Mam kredyt frankowy i nie wiem czy warto coś z tym zrobić

Finanse Lokowanie produktu Nieruchomości dołącz do dyskusji (43) 24.12.2019
Mam kredyt frankowy i nie wiem czy warto coś z tym zrobić

Paulina Góźdź

Tym artykułem rozpoczynamy serię poświęconą tzw. „frankowiczom”. Jesteś jednym z 800 000 Polaków, którzy zadają sobie pytanie „mam kredyt frankowy i nie wiem czy warto coś z tym zrobić”? Wraz z ekspertami, którzy zawodowo zajmują się rozwiązywaniem tego typu problemów postaramy się odpowiedzieć na najważniejsze pytania, lokując przy okazji ich pomoc.

Nasi eksperci słowo „Frankowicz” ujmują w cudzysłów. Ich zdaniem tak naprawdę nie jesteście „Frankowiczami”, bo franków szwajcarskich nigdy nie dostaliście. Jesteście osobami poszkodowanymi przez produkt finansowy łączący w sobie elementy kredytu i spekulacji na walutach. Jesteście „Złotówkowiczami”, którym sprzedano kredyt indeksowany kursem franka szwajcarskiego, który na przestrzeni lat wzrósł prawie dwukrotnie.

I o tyle – w dużym skrócie – powiększyło się wasze zobowiązanie. Z historii zasłyszanych od klientów prawników specjalizujących się w problematyce „Frankowiczów” wynika na ogół, że macie do spłaty więcej, niż wzięliście. Na ogół mieliście dwadzieścia kilka lat i wchodząc w dorosłość kupowaliście swój pierwszy wymarzony kąt. Wszyscy mówili, że najlepiej i najtaniej we franku. Ale po latach już wiecie, że wcale nie najlepiej. Bo rata wzrosła. Bo mieszkania nie da się sprzedać, chociaż powiększyła wam się rodzina i już się nie w nim nie mieścicie, a dochód z wynajmu nie pokryje raty.

Czy warto coś robić z kredytem we frankach?

Z kolei teraz w mediach coraz częściej mówi się, że „Frankowicze” wygrywają w sądach. I że warto. Już raz to słyszeliście, prawda? Wydaje się, że tym razem po wytyczeniu linii orzeczniczej przez TSUE naprawdę warto podjąć rękawicę. Bo choć wydaje się to trochę nierealne, wasi pobratymcy w cierpieniu rzeczywiście wygrywają, i to ogromne sumy.

Co tak naprawdę wygrywają w sądach? Możliwości są w zasadzie dwie i postaramy się je przybliżyć w jak największym uproszczeniu, choć więcej powiedzą Wam o tym na pewno nasi prawnicy. Przede wszystkim możecie żądać unieważnienia umowy – na ogół dlatego, że bank mógł jednostronnie ustalać wysokość kursu franka i nie poinformował was o możliwym ryzyku. Takich prawomocnych wyroków zapada ostatnio bardzo dużo. Skutkuje to tym, że musicie bankowi po latach oddać tylko i wyłącznie tyle, ile dostaliście kapitału na samym początku. Wzięliście 400 000 PLN i tylko tyle musicie oddać. Na przestrzeni lat spłaciliście już na ogół łącznie (kapitału i odsetek) mniej więcej właśnie tyle, lub trochę mniej. Po unieważnieniu umowy musicie tylko dopłacić do pierwotnej kwoty i zostajecie z wolnym mieszkaniem i bez kredytu. Taki proces skróci Wam więc o połowę konieczność spłacania rat. Czyli dostajecie pół kredytu za darmo.

Mam kredyt frankowy i nie wiem czy warto coś z tym zrobić

Druga możliwość to wyrzucenie z umowy indeksacji, czyli pozostawienie kredytu „złotówkowego” z oprocentowaniem opartym o LIBOR, który jest o wiele niższy niż WIBOR dla kredytów złotówkowych. Co zyskujecie wówczas? Przede wszystkim przez tyle lat płaciliście zawyżone raty, dlatego że ich wysokość zależała od kursu franka. Bank musi wam więc oddać nadpłatę za ostatnie 10 lat. Przy kredycie na 400.000 PLN to często nawet około 100.000 PLN. Ponadto, wszystkie raty w przyszłości będziecie płacić już bez indeksacji do kursu franka, więc rata spadnie wam o mniej więcej 1/3, lub nawet o połowę.

Już wiele ludzi takie procesy wygrało. Tak więc – czy warto? Oczywiście, że warto. Chociaż najpierw musicie udać się do doświadczonego adwokata, czy radcy prawnego, który powie wam, czy z waszą umową da się coś zrobić, jakie są szanse i wyliczy wasz ewentualny zysk.

Kontakt z naszymi ekspertami

Współpracujemy z warszawskimi prawnikami, którzy mają doświadczenie oraz sukcesy w sprawach frankowych.

DOKUMENTY POTRZEBNE DO PRZEPROWADZENIA BEZPŁATNEJ ANALIZY

W odpowiedzi na formularz kontaktowy będziemy potrzebowali dodatkowych informacji. Warto przygotować je jeszcze wcześniej:

  1. Skan umowy kredytu (najlepsza opcja)
  2. Ewentualnie możecie Państwo wysłać następujące dane:
  • nazwę banku,
  • wysokość udzielonego kredytu,
  • datę zawarcia umowy kredytu,
  • okres kredytowania,
  • marża Banku.

ANALIZA UMOWY:

  1. Jest bezpłatna.
  2. Otrzymujecie ją Państwo w ciągu 2 dni roboczych od momentu przesłania skanu umowy kredytu lub niezbędnych do przeprowadzenia analizy danych.
  3. W analizie proponujemy Państwu możliwe warianty dochodzenia roszczeń względem banku, tj. wariant dot. nieważności umowy kredytu albo jej odfrankowienia (kredyt złotowy oprocentowany LIBOR-em i marżą banku).
  4. Analiza zawiera informację na temat orientacyjnych wysokości Państwa roszczeń względem banku (w zależności od wariantu).

Wpis we współpracy z Unilegal sp. z o. o.