Kwota wolna od podatku jest w Polsce absurdalnie niska. Nawet po świeżo uchwalonej podwyżce skorzystają wyłącznie ci, którzy zarabiają mniej niż 1000 zł brutto miesięcznie. Chyba, że jesteś posłem lub senatorem – wówczas kwota wolna od podatku jest dla ciebie czterokrotnie wyższa. Sprawiedliwość społeczna po polsku? 

Bycie posłem lub senatorem to niezwykle ciężka praca – w stresie, często (zwłaszcza ostatnio) w porze nocnej, do tego dodajmy wysokie wymagania moralne i konieczność posiadania wielu kompetencji. To wszystko powoduje, że reprezentanci Narodu zarabiają przyzwoite pieniądze. Przyzwoite przynajmniej z punktu widzenia większości wyborców.

Ale bycie posłem to nie tylko możliwość pobierania diet, zwrotu kosztów utrzymania biura poselskiego i innych apanaży. To również – wyższa kwota wolna od podatku. O ile jeszcze niedawno dla zwykłego obywatela wynosiła ona nieco ponad 3000 zł w skali roku, a obecnie wzrośnie do 6600 zł w skali roku, o tyle

kwota wolna dla posłów wynosi 2280 zł – miesięcznie

Wynika to z obecnego brzmienia art. 21 ust. 1 pkt 17 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, zgodnie z którym

Wolne od podatku dochodowego są: (…) diety oraz kwoty stanowiące zwrot kosztów, otrzymywane przez osoby wykonujące czynności związane z pełnieniem obowiązków społecznych i obywatelskich – do wysokości nieprzekraczającej miesięcznie kwoty 2.280 zł;

Fun fact: artykuł 21 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych jest z nami, podatnikami już 24 lata i w tym czasie był nowelizowany 2257 razy (tak, to jest liczba czterocyfrowa). To odpowiedź na pytanie: czy prawo podatkowe w Polsce jest stabilne.

Można by powiedzieć: w ten sposób powoli spełnia się zapewnienie ministra Mateusza Morawieckiego:

Niewątpliwie 27 360 zł kwoty wolnej od podatku jest wartością, której wprowadzenie przyjęłoby z zadowoleniem wielu wyborców – oznaczałoby to, że podatków nie płaciłby nikt zarabiający nawet nieco powyżej minimalnej krajowej (wynoszącej od 2017 r. 2000 zł). Ale nic z tego – tak wysoka kwota wolna dotyczy wybrańców narodu. Piszę „wybrańców” nie z przekory, ale dlatego, że ww. minister Morawiecki tłumaczy pozostawienie tak wysokiej kwoty wolnej:

Bardzo ciężka praca umożliwia zatem ustalenie kwoty wolnej na poziomie blisko 30 000 zł, podczas gdy równie (a może, kto wie, nawet bardziej?) zapracowany przedsiębiorca może liczyć na kwotę czterokrotnie mniejszą.

I to się nie zmieni co najmniej przez rok, bo 30 listopada upłynął termin na nowelizację ustaw podatkowych. Oznacza to, że jeszcze co najmniej przez rok posłowie i senatorowie mogą się cieszyć wysoką kwotą wolną. Czy na pewno sobie na to zasłużyli?