Uniwersytet Wrocławski błaga studentów, by do legitymacji dawali zdjęcia bez filtrów ze Snapchata

Gorące tematy Na wesoło 11.07.2017
Uniwersytet Wrocławski błaga studentów, by do legitymacji dawali zdjęcia bez filtrów ze Snapchata

Udostępnij

Jerzy Wilczek

Nie, to nie jest AszDziennik. Uniwersytet Wrocławski zwrócił się do studentów z apelem o to, by zdjęcia do legitymacji studenckiej były pozbawione filtrów z serwisów społecznościowych. 

Drodzy kandydaci, maturzyści! Pani Snapchat oraz Dział Nauczania apelują – nie wgrywajcie do IRK zdjęć z uszami i nosami ze snapchata (NA PRZYKŁADOWYM ZDJĘCIU NASZA PANI SNAPCHAT ZE SNAPA UNIWROC, nie, nie umieścimy zdjęć kandydatów). Kiepsko będą wyglądały na legitymacji studenckiej 😂😂😂 (tak, serio, tez nie mogliśmy uwierzyć).

Zdjęcie może być jak do dowodu (ale nie róbcie zdjęcia dowodu 😂). A jeśli nie macie drugiego imienia, w polu „drugie imię” w IRK nie piszcie „nie mam”. No chyba, że chcecie mieć na legitymacji „Anna nie mam Kowalska”.

(No i spieszcie się. Zdjęcie musicie mieć zaakceptowane do czasu dostarczania dokumentów – jest potrzebne, żeby wydrukować podanie).
Przypominamy też, że daty i miejsca składania dokumentów są ściśle określone w harmonogramie rekrutacji! Prosimy wejść na stronę www.rekrutacja.uni.wroc.pl, wybrać kierunek, zakładkę harmonogram i spojrzeć pod tabelkę.
Oby do jutra do 13!

Zakładam, a przynajmniej mam bardzo głęboką nadzieję, że były to mimo wszystko odosobnione przypadki. Z drugiej strony pokolenie pracowników urodzonych w drugiej połowie lat 90′, które powoli wkracza na rynek pracy, pozwala się spodziewać absolutnie wszystkiego.

Młodzi żyją w jakiejś formalno-dysfunkcyjnej utopii, w której kluczem ich działania jest dobra zabawa oraz równowaga pomiędzy pracą, a zabawą. Z naciskiem na to drugie.

Pozostaje jednak zastanowić się nad problemami polskiego szkolnictwa.

Czy naprawdę każdy musi mieć skończone studia?

Nadprodukcja studentów jest jednym z wiodących problemów współczesnego rynku pracy. Z roku na rok rośnie liczba osób, które zdobywają wyższe wykształcenie, choć stosunkowo niewielkim kosztem, aspirując do miana najbardziej prestiżowych zawodów.

Uniwersytet Wrocławski w sytuacjach takich, jak opisana powyżej, powinien podejmować prostą i męską decyzję o nieprzyjęciu studenta na listę studiujących. Czy naprawdę ktoś, kto uważa, że zdjęcie ze snapchatowskim filtrem w postaci pieskiego nosa i uszu, zasługuje na szansę zdobywania wyższego wykształcenia w tym kraju? W mojej ocenie tego typu zachowanie pokazuje, że do dalszej edukacji wyższej jeszcze nie dojrzał i dobrze zrobi mu kilka lat na przemyślenie pewnych zachowań.