Czy naklejanie karnych łosi za nieprawidłowe parkowanie jest zgodne z prawem? Co mi grozi za samozwańcze karanie innych kierowców?

Moto dołącz do dyskusji (132) 16.08.2018
Czy naklejanie karnych łosi za nieprawidłowe parkowanie jest zgodne z prawem? Co mi grozi za samozwańcze karanie innych kierowców?

Tomasz Laba

Samozwańcze wymierzanie sprawiedliwości ma się w naszym kraju bardzo dobrze. Nie chodzi mi o faktyczne lincze, a o takich drobnych rzeczach, jak donos do Urzędu Skarbowego czy telefon na policję podczas imprezy u sąsiada. Specyficzną grupą szeryfów są kierowcy stojący na straży porządku na parkingu. Niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że obklejenie samochodu symbolem męskiego przyrodzenia może być wykroczeniem.

Pomimo upływu lat, naklejki z karnymi łosiami czy męskimi przyrodzeniami wciąż mają się świetnie. Praktycznie nie ma tygodnia, abym na swojej drodze nie zauważył samochodu, który miał szczęście zostać w ten sposób oznakowany. Mało tego, raz i ja zostałem szczęśliwym posiadaczem karnego znaczka na swojej szybie. Jak na ironię zaparkowałem idealnie w liniach na parkingu, który był mimo wszystko bardzo ciasny. Najwidoczniej któryś z sąsiednich kierowców uznał, że miał problemy z wysiadaniem ze swojego samochodu i postanowił „dać mi nauczkę„. Z drugiej strony biorąc pod uwagę częstotliwość podpaleń samochodów w Trójmieście, powinienem się cieszyć, że złośliwy sąsiad postanowił „tylko” okleić mi samochód.

Oczywiście rozumiem frustrację, która stoi za falą popularności takich naklejek i nie bardzo rozumiem opieszałość służb, które ociągają się z karaniem kierowców, dla których parkowanie jest jak śmierć i wizyty w toalecie (czyli gdzie popadnie). Zakładanie blokady na koła, razem z wystawieniem mandatu, jest jednym z lepszych sposobów ukarania lekkomyślnych kierowców. Niemniej jednak warto pohamować zapędy do dawania nauczki, ponieważ dla samozwańczego szeryfa może skończyć się nieciekawie.

Czy karny łoś za nieprawidłowe parkowanie to dobry pomysł na karanie kierowców?

Oczywiście samo naklejenie takiej naklejki na samochodzie niekoniecznie musi oznaczać, że poniesiemy prawne konsekwencje takiego czynu. Bardziej istotne dla sprawy są skutki takiego zachowania. Biorąc pod uwagę fakt, że niektóre wersje naklejek są bardzo trudne do odklejenia, to może skończyć się uszkodzeniem lakieru czy szyby. To, jak wiadomo, jednoznacznie należałoby zakwalifikować jako niszczenie mienia. Kwalifikacja czynu byłaby oczywiście uzależniona od wielkości tych szkód.

Art. 124. kodeksu wykroczeń
§ 1. Kto cudzą rzecz umyślnie niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, jeżeli szkoda nie przekracza 1/4 minimalnego wynagrodzenia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Powyżej tej wartości mamy do czynienia z przestępstwem, za które grozi kara pozbawienia wolności nawet do 5 lat.

Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Oczywiście wysłanie kogoś do więzienia za naklejenie mu karnego łosia byłoby chyba pierwszym takim przypadkiem na świecie, to teoretycznie bylibyśmy w stanie stworzyć taki kazus, który mógłby doprowadzić właśnie do takiego skutku. Niemniej jednak nietrudno wyobrazić sobie, że zerwanie naklejki wiązałoby się z koniecznością wizyty u lakiernika. Stąd już prosta droga do odpowiedzialności karnej. Innym ciekawym wykroczeniem, którego znamiona zdają się wypełniać niektóre z wzorów naklejek jest to, które znajdziemy w art. 141 kodeksu wykroczeń.

Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.

Karny łoś za nieprawidłowe parkowanie to wykroczenie

Oczywiście poza odpowiedzialnością karną takiego samozwańczego szeryfa, jest jeszcze odpowiedzialność cywilna względem właściciela ukaranego w ten sposób pojazdu.

Art. 222 §2 kodeksu cywilnego

Przeciwko osobie, która narusza własność w inny sposób aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą, przysługuje właścicielowi roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i o zaniechanie naruszeń.

Abstrahując od powyższego, każdy fan oklejania cudzych samochodów zapomina o jednej, podstawowej rzeczy. Przyklejanie naklejek na samochód, który nie stanowi naszej własności, jest najzwyczajniej w świecie rozporządzeniem tą rzeczą bez zgody właściciela i zawsze stoi w sprzeczności z prawem. Niezależnie od tego, czy karnego łosia przykleimy na ślinę, czy też najmocniejszym klejem, jaki można kupić od handlarzy na Jarmarku Dominikańskim. Od karania za nieprawidłowe parkowanie są odpowiednie służby, które są przez prawo wyposażone w odpowiednie do tego kompetencje i uprawnienia.

Jeżeli zatem widzimy łosia, który zaparkował fatalnie, i nie możemy oprzeć się pokusie „ukarania go”, zdecydowanie lepiej będzie pozostawić mu karteczkę za wycieraczką. Wtedy wilk będzie cały, a owca syta.

132 odpowiedzi na “Czy naklejanie karnych łosi za nieprawidłowe parkowanie jest zgodne z prawem? Co mi grozi za samozwańcze karanie innych kierowców?”

    • Drogi Lingwisto,
      Usprawiedliwianie braku kultury polityczną poprawnością to…

      Gdybyś w XXw. na forum publiczny używał na co dzień takiego słownictwa, to od razu zastałbyś zakwalifikowany do rynsztoku. Dzisiaj dostaniesz mandat lub możesz zostać oskrażony.

  1. Za wycieraczką to nie,ale naklejka na szybie nie wiąże się z wizytą u lakiernika :P

    Ale tak poważnie: ci ludzie to chyba nic do roboty nie mają i za dużo pieniędzy zarabiają skoro się tak nudzą i takie rzeczy wymyślają.

    By chociaż dali namiary w jakim mieście i w jakiej firmie siedzą :P

      • Kartka papieru porysuje szybę? Jeśli już doszłoby do zarysowania, to kto wtedy dokonał zniszczenia… ten co włożył kartkę czy kierowca uruchamiający wycieraczki?

    • Kulturalne i dowcipne. U nas za to tak po rusku – wulgaryzmy i brak kultury. Jednak Polakom bliżej do azjatyckiej dziczy z Rosji jak do cywilizacji…

  2. Do bytu przestępstwa niezbędne jest jeszcze „społeczne niebezpieczeństwo czynu”, w przypadku kiedy ktoś umieści naklejkę na szybie (doświadczenie życiowe mówi, że usunięcie zwykłej naklej z szyby nie wiąże się z jej uszkodzeniem) to to „społeczne niebezpieczeństwo” jest bardzo problematyczne

  3. Postępowanie w trybie cywilnym ma na szczęście to do siebie,ze daje szansę na naprawienie szkody. Sady w swojej madrosci potrafia nalezycie oceniac kto komu – ile i dlaczego – jest faktycznie winny. Przypomina to troche filozofię kredytu. Najpierw dobro otrzymujesz a pozniej oddajesz. Kamień filozoficzny ma te moc, że pozwala rozróżniać który kredyt jest naprawdę inwestycyjny, a który ma tekst umowy napisany bardzo drobnym drukiem. Szkoda tylko że znajdowanie kamienia niestety zawsze trwa…

    • Przecież mamy równouprawnienie, a chyba nie przyznasz się że jesteś rasistą powielającym krzywdzące wilka stereotypy.

  4. „donos do Urzędu Skarbowego czy telefon na policję podczas imprezy u sąsiada”
    Od kiedy to jest samozwańcze wymierzanie kary ???

  5. Hehe. Mi kiedyś na podziemnym parkingu (gdzie wjazd jest ograniczony dla osób z pilotem, więc nikt przypadkowy tam nie wjedzie) nakleił kolo po cirka 2h parkowania. Postawiłem na „jego” miejscu bo nr miejsca był zgodny z nr mieszkania (było dokładnie po 1 miejscu/mieszkanie, więc „logicznie” rozumowałem, że to „moje” miejsce).
    Ubłagano mnie, żebym wyjeżdżając nie wlał mu do nawiewu starego oleju z sardynek. A może rozpuiszczalnika?
    Szkoda tej jego Alfy. Ale …
    Co zabawne, facet nie stawiał tam auta przez tygodnie (!). Nie używał tego miejsca więc zwykła kartka za szybą by wystarczyła. Jak pisałem: to miejsca dla mieszkańców.

    • Miałem podobnie. Naklejka na boku i złamane lusterko. Za co? Za prawidłowe parkowanie. Później się domyśliłem, że niby są to zarezerwowane miejsca, ale ani tam nie było pachołka postawionego, ani też wymaganego przepisami oznakowania. Za to ja mam być jasnowidzem i wiedzieć to. Wystarczyłaby karteczka i bym nie stawał, ale nie. Po prostu – kolesie z tymi naklejkami to taka ruska dzicz, bo to jest popularne u naszych wschodnich „braci”.

  6. „Abstrahując od powyższego, każdy fan oklejania cudzych samochodów zapomina o jednej, podstawowej rzeczy. Przyklejanie naklejek na samochód, który nie stanowi naszej własności, jest najzwyczajniej w świecie rozporządzeniem tą rzeczą bez zgody właściciela i zawsze stoi w sprzeczności z prawem.” – nieprawda, osoba naklejająca, zwykle akceptuje ryzyko. Tomaszu, to troszę tak jakbyś napisał, że osoba kradnąca batona zapomina, że jest to wykroczenie.

  7. Co autor ma na myśli pisząc o parkowaniu jak śmierć i wizyty w toalecie? Kompletnie nie ogarniam tej metafory… „kierowców, dla których parkowanie jest jak śmierć i wizyty w toalecie (czyli gdzie popadnie)”.

  8. Ile czasu zajmuje naklejenie kartki – 1 sekunda.
    Jak można złapać sprawcę naklejenia – bardzo ciężko

    Wniosek – na samym środku przed kierowcą Łosiem nalepić i oddalić się, a namierzenie sprawcy będzie niemożliwe. Przecież portretu pamięciowego nie wystawią.

  9. 124 KW nie przejdzie w Sądzie. Usunięcie naklejki, która nie pozostawia żadnej szkody wyklucza stwierdzenie zniszczenia mienia. Określenie wartości w tym przypadku to też nie lada problem..Kolejna sprawa, sprawca musi dopuścić się czynu ‚umyślnie i celowo’, czyli musi chcieć uszkodzić samochód. Proszę poczytać komentarze do artykułów w Kodeksie i przemyśleć sprawę. Dla mnie artykuły tego typu wprowadzają czytelnika w błąd.

    • Hmm… a to ciekawe, bo w pierwszym lepszym znalezionym artykule, czytelnik żali się, że dostał 1000zł mandatu za naklejkę.

      PS. Sam wprowadzasz ludzi błąd, wiec następnym razem zrób choć minimalny research ;)

      • Mandat w przypadku 124kw jest możliwy jeśli zniszczenie mienia zostało naprawione w całości. Mandat za jeden czyn nie może być wyższy niż 500 zł. Dopiero przy zbiegu wykroczeń może być wyższy, czyli musiało dojść do popełnienia conajmniej dwóch wykroczeń. Teraz pozostaje kwestia naprawy wyrządzonej szkody, a takich rzeczach orzeka Sąd w wyrokach.. Po usuniętej nalepce nie ma najczęściej śladu, więc jak można mówić o zniszczeniu czegokolwiek.
        Jeśli swoje wywody opierasz na artykułach znalezionych w internecie, to życzę powodzenia. Myślę, że twarde spotkanie z życiem zweryfikuje Twoje poglądy.
        P. S. Jestem w tamatyce wykroczeń od jakiegoś czasu i nie takie rzeczy widziałem i przerabiałem.

        • Widać jednak słaby ten research. Zapomniałeś o art. 141 k.w. (nieprzyzwoity napis), czy art. 107 (złośliwe niepokojenie).
          Opieranie się tylko i wyłącznie na podstawie swojego doświadczenia nie jest najlepszym pomysłem. Gdy podpadnie się nowobogackiemu chamowi, to wraz ze swoim prawnikiem na pewno znajdą sposób.

          PS. Też jestem w tym temacie ;]

          • Hmm, tylko czy ja pisałem coś na temat innej kwalifikacji, nie. Odniosłem się TYLKO do 124Kw. 141kw może przejdzie, jeśli jest to ‚karny kut**s’. Widziałem naklejkę ‚karnego osła’, co już niekoniecznie jest ‚nieprzyzwoite’. Z tym złośliwym niepokojeniem popłynąłeś… Czyn zachodzi wtedy gdy trwa dłużej, niż te kilka sekund, gdzie jestem w stanie nakleić naklejkę. Gdybyś kierowcy dzień w dzień taką nalepke umieszczał, to wtedy ma to zastosowanie. Gość z zapleczem kasy i prawnikami, taka sprawę załatwi w Sądzie Cywilnym, bo tam ma możliwości… Może wymyślać, ile to przez taką naklejkę poniósł strat moralnych i pieniężnych.

          • Odnosząc się tylko do tego kw, naklejki z zasady są bardzo ciężko usuwalne. Podczas zdrapywania zarysować i uszkodzić lakier jest bardzo łatwo. Przemalowanie np. całych drzwi w autoryzowanym serwisie potrafi kosztować fortunę, więc kwota „szkody” rośnie dramatycznie.

          • Tylko kto w tym przypadku jest winnym. Sam sobie zarysuje lakier, to chyba mogę mieć żal do siebie. Jeśli będę potrzebował do usunięcia jakiś środków, na które wydam pieniądze, to mogę sobie w postępowaniu cywilnym dochodzić zwrotu poniesionych kosztów. Jak już wspomniałem ‚brak tu celowości i umyślności’, a wypełnienie tych znamion jest tutaj kluczowe i dopiero wtedy zachodzi czyn opisany w art. 124kw. Od 11 lat robię w tej tematyce i nie spotkałem kierowcy, który zgłosiłby że mu ktoś naklejkę na auto przykleił. Sam musi się liczyć z odpowiedzialnością, jeśli stał tam gdzie niewolno i zabraniają tego przepisy.

          • Mylisz pojęcie samosądu z egzekwowaniem prawa. Otóż do tego są odpowiednie organy. Ktoś rozporządza nieswoim mieniem i w wyniku tego właściciel ponosi straty – problemy z usunięciem, odbarwiony lakier, rysy, koszty profesjonalnego usunięcia i ewentualne naprawy. To wszystko wpływa na koszt całkowitej szkody i łapie się bezpośrednio pod 124 k.w.

            Miłego dnia i EOT

  10. Jak odpowiednie służby nie chcą karać za te oraz inne przewinienia to obywatel musi sam to robić dodatkowo narażając się na konsekwencje. Bo niestety ale naszym obywatelom daleko do kultury nie tylko w kwestii parkowania. P.K.P. I tak w dzisiejszych czasach jak ktoś na wkur….to naweto nie możemy go nazwać sk….nem. Taka to poprawność polityczna. Gorzej niż za komuny.

  11. Naklejki to pikuś. Do kompletu debile dodają zwykle składanie lusterka bocznego (a w nowszych samochodach to może się skończyć jednym – ułamanym lusterkiem).
    Miałem okazję się przekonać jakimi idiotami są te „szeryfy”. Stanąłem na osiedlu odwiedzając krewnych. Większość miejsc zajętych, patrzę a tu szereg wolnych. Brak oznakowania jakoby były zarezerwowane czy wymaganych przepisami tabliczek. Wracam, a tu naklejka i złamane lusterko. Czyli w skrócie nie dość, że wandale to i debile nieznające przepisów – tym są ci ludzie naklejający naklejki i niszczący cudze mienie.

  12. Jaką tchórzliwą, polską, sfrustrowaną ciotą trzeba być, aby przykleić naklejkę ze swoim amputowanym kuta&em za rzekomo nieprawidłowe parkowanie na przyblokowym parkingu na przedniej szybie kierowcy, który na mocy aktu notarialnego ma ułamkowy udział w gruncie nieruchomości. Znając polski zdziczały real po powrocie do PL dostanę ABSURDALNE wezwanie na POLITI, bo „rozpowszechniam treści pornograficzne” albo z art. art. 141 kodeksu wykroczeń.
    Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite
    ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega
    karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany,
    PONIEWAŻ Z POWODU WYJAZDU NIE ZDĄŻYŁAM JEJ USUNĄĆ.

  13. Polecam naklejanie na szyby! Jest jeszcze tylu ignorantów parkujących chamsko na dwóch miejscach czy na miejscach dla niepełnosprawnych (zazwyczaj droższe auta) że jest kogo uczyć.

  14. Niestety SM nie zawsze pomoże. Ulica przy której min. i ja mam garaż jest własnością spółdzielni mieszkaniowej. Na jej wjeździe stoi znak B36 a mimo tego wyjazdy z garaży, są często zastawiane, przez auta. I SM nie podejmuje intetwencji mimo wezwań, bo to droga nie jako prywatna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *