przeznaczonych zostanie właśnie na projekty cyfrowe. M.in. w celu wsparcia sceny start-upów, a także zacieśnienia współpracy między ośrodkami badawczymi.

Przewodnicząca KE wyjaśniła jednak, że mimo tej całej otwartości na cyfrowy świat, trzeba przede wszystkim pamiętać komu najnowsze technologie mają służyć. Chodzi o obywateli, toteż regulacje dotyczące rynku usług cyfrowych będą zawierać w swoim centrum nie rynek i państwa, a przede wszystkim ludzi.

Co z wolnością słowa?

Komisja Europejska zaprezentowała w grudniu pakiet regulacji dotyczących usług cyfrowych i rynku. Są to swego rodzaju ramy rozwoju, które pozwolą na skorelowanie cyfryzacji z bezpieczeństwem publicznym.

Przekładając to na prostszy język, chodzi o to, by wszystko to, co jest niezgodne z prawem analogowym (pozacyfrowym), także niezgodne było z prawem „internetowym”.

Jednym z fundamentów ma być na przykład przejrzystość w zakresie działania algorytmów. Nie może być bowiem tak, że decyzje, za którymi iść mogą poważne konsekwencje dla demokracji, są podejmowane wyłącznie przez programy komputerowe pozbawione kontroli człowieka.

Kolejną zasadą ma być odpowiedzialność. Chodzi o to, by cyfrowi giganci przyjęli jednoznaczne wymogi dotyczące odpowiedzialności za rozpowszechnianie, promowanie i usuwanie treści. Muszą też określić potencjalne ryzyko.

Ursula von der Leyen dodała też, że ingerencja w konto Donalda Trumpa na Twitterze nie powinna była opierać się jedynie na regulaminie serwisu. Tego rodzaju decyzje powinny zatem być oparte o jakieś prawo – i regulacje tego rodzaju UE chce dostarczyć.

Konieczność ochrony danych osobowych

Prezes Alex Springer zasugerował też podjęcie środków mających na celu zapobieganiu bezwiednego przechowywania przez duże platformy danych osobowych. Także wykorzystywania ich w różnych celach – choćby komercyjnych.

Przewodnicząca KE dostrzega, że m.in. niemalże każdy serwis internetowy, który dostarcza jakąś usługę, wymaga założenia odpowiedniego konta. Wskazuje także – powołując się na prof. Shoshana Zuboffa – że wielkie platformy interesują się użytkownikami przede wszystkim jako produktami zawierającymi cenne dane osobowe.

Ursula von der Leyen wskazuje trzy rozwiązania

  • duże platformy cyfrowe (pow. 45 mln użytkowników w UE) będą musiały m.in. zapewnić możliwość wyłączenia dalszego profilowania w oparciu o zgromadzone dane
  • rozszerzone zostaną przepisy dotyczące ochrony danych osobowych (chodzi m.in o RODO)
  • w perspektywie dalszej przyszłości prawdopodobne jest zakazanie kompilowania rozsianych i zgromadzonych w różnych miejscach danych w jeden profil

Powyższe wynika z praw człowieka – Karta Praw Podstawowych wprost gwarantuje prawo do prywatności i prawo do ochrony danych osobowych.

UE jako pionier w zakresie regulowania rynku cyfrowego?

Ursula von der Leyen pozytywnie zapatruje się na współpracę z Joe Bidenem. Potencjalna współpraca z Waszyngtonem jest oczywiście niezbędna, bo najważniejsze (dla nas, Europejczyków) platformy cyfrowe mają siedziby właśnie w USA.

Część norm mogłaby zatem zostać wypracowana wskutek współdziałania z władzami amerykańskimi.

Powyższe nie wydaje się być w żaden sposób zaskakujące. Polityka unijna w zakresie regulowania cyfrowych gigantów jest jasna. Prawa człowieka są źródłem wszystkim innych regulacji, toteż ochrona obywateli wydaje się być wiodąca także na płaszczyźnie internetowej.

Unia Europejska – także jako podmiot prawa międzynarodowego – ma ponadto dużą siłę negocjacyjną. Facebook raczej nie przejmie się polskim sądem wolności słowa, ale w wypadku ustanowienia pewnych norm na poziomie ponadnarodowym, sytuacja wydaje się wyglądać – na nasze szczęście – zgoła inaczej.

50 odpowiedzi na “UE rusza na wojnę z Facebookiem i innymi cyfrowymi gigantami. Celem ma być ograniczenie ich władzy”

  1. Hiszpania …blokada konta Vox miała miejsce krótko po opublikowaniu tweeta na stronie tej partii, władze Twittera stwierdziły, że przyczyną były komentarze pojawiające się na stronie które rzekomo miały zachęcać do nienawiści….
    Zamiast blokować komentarze pod tweetem to zablokowali całe konto .

  2. Pytanie jak rozsądnie rozbić facebooka czy google. Świat cyfrowy naturalnie dąży do centralizacji, bo jest to po prostu wygodne. Wszyscy mają facebooka, wszyscy mają messengera, po co wprowadzać coś innego? Po co forum skoro jest grupa? Po co strona internetowa, skoro jest fanpage? Dla wielu osób Internet i facebook to to samo.

    Można powiedzieć promocja open source. Ale ludzie muszą zacząć korzystać, żeby to ruszyło. A ciężko kogoś zmusić, żeby korzystał z alternatywnych map, skoro te od googla mają wszystko co potrzebne większości użytkowników.

    • Wszyscy mają telefon, ale usługa nie jest powiązana z jedną, światową firmą.
      Prawie wszyscy mają e-maila, ale nie ma jednego centralnego serwera, a usługi różnych dostawców poczty są wzajemnie kompatybilne w oparciu o otwarte protokoły.

      I tak samo powinno to wyglądać np. w przypadku komunikatorów. Niby istnieje Jabber, ale nie połączysz się za jego pomocą z zamkniętymi komunikatorami. Prawo powinno wymuszać otwartość protokołów i wzajemną kompatybilność różnych sieci.

  3. Akurat, gdyby Twitter dokładniej przestrzegał swojego regulaminu to konto Trumpa zostałoby zablokowane dużo wcześniej.

    • Za to zostawiliby – tak jak teraz – konta Jihadistów, Antify, czy Imama, który otwarcie grozi atakami terrorystycznymi w stronę EU, USA i UK.

  4. Po prostu UE nie ma ochoty tracić monopolu na łamanie praw obywatelskich na rzecz innych organizacji czy firm

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *