Minimalne wynagrodzenie to 2250 zł, a koszty zatrudnienia pracownika 2019 to 2700 zł. Pracownik dostanie z tego tylko 1600 zł

Gorące tematy Finanse Firma Praca dołącz do dyskusji (512) 06.12.2018
Minimalne wynagrodzenie to 2250 zł, a koszty zatrudnienia pracownika 2019 to 2700 zł. Pracownik dostanie z tego tylko 1600 zł

Tomasz Laba

Niewielu pracowników jest zdziwionych tym, że pensja brutto na umowie nie jest równoznaczna z tym że przelew właśnie w takiej wysokości otrzymamy na konto. To jednak nie oznacza, że koszty zatrudnienia pracownika 2019 kończą się na kwocie brutto. 

Wynagrodzenie minimalne 2019 wzrośnie do kwoty 2250 zł brutto od 1 stycznia nowego roku. O ile pracownicy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że miesięczne wynagrodzenie, które otrzymują do ręki, jest niższe, tak nie do końca są świadomi tego, że pracodawca ponosi z tego tytułu dużo większe koszty. Wynagrodzenie pracownika to dla jego pracodawcy koszt wyższy nawet od kwoty brutto. Niewielu pracowników jest świadomych tego faktu. Koszty zatrudnienia pracownika 2019, który zarabia minimalne wynagrodzenie, wynoszą około 2700 zł.

Koszty zatrudnienia pracownika 2019

Różnica między wynagrodzeniem minimalnym brutto a rzeczywistym kosztem zatrudnienia pracownika wynika z tego, że nie wszystkie składki są potrącane z wynagrodzenia brutto pracownika. Ustawodawca zadecydował, że część tych ciężarów ponosi bezpośrednio pracodawca. W tym przypadku wynagrodzenie minimalne jest jedynie pewnym punktem odniesienia – kwotą, która służy do określania pozostałych ciężarów po stronie zarówno pracownika, jak i pracodawcy.

Składki na ubezpieczenie społeczne wynoszą:

  • na ubezpieczenie emerytalne – 19,52% podstawy wymiaru,
  • na ubezpieczenia rentowe – 8% podstawy wymiaru,
  • na ubezpieczenie chorobowe – 2,45% podstawy wymiaru,
  • na ubezpieczenie wypadkowe – stopa procentowa składki jest zróżnicowana, obliczana na podstawie zmiennych czynników, m.in. kategorii ryzyka (standardowo 1,67% podstawy wymiaru).

Zasady finansowania składek na ubezpieczenie społeczne są następujące:

  • składka na ubezpieczenie emerytalne – w połowie pracownik, a w połowie pracodawca (po 9,76%),
  • składka na ubezpieczenie rentowe – pracownik 1,5%, pracodawca 6,5%,
  • składka na ubezpieczenie chorobowe – w całości pracownik,
  • składka na ubezpieczenie wypadkowe – w całości pracodawca.

Dodatkowo z wynagrodzenia brutto pracownika odprowadzana jest składka na ubezpieczenie zdrowotne w wysokości 9% podstawy wymiaru minus wartość składek na ubezpieczenie społeczne.

Na tym jednak nie koniec kosztów zatrudnienia pracownika. Poza powyższymi składkami pracodawca dodatkowo pokrywa następujące składki:

  • składka na Fundusz Pracy (FP) – 2,45% podstawy wymiaru
  • składka na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP) – 0,1% podstawy wymiaru

Koszty zatrudnienia pracownika 2019 z wynagrodzeniem minimalnym to ponad 2700 zł

Jaki zatem koszt ponosi pracodawca, który od stycznia zatrudni nowego pracownika z wynagrodzeniem minimalnym?

  • Wynagrodzenie (brutto) – 2250 zł
  • składka emerytalna 9,76% – 219,60 zł
  • składka rentowa (6,5%) – 146,25 zł
  • składka wypadkowa (1,67%) – 37,58 zł
  • Fundusz Pracy (2,45%) – 55,13 zł
  • FGŚP (0,1%) 2,25 zł

Sytuacja dodatkowo skomplikują pracownicze plany kapitałowe. Wiemy już, że Prezydent podpisał pracownicze plany kapitałowe. Zgodnie z przyjętą już ustawą pracodawca będzie musiał ze swojej kieszeni dołożyć co najmniej 1,5% kwoty wynagrodzenia pracownika na jego konto emerytalne. Kwota ta może być oczywiście wyższa, ale nie więcej niż 2,5% wynagrodzenia pracownika.

Łatwo obliczyć, że suma składek wyłącznie po stronie pracodawcy wynosi 460,81 zł. W połączeniu z wynagrodzeniem brutto w wysokości 2250 zł suma ta daje 2710,81 zł. Koszty te mogą się nieznacznie różnić w zależności od dokładnej wysokości składki ubezpieczenia wypadkowego. Ta bowiem jest uzależniona od różnych czynników. Tymczasem przelew, jaki pracownik otrzyma na swoje konto, będzie niższy o kwotę około 1100 zł. Od kwoty wynagrodzenia brutto ze strony pracownika trzeba bowiem odliczyć składkę na ubezpieczenie zdrowotne oraz zaliczkę na podatek dochodowy.

Dobrze by było, gdyby pracownicy zdawali sobie z tego sprawę, bo o ile różnica między kwotą brutto a netto jest powszechnie znana, tak świadomość realnych kosztów zatrudnienia pracownika nie jest powszechna.

512 odpowiedzi na “Minimalne wynagrodzenie to 2250 zł, a koszty zatrudnienia pracownika 2019 to 2700 zł. Pracownik dostanie z tego tylko 1600 zł”

      • Z tym nie dyskutuję, też uważam, że to ważne żeby ludzie wiedzieli ile w rzeczywistości kosztuje ich zatrudnienie, ile za co w rzeczywistości płacą. I w sumie, to nie tylko w kwestii wynagrodzenia, ale i w pozostałych, np. ile jakich podatków płacą każdego dnia.

        Mam tylko problem z powstaniem praktycznie drugiego takiego samego artykułu na przestrzeni 2 dni. Moim zdaniem są zbyt zbliżone do siebie, by funkcjonowały osobno. Macie np. sekcję „ważne” czy jak to tam jest nazwane,myślę, że to dobre miejsce na przetrzymanie tam artykułu na dłużej na głównej pierwszej stronie.

        • Daj spokój, publikujemy 10 tekstów dziennie, masz jeszcze 9 do wyboru. A do tego przez cały następny rok wróci pół miliona osób żeby sobie szybko sprawdzić to i owo.

      • Tekst, w którym przedstawiono koszty pracodawcy zatrudnienia pracownika na minimalną krajową jest różny od tekstu wyjaśniającego, że zatrudnienie pracownika na minimalną krajową kosztuje pracodawcę więcej niż kwota brutto z umowy, bo musi opłacić jeszcze kilka rzeczy?
        Hmm…

    • Też jestem za tym aby rosła świadomość zbiorowa, bo inaczej to gadanie do ściany , a gadające głowy z TV dalej szczycą się legitymacją i mają zaufanie społeczeństwa. Biorąc pod uwagę, że większość pracuję za „prawo do pracy” w postaci wypłaty do 2500tysięcy netto, zamiast za faktyczne pieniądze.

      • 2,5 mln (2500 tysięcy) gdzie tyle płacą i to netto ? ;) A poważniej to Ja nie rozumiem dlaczego mam płacić osobno składki emerytalną i rentową, przecież nie będę jak większość ludzi jednocześnie pobierał emerytury i renty (oczywiście że zdaję sobie sprawę że płacę na obecnych rencistów) , ale czy nie powinna to być jedna składka, przecież kapitał emerytalny rósł by szybciej i byłoby go o około 40% więcej , a tym samym o tę wartość powinna być wyższa emerytura

  1. Koszty zatrudnienia są o wiele wyższe, niż przedstawione w artykule. Np. urlop też pracodawca musi wypłacić, koszty bhp i wiele innych…

    • I tu jest problem, dać urlop latem kiedy roboty najwięcej a nie zimą kiedy u mnie posucha zapłać za urlop a maszyny stoją i nie zarabiają więc z czego płać zimą jak nie ma roboty a maszyny stoją płać nadgodziny w sezonie a po sezonie ktoś mi odda jak nie potrzebuje pracownika do tego kursy szkolenia ubrania itd. na koniec brak szacunku i zaangażowania. Poza tym nastawienie roszczeniowe bo ciebie stać ale że on siedzi po 8h w domu a ja 15h w pracy bez możliwości urlopu w lecie i bez kasy zimą a zusy trza płacić nie mówiąc o wiosennym rozruchu podatkach wszelkiej maści powiem szczerze nie chce pracowników wolę zapitalać sam i śmiać mi się chce jak słyszę że ktoś jest pokrzywdzony albo zmęczony po pracy kiedy ją przejeżdżam z jednej roboty do drugiej bo ja zimą wyjadę w góry albo do ciepłych krajów a latem polecę na działkę nad jezioro albo nad morze bo mam bo mnie stać bo nie marudzę bo zapitalam

      • Powody do narzekania mają zarówno pracodawcy i pracownicy, ale odnosząc się do tego wpisu człowieku jak ci tak źle prowadząc firmę to ją zamknij i idź do pracy na etat za najniższą krajową.

  2. Do puki nie wyjdziemy na ulice jak Francuzi to nasz rząd będzie ruchać ludzi jak chce i szanowny nygus Morawiecki dowali nam kolejne podatki bo wie że i tak grzecznie zapłacimy. Mamy ogromne podatki, ludzie zarabiają śmieszne pieniądze social to kpina , ceny porównywalne do unijnych a my co siedzimy w domach i bierzemy kredyt na święta ale i tak będziemy siedzieć cicho ? Ruszamy się i spuścimy syty wpi#rdol PiSowi tak mocno że PO zrezygnuje z kandydatury… Kiedy zaczniemy walczyć o swoje ?

    • Najpierw trzeba uświadomić ludzi, doedukowac ich. Nie mogą wyjść obalać systemu nie oferując nic w zamian. Jak idziesz obalić system, w taki sposób, że chcesz zmusić tych samych polityków do działania, to dalej masz tych samych polityków. Skoro wcześniej byli skorumpowani, to dalej będą. Jedynie zrobią ukłon do kamery i dalej będą w nocy podpisywać niekorzystne ustawy. Dalej będą sabotowac niezależne kanały informacyjne i blokować przydatne kanały na YT, które mają sensowne treści. Nie można wyjść i krzyczeć, że wszystko jest źle, nie wiedząc co tak naprawdę jest źle…bo zaraz przysla ci „eksperta”, który nieznajomym językiem skomplikowanych ustaw przekona baranków, że nie da się tego osiągnąć. Tylko w zbiorowej świadomości wykreuja się postacie oczytane, obeznane i charyzmatyczne, które wezmą na siebie ciężar reprezentowania reszty ludzi, ale też edukowania ich i tłumaczenia im, co i w jaki sposób jest stworzone przeciwko nim.
      Więc jak chcesz wyjść na ulicę to spoko, też bym chciał. Ale jakbym się dowiedział, że w tłumie nikt nie zna podstawowych pojęć ekonomicznych, prawnych czy nie wie jak naprawdę funkcjonuje społeczeństwo, a chce jedynie protestować przeciwko wszystkiemu , to nie protestował bym, bo zaraz w tłum wejdzie grupka prowokatorów, albo dziennikarzy, którzy „udowodnią”, że ci ludzie nie mają o niczym pojęcia. Zrobią z nich pijaków, „typowych roboli” albo awanturnikow i taki obraz przedstawią w mediach. Całe tysiące osób straci wiarygodność i zaczynamy znowu od nowa. A będąc w takim tłumie, który jest skompromitowany, sam będziesz do niego zaliczony.

      „Nie jest prawdą to co jest prawdziwe, tylko to, co przedstawia się jako prawdę”.

      • Po części masz rację po części bzdury piszesz…. Dowiedz się co jak i kiedy zrobili francuzi, Polacy powinni zrobić tak samo. Myślisz że w żółtych kamizelkach Wyszli sami intelektualiści? Nie zwykli ludzie którzy zarabiają żeby płacić social muslimom. A myślisz że nasze pieniądze gdzie idą też na muslimy, przecież jesteśmy w UE to więc i z naszych pieniędzy bawimy się w sponsoring nie mając nic w zamian. Ktoś zaraz powie mamy 500+ , to tylko szopka żeby ludzie bali się stracić tych pieniędzy i pójdą jeszcze raz głosować na PiS. Jesteśmy jedynym krajem który nie opuszcza ceny ropy, a w powietrzu wisi następny podatek od pojemności silnika. Tu właśnie trzeba siła zmienić decyzję władzy, bo siła argumentów dawno już padła.

        • To Polska nie Francja. Tutaj wyślą bojówke, dostaniesz taki wp****l na ulicy, że odechce ci się agresji. A jak nie, to dostaniesz wyrok, paragraf się znajdzie. My wyszliśmy teoretycznie spod komuny w 1989, Francja dużo dużo wcześniej, więc społeczeństwo jest wymagające.

          • Widzę że dostrzegasz problem ale nie chcesz działać bo jest strach, bo można oberwac, bo pod sąd można trafić, wiesz jestem gotowy oddać życie żeby Polakom żyli się lepiej i uwierz że jest nas więcej i może nie dziś nie jutro ale za jakiś czas staniemy na czele krwawej rewolucji która jest nie unikniona. Czas skończyć z rządem który zamiast dbać o rodakow strzępi żeby na inną partie i tak w koło. My już się nie boimy po prostu mamy dość i wystarczy jeszcze maly impuls przy którym wyczyny husarii będą tylko małym dodatkiem do historii. Więc jeśli się boisz , nie chcesz ryzykować zrób sobie zapasy do piwnicy bo nie długo ulice nie będą takie same.

          • To brzmi trochę jak groźba. Nie chciałbyś na mojej ulicy przelewać krwi, bo na następne zadymy jeździł byś na wózku.

    • Socjalne to kpina? Mamy jeden z najwyższych socjalu w stosunku do PKB na świecie już 5mln nierobów nawet dupy ruszyć się do PUP nie chce. To właśnie rozbuchane socjale powodują tak niskie wypłaty

      • W jakim błogim i nieświadomym błędzie postrzegania zyjesz. Probkemy UE to nasze problemy , więc nasze podatki idą na ich długi co z tego że sypną kilka groszy. Musli dostaje 1500 euro za nic innego musi pracować a jak wyslisz skąd UE ma na to pieniądze ? W Polsce na liczne lata pracy są opłakane emerytury, socjal wynosi 150 euro na osobę. Widzę że wielu ludziom pasuje takie slabe życie , lubią lizać dupę PiSowi czy innej partii za 500 zł. Zad mówi że te wysokie składki zapewnia wysoką emeryturę , brednie , ludzie płacą a nie mają jak przeżyć od wypłaty donwyolaty.

  3. Kwota brutto rośnie bardzo szybko tylko po to żeby było z czego podatki i składki podnosić, w rezultacie człowiek i tak pracuje za miskę ryżu a pracownika i pracodawcę obciąża się coraz to większymi kosztami i wmawia się wszystkim, że to dla ich dobra

    • Dlatego to pracodawcy mając kasę na akcję informacyjne powinni edukować społeczeństwo. W przeciwnym razie nikt nie wini ustaw , tylko pracodawców. Ten co robi za miskę ryżu nie ma kasy aby wysłać nawet list ze skargą. A pracodawcy są kozłem ofiarnym polityków. Oni są potem okradani przez pracowników (kradzieże z zakładów) , oni żyją też w strachu, że pracownicy wpadną im w końcu na chatę. A mimo wszystko nie potrafią sensownie się zebrać i pokazać społeczeństwu, że cały sektor prywatny jest dymany bez mydła.

    • Dlaczego? Przecież pracodawca musi mieć pieniądze na pensję brutto, a pracodawca też nie znajduje ich na ziemi. To mogłyby być Twoje pieniądze, gdyby nie państwo.

    • Fakt, ale tylko od strony pracownika ma to sens (i pracownik chciałby by mu zawsze podawali netto). Od strony pracodawcy już tak fajnie to nie wygląda..i dlatego podaje on nie tylko brutto, ale i dodatkowo obciążenia jak urlopy.

      • Ech jak ja kocham czasy politycznej poprawności, kiedy zamiast czytać z zrozumieniem, szukamy czegoś tylko po to, by się doczepić tej drugiej strony. A próźniej dziwimy się, że dochodzi do mechanizmu polaryzacji społecznej i nikt z nikim nie potrafi się dogadać.

          • Zakazem mówienia tego co się myśli, bez ewentualnych konsekwencji. Wyobraź sobie, że jestem gejem i jak ktoś nazwie mnie „pedałem” nie walę focha z przytupem. To się kiedyś bodajże nazywało „cojones”.

          • Ps: i tak do administratora. Trochę to dziwne, że słowo na „k”, zostało zablokowane, a „pedał” już nie :) Proszę o odrobinę konsekwencji w tym co robicie, bo z mojego punktu widzenia jest to po prostu zabawne :P

          • I widzisz nie wiesz. Polityczna poprawność służy temu by komunikować się bez obrażania. Podstawy kindersztuby też obce?

          • A kogo ja tam obraziłem. Wyraziłem swoją opinię. Czy określenie, że nie być szefem to upokożenie kogoś obraża? Nie odniosłem swojej wypowiedzi interpersonalne, a opisałem zjawisko. Dlatego radziłbym nauczyć się czytać ze zrozumieniem. O wiele ważniejsze jest to co dana osoba chce chce powiedzieć, a nie jak. Za głupim słowem „pedał” kryje się określoną reakcja emocjonalna na dane zjawisko. To, że ktoś nie potrafi zrozumieć, że jest to zjawisko częstsze niż mu się wydaje, to mój problem czy jego? I jaki ja mam na to wpływ? Problem polega na tym, że w Polsce każdy na każdego się obraża, bo zamiast starać się zrozumieć drugą stronę stara się pokazać ile znaczy i wten czas powstaje mechanizm polaryzacji społecznej. Efekt przerośniętego ego. Nie można zwrucić mi uwagi, bo walnę focha z przytupem. Gdy ludzie bardziej zwracali uwagę na to co się do nich mówi, a nie jak, to świat byłby piękniejszy.

          • Taaak stanowczo brak wiedzy czym jest poprawność polityczna i podstawy kindersztuby. Klnąc to można na piwie z kumplami.

          • A panu brakuje umiejętności miękkich, tak jak wcześniej wspomniałem „panie Prezesie” i tak to był sarkazm.

  4. Skoro moja wypowiedź została uznana za niepoprawną i została zablokowana, postaram się skrócić i nadać jej sens zgodnie z uwczesnymi normami. „Kto mieczem wojuje od miecza ginie”. Jeżeli pracodawcy obrażają się o to, że państwo ich okrada, niech nie robią tego samego wobec swoich pracowników. Wedłóg gusu 70% osób pracuje za najniższą krajową. Skoro to pracodawcą nie przeszkadza, to dlaczego ma przeszkadzać jeżeli ta sama zasada jest stosowana wobec nich? Chciałoby się powiedzieć: tuż to czysta hipokryzja.

    • Pracownik musi wytworzyć towar obwatości większej niż jego wypłata rozumiem to zbyt trudne do przyswojenia.

      • Tylko pracownik to człowiek, a nie przedłużenie maszyny produkcyjnej. Podstawy etyki się kłaniają i brak umiejętności miękkich. Sorki, ale ja jestem humanistą i patrzę na świat nie przez pryzmat ekonomicznego kalkulatora. Już nie pisząc, że wku…iony pracownik niczego nie wytworzy. Teoria infuzji afektu się kłania. Człowiek to nie maszyna.

        • To wszystko co piszesz jest piękne i tak ładnie się układa. Problem w tym że to tak nie działa. Człowiek by chciał dać ludziom więcej w dniu wypłaty ale wpierw musi zadowolić państwo. W pierwszej kolejności do swoich ciezko zarobionch pieniedzy nie jest pracownik! Wpierw ten o to pracownik „rękoma” szefa musi zadowolić państwo. Pracownik nie widzi tak na prawdę ile zarobil ciężka pracą bo co prawda na lisice płac jest napisane ale on tego nie sprawdza tylko jest zły że tak mało dostał do ręki. I właśnie chcąc dać ludziom więcej muszę wybrać czy zamknę firmę za 6 miesiecy czy jednak zapłacić im mniej ale funkcjonować na rynku. Koło się zamyka. To państwo powinno wspomóc ludzi obnizajac koszty pracodawcy. No ale ze im wiecznie brakuje to ciągle beda podnosic. Ludzie więcej zarobią ale będą musieli wydać więcej w sklepie i ciągle bedzie wypłata za mała i żal do pracodawcy. I wracamy do punktu wyjścia.

          • A ja napiszę ci jeszcze lepiej, sprawa jest jeszcze o wiele bardziej skomplikowana i jest to sytuacja społeczna. Kiedy w latach 90′ otworzył się rynek pracy pokolenie moich rodziców zaczęło wierzyć, że są Bogami. Ładnie mentalność tego pokolenia opisuje Magic w piosence „Jestem Bogiem”. Kłopot polega na tym, że w życiu powstają naczynia połączone. I tak moje pokolenie, „Milenialsi” to pozbawieni struktury emocjonalnej ludzie, ponieważ takiej struktury nie otrzymali od swoich rodziców. Często zmieniają pracę, ponieważ nie czują potrzeby lojalności i przywiązania. Bardzo często oczekują więcej niż inni mogą im dać, ponieważ tak wychowali nas nasi właśni rodzice ( skończ studia i zostań kimś, dziś rzucając cegłą w tłum na bank trafisz w magistra) . Dla nich jest ważniejsze, by mieć, a nie być. Pokazują to pięknie statystki osób zadłużonych w Polsce. Są to ludzie głównie mojego pokolenia. I teraz wchodzi nowe pokolenie, które ma w du…ie pozostałe. Doskonale widzi, jak pokolenie milenialsów zostało pozbawione pewnych zasad i bardziej niż to ile zarabiają ważniejsze jest to czy praca daje im satysfakcję, czy się w niej rozwijają itd. I teraz tu powstaje konflikt między poszczególnymi pokoleniami. Pierwszym pokoleniem, które pracę traktuje jako dobro i twierdzi, że powinniśmy mieć wszystko, bo na to zasługujemy (pokolenie Bogów – słynne “im się po prostu to należało” Beaty Szydło), pokolenie rozpieszczonych i ubogich emocjonalnie milenialsów (co zresztą pokazują badania, które wcześniej wspomniałem na temat inteligencji emocjonalnej) oraz najmłodszego pokolenia, które zamiast mieć woli żyć. Między tymi pokoleniami nie ma porozumienia i nikt nie kwapi się, by to jakoś załagodzić. Każdy wie lepiej, każdy nie chce być, jak ta druga strona i każda tworzy swoją tożsamość w opozycji do pozostałych. To zresztą pokazuje dzisiejszy rynek pracy i to jak się przekłada to na komunikację międzypokoleniową. Pech dla pokolenia moich rodziców (czyli większości najzamożniejszych ludzi w Polsce) do głosu doszedł właśnie jeden z nich. Jedna z osób z pokolenia Bogów. Gdybyś przyjrzał mu się dokładniej zauważyłby świat, że ma on cechy właśnie tego pokolenia. Bezkompromisowość, dochodzenie do celu za wszelką cenę, brak umiejętności negocjacyjnych, istny Amerykański Sen. Najprościej pisząc ma te cechy, na które tak bardzo narzekają współcześni biznesmeni. Problem polega na tym, że ci biznesmeni tego potworka stworzyli, a teraz nie potrafią wziąć za to odpowiedzialności. I w tym momencie robi się zabawnie. Człowiek to istota społeczna. Kształtujemy się w określony sposób. Pan Morawiecki to przedsiębiorca idealny. Gdybyś przyjrzał się państwowym spółkom giełdowym wiedziałbyś, że one non stop zyskują. Gdybyś w momencie wejścia PiS do władzy kupił ich akcje, dziś zbierałbyś plony. Kłopot polega na tym, że to jest biznes za wszelką cenę. Teraz moje pytanie brzmi. Kto go tego k…wa nauczył? Ci sami ludzie, którzy dzisiaj na to najbardziej narzekają. Tak wygląda biznes bez człowieka, a on jest tego przepięknym obrazem. Przedstawia te cechy, które najbogatsze pokolenie Polaków w sobie tak pielęgnowało. Teraz jednak kiedy ich własny twór, przeciwstawił się im, zgodnie z zasadą walczymy ze sobą o swoje, bo nam się należy Amerykański Sen,mają o to pretensje? O co? Sami go takiego stworzyli i go tego nauczyli. Najśmieszniejsze jest to, że nikt tego szerszego kontekstu nie widzi, tylko każdy upiera się przy, swoim. Dzisiejszy rynek to nie tylko czysta arytmetyka, co zresztą pokazał zeszłoroczny laureat nagrody Nobla, badający wpływ emocji na decyzje konsumenckie. Rynek tworzą ludzie, a ludzie to emocje, wartości i cele do jakich dążą. Bez zrozumienia tego, gó…wno ktokolwiek coś zdziała. Dopóki tego nie zrozumiemy jako naród będzie jak będzie. Kłopot polega na tym, że komunikacja między nami jest tak zaburzona, że ja pie…rdole. A to są tego efekty. Kto sieje wiatr, to zbiera burzę. Dopóki sam świat biznesu się nie zmieni, to będzie dostawał rykoszetem od tego, co sam stworzył. Wtedy jednak pretensje może mieć tylko do samego siebie.

        • Czyli co kasa ma z nieba spaść? Co bierzesz bo to chyba dobry towar. Pracownik musi wytworzyć towar o wartości większej niż jego wypłata. Przede wszystkim firma musi zapłacić za materiały do wytworzenia towaru, potem pensje, potem uzyskać zysk.
          Jesteś humanistą czyli człowiekiem niezdolnym widzę do pracy taki lekkoduch którego inni utrzymują i nie ma pojęcia o tym jak się zarabia, oraz myśli że jego rodzice pieniądze uzyskują po złożeniu rączek i popatrzeniu w niebo.

  5. System jest niematerialny, to jak chcesz z nim walczyć? :o system to nie sejm czy senat. System to zbiorwa świadomość, system to te slupki poparcia, sondaże i opinie publiczne. System to też banki te mniejsze, narodowe i centralne. System to organizacje pozarządowe różnego rodzaju i te ponadnarodowe typu ONZ, w część naszego systemu wchodzi też UE. Częścią tego systemu jest też każdy sklep wyposażony w jedzenie, ciężarówki z dostawą ale też twoja wypłata i emerytura. System po prostu jest i jest ważniejszy od jakichkolwiek rodzin bankierskich, krajów, miliarderów. System to prawo i więzienia, areszty, szkoły, zakłady pracy i instytucje różnego rodzaju. Jak chcesz walczyć ze wszystkim geniuszu?

  6. Tak ty też masz Internet, gratuluję, jednak tak źle ci się nie wiedzie jak opisujesz. Nie wiem czy taki krótki jestem, na pewno z sytemu który tak chcesz zlikwidować, wyciągam więcej od ciebie i nie muszę pisać o przelewaniu krwi na internecie, bo wiem też więcej od ciebie i wiem jak to się skończy. A skoro nie masz aż tak nic do stracenia to może idź do biura poselskiego kogoś zlikwidować, przysluzysz się dla społeczeństwa i dostaniesz ciepłą prycze w zakładzie.

  7. Eldorado dla pracodawców.W Niemczech musieli by dopłacić 80 procent do pensji brutto.czyli było by 2250 + 80 procent.PiS do dziela.

  8. Fajnie znowu udowadnianie że to przez to straszne państwo tyle zarabiamy. A ja mam pytanie do redakcji, jeśli na umowie mam stawkę 1300 brutto i co miesiąc dostaje 925 zł premii to jakie są koszty zatrudnienia? I drugie pytanie, czy pracodawca daje mi kasę że swojej własnej kieszeni odbierając jedzenie od ust swoim dzieciom, czy może te wszystkie koszty zawierają się w cenie towaru jaki produkuje lub usługi jaką wykonuję? A teraz pytanie ostatnie, czy biorąc pod uwagę sytuację w naszym kraju i różne dziwne praktyki stosowane przez naszych rodzimych biznesmenów, naprawdę uważacie że obniżenie kosztów pracy o 1000 zł rownałoby się wzrostowi wynagrodzenia o 1000 zł? Pracuje w korporacji, dla właściciela nie ma różnicy czy płaci mi 3000 czy 8000, i tak efekt mojej dziennej pracy jest kilkaset razy droższy. A nasz rodzimy HR wpadł na genialny pomysł zatrudniania nowych pracowników z zerowymi umiejętnościami po stawkach wyższy niż obecnych pracowników. Powód, brak chętnych do pracy.

    • „Pracuje w korporacji, dla właściciela nie ma różnicy czy płaci mi 3000 czy 8000” Wow rozumiem że dzięki płaceniu mniej ma samych specjalistów których nie podbiera mu konkurencja. Skończ może wreszcie swój piękny socjalistyczny sen i wróć do rzeczywistości. Przecież możesz poszukać pracy u konkurencji jako nowy z dużym doświadczeniem dostaniesz więcej. Ale czemu być mobilnym lepiej po socjalistycznemu siedzieć na dupie i narzekać.

  9. Za taki artykul należy się co najwyżej po gebie. Drogi autorze to, że ktoś mało zarabia nie oznacza ,że jest idiotą . A najniższa krajowa to nie 1600 netto a 1560. Nie wiedzą tego tylko te osoby w stosunku do których pracodawca zaniedbał comiesiecznego rozliczenia wynagrodzenia.

  10. Dobra. Ale pracodawca wynagrodzenia wrzuca w koszty uzyskania przychodu. Ile z tego tytułu ma zwrotu ? Kasy ? Bo to, że płaci jeszcze z własnej kieszeni to ja wiem. Brutto na umowie plus on musi coś dorzucić, ale to wrzuca w koszty i ile ma zwrotu z tego tytułu ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *