Czy muszę czekać do 22, żeby zgłosić zagłuszanie ciszy nocnej przez sąsiada? Jak na zakłócanie nocnego odpoczynku zapatruje się prawo?

Codzienne dołącz do dyskusji (53) 16.07.2018
Czy muszę czekać do 22, żeby zgłosić zagłuszanie ciszy nocnej przez sąsiada? Jak na zakłócanie nocnego odpoczynku zapatruje się prawo?

Udostępnij

Tomasz Laba

Zakłócanie ciszy nocnej to bardzo drażliwa kwestia w stosunkach sąsiedzkich. Z jednej strony mieszkanie w bloku siłą rzeczy oznacza, że czasem mogą do nas dochodzić odgłosy z innych mieszkań. Z drugiej strony są jakieś granice nocnych (i nie tylko nocnych) hałasów. Pogodzenie tych sprzecznych interesów często wydaje się niemożliwe. Jak zapatruje się prawo na zakłócanie ciszy nocnej?

Huczne imprezy do białego rana, nocne awantury czy w ekstremalnych przypadkach nawet głośne remonty. Z pewnością każdy z nas kiedyś miał dość sąsiada, który za nic miał nasz spokój i mocno do serca wziął sobie powiedzenie „wolnoć Tomku w swoim domku„. Nieprzespana noc z powodu głośnej imprezy w mieszkaniu obok nie należy do najprzyjemniejszych doświadczeń. Jeżeli pokłady zrozumienia są na wyczerpaniu, a grzeczne prośby można porównać do rzucania grochem o ścianę, warto wiedzieć, co prawo ma do powiedzenia na ten temat.

Skoro przy wejściu do każdego bloku mieszkalnego widnieje informacja, że cisza nocna obowiązuje od 22.00 do 6.00 rano, to większość zakłada, że z ewentualnymi interwencjami trzeba czekać do późnego wieczora. Wielką niespodzianką dla niektórych może się okazać, że zakłócanie ciszy nocnej nie jest w naszym prawie uznane za przestępstwo, czy nawet wykroczenie. W prawie w żaden sposób nie zostało zdefiniowane pojęcie ciszy nocnej ani tym bardziej jej zakłócania. Na próżno zatem szukać w kodeksach przepisów, którymi chciałoby się postraszyć sąsiada. Czy to oznacza, że jesteśmy skazani na kiepski gust muzyczny sąsiada o 3 nad ranem?

Zakłócanie ciszy nocnej a prawo

Oczywiście, że nie. Prawo w tej kwestii nie ogranicza się w ogóle do godzin nocnych, lecz mówi ogólnie o zakłócaniu spokoju lub porządku publicznego. Odpowiedni przepis znajduje się w kodeksie wykroczeń.

Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Zakłócanie spokoju jest pojęciem zdecydowanie szerszym niż zakłócanie ciszy nocnej. To oznacza, że każdy przypadek należy oceniać indywidualnie i według przesłanek obiektywnych, a nie indywidualnych odczuć skarżącego. Zakłóceniem porządku może być każde zachowanie o dowolnej porze, które znacząco odbiega od przyjętych norm w danym miejscu. Duże znaczenie przy ocenie takiego zachowania może mieć kontratyp zwyczaju. Wiwaty kibiców zwycięskiej drużyny są w porządku w okolicy stadionu. Można mieć natomiast wątpliwości, czy osiedle na obrzeżach miasta jest dobrym miejscem na głośne skandowanie.

Pora nocna, a więc czas między godziną 22.00 wieczorem a 6.00 rano jest jedynie zwyczajowo przyjęta w społeczeństwie jako czas nocnego odpoczynku. Czas ciszy nocnej, o którym informują wspólnoty mieszkaniowe lub spółdzielnie może wynikać jedynie z wewnętrznego regulaminu tych wspólnot i wcale nie musi ograniczać się do tych godzin.