Skarga na golonkę i grochówkę w reklamie Travisto. Zdaniem odbiorcy to propagowanie złych wzorców żywieniowych

Na wesoło Zdrowie dołącz do dyskusji (87) 16.10.2019
Skarga na golonkę i grochówkę w reklamie Travisto. Zdaniem odbiorcy to propagowanie złych wzorców żywieniowych

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Spór o to, jak i co powinniśmy jeść, trwa. Naukowcy i lekarze wciąż badają wpływ żywności na funkcjonowanie ludzkiego organizmu. Nie jest tajemnicą, że nadmierne spożywanie tłustych i mięsnych posiłków może mieć na nas negatywny wpływ. Niektórzy jednak, jak się okazuje, reagują alergicznie już na samą myśl, że ktoś mógłby umieścić w reklamie golonkę lub grochówkę z kiełbasą. Zdaniem jednego z odbiorców reklama Travisto propaguje w ten sposób złe wzorce żywieniowe.

Reklama Travisto propaguje złe wzorce żywieniowe?

Do Komisji Etyki Reklamy wpłynęła skarga na reklamę Travisto. Jednemu z odbiorców nie spodobało się to, że na początku reklamy ukazano posiłek składający się z… golonki i grochówki z kiełbasą. Odbiorca jest oburzony, że Aflofarm ośmiela się nazwać to „miłym początkiem”. Reklama Travisto propaguje złe wzorce żywieniowe – przynajmniej jego zdaniem.

W swojej skardze odbiorca powołał się m.in. na Światową Organizację Zdrowia, która potwierdza, że mięso (takie jak wołowina czy wieprzowina) może przyczyniać się do powstania nowotworu. Skarżący zwraca uwagę na to, że reklama sugeruje, że po zażyciu Travisto można zapomnieć o dolegliwościach związanych z jedzeniem takich posiłków. Jego zdaniem to nie tylko nieprawda, ale także nadużycie społecznego zaufania i wprowadzanie klienta w błąd. W końcu – jak można zapomnieć, skoro jedzenie mięsa może przyczynić się do rozwinięcia się w ludzkim organizmie wielu chorób?

Dodatkowo skarżący uważa, że reklama tylko przyczynia się do utrwalania złych wzorców żywieniowych i może w odbiorcach wzbudzić poczucie, że jedzenie mięsa jest nieszkodliwe.

Komisja Etyki Reklamy jednak nie podzieliła oburzenia skarżącego

KER jednak nie podzielił punktu widzenia skarżącego i uznał, że reklama była prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej i z należytą starannością. Ponadto zdaniem Komisji w reklamie nie było treści, które mogłyby wykorzystywać brak wiedzy odbiorcy lub wprowadzać go w błąd.

KER rzadko przychyla się do nadesłanej skargi

Oczywiście nie jest to sytuacja wyjątkowa – skargi do KER są nadsyłane coraz częściej, a Komisja musi zajmować się rozpatrywaniem osobistych odczuć skarżących. Od czasu do czasu treść reklamy okazuje się faktycznie sprzeczna z przepisami prawa, jednak są to sytuacje raczej rzadkie. Częściej treść skarg nadsyłanych do Komisji może wywołać uśmiech rozbawienia, bo niektóre z nich wydają się naprawdę kuriozalne. Wystarczy zresztą przypomnieć skargę na reklamę Oreo, w której ktoś dopatrzył się nekrofilii  czy skarga o to, że Wieśmac z McDonald’s rzekomo podszywa się pod danie wiejskie.