10 maja wyborów nie będzie – Jarosław Kaczyński i Jarosław Gowin porozumieli się

Państwo Społeczeństwo dołącz do dyskusji (179) 06.05.2020
10 maja wyborów nie będzie – Jarosław Kaczyński i Jarosław Gowin porozumieli się

Marek Krześnicki

Wybory prezydenckie przełożone. Jak informuje Polska Agencja Prasowa, Jarosław Kaczyński i Jarosław Gowin porozumieli się w kwestii wyborów prezydenckich. Nowy termin głosowania nie jest jeszcze znany, ale ma się ono odbyć tak, jak chce tego Prawo i Sprawiedliwość. Czyli w trybie korespondencyjnym.

Wybory prezydenckie przełożone: nie odbędą się 10 maja 2020 r. Nie wynika to jednak z ogłoszenia stanu wyjątkowego. Choć epidemię koronawirusa można i należy uznać za klęskę żywiołową, to z różnych względów rząd nie zamierza tego uczynić. Zamiast tego zaprezentowano rozwiązanie… dość powiedzieć, że niesztampowe.

Nie będzie zatem ani wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, ani zmiany konstytucji, ani doręczania pakietów wyborczych na ostatnią chwilę przez Pocztę Polską. Nie będzie też dymisji urzędującego prezydenta.

Niczego nie będzie. Wybory prezydenckie przełożone – najpierw jednak muszą się nie odbyć

Skąd taki pomysł? To proste. Nieodbycie się wyborów będzie przesłanką do tego, aby Sąd Najwyższy uznał ich nieważność. Sytuacje taką reguluje art. 129 konstytucji, zgodnie z którym:

  1. Ważność wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej stwierdza Sąd Najwyższy.
  2. Wyborcy przysługuje prawo zgłoszenia do Sądu Najwyższego protestu przeciwko ważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej na zasadach określonych w ustawie.
  3. W razie stwierdzenia nieważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej przeprowadza się nowe wybory, na zasadach przewidzianych w art. 128 ust. 2 dla przypadku opróżnienia urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej.

Wówczas marszałek Sejmu ogłosi, nie później niż w czternastym dniu po stwierdzeniu nieważności wyborów, nową datę wyborów, która przypadnie na dzień wolny od pracy przypadający w ciągu 60 dni od dnia zarządzenia wyborów.

Jak wynika z oświadczenia, Porozumienie poprze ustawę o głosowaniu korespondencyjnym. Jednocześnie przedstawiona zostanie, w uzgodnieniu z Prawem i Sprawiedliwością, propozycja jej nowelizacji. Wilk będzie zatem syty, a owca cała. PiS nie traci większości w Sejmie, a zaplanowane na najbliższą niedzielę głosowanie się nie odbędzie.

Podsumowując: 10 maja wyborów nie będzie. Odbędą się one później, ale również w planowanym przez rządzących trybie korespondencyjnym, mimo licznych wątpliwości co do konstytucyjności tego rozwiązania. Nie można jednak wykluczyć, że zostaną zaproponowane takie zmiany, które choć trochę przybliżą głosowanie korespondencyjne do zasad wyborów opisanych w ustawie zasadniczej.

179 odpowiedzi na “10 maja wyborów nie będzie – Jarosław Kaczyński i Jarosław Gowin porozumieli się”

  1. Ja mówię NIE dla głosowania korespondencyjnego w takiej formie.
    – zagrożenie dla tajności
    – brak zaufania do liczących
    To głównie, ale pozostaje: takie wybory są niezgodne z konstytucją.

      • „Art. 127. 1. Prezydent Rzeczypospolitej jest wybierany przez Naród w wyborach powszechnych, równych, bezpośrednich i w głosowaniu tajnym.”
        Korespondencyjne wybory nigdy nie będą tajne, ani bezpośrednie…

        • Będą bezpośrednie, bo głos zostaje oddany bezpośrednio przez wyborcę. Wybory pośrednie masz w USA, gdzie wyborcy wybierają elektorów, a elektorzy dopiero wybierają Prezydenta.

          • A co do tajności wyborów i pomysłu umieszczania numeru PESEL w kopercie wyborczej?

          • Karta do głosowania miała być umieszczona w osobnej kopercie, obok oświadczenia. Przy dochowaniu procedur, możliwe jest oddanie takiego głosu w sposób tajny, czyli jedna grupa otwiera koperty główne i odnotowują, że oddałeś głos, a koperta z tym głosem trafia do urny. Na koniec dnia z tej urny wyjmowane są koperty z głosami, które nie mają już powiązań z oświadczeniami.
            Dojdzie do tego kto jak głosował, gdyby tylko jedna osoba oddała głos albo wszyscy głosowaliby na tę samą osobę. Ale tak samo jest w przypadku wyborów tradycyjnych.

            Problematyczna jest kwestia doboru odpowiednich osób do rozpakowywania kopert i ich kontrola. Oraz faktycznie przypadku, w którym przyjdzie więcej niż jedno oświadczenie o oddanym głosie. Logicznym posunięciem byłoby unieważnienie obu głosów, ale koperta z głosem wcześniejszym została już wymieszana, więc nie wyjmiesz tego głosu. A nowego też raczej nie wypada wrzucać. Tę samą sytuację masz w przypadku podszywania się w wyborach tradycyjnych, ale tutaj może być na większą skalę.

            A idiotyczna jest z kolei formułka na oświadczeniu o tym, że ktoś oddał tajny głos, jeśli nie ma pewności co do dalszego losu tego głosu.

          • No właśnie, przy dochowaniu procedur. W normalnym głosowaniu masz pewność, że nikt nie podejrzał twojego głosu. Jeżeli urna jest pusta to możesz poczekać i nie wrzucać swojej karty jeżeli się obawiasz. Jeżeli jest pełna i wszyscy zagłosują na jednego kandydata to raczej ciężko żeby z tego powodu spotkały się represje skoro wybierasz tego co wszyscy.
            A tutaj może zdarzyć się wszystko. Pamiętajmy że urzędnicy potrafili wyrzucić karton dowodów osobistych na śmietnik za co poszkodowani na których dane wzięteo pożyczki uzyskali co najwyżej „no rzeczywiście, nie powinno dojść do takiej sytuacji.”.
            Zakładanie że wszyscy postąpią zgodnie z prawem nie przekonuje mnie w państwie w którym mamy policję czyli organ do zwalczania tych którzy nie lubią zgodnie z prawem.

          • Mam prawie pewność, że nikt nie podejrzał mojego głosu, ale nie mam pewności czy został on zapisany prawidłowo albo nie zostało coś dopisane, by stał się głosem nieważnym.

            Również nie wiem, czy ktoś nie dorzuci jakichś wypełnionych kart.

            Wszystko rozbija się o procedury i odpowiednią kontrolę. Zarówno w korespondencyjnych, jak i stacjonarnych.

          • Dokładnie , jak sprawić by kogoś nie podkusiło sprawdzić na kogo zagłosował Kowalski i jeżeli zagłosował na innego niż jedynie słuszny kandydat to coś dopisać aby unieważnić głos, albo nie wrzucić koperty i karty wyborczej Kowalskiego do urny z głosami, już nawet nie wspomnę o ewentualnej podmianie na głos na jedynie słusznego kandydata.

            Normalnie odbierasz kartę za potwierdzeniem podpisem, za zasłonką oddajesz głos (tutaj ma być oświadczenie z PESEL) i wrzucasz wypełnioną kartę do (zaplombowanej) urny gdzie są już inne karty, jedyny wyjątek to jak będziesz pierwszy w lokalu.
            Poza tym powszechność a więc pewność że otrzymałem kartę, ale nie świadek że ktoś włożył ją do mojej skrzynki, albo i nie bo się pomylił (sam wyjąłem awizo z tzw sądówki ze swojej skrzynki a było do sąsiada kolumnę obok, oczywiście oddałem ale jaką mam gwarancję że tak nie będzie i ktoś nie odda, albo wyciągnie ) ,bo zanim wróciłem z pracy ktoś ją wyjął co da się zrobić bo też czasem wyciągałem ulotki nie otwierając skrzynki jak było więcej ulotek. To tylko przykłady z życia, tak więc …… ?… IMHO ta procedura nie zapewnia spełnienia warunków .
            Tak przy okazji czy można orzec ważność / nieważność niewykonanej czynności , poza tym nieważność wyboru Prezydenta oznacza że musiał zostać jakiś wybrany w sposób niezgodny z prawem a nie że nie został wybrany żaden , to tak w kontekście art 129 pkt 3, no ale nie jestem prawnikiem, może się nie znam, to tylko tak na podstawie logiki.

          • Odniosę się do dwóch rzeczy tylko, bo nie chcę znowu wyjść na osobę, która broni tej koncepcji i zaplanowanego działania przez PiS.

            Powszechność niekoniecznie polega na tym pewności, że otrzymasz kartę., a to, że będziesz mógł w łatwy sposób ją otrzymać i oddać głos.

            Ostatni akapit – dlatego piszę tutaj wszędzie, że wybory teoretycznie się odbędą. Dlatego będzie cisza wyborcza itd.

          • Zgadza się powszechność to możliwość zagłosowania przez wszystkich chętnych uprawnionych do głosowania z łatwą dostępnościa karty bez większego wysiłku ponad konieczność pójścia do lokalu wyborczego z dowodem by wykazać uprawnienie do głosowania. Troszkę ona (powszechność)ograniczona bo gdyby założyć 10 maja to raczej niemożliwym jest dostęp do kart dla obywateli będących za granicą Państwa. Również jeżeli mieszkasz gdzie indziej niż jesteś zameldowany to Twój pakiet wyborczy wyląduje tam gdzie jesteś zameldowany, czyli równie dobrze na sąsiednim osiedlu, jak i drugim krańcu Polski. Łatwość zagłosowania to zrobienie krzyżyka w kratce, a nie konieczność wypełniania oświadczenia z danymi typu PESEL , dodatkowo narażającymi w przypadku wycieku danych na niezawinione długi (pożyczka-chwilówka) , jak i dająca możliwość przy niezachowaniu procedur do niezachowania tajności która jest nie tylko skreśleniem w sposób taki że nikt nie widział co zostało zaznaczone, ale też że nikt nie pozna i nie będzie miał możliwości powiązać danych osobowych z treścią głosu ( przestrzeganie prawa i procedur w Polsce…..??? zwłaszcza jak widzę jadących 70-90 km/h w mieście gdzie z definicji jest 50 km/h i nie mówię o przelotówkach z podniesionym limitem bo tam też przesadzają, , albo popijających przed sklepem czy na trawniczku piwko w końcu alkohol w miejscu publicznym, czy wariatach na rowerach na stosunkowo wąskim chodniku ). Świadomie może tylko wspomnę o zacietrzewionych aktywistach bez rozwijania co mogliby zrobić gdyby byli gdzieś w procedurze.
            Poza tym czy można stwierdzić nieważność niewykonanej czynności (wyboru prezydenta) ?

          • A gdzie konstytucja mówi, że umieszczanie PESELu na karcie wyborczej oznacza brak tajności wyborów?

          • Czy można się spuszczać na ludzi na chodniku? Nie można bo zgodnie z konstytucją trzeba szanować wolności i prawa LUDZI.
            Teraz gdzie w konstytucji jest napisane, że twoja matka jest człowiekiem?
            My ludzie myślący wierny że pewne oczywiste rzeczy nie muszą być napisane wprost bo można się domyślić. Np. Jeżeli masz obok PESEL i głos osoby i możesz je upublicznić to taki głos nie jest tajny. Rozumiem że to do ciebie nie przemawia. Spoko miłego siorbania białych płynów skoro dla ciebie jest logiczne że twoja matka nie jest człowiekiem bo nie ma takiego punktu w konstytucji.

          • To czy spuszczanie się na ulicy nie jest zgodne z szanowaniem i prawami człowieka, to kwestia interpretacji sądu, a nie Twojego czy mojego poglądu na ten temat.

            My ludzie myślący wierny że pewne oczywiste rzeczy nie muszą być napisane wprost bo można się domyślić.
            Znam całą masę spraw sądowych, w których ludzie uznani za winnych myśleli, że to oczywiste, że nie łamią prawa, co prawda prawo wprost tego nie mówiło, ale można było się tego domyślić. Cóż… sędzia był innego zdania.

            Jeżeli masz obok PESEL i głos osoby i możesz je upublicznić to taki głos nie jest tajny. Rozumiem że to do ciebie nie przemawia.
            Moim zdaniem taki głos nie jest tajny, ale tajne nie jest moim zdaniem również głosowanie internetowe, które przez masę osób jest bardzo pożądane, bo żeby zagłosować trzeba to zrobić z własnego profilu gdzie są wszystkie moje dane. Niemniej, jest to tylko moja opinia, sąd może mieć inną. A poza tym, mi brak tajności nie przeszkadza.

          • Nie mówi, zawsze można tak zrobić i sąd zdecyduje, że można było tak zrobić.

          • Nie będą bezpośrednie, bo jak twój sąsiad będzie wiedział że planujesz zagłosować na konkurenta to ukradnie starszej sąsiadce pakiet wyborczy, wypisze dane na ciebie i zagłosuje na tego jak on uważa że powinno być. Potem wyjdzie że oddałeś dwa głosy i zwyczajnie pewnie zostaną oba uniewaznione.
            Drugie zagrożenie dla bezpośredniości to zwyczajnie zniszczenie skrzynki pocztowej jeżeli spodziewasz się że głosujący tam będą głosować niezgodnie z twoją wola.

          • Sprawdź najpierw w przepisach co oznacza, że wybory są bezpośrednie. Bo całkiem nie to, co uważasz.
            I pomyśl jak ktoś podobny do Ciebie ukradnie Ci dowód i pójdzie zagłosować do lokalu wyborczego podszywając się pod Ciebie.

          • Jak ktoś podobny do mnie ukradnie mi dowód i pójdzie zagłosować to albo ja byłem pierwszy i mu powiedzą że nie może albo on był pierwszy i ja się dowiem że już glosowalem i będzie afera.
            Gdyby to się miało dziać na masową skalę to w komisjach zorientowali by się. Ja np. Byłem 3 razy w komisji i nigdy nie miałem przypadku że ktoś przyszedł zagłosować kto już był. Gdyby nagle takich przypadków zrobiło się sporo to byłoby podejrzane.
            Natomiast w głosowaniu korespondencyjnym nie trzeba mieć dowodu. Wystarcza dane osob, które może mieć nawet podrzędny pracownik infolinii w jakiejś instytucji i już można wysyłać głosu za innych z niskim ryzykiem wpadki. Osoby za które oddano glos nawet się nie zorientują.

          • No to tutaj też na dużą skalę byłaby afera, bo powinno być odnotowane i pewnie uznane przez to głosowanie za nieważne.
            Ja nie byłem ani razu w komisji, ale zdarzyło mi się, że przyszedłem i info, że przecież głosowałem. Dlaczego? podpis odbioru karty był przez wycięte okienko i źle to ktoś z komisji przyłożył. Podobno.

          • Idąc tym tokiem myślenie można powiedzieć, że wybory tradycyjne nie są bezpośrednie bo jak schowa się babci dowód, która chce zagłosować na „niewłaściwego kandydata”, to babcia nie zagłosuje.

          • Tylko jak się schowa babci dowód to babcia pójdzie na policję i będzie miała świadomość że ktoś ją poszukuje/pozbawia praw. A jak się wysle głos za babcie to babcia się może nawet nie domyślic że coś jest nie tak.

          • MOŻE nie domyśleć, to może się również nie domyśleć, że ktoś celowo jej ten dowód schował, MOŻE pomyśleć, że po prostu zapomniała gdzie schowała. Chowanie komuś dowodu aby nie mógł zagłosować jest tak samo nielegalne jak zabieranie komuś pakietu wyborczego, to raz, a dwa, my rozmawiamy jedynie o naszych poglądach co to znaczy „bezpośrednie”, natomiast nasze poglądy mają się nijak do konstytucji bo w konstytucji nie jest napisane, że wybory korespondencyjne w takiej formie jak się mają odbyć nie są zgodne z tymi wszystkimi zasadami, jest tylko napisane, że mają być tajne i bezpośrednie, a co to znaczy tajne i bezpośrednie, to już kwestia interpretacji.

          • Tak może się nie domyśleć. Nie mam wątpliwości że przy normalnych wyborach też są przekręty. Tylko chodzi mi o to że specyfika wyborow powoduje że jedna osoba nagle nie wytworzy 10 000 głosów. Chyba że komisja zrobi wałek i wypełni głosy za ludzi ale to też nie takie proste bo możesz przyjść i popatrzeć co taka komisja robi. W przypadku wyborów korespondencyjnych co zrobisz jeżeli w swojej skrzynce znajdziesz trzy pakiety? Jeden prawdziwy i dwa podrobione? A może ktoś ukradnie twój i zostawi podróbkę żebyś oddał nieważny głos?
            Ktoś może wypełnić 1000 pakietów i wrzucać je do skrzynek przez cały dzień.

            Tak jak oszustwa na olx, na wnuczka itd. nie zaczyna się od bezpośredniego kontaktu tylko przez internet telefon bo wtedy nawet jak co nie wyjdzie to i tak nie wiesz kto próbował cię oszukać. Dzięki czemu możesz próbować oszukać 100 ludzi dziennie nie wychodząc z piwnicy.

          • W przypadku wyborów korespondencyjnych co zrobisz jeżeli w swojej skrzynce znajdziesz trzy pakiety?
            Myślę, że to samo co zrobię gdy dowiem się, że kandydat w moim okręgu, na którego głosowałem ja i moja rodzina, dostał 0 głosów, co jest normą w przypadku wyborów tradycyjnych. Żeby była jasność, uważam wybory korespondencyjne za najgorsze z możliwych, wolałbym aby odbyły się tradycyjne, niemniej, w przypadku każdych wyborów zdarzają się problemy. Jaka jest ich skala? Tego nie wie nikt, więc nie da się porównać które wybory generują najwięcej problemów. Możemy sobie tylko gdybać.

            Ktoś może wypełnić 1000 pakietów i wrzucać je do skrzynek przez cały dzień.
            A skąd weźmie 1000 PESEli?

          • A skąd tysiące PESLI mają oszuści którzy biorą pożyczki na innych ludzi?

          • Nie wiem, nie słyszałem jeszcze o przypadku by ktoś miał 1000 peseli.

          • Alek skoro dla ciebie zdobycie 1000 PESEL i jest co problemem to dobrze bo nie znasz się na oszustwach, ale to można zrobić/kupić za stosunkowo nieduże pieniądze.

          • @Alusiu może się domyśleć ta babcia może, a może nie. Twoja argumentacja to trochę jakby twoi kaczy władcy powiedzieli, że od dziś dla transparentności życia Polaków ZAKAZUJE SIĘ zamykania mieszkań i drzwi muszą być uchylone przez cały czas. Ludzie wtedy by pisali że to pożywką dla zlodziei itd. a wtedy wkraczasz ty że jak ktoś podobny do prezesa banku z jego dowodem osobistym i umiejętnościami niczym z mission impossible będzie chciał obrabować bank to może mu się udać więc skoro nawet żelazne sejfy i systemy ochrony nie pomagają to tym bardziej zwykłe drzwi nie pomogą pokonać złodzieja. Więc ustawa o zakazie zamykania mieszkań jest słuszna i nie zmieni ryzyka bo i tak z zamkniętymi drzwiami czasem kogoś dało się okraść.

          • Twoja argumentacja to trochę jakby twoi kaczy władcy
            :-D
            Dla Twojej wiadomości, nigdy na Kaczora nie głosowałem i nie zagłosuje ;-)

            Więc ustawa o zakazie zamykania mieszkań jest słuszna i nie zmieni ryzyka bo i tak z zamkniętymi drzwiami czasem kogoś dało się okraść.
            Super, to teraz napisz jak to ciekawe porównanie ma się do wyborów i moich argumentów?

          • No tak, że piszesz że jak znajdziesz podobnego człowieka i jego dowód to możesz się podsyca vs wersja z głosowaniem w ktorym wystarczy znać PESEL i parę danych człowieka i nie musisz go w życiu na oczy widziec.
            To dla mnie dwa różne ryzyka o zupełnie innej skali wykorzystania do nadużyć.

          • piszesz że jak znajdziesz podobnego człowieka i jego dowód to możesz się podsyca
            Gdzie to napisałem?

            wersja z głosowaniem w ktorym wystarczy znać PESEL i parę danych człowieka i nie musisz go w życiu na oczy widziec.
            Dlatego apeluje się do ludzi by chronili swój PESEL, jeśli ktoś tego nie robi to to jego problem.

          • Alek nie przeginaj. Sugerujesz że kowalski jest w stanie chronić swój PESEL w 100% skutecznie? Te ukradzione dane osobowe które przestępcy kupują po kilka złotych za setkę nie są to tylko dane osobowe ludzi którzy za grosz nie znają się na swoim bezpieczeństwie. Np. ja traktuje mój piesek jako jawny – nigdy nie podaje jeżeli nie jestem zmuszony ale też nie opieram mojego bezpieczeństwa o założenie że nikt go nie zna.

            Prosty przypadek. Dowody osobiste tracą ważność więc idziesz do urzędu po nowy. W pewnym mieście paczka z nowymi dowodami omyłkowo poszła do kosza, ktoś ją potem znalazł, ktoś wykorzystał te dane do zaciągnięcia kredytu. Gdzie jest wina Kowalskiego i w jaki sposób Kowalski mógł ochronić swój PESEL i dane?

            Drugi prosty przykład. Pracownik infolinii w dowolnym kruku, getbaku – pierwsze pytanie podczas rozmowy – PESEL (który porównuje z tym w systemie). Taki pracownik może wynieść te dane i nawet skuteczna procedura która go ostatecznie namierzy i skaże za to nie sprawi że upublicznione przez niego dane nagle znikną.

          • Ależ ja jestem świadomy, że cała masa osób może sobie przywłaszczyć czyiś PESEL, choćby urzędnik w urzędzie skarbowym, no ale co to zmienia? :-D Gdzieś w konstytucji jest napisane, że wybory są nielegalne gdy dojdzie do jakichkolwiek nadużyć, jakichkolwiek pomyłek? Jak będziesz miał pecha to ktoś ci zwinie Twój pakiet wyborczy, wykorzysta Twój pesel, czy źle zapisze Twój wybór z karty wyborczej w lokalu wyborczym. Życie.

          • A gdzie w konstytucji jest informacja co oznacza „bezpośredniość”?

          • Konstytucja nie jest słownikiem języka polskiego. To też protip gdzie powinieneś szukać definicji.

          • A gdzie jest w konstytucji napisane w którym słowniku, według jakiego autora, definiuje się „bezpośredniość”?
            No i gdzie w konstytucji jest napisane, że dana ustawa spełnia/niespełnia cechy danej definicji?

          • Sprawa jest dosyć jasna, masz TK, który jest jedynym ciałem uprawnionym do oceny co jest zgodne z konstytucją a co nie, sędziowie TK oceniają na podstawie tego co uznają za stosowne, jedni tak, a drudzy tak, dlatego też zazwyczaj wyroki TK nie są jednomyślne, tylko część sędziów TK ma takie zdanie na temat zgodności danej sprawy z konstytucją, a część inne. Coś się nie zgadza?

        • A gdzie jest napisane co to znaczy bezpośrednie? No i gdzie jest napisane, że wybory korespondencyjne nie są tajne?

          • Zajrzyj do Słownika Języka Polskiego – bezpośrednie czyli bezpośrednie. Jesteś, wrzucasz kartę do urny – BEZ PO ŚRE DNIO.
            Przeliterować czy sylabami starczy?

          • A gdzie jest napisane, w którym artykule, że TK ma się kierować Twoją interpretacją znaczenia słowa „bezpośrednio”?

          • Nie ma MOJEJ interpretacji – bo to słowo, ten przymiotnik, ma swoją interpretację w Słowniku Polskim. Rozumiesz? Nie ma INNYCH interpretacji – a jeśli są, muszą być TOŻSAME (jakbyś nie wiedział co to znaczy – zajrzyj do Słownika Języka Polskiego).

            BEZPOŚREDNI [przymiotnik]
            znaczenia:
            (1.1) taki, który nie ma pośredników ani ogniw pośrednich; taki, który trafia do kogoś lub czegoś wprost
            (1.2) taki, który nie działa zgodnie z konwencjami lub konwenansami; jest szczery, naturalny
            (1.3) taki, który nie jest oddzielony, jest tuż obok czegoś

            1.1 w tym wypadku ma zastosowanie, 1.2 dotyczy zachowania, 1.3 dotyczy miejsc lub rzeczy

            I weź się chłopie ogarnij, bo się zastanawiam czy szkołę podstawową skończyłeś…

          • Nie ma MOJEJ interpretacji – bo to słowo, ten przymiotnik, ma swoją interpretację w Słowniku Polskim. Rozumiesz?
            :-D Ty chyba nie rozumiesz, że w słowniku nie ma interpretacji, są jedynie definicje, a czy dane zjawisko spełnia kryteria danej definicji to kwestia interpretacji.
            Chciałbym Cię zobaczyć jak oburzony wyrokiem sądu krzyczysz na sędziego, że jest idiotą, bo w słowniku jest napisane tak i tak, i Ty nie zrobiłeś tego co orzekł sędzia :-D Życzę powodzenia ;-)

      • Nie będą, co zostało już wielokrotnie wyjaśnione.

        – nie będą powszechne i równe – ponieważ nie zagłosują za granicą, nie zagłosują osoby z upośledzeniami wzroku czy rąk (bo nie przewidziano dla nich kart ani innego sposobu), nie zagłosują osoby zamieszkałe poza miejscem zameldowania, itd. Równe znaczy jeszcze równe prawa – każdy obywatel miał takie same, wystarczyło zgłosić inne miejsce głosowania lub formę – w tych wyborach tego także zabrakło.

        – nie będą bezpośrednie – ponieważ bezpośrednie znaczy wrzucenie karty do urny (przesłanie przez pocztę dokądkolwiek na pewno bezpośrednie nie jest co chyba logiczne – słowo „przez” się kłania),

        – nie będą tajne – tajne znaczy że nikt nie jest w stanie poznać na kogo głosujemy – w głosowaniu korespondencyjnym jest koperta z głosem oraz podpisanym oświadczeniem co samo w sobie jest zaprzeczeniem tajności.

        • Mała uwaga: „bezpośrednie” oznaczają, że Ty oddajesz głos na konkretnego kandydata (a nie wskazujesz kogoś, kto tego kandyda wybierze za Ciebie tak jak np. w USA). Zatem bezpośrednie mogą być, z tajnością już jest większy kłopot, ale przy zachowaniu kontroli komisji i dobrych procedurach mogłyby takie być, największy problem widzę w /powszechności/ (wykluczenie określonych osób czyli np. brak możliwości głosowania za granicą, nierówny dostęp do informacji o kandydatach). Nie są też raczej równe w znaczeniu szerszym, bo owszem Twój głos waży tyle samo co mój, ale kandydaci w aktualnych warunkach nie mają równych możliwości choćby w prowadzeniu kampanii. Generalnie ta wykładnia przepisów nie jest moja i nie wymaga działania Trybunału Konstytucyjnego, bo to jest absolutną podstawą w prawie, takie przedszkole prawnicze dobrze opisane i nauczane od dekad. Pomijam temat majstrowania przy wyborach na tak krótki czas przed ich przeprowadzeniem, ograniczenie roli PKW itd. – choć to problemy równie istotne.

          • No jeśli bezpośrednie tego się odnosi – to OK. Aczkolwiek nie jest to (chyba?) zapisane w tym miejscu że odnosi się od sposobu wybierania kandydata.
            Z tajnością także jest wielki problem. Głosy odsyła się pocztą w standardowych kopertach – nie widzę problemu w otwarciu, spisaniu i zaklejeniu w nowe koperty. Gdzieś luka w moim sposobie myślenia? ;-)

  2. Aż się zarejestrowałem, żeby zadać to pytanie.

    Czy rząd może sobie tak po prostu nie zorganizować wyborów?

    Co z konstytucją na którą ostatnio tak często powoływał się aktualny prezydent i politycy partii rządzącej? Są trzy możliwe sytuacje, że wybory się nie odbywają, a obecnie nie ma żadnej z nich.
    Czy to znaczy, że już zawsze będzie można nie organizować wyborów? Następnym razem się komuś zapomni?
    Nie biję tu do PiSu, PO, prawicy, centrycy, czy lewicy, ale oni wszyscy razem tworzą rząd, który nie zagwarantował nam podstawowego prawa w demokratycznym państwie.
    Bo się nie dogadali? Co mnie to obchodzi?

    Dlaczego te wybory nie zostały zorganizowane i czy wobec osób odpowiedzialnych zostaną wyciągnięte konsekwencje?

    • Rząd nie może nie zorganizować wyborów. I dlatego zorganizuje je 10 maja. Jeśli wybory nie będą przeprowadzone zgodnie z prawem i ktoś to zaskarży do sądu najwyższego, to sąd najwyższy może ogłosić ich nieważność. I właśnie taki jest plan – rząd zorganizuje wybory 10 maja, które nie będą powszechne ze względu na sposobność oddania głosu (brak lokali wyborczych?). Więc nie będzie wyjścia i nie będą one uznane za ważne. W takich okolicznościach muszą zostać rozpisane nowe wybory.

      Zasadne jest pytanie – co z konsekwencjami? Nie wiem jakie przepisy tutaj istnieją.

      I małe sprostowanie – rządu nie tworzy PO itd., a koalicja Zjednoczona Prawica, czyli PiS, Solidarna Polska i Porozumienie Gowina.

      • Sąd Najwyższy nie stwierdza nieważności wyborów tylko nieważność wyboru – konkretnej osoby na prezydenta. Żadnego wyboru nie będzie, więc Sąd Najwyższy nie będzie miał o czym orzekać.

        Art. 129 Konstytucji:

        1. Ważność wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej stwierdza Sąd Najwyższy.
        2. Wyborcy przysługuje prawo zgłoszenia do Sądu Najwyższego protestu przeciwko ważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej na zasadach określonych w ustawie.
        3. W razie stwierdzenia nieważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej przeprowadza się nowe wybory, na zasadach przewidzianych w art. 128 ust. 2 dla przypadku opróżnienia urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej.

        • + uchwała SN z ostatnich wyborów prezydenckich:

          Sąd Najwyższy po rozpoznaniu na posiedzeniu jawnym w dniu 23 czerwca 2015 r., sprawy ważności wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzonych w dniach 10 i 24 maja 2015 r., na podstawie przedstawionego przez Państwową Komisję Wyborczą sprawozdania z wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzonych w dniach 10 i 24 maja 2015 r. oraz po rozpoznaniu protestów przeciwko ważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej, po uwzględnieniu obwieszczenia Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 25 maja 2015 r. o wynikach
          ponownego głosowania i wyniku wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2015 r. poz. 725) oraz biorąc pod uwagę wnioski Prokuratora Generalnego i Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej, na podstawie art. 129 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz art. 324 § 1 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. Nr 21, poz. 112 z późn. zm.)

          postanawia:

          stwierdza ważność wyboru Andrzeja Sebastiana Dudy na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, dokonanego dnia 24 maja 2015 r.

          Jak teraz sformułować analogiczną uchwałę?

        • A kto Ci powiedział, że wyboru nie będzie, skoro wybory będą? Wybór nie będzie ważny, ponieważ wybory były wadliwe.

          • a frekwencja wyborcza na poziomie 0,00000003 % , no ale Prezydent zostanie wybrany jednogłośnie ,czyli tym jednym głosem prezesa ;)

            Tak swoją drogą czy można stwierdzić nieważność lub ważność niewykonanej czynności ?, a art 129 pkt 3 mówi o ważności wyboru czyli ktoś musi zostać wybrany i wtedy ocenie podlega prawidłowość (zgodność z prawem) lub nieprawidłowość realizacji tego wyboru .
            Ciekawe dlaczego , na jakiej podstawie, mamy (podatnicy) zapłacić za druk 30 milionów ulotek dodatkowo zawierających dane osobowe…..

  3. Że co?!

    Zgodnie z obowiązującym prawem 10 maja powinny odbyć się wybory. Władza ma obowiązek je zorganizować. Prawo nie zostało zmienione.

    I co, i tak po prostu nie będzie wyborów, bo władza ich sobie nie zorganizowała? Po prostu się nie odbędą? Przecież to jest trybunał stanu bez żadnej dyskusji!

    Co na to wojsko? Co na to policja? Dokonany został zamach stanu, i w tym kraju nie ma ani jednego generała, który miałby honor i zrobiłby co trzeba w obronie państwa? Ślubowaliście bronić kraju, gnoje!

  4. Nie można przełożyć wyborów chyba że wprowadzą stan klęski żywiołowej- inaczej to niezgodne z konstytucją a teraz nagle zgodne? To prawo to brak prawa? To ja sobie postrzelam do ludzi bo uznam że nagle mordowanie nie jest karalne chociaż jest? XD

  5. Czyli formalny termin wyborów pozostaje jako 10 maj 2020 a rządzący po prostu nie wydadzą kart wyborczych, nie zorganizują urn ani komisji i jako, że ludzie nie będą mieli żadnej możliwości głosowania, wybory zostaną uznane za nieważne?

    Fraza „wirtualne wybory” nabiera zupełnie nowego znaczenia ;)

    Cyrk.

    • Czy może ktoś już dostał pakiet? Jeśli tak, to w niedzielę możemy spodziewać się zdezorientowanych emerytów szukających urny wyborczej.

  6. To, że się nie odbędą, było jasne już w marcu. Szkoda tylko, że (nie)rząd w swojej niepohamowanej i ślepej żądzy władzy nie potrafił podejść do tego racjonalnie.
    Eh… po co było robić ten cały cyrk z drukowaniem kart i szarpaniem (i tak już nienajlepszej) opinii poczty.

  7. Dwóch posłów, bez żadnej funkcji, ustala, jak będą wyglądać wybory w kraju o populacji 40 milionów. Wiedzą też, co w tej sprawie powie Sąd Najwyższy. Pozostałe organy konstytucyjne przyjęły taktykę milczenia.

    • Ja też wiem co o tej sprawie powie Sąd Najwyższy. Wynika to wprost z przepisów. Idiotyczny zarzut.

      • Czyli, że umorzy postepowanie? Ale Jarki się umówili na stwierdzenie nieważności wyborów a o tym Sąd Najwyższy nie orzeka.

        • Orzeka o nieważności wyboru prezydenta, czego przyczyną mogą być błędy w przeprowadzonych wyborach. W efekcie wychodzi na to samo. Czepiasz się jakby oświadczenie było jakimś aktem prawnym.
          Niemniej pisałem komentarz, do którego się odwołujesz w momencie, gdy było prawdopodobnym, że wybory się odbędą. Później pojawiło się oświadczenie PKW.

          • Może faktycznie się czepiam, ale w moim przekonaniu jest różnica gdy ktoś się chwali, że wie o czym orzeka SN od tego gdy chwali się, że wie co powie SN.
            To tak jakby adwokat powiedział klientowi, że wie co sąd orzeknie a po przegranej sprawie się tłumaczył, że wiedział „o czym orzeknie” i to jest to samo a poza tym mówił tak, gdy było prawdopodobne, że biegły orzeknie zgodnie z jego przewidywaniami :D

  8. Ci wszyscy kieszonkowi Rejtani, którzy jeszcze wczoraj do 20 „bojkotowali plebiscyt Kaczora” już mędzą, że oszustwo i wybory powinny odbyć się w „konstytucyjnym terminie”. Niestety, muszą jeszcze chwilę zaczekać, aż mądrzejsi wyprodukują im memy na „Buraku” żeby mieli co udostępniać na fejsie i znów poczuć się „świadomymi wyborcami” ;-)

  9. Ja mam wrażenie, że PiS celowo robił szopkę z naciskaniem na termin wyborów 10 maja, tylko po to, żeby go potem wspaniałomyślnie przełożyć i pokazać wszystkim, jak to słucha opinii publicznej i troszczy się o naród!

    Tak samo z sądami się śpieszyli, bo wiedzieli, że jak potem przyjdzie pandemia to ludzie o wszystkim zapomną i grzechy zostaną im darowane.

    A media i opozycja cały czas tańczą tak, jak im zagra…

    • Nie mogli się wycofać z tego wcześniej, bo pokazaliby swoją słabość. Więc czołowego zderzenia uniknęli w ostatniej chwili, pokazując jacy to niby z nich mistrzowie kierownicy. Oczywiście wg nich do tego zderzenia dążyła opozycja, oni jechali właściwym pasem, a prawda jest taka, że były to bardziej wyścigi pijanych nastolatków nocą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *