Zachowek, czyli jak dostać to, co się nam od zmarłego należy

Codzienne Rodzina dołącz do dyskusji (59) 06.02.2021
Zachowek, czyli jak dostać to, co się nam od zmarłego należy

Joanna Majkowska

Zachowek to temat, który budzi wiele emocji. I nic dziwnego, bo bliskie osoby, które nie otrzymały nic w spadku, mogą czuć się pokrzywdzone. Zastanawiają się, czy przysługuje im prawo do zachowku i jak mogą go dochodzić. Z drugiej strony spadkobiercy wcale nie są chętni do zapłaty na rzecz pominiętych w testamencie. Szczególnie, gdy ich zdaniem decyzja spadkodawcy była uzasadniona. Stąd też z tym tematem wciąż wiąże się wiele pytań i wątpliwości. Co warto więc wiedzieć o zachowku?

Czy zachowek należy się tylko osobom pominiętym w testamencie?

Co do zasady przyszły spadkodawca ma swobodę testowania. Może więc dobrowolnie rozporządzać swoim majątkiem na wypadek śmierci. Istnieje tu jednak pewien wyjątek, który dotyczy właśnie najbliższej rodziny. Takie osoby w razie pominięcia przez spadkodawcę, mają prawo do zachowku. Mogą więc żądać zapłaty na swoją rzecz pewnej kwoty, mimo że jest to niezgodne z wolą spadkodawcy.

Tu pojawia się jednak pytanie – co to znaczy pominięcie? Najczęściej mówi się o nim w kontekście testamentu. Zwykle chodzi więc o przypadek, gdy spadkodawca sporządza swoją ostatnią wolę i cały spadek przekazuje kilku lub jednej osobie, nie uwzględniając przy tym najbliższych.

Pominięcie nie zawsze wiąże się jednak z testamentem. Równie dobrze spadkodawca może uznać, że nie chce go spisywać i w takim wypadku zastosowanie znajdzie dziedziczenie ustawowe. Jeśli jednak rozdysponuje większość majątku jeszcze za życia, dokonując darowizn, może się zdarzyć, że sam spadek będzie niewielki. W takim wypadku uprawniony do zachowku zwykle może żądać zapłaty odpowiedniej sumy od obdarowanych. Większość darowizn uwzględnia się bowiem przy obliczaniu wartości zachowku.

Kiedy zapłaty zachowku mogą się domagać rodzice zmarłego?

Zgodnie z art. 991 Kodeksu cywilnego prawo do zachowku przysługuje zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy. Ci ostatni nie zawsze jednak mogą żądać jego zapłaty. Przepis wskazuje bowiem wyraźnie, że zachowek należy się tym najbliższym „którzy byliby powołani do spadku, gdyby spadkodawca nie pozostawił testamentu”. Znaczenie w tym kontekście będzie mieć więc dziedziczenie ustawowe.

Spadkobiercy podzieleni są na kilka grup spadkowych. W pierwszej z nich znajduje się małżonek i zstępni. Dopiero, gdy zmarły nie pozostawił po sobie zstępnych, do dziedziczenia uprawniona jest grupa druga. To właśnie w niej znajdują się rodzice spadkodawcy oraz małżonek. Oznacza to więc, że prawo do zachowku przysługuje rodzicom zmarłego tylko w sytuacji, gdy ten nie pozostawił po sobie zstępnych (dzieci czy wnuków).

W jakich przypadkach nie można żądać zapłaty zachowku?

Samo znajdowanie się w kręgu osób „najbliższych” w rozumieniu art. 991 Kodeksu cywilnego jeszcze nie gwarantuje otrzymania zachowku. Istnieje kilka sytuacji, w których uprawniony nie będzie mógł dochodzić jego zapłaty.

Pierwszą z nich jest wydziedziczenie, czyli właśnie pozbawienie prawa do zachowku. Jeśli zachodzi jedna z trzech przyczyn wskazanych przez przepisy, osoba najbliższa nie otrzyma niczego ze spadku. Podobnie już po śmierci zmarłego na wniosek osoby, która ma w tym interes, sąd może stwierdzić niegodność dziedziczenia. Tutaj również możliwe będzie to jedynie w przypadkach wskazanych przez przepisy.

Zachowku może też nie otrzymać małżonek, jeśli spadkodawca za życia wystąpił z powództwem o rozwód czy separację z winy tego małżonka, a żądanie było uzasadnione. Tak samo prawa do zachowku nie będzie mieć małżonek będący ze zmarłym w separacji stwierdzonej przez sąd.

Ostatnie dwie sytuacje, kiedy nie trzeba płacić zachowku,  związane są z samą decyzją uprawnionego do zachowku. Zrzeczenie się dziedziczenia czy odrzucenie spadku spowoduje, że nie będzie mu przysługiwać nie tylko sam spadek, ale także zachowek.

Kiedy należy zapłacić zachowek?

Termin na zapłatę odpowiedniej kwoty osobie mającej prawo do zachowku, nie został ściśle określony w przepisach. Nie oznacza to jednak, że osoby zobowiązane do zapłaty mogą działać wedle swojego uznania. Zgodnie z ogólną zasadą prawa cywilnego, gdy termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, należy je spełnić niezwłocznie po wezwaniu dłużnika. Ta zasada znajdzie więc zastosowanie także w przypadku zachowku.

Jak dochodzić zapłaty zachowku?

A skoro już mowa o wezwaniu dłużnika, to istnieje kilka sposobów na uzyskanie zachowku. Sprawę można spróbować rozwiązać polubownie i zawrzeć ugodę między stronami. Jest to o tyle dobre wyjście, że w ten sposób można uniknąć długiego postępowania i zbędnych kosztów. Problem pojawia się jednak, gdy relacje między uprawnionym a zobowiązanym do zachowku są złe albo gdy taka osoba kwestionuje samą konieczność zapłaty czy wysokość należnej kwoty. W takim wypadku uprawniony może jeszcze złożyć pozew i dochodzić zapłaty zachowku na drodze sądowej.

Czy prawo do zachowku przysługuje tylko osobie całkowicie pominiętej w spadku?

Zachowku może żądać także osoba, która otrzymała jakiś majątek po zmarłym – w postaci spadku czy darowizny. Ważne jednak, by jego wartość nie przekraczała wysokości należnego zachowku. Zazwyczaj będzie to ½ tego, co taka osoba otrzymałaby w przypadku dziedziczenia ustawowego. Małoletni i trwale niezdolni do pracy mają natomiast prawo do wyższego zachowku wynoszącego 2/3 ich udziału ustawowego.

Jeśli więc taka osoba otrzymała wprawdzie spadek, ale mniejszy niż należny jej zachowek, może żądać wyrównania jego wartości – zapłaty odpowiedniej kwoty, która wyrówna różnicę między otrzymanym majątkiem a wysokością należnego zachowku.

59 odpowiedzi na “Zachowek, czyli jak dostać to, co się nam od zmarłego należy”

    • Co znaczy o swoje?….W przypadku kiedy jesteś w stosunku do krewnego w porządku , nie musisz się martwić o częśc spadku..Jak jesteś łotrem to masz prawo nic nie dostać…Na kogo może liczyć osoba starsza jak nie na swoje dzieci..Oszustwem jest danie komuś czegoś kto na to nie zasługuje .Te wszystkiezachowki i pozwy są po to aby adwokacina i cala ta banda oszkubała każdego od A do Z.
      Nie piszą o kasię ktorą zarabiają na tym adwokaci, radcy, i Sądy.
      Adwokat ma tabelkę opłat i za taką walkę z 10tyśiecy zawoła to minimum…Sąd zawoła 5% wartosci sporu. Rzeczoznawca kolejną kasę od wartosci. I to trzeba zapłacić od razu bez rzeczoznawcy.Potem druga strona kasa dla obrońcy .Potem ewentualne Apelacje i znowu płacone…I bajką jest że Sąd przyzna koszty przegranej stronie..tak przyzna ale nie tyle co zaplacił mandant…Na koniec się okaże że pozwana strona nie posiada majątku i strata kasy gwarantowana a komornik no coż kolejne 5% na rozpoczęcie cyrku, a po tem…No trudno dłużnik nic nie posiada. Pytanie gdzie ta kasą co obiecał prawnik????…Niema i nie będzie.Kto na tym zarobił? Ci co piszą te artykuły i caly uklad sędziowsko prawniczy i spółka…Ludzie rozmawiać i dogadywać się…i bić się w pierś czy naprawdę mi się należy….

    • Głośne sprawy poruszane w TV, gdy w wypadku zmarł ojciec dziecka będący właścicielem rodzinnego domu w którym mieszkał z partnerką i swoimi rodzicami.

      Po śmierci ojca dziecka, jego partnerka (matka dziecka) odziedziczyła dom. Postanowiła więc sprzedać dom razem z teściami, by stworzyć nową relację z kolejnym facetem.

      Proszę sobie wyobrazić sytuację rodziców zmarłego tragicznie syna, gdy synowa z nowym już partnerem pozbawia ich całego majątku życia zgodnie z prawem. Pozbawia ich nawet prawa mieszkania we własnym domu. Prawo powinno być bardziej cywilizowane i ograniczać takie okrutne postępowanie spadkobierców.

      • To jest bzdura..tescie mają dozywocie..jak nie mają to bląd..Dożywocie musi być lub za opiekę…zachowek do śmietnika….Wymyślać można różne teorie…skup my się na realnej grze drania

  1. Wiadomo, że „zarabianie” sądu należy rozumieć w przenośni. Sąd pobiera opłaty na rzecz budżetu RP. Ameryki nie odkryłeś.

  2. A jak to wygląda jak ojciec wydziedzicza córki bo nie interesowały się ojcem a cały swój majątek zapisał synowi w testamencie to w jakiej części będzie je spłacał jeśli założą sprawę cywilną o zachowek.Czy to jest wyliczone od wartości domu.

    • Dołączam do pytania. W mojej rodzinie jest podobna sytuacja. Jedno dziecko interesowało się ojcem, codziennie przyjeżdżało, opłacało lekarzy i lekarstwa, dbało o zwierzęta ojca. Pozostałe dzieci od wielu lat nie utrzymywały kontaktów, nawet przez telefon mimo że mieszkają blisko. Niedawno ojciec zmarł i również to jedno dziecko zajęło się pogrzebem, pozostałe dzieci nawet nie przyszły na pogrzeb ale stwierdziły że po majątek się zgłoszą „bo im się należy”. Ojciec przed śmiercią zapisał w testamencie wszystko właśnie temu jednemu dziecku- czy będzie miało obowiązek podzielić się z rodzeństwem?

      • Emilia,Czarnula, Wszystko zależy od zapisu testamentu .Sama chęć stwierdzenia ze się im należy, nie powoduje niczego…jeżeli dojdzie do sprawy musisz się bronić, rachunki, świadkowie, może zapis w testamencie jest zapis o przekazaniu nieruchomości za opiekę.. wtedy prościej..(Pamiętajcie! zawsze można dostać darmową poradę …na stronach Urzędu Miast są prawnicy-radcy…coś podpowiedzą.. jak nie to ich olać. Jeżeli strona wytoczy pismo z żądaniami pójdź do radcy prawnego o napisanie odpowiedzi na pozew…(tylko odpowiedzi nie podpisuj zastępstwa i obrony!!!!) Należy odpowiedzieć i przedstawić wszystko czarno na białym…Samo wezwanie strony o zapłatę nie powoduje skutków prawnych. Najlepiej się spotkać i porozmawiać…Przedstawić dokumenty-ksero o stanie faktycznym obciążeń. Mądry zrozumie głupi niestety nie.

  3. Córka mojego zmarłego w 1999r brata nie utrzymywala żadnych kontaktów z matką zmarłego, w 2006r wyemigrowała do Wlk.Brytanii, również w żaden sposób nie kontaktując się z rodzina zmarłego . W 2919r zmarła moja mama, pozostawiając po sobie testament w którym jest zapis, że ja jako brat zmarłego w 1999r, brata, dziedzicze jej majątek w postaci mieszkania własnościowego. Na wykup mieszkania od władz miasta Gdańska ja wyłożyłem swoje pieniądze, ponieważ mamę nie było stać na taki wydatek. Miasto sprzedawało mieszkania z bonifikatą, także nasze 94 metrowe mieszkanie kosztowało około 19 tysięcy złotych. Niestety nie dokonaliśmy zapisu notarialnego odnośnie wydziedziczenia lub coś podobnego ponieważ notariusz wprowadził nas w błąd, polecając dokonać zapisu o przepisaniu na mnie mieszkania w zamian za opiekę nad mamą, lecz opłata skarbowa wyniosła by około 10 tysięcy. To zapis taki nie został wykonany. Obecnie po śmierci mamy, miała 87 lat, córka zmarłego w 1999r brata, od 2006r mieszkająca w Anglii domaga się zachowku w wysokości 60 tysięcy złotych, wyceniając moje mieszkanie na 600,000 zł. Ponieważ nie zgodziłem się na jej zadania, założyła mi popr,ez kancelarie adwokacka sprawę o zachowek, a ta kancelaria dokonała zapisu na mojej hipotece o roszczeniu o zachowek. Czy prawnie jest wszystko ok?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *