Akcja otwieraMY – czy sanepid może ukarać drugi raz za złamanie tego samego obostrzenia?

Firma Zbrodnia i kara Zdrowie dołącz do dyskusji (36) 20.01.2021
Akcja otwieraMY – czy sanepid może ukarać drugi raz za złamanie tego samego obostrzenia?

Paweł Mering

Bardzo często pojawiają się wątpliwości związane z tym, czy sanepid może nałożyć kilka kar za łamanie obostrzeń. Wątpliwa jest także sama ich legalność – szczególnie w obliczu wielu wyroków sądów administracyjnych, które uznają tego rodzaju konstrukcje za bezprawne z natury.

Czy sanepid może ukarać drugi raz?

Administracyjne kary pieniężne pokazały swoje najgorsze oblicze w dobie epidemii koronawirusa gdy stały się głównym – pod względem dotkliwości i skuteczności – narzędziem karania zarówno przedsiębiorców, jak i tych, którzy żadnej działalności nie prowadzą.

Tego rodzaju sankcje karno-administracyjne w kontekście pandemii wynikają z art. 48a ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Tego drugiego w kolejności 48a, bowiem wskutek legislacyjnej chuci występują dwie jednostki redakcyjne opatrzone takim samym numerem.

Przepis określa kary pieniężne za niestosowanie się do odpowiednich nakazów, zakazów oraz ograniczeń. Kary wynoszą od 5000 do nawet 30000 złotych i zależne są od konkretnego obostrzenia.

Przepisy art. 48a określają także, że decyzja o nałożeniu administracyjnej kary pieniężnej jest natychmiastowo wykonalna z dniem wydania, a także wskazują na zasady postępowania w momencie wystąpienia „recydywy”. Ponowne popełnienie tego samego czynu skutkuje nałożeniem kary nie niższej, a także powiększonej o 25% względem uprzedniej.

Sanepid może ukarać drugi raz, ale nie za to samo

Karę pieniężną, jak wskazuje treść art. 48a ust. 5 ustawy tzw. zakaźnej, nakładać można oczywiście wielokrotnie (i mogą się kumulować). Nie wolno oczywiście karać dwa razy za to samo. Chociaż tutaj trzeba dodać, że swego rodzaju „recydywa” może być błędnie rozumiana.

Zakaz karania za to samo (orzekania przez organ administracyjny dwa razy w tej samej sprawie) w pewnym sensie istnieje w prawie administracyjnym. Innymi słowy orzekanie w sprawie już rozstrzygniętej stanowi przesłankę stwierdzenia nieważności decyzji.

Warto jednak zauważyć, że złamanie tego samego obostrzenia pandemicznego jakiś czas później stanowić będzie najpewniej zupełnie inną sytuację. Jeżeli – przykładowo – przedsiębiorca dostanie karę pieniężną w wysokości 30 tys. zł za prowadzenie działalności gospodarczej mimo zakazu (lub „zakazu”, biorąc pod uwagę ich daleko idącą wątpliwość co do legalności), to kara odnosić się będzie do sytuacji zbadanej w konkretnym czasie, nie zaś do wszystkich przyszłych podobnych stanów faktycznych.

Sama problematyka kar administracyjnych jest jednak skomplikowana. Na wszystkich możliwych płaszczyznach.

Kaskadowa bezprawność

Problematyka administracyjnych kar pieniężnych w odniesieniu do koronawirusowych obostrzeń sprowadza się w zasadzie do tego, że rządzący wydają się twierdzić, że cała konstrukcja rzeczonych kar – jak i procedura ich stosowania – jest całkowicie legalna. Niektórzy prawnicy i niektóre sądy – niekoniecznie.

Wskazać tutaj trzeba sądy administracyjne, (m.in. WSA w Opolu, Szczecinie i Warszawie), które uchylały decyzje administracyjne w przedmiocie nałożenia kar pieniężnych za łamanie koronawirusowych obostrzeń.

Opolski wyrok WSA w sprawie kary administracyjnej wskazywał, że problemy są zarówno co do procedury, jak i prawa materialnego. W tym pierwszym wypadku wskazać należy opieranie podstawy orzekania na policyjnej notatce i niedopuszczenie strony do udziału w postępowaniu.

Jeżeli zaś idzie o prawo materialne, to w największym skrócie podkreślenia wymaga fakt, że nie wolno wdrażać obostrzeń godzących w prawa obywatelskie powołując się na sytuację nadzwyczajną i nie wprowadząjac zarazem stanu nadzwyczajnego. Wadliwa jest delegacja ustawowa, a tym samym samo rozporządzenie covidowe w zakresie niektórych restrykcji.

Wiele wątpliwości

Od siebie dodam, że spory w doktrynie wywołuje sama istota administracyjnych kar pieniężnych. O ile same w sobie są kontrowersyjne, o tyle traktowanie ich jako substytut grzywny (jako instytucji prawa wykroczeń), ale wyższej i łatwiejszej do wyegzekwowania, może naruszać zasady ustrojowe w tym zakresie.

Nie wspominając też o samej zasadzie ne bis in idem, która zakazuje karania dwa razy za to samo. Łamanie koronawirusowych obostrzeń jest zarówno wykroczeniem, jak i deliktem prawa (karno)-administracyjnego – można dostać grzywnę lub adminstracyjną karę pieniężną.

Podsumowując powyższe i odpowiadając na pytanie, czy można dostać kilka kar administracyjnych – można. Nie otrzyma się jej rzecz jasna za to samo. Wystarczy jednak, że w danej sprawie zapadnie decyzja, a któreś z obostrzeń dalej będzie łamane – i w mojej opinii można spodziewać się kolejnej kary. Wykonalnej nawet w momencie odwołania się od niej.

Sama kwestia utrzymania takiej kary w mocy – przy pojawiających się wyrokach uchylających decyzje w tym zakresie – jest inną sferą. Wydaje się jednak argumentacja niesubordynowanych obywateli, która odnosi się do bezprawności obostrzeń (i kar za ich łamanie) zyskuje uznanie. No i oczywiście wyrok sądu w Polsce nie jest precedensem. To, że sąd X orzeknie o uchyleniu decyzji nie oznacza, że sąd Y uzna to samo.

Szerzej o powyższej problematyce przeczytać można w eksperckim tekście, który odnosi się do prawnej problematyki akcji otwieraMY.

36 odpowiedzi na “Akcja otwieraMY – czy sanepid może ukarać drugi raz za złamanie tego samego obostrzenia?”

    • W normalnym kraju – w sytuacji gdy Sądy zwracaja uwage na watpliwa podstawe prawna wszelkiego rodzaju „karania” obywateli- powinno sie zbadac dane watpliwosci i unormowac stan prawny- podnoszenie dolegliwosci kary nie jest rozwiazaniem …. .

      • Gdyby był stan wyjątkowy i kary w wysokości 30 000 zł, to po prostu otwieraliby biznesy mimo stanu wyjątkowego, bo kary są niższe od potencjalnych zysków.

        • Tylko, że prawo o stanach wyjątkowych nakazuje zwroty pieniędzy – zatem przedsiębiorcy mogliby zamykać biznesy i jednocześnie przetrwać. W tym momencie wielu ma nakaz zamknięcia, ale musi przetrwać „na własny koszt” – nie będąc w stanie tego zrobić, muszą się buntować.
          Wyobraź sobie, że prawo zabrania Ci JEŚĆ.
          Zgodnie z prawem umrzesz z głodu. Zatem musisz łamać prawo, by żyć.
          Pozdrawiam.

          • Nie wiem który niby przepis nakazuje zwrot pieniędzy, a nawet jakby nakazywał zwrot pieniędzy, to firmy potrzebują pieniędzy tu i teraz a nie za x miesięcy gdy już państwo ogarnie wszystkie procedury.

            „Wyobraź sobie, że prawo zabrania Ci JEŚĆ.”
            Porównanie o tyle nie trafione, że prawo nie zakazuje jeść. Jak ktoś nie może utrzymać firmy, to ją zawiesza i znajduje sobie inną pracę.

          • Ustawa z dnia 22 listopada 2002 r.o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela

            Wniosek do wojewody, który ma go rozpatrzyć NIEZWŁOCZNIE – a w przypadku wątpliwości w ciągu max. 3 miesięcy. Kasa na koncie w ciągu 30 dni od decyzji. Z budżetu państwa.

        • Co by bylo gdyby…… . Nawet przy trafionej prognozie nie usprawiedliwia to dzialan z pominieciem dzialan wymaganych prawem…

          „Jak ktoś nie może utrzymać firmy, to ją zawiesza i znajduje sobie inną pracę. ”
          Heh tylko problem nie lezy po stronie przedsiebiorcy. To nie jest kwestia , że On nie moze utrzymac firmy, tylko Panstwo zabrania mu utrzymywac ta firme. Firme ktora ludzie potrafili budowac latami a czasem i pokoleniami.

          • Nawet przy trafionej prognozie nie usprawiedliwia to dzialan z pominieciem dzialan wymaganych prawem…
            Ale ja niczego nie usprawiedliwiam.

            Heh tylko problem nie lezy po stronie przedsiebiorcy. To nie jest kwestia , że On nie moze utrzymac firmy, tylko Panstwo zabrania mu utrzymywac ta firme.
            No cóż… państwo składa się z różnych zakazów, jeśli ktoś nie jest w stanie z nimi funkcjonować, to może zamknąć firmę i znaleźć pracę. Nikt nikomu nie zakazuje jeść. A to, że przedsiębiorca za wszelką cene chce zatrzymać firmę bo to jego dziedzictwo itd. no to już jego decyzja.

          • No cóż… państwo składa się z różnych zakazów, jeśli ktoś nie jest w
            stanie z nimi funkcjonować, to może zamknąć firmę i znaleźć pracę.

            Pójdźmy krok dalej, najlepiej na rok zamknąć wszystko. Każdy przemysł. Jeśli nie masz żarcia to trudno, trzeba było sobie ogródek warzywny zrobić. Ja mam ogród i zapasy to zamknąć i już xD

            Prezentujesz bardzo płytkie myślenie i nie wiem czy to brak wyobraźni czy intelektu. Zamykamy bary, dyskoteki, restauracje, branżę fitness i przedsiębiorca niech ‚se’ szuka pracy. No dobra, a co z resztą? Takie firmy zatrudniają też zwykłych ludzi. Im też powiesz nara, szukajcie sobie innej pracy? Jeśli obostrzenia się zaostrzą, bo pojawi się ósma fala, będziemy zamykać dalej i tysiące polaków będą bez pracy, to też trudno? Może napiszesz, żeby bezrobotni pojechali zagranicę, bo przecież nikt nie zmusza do szukania pracy w Polsce xD Brak tych gałęzi będzie odczuwalny, gdy koronagłupawka się skończy, a budżecie na 500+ i dwudzieste emerytury będą pustki.

            Byłbyś idealnym przywódcą, którego nikt nie chce i nie potrzebuje :D

          • Pójdźmy krok dalej, najlepiej na rok zamknąć wszystko. Każdy przemysł. Jeśli nie masz żarcia to trudno, trzeba było sobie ogródek warzywny zrobić.
            Rozumiem zatem, że uważasz, że należy zlikwidować wszystkie nakazy i zakazy związane z działalnością gospodarczą, żadnych płac minimalnych, żadnych płatnych urlopów dla pracownika z tytułu umowy o pracę itd. bo wszystkie te zakazy i nakazy mogą sprawić, że prowadzenie działalności będzie dla kogoś nieopłacalne i będzie musiał iść do innej pracy?

            Prezentujesz bardzo płytkie myślenie i nie wiem czy to brak wyobraźni czy intelektu.
            No to chyba zarzut, który powinien być skierowany do 99% świata, jako, że prawie wszędzie robi się tak samo, w ramach ochrony osób starszych przed śmiercią.

          • Rozumiem zatem, że uważasz, że należy zlikwidować wszystkie nakazy i
            zakazy związane z działalnością gospodarczą, żadnych płac minimalnych,
            żadnych płatnych urlopów dla pracownika z tytułu umowy o pracę itd. bo
            wszystkie te zakazy i nakazy mogą sprawić, że prowadzenie działalności
            będzie dla kogoś nieopłacalne i będzie musiał iść do innej pracy?

            Nie, uważam, że nie zmienia się fundamentalnych zasad „gry” w trakcie jej trwania. Nie jest to trudne do zrozumienia. Przecież można zostawić przemysł otwarty w modnym ostatnio „reżimie sanitarnym”, tym bardziej, że nie widzę konsekwencji w zamykaniu.

            No to chyba zarzut, który powinien być skierowany do 99% świata, jako,
            że prawie wszędzie robi się tak samo, w ramach ochrony osób starszych
            przed śmiercią.

            Nie 99% świata, co najwyżej kilku osób rządzących w danym Państwie. Jak widzisz, nie jest to wielkie grono.

        • Ustawa z dnia 22 listopada 2002 r.o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela

          Art. 2. 1. Każdemu, kto poniósł stratę majątkową w następstwie ograniczenia
          wolności i praw człowieka i obywatela w czasie stanu nadzwyczajnego, służy
          roszczenie o odszkodowanie

          Tyle na temat tego co by było, gdyby był stan wyjątkowy.

  1. Sanepid może sobie ukarać za co chce. Tylko musi się liczyć z tym, że potem może być zmuszony to oddać.I to z odsetkami. Niech najpierw rząd zadba o odpowiednią podstawę prawną. A najlepiej pozwoli ludziom pracować,zamiast nękać za to, że chcą jakoś przeżyć.

  2. Badzmy szczerzy w Polsce od roku nie ma juz oficjalnie DEMOKRACJI rzad codzienie lamie Konstytucje na szkode milionow przedsiebiorcow! #rzadPodSad A gdzie dziennikarze?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *