Sąd utarł nosa fiskusowi i pokazał, że nie wszystko mu wolno. Wyrok w sprawie optymalizacji podatkowych

Firma Podatki dołącz do dyskusji (85) 17.11.2018
Sąd utarł nosa fiskusowi i pokazał, że nie wszystko mu wolno. Wyrok w sprawie optymalizacji podatkowych

partner-logo

Edyta Wara-Wąsowska

Optymalizacje podatkowe dokonane przed 15 lipca 2016 r. nie mogą być podważane przez Urząd Skarbowy – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Fiskus będzie musiał powstrzymać swoje zapędy w ściganiu przedsiębiorców – przynajmniej jeśli chodzi o tę kwestię.

Optymalizacje podatkowe priorytetem MF

Ministerstwo Finansów w obecnym rządzie wzięło na cel przedsiębiorców, którzy mieli dokonywać „agresywnych” optymalizacji podatkowych, czyli działań mających na celu obniżanie zobowiązań podatkowych przez firmy. Zdaniem MF walka z optymalizacją ma pomóc w załataniu luki finansowej, która co roku wynosi kilkadziesiąt miliardów złotych. Przynajmniej według Ministerstwa. Narzędziem, które miało pomóc fiskusowi w tych działaniach miała być m.in. klauzula do walki z unikaniem opodatkowania. Na podstawie klauzuli fiskus może opodatkować czynność firmy w taki sposób, jaki uzna za stosowne (co jest szczególnie kontrowersyjne). Warunek – skarbówka musi uznać, że wyłącznym celem istnienia firmy jest podatkowa oszczędność.

Fiskus próbuje po kryjomu rozszerzyć nowe prawo na zdarzenia przed 15 lipca 2016 r.

Przepisy weszły w życie 15 lipca 2016 r. I co ciekawe – fiskus ani razu nie zdecydował się na działania na ich podstawie. Problem jednak leży gdzie indziej. Organ skarbowy podważa bowiem optymalizacje podatkowe dokonane przed 15 lipca 2016 r., czyli wykonane jeszcze przed datą obowiązywania nowych przepisów.  Fiskus jednak – sprytnie – powołuje się na inne przepisy ordynacji podatkowej niż wspomniana klauzula.

Co więcej, okazuje się, że momentami skarbówka sama sobie przeczy. Może potwierdzić to przypadek jednej z polskich grup kapitałowych. Chodziło o przekazanie dywidendy w 2012 r. do spółki-matki zarejestrowanej na Słowacji. Co ważne – grupa otrzymała wcześniej od fiskusa indywidualną interpretację podatkową. I według fiskusa podatku od dywidendy miało nie być. Jak łatwo się jednak domyślić, po jakimś czasie wysłano do firmy kontrolę, w wyniku której uznano że transakcja była pozorna i miała na celu jedynie uniknięcie podatku. W związku z tym dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Warszawie obciążył przekazanie wspomnianej dywidendy 19-procentowym podatkiem.

WSA stanął po stronie przedsiębiorców

Grupa kapitałowa nie odpuściła jednak fiskusowi i zaskarżyła decyzję do WSA w Warszawie. W uzasadnieniu wyroku z 7 listopada br. podano, że władze skarbowe przed 15 lipca 2016 r. nie miały uprawnienia do pomijania skutków podatkowych czynności dokonywanych przez przedsiębiorców w celu osiągnięcia korzyści podatkowej. Czyli – optymalizacja podatkowa w takiej, a nie innej formie, jeszcze przed wejściem w życie klauzuli, mogła zostać dokonana przez grupę kapitałową.

Tym samym WSA uchylił decyzję fiskusa i przyznał rację przedsiębiorcom. Nie jest to pierwsza taka decyzja – sądy już wcześniej stawały po stronie przedsiębiorców, broniąc tym samym ich prawa do uzyskiwania korzyści podatkowych. Dzięki temu istnieje nadzieja, że zapędy fiskusa w stosunku do uczciwych firm, które jedynie korzystają z należnego im prawa zostaną wyhamowane.