Centralny Port Komunikacyjny już „wszedł w życie”. Rywal dla Berlina czy klęska jak w Radomiu?

Nieruchomości dołącz do dyskusji (22) 12.06.2018
Centralny Port Komunikacyjny już „wszedł w życie”. Rywal dla Berlina czy klęska jak w Radomiu?

Udostępnij

Paweł Mering

O pomyśle utworzenia Centralnego Portu Komunikacyjnego było swego czasu bardzo głośno. Ustawa o CPK została niemal bez echa przyjęta i właśnie 6 czerwca weszła w życie. Co to oznacza?

CPK, czyli Centralny Port Komunikacyjny jest koncepcją, która według rządzących ma odmienić Warszawę, ba, nawet wznieść komfort i poziom podróżowania na światowy poziom. Ma to być węzeł komunikacyjny lotniczo-kolejowy, połączony z siecią dróg publicznych. Działać ma już od 2027 roku, czego następstwem będzie zamknięcie Lotniska Chopina dla ruchu cywilnego. CPK mieścić się ma pomiędzy Poznaniem i Warszawą w gminie Baranów, około 45 km od stolicy i obecnego tam lotniska.

Co zawiera ustawa?

W wspomnianej ustawie uregulowany jest szereg kwestii, m.in

  • Zarządzanie przygotowaniem i realizacją Przedsięwzięć
  • Kompetencje spółki celowej, finansowanej z dotacji i budżetu państwa
  • Szczegółowy plan realizacji inwestycji
  • Decyzja o ustaleniu miejsca inwestycji
  • Procedurę wywłaszczenia terenów, które będą zawierać się w obrębie obszaru inwestycji

Ponadto ustawa zawiera szereg przepisów o zmianie przepisów innych ustaw, w celu dostosowania systemu prawnego do planowanej inwestycji oraz szereg innych przepisów stricte technicznych lub precyzujących procedurę.

Co Centralny Port Komunikacyjny oznacza dla Polski?

Wejście w życie ustawy o CPK oznacza, że faktyczne przygotowania mogą się rozpocząć, a większość problemów natury prawnej jest w niej ujęta. Niezależnie od terenu, który zostaje wybrany dla wspomnianej inwestycji, to spółka celowa, zajmująca się utworzeniem CPK ma odpowiednie narzędzia prawne żeby dokonać wywłaszczenia, bądź ograniczyć korzystanie z nieruchomości (za słusznym wynagrodzeniem).

Nad istotą i potrzebą utworzenia Centralnego Portu Komunikacyjnego można by dyskutować długo. Tym bardziej, że Lotnisko Chopina na warszawskim Okęciu spełnia swoją funkcję. Niestety, jak zdarza się niezwykle często, a w przypadku rządów PiS wyjątkowo, obecna władza uwielbia stawiać „pomniki”, żeby móc później wymieniać je jako niebywałe sukcesy. Nie mi jest oceniać, czy inwestycje są potrzebne (jak Muzeum Powstania Warszawskiego, przejęcie Muzeum II Wojny Światowej), zasadne oraz czy w to miejsce nie powinno się utworzyć czegoś innego. Z drugiej strony rozwój i inwestycje są z reguły czymś dobrym i powstanie CPK powinno zwiększyć atrakcyjność regionu, poprawić stan komunikacji publicznej oraz lotniczej i ułatwić życie nam wszystkim.