We Francji markety muszą rozdawać  jedzenie, które się przeterminowało i być może podobnie będzie w całej Unii Europejskiej.

W supermarketach na całym świecie przeterminowane lub zepsute jedzenie jest wyrzucane. Jest tego bardzo dużo. O ogromie tego zjawiska donosiły nie raz media, a także ludzie zwani freeganami. Wszystkie opcje polityczne we Francji zgodziły się by przeszła poprawka do ustawy, która nakazuje supermarketom rozdawanie jedzenia, którego nie sprzedano ze względu na przekroczenie terminu przydatności.

Chodzi o jedzenie, któremu kończy się termin przydatności do spożycia lub sprzedaży. Bardzo często też wyrzucane są uszkodzone lub zgniecione puszki, jedzenie, które nie wygląda na świeże, ale nie jest zepsute. Często też okres przydatności nie determinuje faktu, że jedzenie jest szkodliwe lub zepsute, tylko to, że może nie mieć już takich parametrów jak tuż po wyprodukowaniu, nie mniej nadal nadaje się do przetworzenie lub zjedzenia.

Freeganie niejednokrotnie udowadniali i robią to nadal, że można mieć całe góry dobrego jedzenia, nie wydając na nie ani grosza. Niektórzy z nich doprowadzili sztukę wyszukiwania miejsc, gdzie wyrzucane są dosłownie tony owoców, warzyw, pieczywa, mrożonego mięsa, wędlin i puszek z sokami, przetworami, etc. Zbierają oni zwykle tyle, ile potrzebują dla siebie i bliskich, a czasem tyle ile są w stanie zabrać i robią z tych produktów potrawy, które rozdają bezdomnym lub biednym. Dzielą się z sąsiadami i potrzebującymi, którzy nie są tak zaradni, jak oni.

We Francji marnotrawstwu jedzenia powiedziano stanowcze nie! Za ustawą opowiedziały się WSZYSTKIE opcje polityczne. Dzięki temu jedzenie, zamiast być wyrzucane, będzie przekazywane potrzebującym. Jak wykazały instytucje kontrolujące supermarkety, co roku wyrzucano w tym kraju ponad 7 000 000 ton żywności! Prawie 70 proc. wyrzucali konsumenci, a sklepy nieco ponad 10 proc., ale warto nadmienić, że nadal jest to ogromna ilość – 700 000 ton! Teraz to jedzenie w większości trafi do osób, którym się przyda.

Nawet na rodzimym podwórku wiele dobrego jedzenia daje się znaleźć, co pokazane jest choćby na tym filmie:

Niestety polskie prawo, zamiast przyklasnąć rozdawnictwu niesprzedanego jedzenia, karze ludzi za fakt oddania produktu, który przecież ma jakąś wartość, szczególnie dla Urzędu Skarbowego. Skoro jest produkt, to nawet przeterminowany ma ułamkową cenę świeżej wersji i oddając to komuś, trzeba zapłacić od tego podatek. Zwolnieni z niego są tylko Ci przedsiębiorcy, którzy przekazują żywność organizacjom charytatywnym. Można także oddawać produkty do banków żywności. Za pomoc osobom indywidualnym można nadal mieć problemy.

Francuzi chcą zachęcić Komisję Europejską, by rozważyła wprowadzenie identycznych rozwiązań we wszystkich krajach członkowskich Unii Europejskiej. Dzięki takim nakazom większość jedzenia nie trafiałoby na śmietnik lub do utylizacji, a do instytucji i ludzi, którym bardzo by się ono przydało. Mam nadzieję, że za przykładem Francji pójdą inne kraje, nie tylko w UE. Potrzebujących nie brakuje, a jedzenie się marnuje!

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Jeśli masz problemy lub wątpliwości związane z przekazywaniem darowizn dla instytucji pożytku publicznego lub osób fizycznych i chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika, to z redakcją Bezprawnik.pl współpracuje zespół prawników specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.

Zdjęcie z serwisu shutterstock.com