Jazda na zderzaku wreszcie będzie nie tylko głupotą, ale i wykroczeniem. Brak apteczki również

Gorące tematy Moto dołącz do dyskusji (110) 11.07.2018
Jazda na zderzaku wreszcie będzie nie tylko głupotą, ale i wykroczeniem. Brak apteczki również

Udostępnij

Marek Krześnicki

Rząd wreszcie bierze się za coś pożytecznego i zamierza walczyć z kierowcami, którzy uznają, że „bezpieczna odległość” jest pojęciem względnym i definiowanym jako „im mniej tym lepiej”. Jazda na zderzaku ma być zakazana – a to nie koniec zmian.

Jak informuje Rzeczpospolita, Ministerstwo Infrastruktury zamierza zmienić bądź wprowadzić niektóre przepisy związane z ruchem drogowym. Przykładowo, obowiązkowym wyposażeniem każdego auta ma stać się… apteczka. Obecnie, jak wynika z rozporządzenia Ministra Infrastruktury  z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia, apteczka musi się znajdować wyłącznie w:

  • autobusach,
  • taksówkach,
  • samochód ciężarowy przewożący osoby poza kabiną kierowcy i pomieszczenie przystosowane do przewozu osób.
  • pojazd silnikowy przeznaczony do nauki jazdy i egzaminowania.

Brak tego wymogu wobec zwykłych pojazdów osobowych może dziwić (wszak nie jest to wielki wydatek, a przydatność apteczki pierwszej pomocy nie sposób kwestionować), ale dobrze, że to ewidentne niedopatrzenie ustawodawcy zostanie naprawione.

Jazda na zderzaku będzie wykroczeniem. Najpierw rząd musi jednak policzyć, ile metrów odstępu należy zachowywać

Rząd chce również zakazać tzw. jazdy na zderzaku, czyli niezachowywania bezpiecznej odległości między pojazdami. To zachowanie to niestety codzienność na polskich drogach. Nie brakuje takich, którzy potrafią przy prędkości grubo przekraczającej sto kilometrów na godzinę zachowywać odstęp tak minimalny, jakby właśnie parkowali w ciasnej uliczce. Co prawda zgodnie z art. 19 ust. 2 pkt 3 ustawy Prawo o ruchu drogowym

kierujący pojazdem jest obowiązany (…) utrzymywać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu

Jednak jedynie w przypadku jazdy w tunelach określono bezpieczną odległość: 50 lub 80 metrów, ale w oderwaniu od prędkości, odległość tę powiązano jedynie z typem pojazdów.

Ma to ulec zmianie, a ministerstwo sprawdzi, jak tę odległość określać. Być może, wzorem np. Francji, bezpieczna odległość będzie ustalana jako połowa prędkości (liczonej w kilometrach na godzinę) przeliczona na metry. Czyli, przy autostradowej prędkości 140 km/h, bezpieczna odległość będzie wynosiła 70 metrów. Metrów, nie centymetrów. To znacząco zmniejsza ewentualne skutki kolizji.

Wreszcie obowiązkowa ma stać się również jazda na zamek (suwak) – połączenie kultury z efektywnością. Jednak nawet najlepsze przepisy nie gwarantują, że Polacy wreszcie zaczną dobrze jeździć. Oby policjanci potrafili je wyegzekwować, bo inaczej cała para w dobre i sensowne przepisy pójdzie w gwizdek.

110 odpowiedzi na “Jazda na zderzaku wreszcie będzie nie tylko głupotą, ale i wykroczeniem. Brak apteczki również”

  1. Oj niech to wprowadzą i niech to będzie egzekwowane! Codziennie podróżuje do pracy autostradą i resztka włosów mi się na głowie jeży jak widzę w jakich odległościach ludzi jeżdżą od siebie. Jak widzę za mną misia, który gapi się w telefon i jest metr ode mnie (przy prędkości 120-140km/h) to zaczynam się żegać z życiem.

      • Sam nie wiem ale w Austrii i Niemczech się to udaje. Kilka lat temu jadąc ze znajomymi przez Niemcy kolega za to właśnie dostał mandat od lotnego patrolu.

          • Ja dostałem 3 lata temu na pustej drodze za prędkość…
            Ale na A2 przynajmniej raz w tygodniu widzę jak policja stoi z BMW albo inną Skodą :-). (Wspomniane marki to wynik obserwacji a nie stereotypu).

          • Za prędkość spoko, bo masz jasne warunki z wykorzystaniem wideorejestratora – utrzymanie stałej odległości za samochodem mierzonym przez określoną odległość. I nagranie stanowi dowód. Trochę trudniej to będzie zrobić z odległością między samochodami, gdy nie będzie to ewidentne.

          • Absolutnie się z Tobą zgadzam. Ale jeśli w innych krajach taka regulacja istnieje i da się ją egzekwować to i u nas się da. Są kamery i zawsze będzie można pokazać delikwentowi dowód na to, że jechał zbyt blisko. I niech tak będzie bo za dużo dużo jest wypadków spowodowanych zbyt małą odległością. Nie przesadzam teraz ale co tydzień widzę taki wypadek/stłuczkę na własne oczy. Powinienem mieć kamerkę i to filmować. Naprawdę brak wyobraźni nie zna granic :-(

          • Dlatego ja nie pierwszy raz postuluję nieuniknioną upierdliwość kary.Możemy sobie zrobić uj wie jakie przepisy,które będą martwe lub nieskuteczne.Wychodzą co jakiś czas różne Janusze i mówią,że trzeba wprowadzić punkty karne (nie zawsze były),że kierowanie pod wpływem musi być przestępstwem (kiedyś było wykroczeniem),że trzeba jeździć z włączonymi światłami przez cały rok (jeszcze niedawno nie trzeba było),że trzeba podnieść wysokość kar za wykroczenia w ruchu drogowym…a to wszystko w imię poprawy bezpieczeństwa.I co?
            I guano.Jak były dziesiątki tysięcy wypadków tak są (jak je powodowali głównie trzeźwi w dobry warunkach tak powodują),jak jeździli pijani tak jeżdżą,itd. itp.
            Upierdliwość kary ma polegać na tym,że kierujący złapany na gorącym uczynku na wykroczeniu jest poddawany drobiazgowej kontroli.Wszystko w granicach prawa,ale drobiazgowo szczegółowo niech funkcjonariusze sprawdzą wszystko co mogą na miejscu,łącznie z ciśnieniem w ogumieniu (przenośny kompresor na wyposażeniu radiowozów drogówki to nie taki gigantyczny wydatek) bo koniec końców nierówne ciśnienie to nie tylko wyższe spalanie,ale i gorsza przyczepność i dłuższa droga hamowania.Mamy takie czasy,że ludzie nawet jadąc na urlop się spieszą,więc taka kara będzie dotkliwa dla zdecydowanej większości kierujących,ba śmiem twierdzić,że nawet znajdzie się sporo takich co by wolało zapłacić ten mandat i jechać dalej niż tracić tyle czasu.Oczywiście będzie to wymagało zatrudnienia wielu nowych funkcjonariuszy i zakupu dodatkowych radiowozów,ale nic tak nie poprawi bezpieczeństwa jak widoczna policja.Przez dwa,trzy lata będą jeździć,zatrzymywać,a w dobie mediów społecznościowych wieść się rozniesie i potem wystarczy,że będą stali w uczęszczanych miejscach i będzie działało.Żaden fotoradar tak bezpieczeństwa nie poprawi.Większość będzie grzeczna (bo wszystkich nigdy i nigdzie się nie zglajchszaltuje).

          • Policjanci w radiu mówili dzisiaj, ze w tygodniu zdarza się trzydzieści wypadków przy czym żaden nie jest podobny do drugiego. Pozostaje szukać rozwiązań w sztucznej inteligencji …

          • Fajny pomysł :-). A do tego natychmiastowe prace społeczne jak na prztkład koszenie trawy na autostradzie ale sprzątanie pobocza na odcinku 1km :-)

          • @kofeina:disqus Można zamontować dalmierz na tylnym zderzaku i pociągnąć odczyt z tego. Wtedy masz dowód na odległość od pojazdu. Co w połączeniu z tylną kamerką skierowaną na rejestrację umożliwia zgłoszenie takiego ktosia na policję.

          • Co z tego, kiedy żadna Beemka, a już tym bardziej Skoda nie ma czujnika na paski i na zabezpieczenia oryginałow. Pozostaje obserwacja i namierzanie czujnikami ruchu.

      • I tak właśnie robię. Cały czas i bez przerwy ale wiesz co? Na prawym pasie też mi siedzą na ogonie. To jest chyba siła przyzwyczajenia… :-(.

        • Wiesz co? Droga szybkiego ruchu nazywa się tak nie bez przyczyny. Tak samo autostrada. Jeżeli nawet jadąc prawym pasem ktoś ci siedzi na zderzaku, to po prostu jedżdzisz tak wolno, że tworzysz zagrożenie dla pozostałych uczestników ruchu? Może po prostu nie powinieneś nimi podróżować? Może wystarczą drogi lokalne?

          • Włączam tempomat (adaptacyjny) na 140km/h i jadę prawym pasem (średnia prędkość 120km/h na trasie Łódź – Warszawa). Nie jadę więc przesadnie wolno.

          • sorry, ale nie wierzę, że masz średnią 120 na trasie Łódź-Warszawa jadąc prawym pasem i jeszcze Ci siedzą na zderzaku…

          • Sprawdziłem ostatnie 10 przejazdów. Od momentu wjazdu na A1 (węzeł Łódź Wschód) do węzła gdzie łączy się S2 i S79 są dokładnie 122km. Średnio pokonuję ten dystans w czasie 65-66 minut. Średnia prędkość to ~112km/h. Faktycznie nie 120.
            Czasem wyprzedzam ale przynajmniej 85% trasy pokonuję prawym pasem.

          • I te 85% jazdy prawym pasem z prędkością 112km/h cały czas ktoś Ci siedzi na zderzaku i może mruga światłami?

          • Cały czas nie siedzi (aczkolwiek jest to bardzo częste) a (czy wierzysz czy nie) naprawdę mruganie na prawym pasie w przeciągu ostatnich kilku lat 2 czy 3 razy mi się zdarzyło.

          • Jakoś nie chce mi się wierzyć w to mryganie na prawym pasie. Chyba że mrugają bo jezdziesz bez świateł?

          • Mi też się nie chciało wierzyć…
            Na autostradzie jestem w każdy dzień roboczy od 4 lat. Naprawdę widziałem w tym czasie wiele niewiarygodnych sytuacji…

  2. Odnośnie tej przydatności apteczki, to polemizowałbym.
    Podczas wypadków i tak rzadko kto w ogóle myśli o apteczce i zazwyczaj następuje albo resuscytacja(jeśli ktoś stracił oddech), albo po prostu się czeka na karetkę, która zazwyczaj dosyć szybko się zjawia na miejscu.
    Apteczka to bardziej przyda się przy wycieczkach, np. w góry, jak się jest daleko do cywilizacji i człowiek się skaleczy(rozetnie skórę). Wtedy do powstrzymania krwotoku i odkażenia faktycznie przyda się apteczka, ale to prędzej powinno się mieć w plecaku gdy się jedzie w takie miejsca, niż obowiązkową w aucie.
    Pomijając fakt, że jak apteczki staną się obowiązkowe, to większość ludzi takie kupi i nawet nie będzie wiedziała co ma w środku, ani jak i kiedy tego użyć, żeby było skuteczne… a osoby które już teraz to wiedzą, to zapewne wożą apteczkę bez przymusu.
    To samo sprawa gaśnic. Samochody są o tyle specyficzne, że podczas wypadku szansa na powstanie pożaru jest praktycznie zerowa, a nawet jeśli, to mało kto gasi pożar auta malutką gaśnicą. Ludziom bardziej wtedy zależy, żeby się odsunąć od niebezpieczeństwa, szczególnie że w przestrzeni publicznej panuje mit związany z wybuchaniem palących się aut. No ale koniec końców rynek gaśnic jest masowo napędzany obowiązkiem posiadania takowej w około 20 mln pojazdach.
    Jak dla mnie to jest czysty biznes, raczej mało dyktowany warunkami bezpieczeństwa.

    Chętnie też poznam zdanie innych osób, które to czytają. Czy mieliście kiedyś okazję użyć gaśnicy, albo apteczki w sprawach dotyczących bezpośrednio samochodów?(czyli żeby właśnie nie mówić o wycieczkach górskich o których wcześniej wspomniałem :D )

  3. Zgadzam się niech wprowadzą dla tych co się ciągną lewym pasem ruchu na autostradzie jazda zderzak w zderzak jest nieunikniona i to nie jest wina tego z tyłu jak wielu polskich pseudo kierowców myśli. Takie zjawisko występuje tylko w Polsce w innych krajach pas szybkiego ruchu jest pusty odziwo I nikogo nie trzeba karać. Proponuję prawy pas tam się można ciągnąć i Nie martwić o swoje życie. Pozdrawiam tych co patrzą w lusterka.

      • Ciekawi mnie, jaki był Twój tok rozumowania? Czy może „narzeka, więc mu się nie podoba. Nie podoba się, to musi być królem szos. Król szos, więc sypie 170”?

        • Z doświadczenia. Jeśli piszesz o ciągnięciu się lewym pasem zapewne, dla ciebie ciągnący się lewym pasem to ci wyprzedzający ciężarówki jadąc z przepisową prędkością 120 lub 140 km/h.

  4. Nastepna bzdura puszczona chołocie do sieci, żeby mieli sie nad czym onanizowac. Wam barany to duzo do szczęścia nie potrzeba

  5. Właśnie wróciłem z trasy Warszawa – Częstochowa i śmiać mi się chce kiedy czytam o tym projekcie. Jak mam zachować bezpieczny odstęp przed pojazdem poprzedzającym kiedy jeżeli tylko zostawię sobie lukę zaraz ktoś w nią wjedzie? Wyjeżdżanie z prawego pasa na lewy przed jadący pojazd jest nagminne. Robią to zarówno kierowcy ciężarówek jak i osobówek. Jazda na zamek? Parodia. Albo ludzie zjeżdżają za wcześnie albo trafiasz na szeryfa, który dopilnuje, żeby „lewy nie szedł przypadkiem szybciej”. Dzisiaj trafiłem na dwóch takich. Jak ktoś zwrócił im uwagę na CB, że łamią przepisy i narażają się na mandat to się śmiali. Jeden z nich skwitował to stwierdzeniem, że za nim ktoś to zgłosi i Policja przyjedzie, on już będzie daleko. I miał rację. Kolejna kwestia. Jak jeździsz furą za 200 tys. + to kilkusetzłotowy mandat jest śmieszną karą za wykroczenie. Na polskich drogach nic się nie zmieni bo po pierwsze Policja egzekwuje tylko ograniczenia prędkości, po drugie mandaty są śmiesznie niskie, po trzecie ich egzekwowalność jest słaba. Powstaną kolejne martwe przepisy.

  6. „…….bezpieczna odległość będzie ustalana jako połowa prędkości (liczonej w
    kilometrach na godzinę) przeliczona na metry. Czyli, przy autostradowej
    prędkości 140 km/h, bezpieczna odległość będzie wynosiła 70 metrów.
    Metrów, nie centymetrów. To znacząco zmniejsza ewentualne skutki
    kolizji.”

    Czyli jakieś 1,8 sekundy na reakcję kierującego(ej) i zadziałanie hamulców po naciśnięciu pedału, i przy założeniu że Twoje hamulce są przynajmniej równie sprawne jak poprzednika, jak masz słabsze duża szansa na BUM, no może (mniejsze) bum

    • Czas reakcji człowieka to ok. 200ms czyli dużo poniżej tego. Jak kierowca nie jest ślepy i patrzy się na drogę, nic się nie stanie.

      • Mówisz niestety o sytuacjach idealnych. W praktyce się jedzie, rozmawia, słucha, nudzi się, nuda nuda przez 4 godziny i 50 minut – a tu nagle coś…
        …i chcesz mi powiedzieć że reagujesz w 200ms ?
        JJJjjjjasne… ;-)

      • Czas reakcji w sensie zauważyłem że zaświeciły się światła STOP ( w słoneczny dzień 50-80 m od poprzedzającego samochodu, żeby było „łatwiej” zobaczyć) czy zobaczyłem zmniejszenie się odległości od poprzednika, a może nacisnąłem pedał hamulca i pompa i płyn hydrauliczny już zadziałały, co w tych 200 ms ? Dokładnie jak BloodMan jak jedziesz skupiony OK , ale jak już jedziesz jakiś czas , masz w samochodzie dzieci, które „dla ułatwienia” ;) Cię rozpraszają czy cokolwiek innego powodującego obniżenie czujności, jak choćby wysoka temperatura a w autku klimy nie ma .

  7. Co z tego, że wprowadzą obowiązek zachowania konkretnej odległości od poprzedzającego pojazdu, skoro na autostradach nie ma policji? Kolejny martwy przepis, którego nikt nie wyegzekwuje. A szkoda.

      • No i dalej będą bywali.
        Wpadną na 2 godziny, zbiorą mandatów na tyle na ile im kazali i pojadą.

        ps. a co jak mi ten z przodu zahamuje i wtedy … ja dostaje mandat bo jestem bliżej niż 70m ?

      • Ja chyba nigdy nie widziałem patrolu. No może raz. A przy obecnej skali patologii na samym odcinku A2 między Warszawą a Łodzią powinno być minimum kilkanaście radiowozów.

  8. Niestety, ale w mieście muszę jeździć na zderzaku. Wystarczy zrobić na chwilę odstęp, i już ktoś się w niego wciska, więc i tak jestem na zderzaku, tyle że bardziej w tyle. Dobrze, jeśli ktoś zamiga przed takim manewrem, wtedy chociaż mogę zacząć hamować.

    Zakaz jazdy na zderzaku – ok, pod warunkiem, że będzie też zakaz wciskania się przed maskę.

  9. I co się dziwić, że Włosi kochali Mussoliniego a Niemcy kochali Adolfa Hitlera!? Jak widać polscy dziennikarze blogowi także kochają faszyzm i marzą o polskim fürerze, który wprowadzi w kraju faszystowskie rządy. Aby obywatele nie musieli się męczyć samodzielnym myśleniem tylko bezwzględnie wykonywali polecenia rządzących. Każą wozić apteczkę to trzeba wozić i bez dyskusji. Jak zaczną wymagać od kierowców obowiązkowej modlitwy o bezpieczną jazdę to będą się modlić bo ich pan tak kazał. Mentalność niewolnika. Z drugiej strony ciekawy jestem w jaki sposób policjanci będą egzekwować od kierowców wymóg odpowiedniej odległości skoro nawet prędkości pojazdu nie są w stanie poprawnie określić. Już widzę jak policjant domaga się mandatu bo wyliczył, że kierowca jechał 38,5 metra za poprzedzającym pojazdem a powinien więcej ;-)

  10. Choć raz popieram jakąś decyzję tego rządu, niestety pewnie jak reszta przepisów drogowych w tym kraju, ten też będzie olewany.

  11. Ciekaw jestem kto to wyegzekwuje. Policjanci protestują bo są słabo opłacani. Ponadto jest ich coraz mniej bo spora liczba odchodzi i o czym się nie mówi rezygnuje sporo młodych jeszcze na kursie podstawowym i w czasie pierwszych dwóch lat roboty jak widzą w jakie guano wdepneli. Nie ułatwi tego też posiadany sprzęt bo go nie ma. Policjanci jeżdżący na kolizję nawet metrówki zakupują we własnym zakresie. Myślę że nie trzeba karać a zacząć od edukacji młodzieży. Starych i tak się nie wyprostuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *