Bezrobocie w Polsce – polski bezrobotny to młody mężczyzna, który skończył zaledwie gimnazjum

Gorące tematy Praca Społeczeństwo dołącz do dyskusji (84) 01.02.2019
Bezrobocie w Polsce – polski bezrobotny to młody mężczyzna, który skończył zaledwie gimnazjum

Udostępnij

Joanna Buchwałd-Musińska

Bezrobocie w Polsce sukcesywnie spada i według najnowszych badań Eurostatu wynosi zaledwie 3,5 proc. Kim zatem jest polski bezrobotny? Okazuje się, że najprężniejszą grupę osób pozostających bez pracy stanowią młodzi, kiepsko wykształceni mężczyźni.

Bezrobocie a wiek

Najnowszy raport Głównego Urzędu Statystycznego dotyczy aktywności zawodowej Polaków. Wskazuje on, że statystycznym bezrobotnym w Polsce jest mężczyzna w wieku od 25-34 lat, który ukończył edukację na poziomie gimnazjum. W tej grupie znalazło się aż 186 tys. osób. Paradoksalnie, najmniejszą grupę bezrobotnych, liczącą 68 tys., stanowiły osoby w wieku 55-74. W tej grupie stopa bezrobocia wynosiła zaledwie 2,3 proc. Wśród osób w wieku od 15-24 lat, stopa bezrobocia wynosiła aż 12,7 proc, co stanowiło odpowiednio 164 tys. bezrobotnych.

Według statystyk GUS, w III kwartale ubiegłego roku bezrobocie w Polsce wynosiło 3,8 proc i było wyższe u mężczyzn (4 proc.) niż u kobiet (3,7 proc.). Ze względu na miejsce zamieszkania, niższe bezrobocie dotyczyło mieszkańców miast (3,5 proc.), wyższe mieszkańców wsi (4,3 proc.).

Bezrobocie w Polsce a wykształcenie

Ze względu na wykształcenie, bezrobocie w Polsce najczęściej dotyczy osób o wykształceniu nie wykraczającym poza gimnazjalne. Procentowy udział osób z takim wykształceniem wynosił 9,2 proc. Najniższy odsetek bezrobotnych GUS odnotował pośród osób o wykształceniu wyższym – 2,1 proc. W grupie badanych bezrobotnych, 92,6 proc. z nich nadal poszukiwało pracy. Pozostali znaleźli pracę i oczekiwali na jej rozpoczęcie.

Praca po znajomości

Okazuje się, że według badań GUS, przy poszukiwaniu pracy bezrobotni najczęściej korzystali z pomocy krewnych i znajomych (422 tys.). 411 tys. osób szukało zatrudnienia za pośrednictwem ogłoszeń o pracę. 391 tys. korzystało z pomocy powiatowego urzędu pracy, natomiast 335 tys. osób wolało kontaktować się bezpośrednio z zakładami pracy. Ponad połowa badanych bezrobotnych deklarowała gotowość do pracy najemnej w pełnym wymiarze godzin, natomiast 27,2 proc. zadowoliłby jakikolwiek wymiar pracy. 6,2 proc. badanych rozważało podjęcie pracy za granicą.

Statystyki GUS inne niż Eurostat

Co ciekawe, statystyki Głównego Urzędu Statystycznego nieco różnią się od statystyk Eurostatu. Ten ostatni publikuje bowiem statystyki pochodzące z badań zgodnych z metodologią Międzynarodowej Organizacji Pracy. Oznacza to, że w badaniach aktywności zawodowej BAEL, bezrobotny to osoba niepracująca, gotowa podjąć zatrudnienie w ciągu dwóch tygodni i poszukująca go od co najmniej 4 ostatnich tygodni. Z uwagi na ten fakt, statystyki Eurostatu są niższe od tych publikowanych przez GUS i Ministerstwo Pracy. Polskie statystyki obejmują bowiem również tych bezrobotnych, którzy w ogóle nie są zainteresowani podjęciem zatrudnienia bądź pracują w szarej strefie.

Wygląda na to, że zarówno według Eurostatu, jak i GUS, stopa bezrobocia sukcesywnie spada. Trudno oszacować rzeczywiste bezrobocie w Polsce, bowiem wiele z osób bezrobotnych uprawnionych do pobierania zasiłków, podejmuje pracę „na czarno”. Nie dziwi obraz statystycznego bezrobotnego, czyli młodego mężczyzny z wykształceniem gimnazjalnym. Problem omawialiśmy na łamach Bezprawnika w artykule leniwi pracownicy: „Dziś nie przyjdę do pracy, bo nie – pracodawcy coraz bardziej mają dość młodego pokolenia na rynku pracy”. Zgodnie z opublikowanymi statystykami, najniższy odsetek bezrobotnych dotyczy grupy osób z wykształceniem wyższym. Wszystko wskazuje więc na to, że mimo modnych, obiegowych opinii, w myśl których liczy się zaradność, a nie wykształcenie –  nauka jednak popłaca.