Odmowa obsługi klienta bez maseczki jednak zgodna z prawem. Jest wyrok sądu w sprawie ekspedientki z Suwałk

Gorące tematy Prawo Zakupy Zdrowie dołącz do dyskusji (422) 16.09.2020
Odmowa obsługi klienta bez maseczki jednak zgodna z prawem. Jest wyrok sądu w sprawie ekspedientki z Suwałk

Edyta Wara-Wąsowska

Ekspedientka miała prawo odmówić obsługi klienta bez maseczki – stwierdził Sąd Rejonowy w Suwałkach. Tym samym nie będzie musiała jednak płacić kary za odmowę obsługi. 

Odmowa obsługi klienta bez maseczki – ekspedientka jednak nie zapłaci kary

Na łamach Bezprawnika opisywaliśmy już głośną sprawę ekspedientki z Suwałk. Do sklepu weszła kobieta bez maseczki, a sprzedająca odmówiła jej obsługi. Klientka wezwała policję, jednak patrol nie przyjechał na miejsce zdarzenia, w związku z czym kobieta udała się na komendę i złożyła zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia. Sprawa ostatecznie trafiła do sądu. Sąd wyrokiem nakazowym nałożył zaś na ekspedientkę karę za odmowę obsługi klienta bez maseczki na podstawie art. 135 Kodeksu wykroczeń. Grzywna była wprawdzie symboliczna (100 zł), ale cała sprawa wywołała ogromne kontrowersje. Zwłaszcza, że przecież rządzący mieli wprowadzić odpowiednie przepisy, które umożliwią pracownikom handlu bezproblemową odmowę obsługi w takim przypadku.

Na temat sprawy wypowiedział się zresztą wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł – jego zdaniem wyrok był „absurdalny”. I wskazał – z czym trudno się nie zgodzić – że sąd powołał się na przepis, który nie powinien mieć zastosowania w tej sytuacji. Art. 135 kw dotyczy bowiem odmowy obsługi bez uzasadnionych przyczyn – a jednak w tym przypadku przyczynę braku obsługi podano.

Ekspedientka nie złożyła jednak broni i sprawa ponownie trafiła na wokandę. Tym razem jednak zapadł wyrok uniewinniający. Odmowa obsługi klienta bez maseczki była zatem możliwa. Jak uzasadnił sąd, ekspedientka podała przyczynę odmowy. Ponadto o obowiązku noszenia maseczek w sklepie zdecydował kierownik, któremu ekspedientka była podległa służbowo. Tym samym ekspedientka nie dopuściła się wykroczenia.

„Ja absolutnie nie zgodzę się na to, żeby ktoś zabronił mi swobodnego oddychania”

Z uniewinniającym wyrokiem sądu nie zgodziła się oczywiście kobieta, której odmówiono obsługi. Jak stwierdziła, wyrok w jej przekonaniu jest „niesłuszny”. Jednocześnie jednak dodała, że „rozumie ekspedientkę”, bo jak podejrzewa – sprzedawczyni czerpała swoją wiedzę na podstawie wytycznych z mediów „głównego nurtu” i tym samym była przekonana, że może obsługi odmówić. Dodała też, że ekspedientka pewnie uległa „koronapanice”, ale ona „absolutnie nie zgodzi się na to, żeby ktoś zabronił jej swobodnego oddychania”.

Abstrahując jednak od wyroku sądu, należy zauważyć, że do całej sprawy nie doszłoby, gdyby możliwość odmowy obsługi w takiej sytuacji miałaby konkretne umocowanie w przepisach, a w życie już wcześniej weszłyby dodatkowe, odpowiednie regulacje. To tylko kolejny dowód na to, że przepisy projektowane w związku z sytuacją wywołaną pandemią koronawirusa często nie pozwalają na skuteczne egzekwowanie nakazów i wyciąganie konsekwencji w związku z ich łamaniem.

422 odpowiedzi na “Odmowa obsługi klienta bez maseczki jednak zgodna z prawem. Jest wyrok sądu w sprawie ekspedientki z Suwałk”

  1. 100 zł wcale nie jest symboliczne. No bo ile taka ekspedientka zarabia? Wątpię żeby więcej niż minimalną, a to już 5% jej miesięcznego przychodu.

      • Pouczenie jako środek oddziaływania wychowawczego możesz zastosować wtedy gdy spełni on swoją rolę. Generalnie ma to związek min z postawą sprawcy po dokonaniu wykroczenia- jeśli sprawca wie, że źle postąpił i jego postawa świadczy o tym, że nie będzie dalej naruszać prawa- jeśli zaś potencjalny sprawca wykroczenia twierdzi, że w dalszym ciągu ma zamiar popełniać wykroczenie- zastosowanie pouczenia byłoby niecelowe. Sprawa jest prosta- zaistniało zdarzenie które jest dość skomplikowane pod względem prawnym- dlatego Polcjanci przekazali do Sądu aby ten rozwiał wątpliwości- wg mnie to była jedyna słuszna decyzja

          • Summum ius summa iniuria – też znam kilka fajnych łacińskich paremii :)

            Odnośnie sądu- nie zdziwiłbym się, gdyby w tego typu sprawach zapadały odmienne wyroki :)

          • Też bym się nie zdziwił, co nie znaczy, że odmienny wyrok uważał bym za uczciwy i zgodny z prawem.

  2. Pozwolę sobie na kilka cytatów z wywiadu (14 września) z prof. Ryszardą Chazan z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych Pneumonologii i Alergologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, niech dziennikarze mediów, szczególnie Onetu wydrukują i powieszą sobie nad stanowiskami pracy. Powinni go przeczytać KONIECZNIE w całości szczególnie różnego rodzaju histerycy – „terroryści”, jest on wręcz dla nich druzgocący bez cienia przesady. (zaznaczam, że sam noszę komin jak chodzę na zakupy, a klientów w pracy obsługuję jak leci, nie przeszkadzają mi bez maseczki w najmniejszym stopniu). A więc:
    „- Nie wolno zamykać ludzi w czterech ścianach. Zakazy opuszczania domu, wyjazdów na działkę czy wchodzenia do lasu z rodziną były absurdem, który nigdy nie powinien się powtórzyć.”
    „Równie niedorzeczne były zapowiedzi, że decyzje o ewentualnym zamknięciu szkół będą podejmować dyrektorzy placówek. Z jednej strony podobnie jak całe społeczeństwo ZASTRASZENI PRZEZ MEDIA, z drugiej obarczeni odpowiedzialnością za zdrowie dzieci i pracowników.
    „Nie ma żadnych naukowych dowodów, że noszenie maseczki zabezpiecza przed zakażeniem. Pokazały to analizy porównawcze danych z Belgii i Holandii, gdzie w jednym kraju był obowiązek zasłaniania ust i twarzy, a w drugim nie – liczba zakażeń chorych i zgonów były porównywalne.
    Mimo to uważam, że powinno się zachęcać społeczeństwo do zasłaniania ust i twarzy, zwłaszcza w transporcie publicznym, w placówkach ochrony zdrowia.”
    „Nie wolno zamykać ludzi w czterech ścianach. Zakaz opuszczania domu, wyjazdów na działkę, wchodzenia do lasu parku z rodziną był absurdalny i mam nadzieję, że nigdy się nie powtórzy. NIE MOŻNA DOPUŚCIĆ DO TEGO, żeby strach spowodował większe straty niż wirus.”

    • Teraz to mądra, a w marcu pewnie jak większość rodaków trzęsła portkami. Naprawdę nie było wiadomo, czy nie skończy się jak we Włoszech, i w tym sensie ograniczenia były potrzebne, tylko że wprowadzano je na łapu capu i bez ważnej podstawy prawnej.

      • Ale właśnie o to w tym chodzi. Brak logiki rządzących spowodował chaos. Nawet chyba najbardziej zajadła opozycja nie kwestionuje tego, że częściowy lockdown w początkowej fazie był dobrą decyzją. Generalnie większość z nas nie jest naukowcami więc dyskusja o problemach naukowych jest wręcz śmieszna. Problemem jest Minister który jednego dnia śmieje się z maseczek, 2 tygodnie pózniej wprowadza obowiązek zakrywania ust i nosa. Problemem są wspomniane przez Ciebie zakazy – dodając do tego odległości nawet miedzy małżonkami. Problemem jest chęć wywrócenia porządku przy jednoczesnym wstrzymywaniu wprowadzenia stanu wyjątkowego. Gdyby wszelkie decyzje były popierane konkretnymi argumentami- nie byłoby antymaseczkowców- takie moje zdanie

        • Tak tak.. nie byłoby.
          Mimo lat edukacji nie brakuje ludzi wierzących w płaską Ziemię.
          Antymaseczkowcem zostaje się że względu na stan umysłu, a nie prawny.

          • No zgadza się- furiaci zawsze się znajdą. Jednak gdyby decyzje rządu byłyby oparte o logikę – antymaseczkowców byłoby o wiele mniej. Przypominam Ci, że nie tak dawno WHO też była antymaseczkowa. Zmieniła zdanie pomimo faktu, iż w danym okresie nie pojawiło się żadne nowe badanie :)

      • Też mnie to zastanawia. Najbardziej oczywiście maseczka chroni drugą osobę, ale noszącego w pewnym mniejszym stopniu też.

  3. I tu najlepsze – „Biorąc pod uwagę, że od wybuchu pandemii stacje telewizyjne, radio czy portale internetowe PRZEŚCIGAŁY SIĘ w przekazywaniu katastrofalnych, niesprawdzonych, niespójnych wiadomości, bardzo dużą. TO DEZINFORMACJA jest podstawową przyczyną lęku i strachu. Zresztą NARRACJA „wojennego zagrożenia” zrobiła swoje… Dzisiaj ludzie boją się normalnie żyć i dobrowolnie godzą się na ograniczanie własnej wolności. Oczekiwałabym od dziennikarzy mniej własnych komentarzy, a więcej rzetelnych informacji. —>>>
    W Polsce od kilku lat każdego dnia umiera średnio około 1200 osób – wielu tym zgonom można zapobiec. Słyszała Pani o tym?
    <<<—".
    "Uważam, że służba zdrowia JAK NAJSZYBCIEJ MUSI wrócić do normalnego funkcjonowania. To ostatni dzwonek. Nie da się uprawiać zawodu lekarza zdalnie – podstawą opieki ambulatoryjnej musi być kontakt z lekarzem. Nie wolno ordynować leczenia bez zbadania chorego w oparciu o wywiad telefoniczny. To wbrew etyce lekarskiej. Oczywiście telekonsultacje są dopuszczalne, a nawet pożądane w przypadku osób z chorobami przewlekłymi, które wymagają przedłużenia już wcześniej zleconych leków, wystawienia skierowań czy zaświadczeń. "

  4. Ale „a jednak w tym przypadku przyczynę braku obsługi podano” to nie zawsze znaczy, że „przyczyna była uzasadniona”…
    Oczywiście w tym konkretnym przypadku była uzasadniona. Przepis nakazuje noszenie masek, to nosimy. Albo płacimy.

    • Rozporządzenie nie może wykraczac poza ustawe- ta zaś mówi o ograniczanie sposobu przemieszczania w stosunku do osób chorych i podejrzanych o zachorowania…

      • Przeczytaj ustawę jeszcze raz, albo może powinienem napisać „po raz pierwszy”. Nie zawsze to co wyczytasz w jakimś stronniczym wpisie w intrenecie, musi być zaraz prawdą. Polecam sięganie do źródła.

        • art 46b pkt 4- ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.
          „obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie;”

          Polecam lekturę zanim zwrócisz komuś uwagę :) Sięgnąłeś do źródła? :)

          • W okresie epidemii w zasadzie każdą osobę można uznać za podejrzaną o zachorowanie, więc w zasadzie już w tym miejscu mógłbym zakończyć dyskusję. Ale tak dla porządku, dla już czystej przyzwoitości jeszcze np.:
            Art.5.1.3 „Osoby przebywające na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej są
            obowiązane na zasadach określonych w ustawie do: stosowania się do nakazów i zakazów organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej służących zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych;
            Art.22.1.2 „W razie niebezpieczeństwa szerzenia się zakażenia lub choroby zakaźnej,
            uwzględniając aktualną sytuację epidemiologiczną, minister właściwy do spraw
            zdrowia może określić, w drodze rozporządzenia, szczegółowe wymagania
            sanitarnohigieniczne, jakim powinny odpowiadać obiekty produkcyjne, usługowe,
            handlowe”
            Generalnie ustawa ma blisko 70 stron, i omawia wiele możliwości, można by jeszcze powyliczać jeśli ktoś ma cierpliwość wczytywać się w szczegóły.

          • „W okresie epidemii w zasadzie każdą osobę można uznać za podejrzaną”

            Bzdura totalna. Osoba uznana za podejrzana o zachorowania powinna być objęta nadzorem epidemiologicznym- pobrany mat. Do badań , kwarantanna do czasu wyników. Jak ktoś w kamienicy handluje narkotykami, jednak nie wiadomo w którym mieszkaniu- całej klatce będziesz stawiać zarzuty?

            Odnośnie Art.5.1.3 – kluczem jest
            „na zasadach określonych w ustawie ”

            Odnośnie Art.22.1.2 – przeczytaj jeszcze raz- to są wymagania stawiane właścicielom obiektu- na przykład nakaz udostępniania dystrybutorów z płynem do dezynfekcji itp- tam nie masz żadnego nakazu stosowania środków przez klienta. Wskazałem Ci Art który jasno odnosi się do nakazu stosowania środków.
            Jak tak lubisz paremie łacińskie to polecam ” Lex specialis derogat legi generali” :)

          • Interpretujesz jak Ci się podoba zamiast trzymać się faktów. Art.5.1.3, tak dotyczy zasad określonych w ustawie. Całej. Nie tylko w tym fragmencie jaki sobie wybrałeś. Art.22.1.2 to dotyczy wszystkich przebywających na terenie obiektu, w tym klientów. Także jeśli już chociażby na tej podstawie można nakazać noszenie maseczek w lokalach handlowych i usługowych i nie trzeba szukać dalej.

          • W którym momencie nie trzymam się faktow? Wskazałem Ci przepis który wprost odnosi się do stosowania środków ochrony . Dopóki nie wskazesz mi przepisu który bardziej szczegółowo odnosi się do sytuacji to polecam 1 rok studiów prawniczych.

            ” Art.5.1.3, tak dotyczy zasad określonych w ustawie. Całej. Nie tylko w tym fragmencie jaki sobie wybrałeś”
            skoro ustawa daje delegacje w zakresie osób chorych i podejrzanych o zachorowania- Sanepid nie jest w stanie jej przeskoczyć.

            „Art.22.1.2 to dotyczy wszystkich przebywających na terenie obiektu, w tym klientów.”

            Nie – nie ma tam słowa o ludziach- tam są wymagania jakie mają spełniać OBIEKTY. – nie ma tam słowa o wymaganiach stawianych ludziom- przepisem który w sposób najbardziej ścisły odnosi się do kwestii maseczek jest Art. 46b – wskaż mi inny który bardziej ściśle ujmuje temat albo zamilcz :)

          • Ciągle pomijasz fakt, że właściciel, kierownik lub inna osoba władna (np. urzędnik) może wprowadzić swoje zasady na terenie obiektu – bo może. Czy te zasady będą zgodne z linią sanepidu, rządu, etc. to w sumie inna sprawa.

          • Noooo nie. Jeśli mówimy o lokalu gastronomicznym bądź handlowym to nie do końca. Regulamin wewnętrzny nie może naruszać prawa powszechnie obowiązującego- w tym praw klientów. Brak wpuszczania osób w maseczkach jest tak samo absurdalny jak brak wpuszczania „rudych”. Właściciel sklepu czy to lokalu gastronomicznego nie ma takich praw (Co w sumie jest naszą prawną niedorzecznością)

          • Regulamin wewnętrzny firm i innych obiektów może WSZYSTKO naruszać jeśli nie jest dyskryminacją (ciągle rozmawiamy o sprawie maseczek, prawda?). Kropka.

            Mogę sobie w biurze albo firmie ustalić regulamin że w czwartek wpuszczam tylko ludzi w pomarańczowych dresach i NIKT MI NIC NIE ZROBI. Bo to nie jest dyskryminacja – każdy może założyć pomarańczowe dresy. Tak samo mogę wymagać zasłaniania ust i NIKT MI NIC NIE ZROBI – bo każdy może zasłonić. Nie ma przepisu zabraniającego mi wprowadzić regulamin taki jaki chcę – o ile jest zgodny z prawem.

            Jeśli sądzisz inaczej, proszę podaj podstawę na której NIE MOGĘ takiego regulaminu wprowadzić (zaznaczam że to regulamin ogólny – dla wszystkich – i nie dyskryminujący nikogo).

          • Tak? To wpusc taki regulamin prowadząc restaurację bądź sklep :) życzę Ci powodzenia w sądzie :) akt wewnętrznie obowiązujący nie może stawiać wymagań ponad zewnętrznie obowiązujący- podstawy prawa się klaniaja.

          • Nie widzę problemu – jest wiele restauracji do których wejdziesz tylko na galowo. Jest wiele różnych regulaminów i zapisów: zakaz wchodzenia w stroju plażowym, zakaz wchodzenia ze zwierzętami, z lodami, z jedzeniem w ogóle, nakaz wyłączania komórek, zakaz wjazdu na rolkach etc etc etc. Wszystkie są spowodowane troską o ład, porządek, komfort, bezpieczeństwo i zdrowie reszty klientów. I to sobie sklepy i firmy ustaliły – a nie rząd.

            Tak samo jak zakaz wchodzenia bez zasłaniania ust i nosa.

            I przestań pierdzielić farmazony – bo to że sklepy wprowadzają nakazy i zakazy ZA sugestią rządu, MZ, GIS etc. nie zmienia sytuacji że mogą to robić tak czy siak.

          • A ja Ci powiem że jeśli ktoś się uprze to wejdzie do tej restauracji w dresie i nikt mu tego nie zabroni. Twój umysł wiedzę prawniczą czerpie z filmów- pierwszy rok studiów rozwialby twoje wątpliwości. Żaden regulamin wewnętrzny nie może nakładać nowych praw na osoby jeśli prawo do tego typu ograniczeń nie wynika z aktu prawa powszechnie obowiązującego – w tym przypadku ustawy. To że ludzie grzecznościowo stosują się do sugestii sklepów to jedno. Ja Ci tylko mówię że te regulaminy w przypadku oporu klienta nie mają żadnej mocy prawnej

          • Nie, nie wejdzie. Wydaje ci się.
            Wyjątkiem jest nieszczęsny punkt o handlu detalicznym i odmowy sprzedaży / ukrywaniu towaru, który jak wiemy jest pozostałością po pustych półkach PRLu i kombinatorach spod lady. Reszta branż i miejsc nie ma takich obostrzeń.

            Zresztą potwierdzają to sami policjanci wzywani na interwencje oraz sądy. Odmowa świadczenia usługi, jeśli nie jest dyskryminacją, jest jak najbardziej dozwolona. Twój pierwszy rok studiów albo przespałeś albo przechlałeś. Siadaj, bardzo dobrze, pała.

          • art 135 kw się kłania – przedsiębiorstwo gastronomiczne itp :)

            „Zresztą potwierdzają to sami policjanci wzywani na interwencje oraz sądy.”
            Nie , nie potwierdzam :)

            „Odmowa świadczenia usługi, jeśli nie jest dyskryminacją, jest jak najbardziej dozwolona. ”
            Dyskryminacja – czyli odmienne traktowanie osób…. . Jeśli odmiennie traktujesz osobe bez maseczki ( nie mając do tego podstawy prawnej) to ja generalnie dyskryminujesz…. :)

            „Twój pierwszy rok studiów albo przespałeś albo przechlałeś. Siadaj, bardzo dobrze, pała.”
            Na szczęście nie oceniało mnie dziecko internetu bez matury :)

          • Po prostu Ty jestes niedouczony. Nie znasz reguł kolizyjnych które są podstawa nauk prawnych. To powoduje, że niczym internetowy ekspert bez żadnej wiedzy ani doświadczenia zabierasz się za tematy, które Cię przerastają.

            Typowe dziecko neostrady :)

          • zapomniałeś upvotować swoimi klonami komentarze
            fixnij to dzieciaku. nie mam już na ciebie czasu.

          • Regulamin wewnętrzny nie może naruszać prawa powszechnie obowiązującego- w tym praw klientów.

            Klientem będziesz jak wejdziesz i coś ci sprzedam. Kropka. Do tego czasu jesteś … nikim ;p Sorry.

            Brak wpuszczania osób w maseczkach jest tak samo absurdalny jak brak wpuszczania „rudych”.

            No nie – nie każdy może być rudy. Ale porównaj firmę do lokalu na wysokim poziomie kultury, a maseczkę do stroju galowego (marynarka i krawat). Potem spróbuj wejść bez krawata to ci pokażą gdzie twoje prawa.

            Właściciel sklepu czy to lokalu gastronomicznego nie ma takich praw

            Ma, jeśli stosuje je do wszystkich potencjalnych klientów.

          • Wskazałem i nie będę się powtarzał. To, że w kółko będziesz pokazywał, że zablokowałeś się na małym wycinku ustawy na prawdę niczego nie zmieni :).

          • Tu nie chodzi o zablokowanie. W prawie nie chodzi o to by znaleźć jakikolwiek przepis wspierający nasze widzimisie. Chodzi o to by znaleźć przepis który utrzyma się po zastosowaniu reguł kolizyjnych. To, że Ty nie rozumiesz różnicy względem obowiązków nakładanych na ludzi a obowiązków nakładanych względem wyposażenia obiektów to już nie moje zmartwienie. Śmieszy mnie jedynie upór dyletanta w zakresie niewiedzy

          • A mnie Twoja upór nie śmieszy, co najwyżej jestem niezmiennie rozczarowany tym jak bardzo można ignorować podstawowe fakty w imię poglądów politycznych. Bo inaczej tej walki z faktami z Twojej strony nie umiem umotywować.

          • Nic nie powinna. O tym jakie środki się stosuje ustawa nie mówi, więc o tych środkach decyduje ten kto ma do tego prawo w danej sytuacji – lekarz, sanepid, kierownik, właściciel, minister – w zależności od rangi i zasięgu wydawanych rozporządzeń lub decyzji.

          • Dobry człowieku w Polsce posiadamy pewną hierarchię aktów prawnych. Pomijając Konstytucję oraz umow międzynarodowe, prawo w Polsce Tworzy się ustawami. Rozporządzenia są aktami wykonawczymi do tych ustaw- same w sobie nie mogą tworzyć nowego prawa. Jedynie regulują materię w zakresie przyznanym przez ustawę. Jeśli w ustawie istnieje zapis, że rozporządzenie może nałożyć obowiązek stosowania określonych środków przez osoby chore bądź podejrzewane o zachorowanie( czyli zawężenie kategorii osób), to nie ma takiej możliwości by w drodze rozporządzenia ten przepis naruszyć- rozporządzenie jest aktem niższego rzędu względem ustawy. Rozwiązaniem sytuacji byłby stan wyjątkowy…

          • Bredzisz.
            Nawet w warunkach pokojowych zwykły lekarz (acz możliwe że po konsultacji ze specjalistą) ma prawo przymusowo cię skierować na oddział zakaźny. Sanepid może wydawać decyzje administracyjne zamykające lokale, kierownik zamykać salę taneczną „bo tak”, właściciel powiedzieć „pierdele nie robie i wynocha mie stąd” a minister ukraść kolejne pieniądze czy bredzić po próżnicy.

            Nie potrzebują do tego żadnych dodatkowych aktów prawnych – ani tym bardziej stanu wyjątkowego.

            Zafiksowałeś się w jakieś swoje trwałe i niezbywalne wolności, tylko zapomniałeś że już ich od dawna nie masz – na własne demokratyczne życzenie.

          • Wszystko odbywa się w ramach DELEGACJI USTAWOWEJ…… . Kogo może skierować? OSOBE PODEJRZANA O ZACHOROWANIE. Gdzie musi także wykazać na czym swoje podejrzenie opiera. To nie jest tak że lekarz sobie idzie ulica i wszystkich losowo ma zakazny wysyła. Tepa owieczka która nie zna swoich praw….

          • Weź się obudź, rozejrzyj – a przede wszystkim nie dopowiadaj sobie czegoś, czego nie napisałem.

  5. I tu jeszcze kilka (ciekawych zdań) z tłumaczonego wywiadu, dedykowany niektórym histerykom z głównych mediów typu Onet, Gazeta, WP itp. którzy już ostrzą sobie klawiatury do parcia na ewentualne drugie zamknięcie. To co o was myślę nie nadaje się do zacytowania i jest powiedzenie „jeśli nie wiesz jak się zachować to zachowaj się przyzwoicie” więc się auto ocenzuruję – określenie wam (nieprzypadkowo „wam” – z małej litery jako oznaka skrajnego braku szacunku dla tychże).
    Niemniej jednak szacunek dla tych dziennikarzy których odmienny głos, który mogę przeczytać i zacytować za co dziękuję, niesie się przez te same media.
    „Według Tegnella (główny szwedzki epidemiolog) obostrzenia wprowadzone na świecie są jak „używanie młotka do zabicia muchy”.”
    „”Nie można w nieskończoność zamykać i otwierać szkół, restauracji i innych miejsc, w których pracują ludzie” mówił Tegnell, który w czerwcu powiedział, że patrząc jak inne kraje na szybko wprowadzają obostrzenia, pomyślał, że „świat oszalał”

    • Największą histerie to mają ci co muszą zaprzeczać wszystkiemu… bo tak bardzo macie pełne gacie ze strachu że no inaczej se ne da…
      więcej luzu stary…

  6. absolutnie nie zgodzi się na to, żeby ktoś zabronił jej swobodnego oddychania

    Może niech przyłbicę założy. Nikt nie zmusza do maseczki – tylko do zasłaniania ust i nosa.

      • Jakoś komórkę nosisz i dajesz się śledzić swemu panu, niewolniku.
        Dokumenty wozisz ze sobą coby było wiadomo do kogo należysz, niewolniku,
        Numerek przy urodzeniu dostałeś jak obozowy jeniec, niewolniku.
        Podatki płacisz i inne daniny chłopie pańszczyźniany, niewolniku.

        A, tego nie widzisz? Tylko maseczka cię uwiera – prawda?
        Jakiś ty biedny…

        ps. a że w sklepie koszyk albo wózek trzeba wziąć a przy wyjściu zapłacić to zapomniałeś?
        Bierzesz prawda? To jesteś niewolnik. Czy może należysz do ruchu wyzwolonych bezkoszykowców i gardzących sklepowózkarzami?
        ;-)

        • Została przekroczona granica.
          Komórki nie noszę, traktuję jak tel stacjonarny.

          W dokumentach nie należę do nikogo, sam chcę znać tożsamość ludzi z którymi mam do czynienia więc i ja chcę taki dokument posiadać.
          Numerek mogą sobie nadawać, mam to gdzieś.
          Podatki płacę znikome bo żyję skromnie i nie narzekam, poza tym wypada dorzucać do wspólnego koszyka bo inaczej byłbym pasożytem.
          Płacę za towar z tego samego powodu.

          A szmaty nie noszę bo jest zbędna gdyż nie ma pandemii o czym świadczą statystyki zgonów i 0,3% śmiertelność, 80 lat średnia wieku zmarłych, 99% przy ciężkich chorobach współistniejących i niemożliwości określenia kto jest zarażony bo wiarygodne testy nie istnieją, no i na koniec jest to stygmat niewolnika.

          Gdyby nie zbrodniarze i złodzieje z rządu dający przykład że to kłamstwo, to jeśli byłyby te szmaty naukowo uzasadnione i rzeczywiście chroniły to bym ich używał.

          • Ta. Widzisz jaki jesteś zakłamany? Spójrz jak pięknie wytłumaczyłeś wszystkie oznaki twojego niewolnictwa. Tu tylko w domu, tu masz numerek bo chcesz inne, podatki tylko tyci tyci,,, no ale o koszyku nie napisałeś – niech zgadnę? Tylko czasami bierzesz jak dużo zakupów, prawda? ;d
            Ta.

            A o maseczkach naukowe uzasadnienia są, tylko „wy” się ciągle powołujecie na swoich idiotów mówiących że one nic nie dają – a te naukowe uzasadnienia po prostu dla was nie istnieją.

            Bezkoszykowcy wszystkich krajów łącznie się…

  7. Nie powiem, żebym był zaskoczony. Pierwszy wyrok był, co by nie mówić, nieobiektywny. Zdarza się niestety, że sędzia wchodząc na salę nie umie schować do kieszeni własnych poglądów politycznych. Tak na chłodno oceniając ten przypadek, to na prawdę ciężko prawnie umocować decyzję pierwszej instancji w tym przypadku. Sąd nie może sobie wybierać które prawo stosuje, a które nie, bo to już narusza trójpodział władzy. Decydowanie, o kształcie obowiązującego prawa, to prerogatywa władzy ustawodawczej. Ale już nawet odkładając na bok te polityczne rozważania, to gdyby sąd drugiej instancji podtrzymał wyrok skazujący, to byłby niebezpieczny precedens. Tylko by to dolało oliwy do ognia wśród antyszczepionkowców tudzież innych covidosceptyków.

  8. Przykład idzie z góry. Prawo w Polsce już nie obowiązuje. Spójrzmy na rozpasane rządowe bydło.
    Nie popełnia przestępstwa kto ma sądy w kieszeni a konstytucję w dupie.

  9. może ten wyrok jest mało sprawiedliwy ale ku*wa potrzebny

    przyjdzie zaraz jesień zima ibędziemy mieli kolejny sezon covidowo-grypowy.
    Niech przynajmniej kasjerki w zamkniętych pomieszczeniach, ciągle z ludźmi, mają jakiś reżim sanitarny i niech jakiś chociaż minimalny reżim sanitarny mogą wymagać od klientów.

  10. W praktyce widzę, że klient może wejść do sklepu bez maski (mimo umieszczonej na drzwiach informacji o obowiązku) i sprzedawczyni nic nie jest mu w stanie zrobić. Nie wezwie przecież policji, bo to długo trwa i powoduje tylko niepotrzebne zamieszanie, nie odmówi obsługi, bo to fatalnie rzutowałoby na wizerunek. Dopóki jest to jedna osoba na stu, lepiej przymknąć oko. Ale przypuszczam, że to będzie zataczać coraz szersze kręgi.

    Miałem dzisiaj taką sytuację, gość przede mną nawet nie próbował zasłonić twarzy, gdy wyszedł pytam sprzedawczyni, czemu go obsłużyła? Odpowiedź: nic nie mogę zrobić, nie jestem policjantem. Owszem, i dlatego ten kraj tak wygląda i dlatego ludzie mają w pompie wszystkie nakazy, o ile nie stoi nad nimi policjant grożący mandatem.

  11. maseczki zakładasz/nie zakładasz,
    nie dla rządu, czy większości sejmowej, tylko dla swojej rodziny, znajomych, swoich sprzedawców w swoich ulubionych sklepach, piekarniach, restauracjach…

    Z politykami się nie spotykasz, i nie zarazisz ich kaszleniem na telewizor – a czasem szkoda.

    Japończycy od dziesiątek lat zakładali maseczki aby chronić innych przed zwykłą grypą czy przexiębieniem i robili to bez nakazów rządowych, po prostu społecznie w poczuciuodpowiedzialności za innych.

    Ale jak widać nie nadajemy się na drugą Japonię

  12. Jesteście przygłupami nieszanującymi innych ludzi ,wykorzystujecie tylko nieznajomość prawa a zarazem waszą głupkowatość w rozumieniu tego prawa ,jesteście po prostu miernotami intelektualnymi co do samego niewpuszczania przygłupich durni z nie zakrytymi ryjami oto przepisy na które każdy sprzedawca powinien się powoływać.
    art 46b pkt 4- ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

    Art.5.1.3 „Osoby przebywające na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej są
    obowiązane na zasadach określonych w ustawie do: stosowania się do nakazów i zakazów organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej służących zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych;
    Art.22.1.2
    Sądu Najwyższego z 31 lipca 1985 r. (sygn. III CZP 36/85), w której zaakceptowano pogląd, że oferta sprzedaży może być kierowana do określonej grupy nabywców. „Zatem dopuszczalne jest zamieszczenie stosownej informacji o konieczności zakrywania ust i nosa i korzystanie przez sprzedających z uprawnień na gruncie prawa cywilnego”

    art. 140 k.c. w granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. Na podstawie tego przepisu, ochrona obiektu ma wykonywać w pewnym zakresie „powierzone jej uprawnienia właściciela” na podstawie stosownych umów cywilnoprawnych. I może w związku z tym informować osoby o obowiązku prawnym zakrywania ust i nosa i o tym, że taki obowiązek istnieje na terenie obiektu

    Itd. nie wspominając o ustawie która weszła w życie 1 września
    I tak nie zrozumiecie z powodu waszej ułomności , a moze dotrze do was kretyni że maseczki nie chronią was tylko innych przed wami jak się plujecie

    • Dobrze piszesz. Ciężko zakryć pysk, a obecne 28 tysięcy zakażeń to …. hmmm no właśnie przez co, pewnie zmyślone. Chiny nie mają problemu obecnie z koroną, mają pod kontrolą, zasłaniają twarz i nie plują na innych, są społecznie odpowiedzialni, a Polacy tępe katole co tradycja naważniejsza, ryj odsłonięty a żeby każdy widział tą wstrętną gębę, bo Polaczkowi nikt nie będzie niczego nakazywał, babe też będzie lał bo taka tradycja, a żeby wiedziała że jest kochana cały czas.. Nie cierpię mentalności Polaków cebulaków i mam nadzieję zrzec się obywatelstwa jak tylko będę miał możliwość. Polska czemu biedna? bo głupia, czemu głupia? bo biedna..

  13. Pracuję w sklepie w którym nie ma obowiązku zasłaniania ust i nosa czymkolwiek. Oczywiście klientom którzy noszą maseczki nie każemy ich ściągać – to ich wola. Niemniej prawie 100% przypadków wygląda tak, że kiedy klient po chwili widzi co się dookoła dzieje sam pyta obsługi czy też może nie mieć maseczki? Odpowiadamy że oczywiście że tak. Wówczas najczęściej słyszymy „dzięki Bogu! Wreszcie normalny sklep!”
    Przytoczyłem tutaj fakt z jakim mam do czynienia codziennie od ponad pół roku…
    W kwestii podania przyczyny odmowy obsługi zastanawia mnie to czy mogę podać następujące przyczyny:
    1. Nie obsłużę Pana bo wygląda Pan na nosiciela HIV
    2. Nie obsłużę Pani bo ma Pani chustę na głowie a to może oznaczać że jest Pani muzułmanką a to może stanowić potencjalne zagrożenie terrorystyczne
    3. Nie obsłużymy Państwa bo w trakcie zakupów przemieszczali się Państwo zbyt blisko innych klientów i tym samym nie zachowali odpowiedniego dystansu.
    4. Nie obsłużę Pana ponieważ nie mówi Pan po Polsku i nie rozumiem Pana o co Panu chodzi a w regulaminie sklepu mamy, że obsługujemy tylko klientów polskojęzycznych
    Przykładów można mnożyć w nieskończoność zaciągając nawet liczne z historii. Wg prawa z gwiazdą Dawida nie może Pan jechać tramwajem. Nie może Pani studiować bo jest Pani czarna… A to wszystko zgodnie z prawem i regulaminem.
    Reasumując moge podać dowolną przyczynę odmowy obsługi nawet: nie obsłużę Pana bo regulaminie mamy że obsługujemy tylko osoby przystojne… Sąd wówczas postanowi, że przecież podałem przyczynę.
    Osobiście nie widzę uzasadnionej przyczyny w odmowie obsługi bez maseczki. Nie dysponuję aparatem poznawczym za pomocą którego mogę stwierdzić czy dana osoba stwarza dla mnie zagrożenie a na dodatek jakie zagrożenie. Co więcej nie posiadam zdolności które dają mi moc orzekania czy ta osoba może nosić maseczkę, przyłbicę czy cokolwiek.
    Na koniec, wirusy są dość małe, na tyle małe że nie da się ich zobaczyć nawet pod największym mikroskopem optycznym. Jedynie elektronowy wchodzi w grę. Czy na serio należy wierzyć że zasłanianie ust i nosa czymkolwiek daje jakąś skuteczność? Od początku tej sytuacji wychodzę z założenia że uratować nas może jedynie zdrowy rozsądek jednak oglądając media jestem przerażony faktem jak bardzo nam go brakuje. Moim zainteresowaniem jest historia i powiem szczerze że dzięki tej sytuacji zrozumiałem co wydarzyło się w ubiegłym wieku. Okazuje się że można wydać rozporządzenie, ustalić regulamin a większość społeczeństwa zamiast postukać się palcem po głowie i powiedzieć „walcie się z takim prawem” to grzecznie się podporządkuje i zgotuje innym ludziom właśnie taki los…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *