Wojsko Polskie to chaos do potęgi n-tej. Nie mogą się nawet dogadać, czy wysłać żołnierzy na warty

Państwo dołącz do dyskusji (39) 17.08.2018
Wojsko Polskie to chaos do potęgi n-tej. Nie mogą się nawet dogadać, czy wysłać żołnierzy na warty

Jerzy Wilczek

Każdy pewnie ma w pobliżu jakąś jednostkę wojskową. Warto się przejść i zobaczyć, kto stoi na warcie. Zazwyczaj nie jest to nawet żołnierz, a zwykły ochroniarz. Niby władze chcą, by warta wojskowa wróciła, ale nawet tego nie są w stanie przeprowadzić. Jeśli z taką operacją polska armia sobie nie radzi, to ciekawe czy nas obroni przed agresorem.

Cywilni ochroniarze zaczęli się pojawiać na wartach po zakończeniu poboru do zasadniczej służby wojskowej. Argument był taki, że żołnierz ma ćwiczyć na poligonie, a nie stać w budce strażniczej. To można by co najwyżej zlecić poborowego, a tych już nie ma u nas od dekady.

Cywilni ochroniarze jednak nie podobali się rządowi PiS. No bo jak to, skoro władza tak czci żołnierzy, a jednostek pilnują zwykli ochroniarze, niczym w supermarkecie? W rozmowie z money.pl anonimowy pracownik biura prasowego MON powiedział, że ochroniarze mają znikać z jednostek. Szczegółów nie ujawnił, ale powiedział, że „jest taka tendencja” i odesłał do Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Co na to DGRSZ (ech, te wojskowe, skomplikowane nazwy i ich skróty…)? Rzecznik dowództwa mówi, że o planach Ministerstwa Obrony nic nie wie. Słowem: MON swoje, wojsko swoje.

Warta wojskowa wróci czy nie? Dobre pytanie

To, czy warta wojskowa wróci to w sumie nie jest tu najważniejsza sprawa. Pewnie lepiej by było, gdyby to jednak mundurowi ochraniali tak ważne dla naszego bezpieczeństwa placówki, a nie cywile, którzy mogą mieć raz dyżur w jednostce, raz w supermarkecie, a raz w dyskotece. Ale to, co najbardziej szokuje, to chyba chaos w armii, który doskonale pokazuje ta sprawa.

Bo z jednej strony MON mówi, że cywilna ochrona sukcesywnie ma znikać z jednostek, ale wojsko, które podlega pod MON zupełnie nie wie nic o takich wytycznych. Chaos totalny. Ciekawe jest też to, że pracownik biura prasowego MON wypowiada się anonimowo. Otóż od czasów Macierewicza resort nie ma swojego rzecznika, a media wielokrotnie informowały, że pracownicy MON-owego biura PR wolą być anonimowi, bo uważają, że mogą mieć w przyszłości problemy przez pracę dla resortu.

I jak na tacy widać, że z naszym wojskiem jest coś nie tak. Z jednej strony armia nie może się dogadać z MON (czy raczej MON z armią) w dość banalnej przecież sprawie, z drugiej – instytucje, które odpowiadają za nasze bezpieczeństwo, nie mogą nawet znaleźć ludzi, którzy by się wypowiadali pod nazwiskiem dla prasy.

W tym kontekście przestaje szokować to, że Polska od dłuższego czasu nie potrafi kupić w miarę nowoczesnych helikopterów, o nowych statkach dla Marynarki Wojennej już nawet nie wspominając. Nasza armia i jej cywilne zwierzchnictwo nie radzą sobie z ustaleniem, kto powinien być na warcie i z obsługą dziennikarzy, więc co dopiero tu mówić o kupowaniu sprzętu. Czujecie się bezpiecznie, mając świadomość, że taka armia pilnuje naszych granic?

39 odpowiedzi na “Wojsko Polskie to chaos do potęgi n-tej. Nie mogą się nawet dogadać, czy wysłać żołnierzy na warty”

  1. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem: ,,(…) jednostek pilnują zwykli ochroniarze, niczym w supermarkecie (…). Są to zawodowi pracownicy ochrony.

      • Oczywiście wypowiada się ktoś, kto nie ma o tym pojęcia.
        Ochroniarzy widziałem wielu i jeszcze żadnego z niepełnosprawnością.
        Większość to byli wojskowi/policjanci, którzy jednak wiedzą co i jak wygląda. Do tego każdy musi mieć licencje na broń, której w naszym kraju od tak się nie dostaje.
        Za to firmy ochroniarskie całkiem dobrze odciążają wojsko od takich pierdół jak pilnowania obiektów, co pozwala na zwiększenie ilości osób biorących udział w szkoleniu.
        Bo nie oszukujmy się. Tutaj nie Ameryka. Raz na jakiś czas się trafi zbłąkany cywil, gość co się bawi dronem nad jednostką, czy tajemniczy samochód z wnętrza którego ktoś robi fotografie. I z reagowaniem na takie zdarzenia ochrona radzi sobie bardzo dobrze. Cała reszta to po prostu rutynowe patrole.

        • Szkoda tylko,że spora część tego szkolenia to pic na wodę.

          A takie pierduły i „rutyna” jak przychodzi co do czego na „misjach” jednak albo żołnierze wykonują – albo jak jest „prywatna ochrona” to sami żołnierze podczas urlopu robili za „prywatną ochronę” dla Amerykanów w Academi/Blackwater.

          • O czym ty mówisz? O misjach, czy o ochronie jednostek w czasie pokoju? Bo to są dwie różne rzeczy i samo porównywanie tego pokazuje, że twoje argumenty są nietrafione.
            A szkolenie jakie by nie było, jest wciąż lepsze niż codzienne wyznaczanie 30-40 ludzi (dwie zmiany) na warty.

      • Aż tak źle na razie nie jest.To już coś na poziomie SUFO więc niepełnosprawnych dziadków to nie.Ale rzecz polega na czym innym:

        Wojsko szkolone do wszystkiego tylko nie do działań patrolowych i strażniczych – fajnie,ale komu każe się je wykonywać w razie wojny ? Nielicznym żołnierzom WOT (po odejściu od Macierewicza może i WOT nie rozwiązano,ale cały rozmach budowy tej formacji się skończył) ? Policji ? Bo przecież prywatni ochroniarze będą chcieli albo uciekać z kraju,albo wręcz mogą dołączyć do band rabusiów.

        Przecież już pomijając niedobory w siłach lądowych które w razie wojny będą na froncie i będą potrzebować więcej ludzi niż obecny stan osobowy w armii – w strefie przyfrontowej i na tyłach ktoś musi różnych magazynów i obiektów pilnować.

    • Akurat w tym temacie powiedział trochę sensownych rzeczy. Stan tej armii woła o pomstę do nieba i widzi to każdy kto akurat nie jest resortowym misiem i ma trochę rozumu i odrobinę chęci by zapoznać się z powszechnie dostępnymi informacjami.

  2. I właśnie z powodu takiej sytuacji w armii – gdzie ta dyskusja o pilnowaniu jednostek przez ochroniarzy to NAJMNIEJSZY problem pomysły rządu by rozbrajać obywateli – a zwłaszcza rejestrować czarnoprochowce – to kolejny strzał w stopę dla Polskiej obronności w jednym z ostatnich miejsc jakie nie zostało kompletnie skopane przez urzędników – chodzi o prywatne inicjatywy garstki obywateli którzy patrząc na nieudolność państwa na miarę swoich możliwości przygotowują się sami jak mogą.

  3. To co się dzieję w WP to jest malutki i śmieszny procent absurdu w porównaniu do obecnej sytuacji w Służbie Więziennej. No ale o tym się przecież nic nigdzie nie mówi, bo kogo obchodzą ludzie narażający codziennie życie, żeby społeczeństwo było izolowane od bandytów, skoro siedzą za murem i nikt ich nie widzi.

  4. tak warty z zolnierzy maja sens… ale… zalóżmy ze jest 1800 zolnierzy pojedzie na poligon jest kolo 600 dobra zostaje 1200 z czego te 300 sztaby… daje nam to 900 do tego policzmy pododdzialy alarmowe tak 14 osob zdajacej i 14 przyjmujacej razem 24 do tego warta no 20 osob na weekend zdajacej 20 przyjmującej razem 40 osob… w tygodniu jest chyba 16 i drugie 16 razem 32… do tego patrzac oficer dyzurny i pomocnicy czyli razem 6 na kazdy pododdzial w brygadzie moze liczyc 2-3 pieter razem 4 osoby na pietro i teraz pst 1- 6sciu i pst 2- 6ciu ludzi to wychodzi czyli sluzby dyzurne 4 budynki bardzo duzego pododdziau po dwa pietra 8 sluzb w tym buynku to osob 32 nastepny budynek 8 osob czyli wa pietra nastepny zalozmy 3 pietra czyli 12 osob w nastepnym budynku nastepne 12 osob potem w nastepnym budynku 8 osob i zalozmy kolejne dwa budynki duzego pododdzialu po dwa pietra razem 8 osob i kolejny budynek z trzema pietrami to da nam12 osob w tym budynku… sluzby sztabowe dwa sztaby to lacznie 4 osoby… do tego kompanie honorowe 40 ludzi stalych… to daje nam… oraz jakies kursy to moze byc od 10 osob w zwyz… doliczmy batalion zmechanizowany konwoj nie wiem ile osob w nim jedzieb 24+32/40+6+6+6+32+8+12+12+8+8+12+4+40=210 osob reszta zostaje do uzycia na normalny czas walki… kto jest zadowolony? :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *