Fame MMA: Czy za złamanie nogi oponentowi w oktagonie można ponieść odpowiedzialność karną? A co z uderzeniem przeciwnika podczas ważenia?

Codzienne Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (25) 25.10.2019
Fame MMA: Czy za złamanie nogi oponentowi w oktagonie można ponieść odpowiedzialność karną? A co z uderzeniem przeciwnika podczas ważenia?

Paweł Mering

Już jutro odbędzie się piąta edycja Fame MMA. Przedsięwzięcie, mimo że w dalszym ciągu znajduje się w powijakach, już stało się swoistym klasykiem gatunku, jeżeli chodzi o freakfighty w Polsce. Fakt, że w tym wydarzeniu biorą udział bardziej celebryci, niż sportowcy, jedynie sprzyja popularności gali, ale może rodzić pewne problemy w sferze prawa.

Fame MMA a ryzyko sportowe

Każdy, kto chociaż trochę interesuje się galą Fame MMA, doskonale pamięta, że podczas drugiej edycji doszło do pewnej kontuzji. W walce pomiędzy YouTuberami: Rafonixem i Danielem Magicalem, ten drugi doznał poważnego urazu — złamał nogę, czego skutkiem była długotrwała hospitalizacja i rehabilitacja. Gdzie oglądać Fame MMA wyjaśniamy w osobnym artykule.

Jutro, podczas Fame MMA 5, jedną z najbardziej oczekiwanych walk jest pojedynek Marcina Najmana i „łazarskiego gladiatora”, słynnego Bonusa BGC, którego ciężko jakkolwiek zdefiniować. Oszczędzę wam jednak, drodzy czytelnicy, załączania filmów z udziałem Bonusa.

Marcin Najman jest natomiast profesjonalnym pięściarzem, sportowcem z krwi i kości, który w pewnym momencie wkroczył w świat MMA, gdzie sukcesów raczej nie osiągał, a nawet okazało się to dla niego źródłem kilku kontuzji, z których — jak sam wspomina — do dzisiaj nie może się wyleczyć.

Dlaczego o tym wspominam?

Podczas gali Fame MMA rywalizują przeważnie amatorzy. Zawodowcy, jak Marcin Najman, również biorą udział w przedsięwzięciu, jednak są to osoby raczej u schyłku sportowej kariery.

Oznacza to, że ryzyko kontuzji jest znacznie wyższe, niż w wypadku zawodów typowo sportowych. Trzeba bowiem podkreślić, że Fame MMA jest przedsięwzięciem bardziej rozrywkowym, niż sportowym.

Każdy wie, że co do zasady każde uszkodzenie ciała, do którego — świadom konsekwencji — przyczynia się druga osoba, może być problemem natury prawa karnego. Czy to oznacza, że w wypadku kontuzji (choćby złamania nogi) oponent, który przyczynia się do zdarzenia, może ponieść odpowiedzialność karną?

Fame MMA a ryzyko sportowe

Jako że uprawianie niektórych sportów (głównie kontaktowych) może skutkować powstawaniem uszkodzeń ciała, a nawet śmierci, prawo karne musi umieć rozsądnie na takie zdarzenia odpowiedzieć. Celem ustawodawcy nie powinno być wszak uniemożliwienie uprawiania sportów, tylko dlatego, że może to grozić wystąpieniem niepożądanych skutków.

Również nie wyobrażam sobie, aby na sportowcy, uprawiającym jeden ze sportów walki, ciążyła świadomość karalności za każde zetknięcie się z oponentem (naruszenie nietykalności cielesnej — art. 217 k.k.), a tym bardziej za uszkodzenie ciała (art. 156 i 157 k.k.).

Nauka prawa karnego, wespół z orzecznictwem, wypracowała pojęcie tzw. ryzyka sportowego. Czy jest to kontratyp pozaustawowy, czy też nie — nie będę rozstrzygał.

Ryzyko sportowe

Jak wskazuje karnista, prof. Lech Gardocki, aby ryzyko sportowe mogło zaistnieć, wymagane jest spełnienie kilku przesłanek

  • uprawianie danej dyscypliny sportu jest dozwolone
  • działanie podjęte było w celu sportowym
  • nie naruszono reguł dyscypliny sportowej

Jeżeli zostaną one łącznie spełnione, następuje wyłączenie bezprawności czynu, a co za tym idzie — nie ma możliwości uznania go jako przestępstwo. Warto też zauważyć, że nie wymagana jest przesłanka profesjonalizmu. Aby ryzyko sportowe miało zastosowanie, sport można uprawiać nawet amatorsko.

Samo Fame MMA, mimo że walczą tam głównie amatorzy, raczej spełnia wszelkie oficjalne i nieoficjalne wymogi natury organizacyjnej, na przykład co do infrastruktury, opieki medycznej, czy sędziów, czuwających nad zgodnym z zasadami przebiegiem walk.

A co z kontaktem zawodników podczas oficjalnego ważenia, czy konferencji?

Ryzyko sportowe nie ma zastosowania w wypadku konferencji przed wydarzeniami, podczas których — oprócz słownych potyczek — zdarzają się uderzenia, czy popchnięcia. Podobna sytuacja ma się w odniesieniu do ważenia, które również, mimo że są nieodłącznym elementem tego typu przedsięwzięć, nie są uprawianiem sportu per se. 

Takie zachowania, mogą być podstawą do zastosowania przepisów prawa karnego, jednakże zarówno naruszenie nietykalności, jak i znieważenie, są co do zasady ścigane z oskarżenia prywatnego.

25 odpowiedzi na “Fame MMA: Czy za złamanie nogi oponentowi w oktagonie można ponieść odpowiedzialność karną? A co z uderzeniem przeciwnika podczas ważenia?”

  1. Ostatni warunek jest absuralny. Wychodzi na to, że każdy faul jest przestępstwem, a obok sędziego technicznego równie dobrze mógłby siedzieć prokurator. Raczej powinna być mowa o rażącym i celowym naruszeniu reguł dyscypliny sportowej.

  2. „uprawianie danej dyscypliny sportu jest dozwolone”

    Gdzie można znaleźć przepis, który pozwala uprawiać MMA? Musi taki chyba istnieć, skoro bicie ludzi jest zabronione co do zasady?

    • Ustawa z 25 czerwca 2010 o sporcie (wcześniej o sporcie kwalifikowanym), której art. 2 określa co jest sportem. Obecnie do uznania danej dyscypliny za sport nie jest już konieczne jej powiązanie z aktywnością fizyczną, a także powołanie związku sportowego, co otwiera drzwi rozmaitym e-sportom.

          • Tak, wnoszę właśnie z niej:

            „Sportem są wszelkie formy aktywności fizycznej, które przez
            uczestnictwo doraźne lub zorganizowane wpływają na wypracowanie lub poprawienie kondycji fizycznej i psychicznej, rozwój stosunków społecznych lub osiągnięcie wyników sportowych na wszelkich poziomach”

            Walki MMA są przecież tego przeciwieństwem.

          • Niby czego? Przecież zawodnicy rozwijają kondycję fizyczną. Tak samo można argumentować, że zapasy czy boks nie są sportem – MMA jest ich połączeniem.

          • Udział w walkach MMA w żaden sposób nie poprawia kondycji, raczej może spowodować jej pogorszenie – ze śmiercią włącznie. Zawodnicy kondycję rozwijają w inny sposób, nie biorąc udział w walkach. Boks oczywiście w świetle tej definicji również nie jest sportem.

            Bieganie, pływanie, gra w piłkę nożną – to wszystko sport, ponieważ to, co robi się w trakcie współzawodnictwa, samo w sobie poprawia kondycję. Bicie i bycie bitym, przeważnie po głowie, kondycję pogarsza, toteż uczestnicy walk kondycję muszą wypracowywać sobie w inny sposób.

            Chyba, że zostaną zabici podczas współzawodnictwa, co przecież się ciągle zdarza. Sam boks profesjonalny to w długiej perspektywie średnio 10 ofiar śmiertelnych rocznie, w tym roku na ringach zabito na razie 4 ludzi, acz mowa tylko o profesjonalnych walkach, bo ilu ludzi zostaje corocznie zabitych podczas treningów nie wie nikt. Do tego dochodzą ofiary śmiertelne, których nie udało się powiązać wprost z walką za sprawą efektów dających objawy w dłuższym okresie.

          • Mną nie poprawia kondycji? To spróbuj powalczyć z 5 rund po 3 minuty…. . Zobaczysz jak ważna w mną jest kondycja

    • Przecież mieszane sztuki walki nie sa w Polsce nielegalne, to dyscyplina sportowa jak każda inna tyle, że bardzo kontaktowa. Każda federacja ustala regulaminy w jakich toczą się tego typu walki. Np. zakaz gryzienia itp. Gdzie masz napisane, ze pilka nożna jest dozwolona? Pamiętasz Witsela i Wasilewskiego. Facet nie poszedł do więzienia za złamanie mu nogi a poniósł kary wg regulaminu piłki nożnej, czerwona kartkę, został zawieszony na jakiś czas i musial zapłacić karę. W Polsce masz ustawy zakazuje danych dyscyplin jak np. walki psów. W Polsce mamy przepisy o ochronie zwierząt – reguluje je ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (Dz. U. z 1997 r. nr 111, poz. 724, z późn. zm.). Art. 16. ustawy zabrania „wykorzystywania zwierząt w widowiskach i sportach noszących znamiona okrucieństwa, w szczególności zabrania się organizowania walk z udziałem byków, psów, kogutów”. Ponadto, art.1. ust.1. ustawy mówi, że „Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę”.
      Pozatym ‚Nullum crimen sine poena’.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *