1. Bezprawnik -
  2. Na wesoło -
  3. Młodzieżowym słowem roku mógł zostać Sasin lub Julka, ale ostatecznie trudno było znaleźć takie, które nikogo nie obraża

Młodzieżowym słowem roku mógł zostać Sasin lub Julka, ale ostatecznie trudno było znaleźć takie, które nikogo nie obraża

To była naprawdę świetna okazja, by odnotować słowne fenomeny 2020 roku, jednak kapituła PWN wolała uniknąć kontrowersji.

Jakub Kralka04.12.2020 13:20
Na wesoło

W oficjalnym komunikacie czytamy:

Wśród słów, które miały szansę na zrobienie realnej kariery znalazły się ponoć takie wyrazy jak np. "Sasin" - od nazwiska polityka, który w tak koncertowy sposób zmarnował 70 milionów złotych z kieszeni Polaków, że na długie lata jego nazwisko stało się synonimem (tak ja to definiuję) rażącej niegospodarności, za którą urzędnika nie spotkały żadne konsekwencje.

Sasin i Julka nie zostaną Młodzieżowym Słowem Roku

Historycznego uwiecznienia nie doczeka się również "Julka", którą z kolei interpretuję jako określenie sporej części wojowniczych nastolatek i młodych kobiet, które kierując się silnie lewicową ideologią, starają się narzucać swój światopogląd innym internautom, najczęściej za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Kapituła MSR odniosła się do Julek już kilka dni temu, a Paweł Mering relacjonował na Bezprawniku, że Młodzieżowe Słowo Roku 2020 na pewno nie będzie Julką. Jak argumentowano - jest to określenie odnoszące się nie tylko do zachowań, ale też przede wszystkim do poglądów, podobnie jak np. "kuc" (przez co rozumiem konserwatywnego światopoglądowo i liberalnego gospodarczo młodego człowieka, który z reguły sympatyzuje z Januszem Korwin-Mikke). Kapituła wskazała ponadto, że moment rozważań nie jest wybitnie fortunny, gdyż same Julki są aktualnie bite na ulicach przez policję.

Język się wzbogaca, niezależnie od plebiscytów

Wydawnictwo Naukowe PWN we współpracy z projektem „Słowa klucze” organizuje plebiscyt na Młodzieżowe Słowo Roku od 2016 roku. W przeszłości laureatami był "sztos", "xD" czy "dzban". W ubiegłym roku zwyciężyła "alternatywka", o której mówiąc szczerze nigdy wcześniej nie słyszałem, co brutalnie uświadomiło mi, że najprawdopodobniej przestałem być młodzieżą.

Niezależnie od decyzji kapituły, do której podchodzę ze sporym zrozumieniem, przyjemnie obserwuje się jak ewoluuje nasz język, a na przestrzeni kilkunastu miesięcy w tak płodny sposób wprowadza nowe pojęcia. Julka jest dziś powszechnie używanym określeniem, o - zgoda - pejoratywnym znaczeniu. Jeszcze większy potencjał słowotwórczy ma słowo Sasin, przeradzając się w przymiotniki, czasowniki... A całe to sasinowanie daje narodowi namiastkę satysfakcji, że skandale kończące się w poważnych państwach komisjami śledczymi, przynajmniej przez jakiś czas nie zostaną zapomniane.

A czemu ostatecznie nie wybrano żadnego młodzieżowego słowa roku? Niech rok 2020 dobitnie podsumuje fakt, że nie udało się kapitule znaleźć niczego, co byłoby dostatecznie mało wulgarne.

Dołącz do dyskusji

zobacz więcej:

Najnowsze
Warte Uwagi