„Wysoki sądzie, byłem pijany i… nic nie pamiętam”. Czy takie wytłumaczenie może przekonać sąd?

Społeczeństwo Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (18) 14.08.2019
„Wysoki sądzie, byłem pijany i… nic nie pamiętam”. Czy takie wytłumaczenie może przekonać sąd?

Udostępnij

Paweł Mering

Jedno z częstszych tłumaczeń przestępców, dopuszczających się bezprawia pod wpływem alkoholu, jest rozbrajająco szczere stwierdzenie, w stylu „byłem pijany i nic nie pamiętam”. W dalszym ciągu zdarza się usłyszeć, że stan upojenia jest okolicznością łagodzącą. Alkohol a wina w prawie karnym.

Alkohol a wina w prawie karnym

Wina w prawie karnym to pojęcie niezwykle szerokie. Owo zagadnienie w dalszym ciągu jest przedmiotem dyskusji, a spory w doktrynie, nawet w zakresie podstawowych podziałów, do dzisiaj stanowią podstawę dyskusji na konferencjach naukowych.

Bardzo często, w zasadzie jedynie w ujęciu potocznym, powszechnie uważa się spożycie alkoholu za okoliczność łagodzącą. Wszak pod wpływem alkoholu zdolność powzięcia racjonalnych działań jest mocno ograniczona, a czasem nawet powoduje, że sprawca czynu zabronionego w ogóle nie pamięta zdarzenia.

Niektórzy, z reguły błędnie, zestawiają stan odurzenia alkoholem (bądź innymi środkami, działającymi odurzająco) z instytucją niepoczytalności.

Niepoczytalność

Niepoczytalność ujęta jest m.in. w art. 31 Kodeksu karnego, który stanowi:

§ 1. Nie popełnia przestępstwa, kto, z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych, nie mógł w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem.
§ 2. Jeżeli w czasie popełnienia przestępstwa zdolność rozpoznania znaczenia czynu lub kierowania postępowaniem była w znacznym stopniu ograniczona, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.
§ 3. Przepisów § 1 i 2 nie stosuje się, gdy sprawca wprawił się w stan nietrzeźwości lub odurzenia powodujący wyłączenie lub ograniczenie poczytalności, które przewidywał albo mógł przewidzieć.

Jeżeli w owym przepisie nie znajdowałby się paragraf trzeci, to stan nietrzeźwości lub odurzenia mógłby faktycznie wyłączyć odpowiedzialność sprawców przestępstw, co byłoby społecznie niepożądane. Prawo karne w najprostszym, łopatologicznym ujęciu, jest wyrazem woli społeczeństwa (i zdrowego rozsądku, opatrzonego dorobkiem jurysprudencji), mającego na celu ukaranie, w imieniu państwa, sprawców czynów wybitnie niepożądanych. Z tego również powodu zdecydowano, że wprawienie się w stan nietrzeźwości nie jest okolicznością łagodzącą, co powoduje zarazem pewien paradoks — w psychice sprawcy może w ogóle nie zachodzić żadna relacja, pozwalająca na przypisanie winy, a i tak można taką osobę ukarać.

Wprawienie się w stan nietrzeźwości

Zgodnie z paragrafem trzecim wskazanego wyżej przepisu, osoba nietrzeźwa, traktowana jest jak gdyby w pełni poczytalna w chwili popełnienia przestępstwa. Mimo że literalne brzmienie przepisu jest na pierwszy rzut oka niewątpliwe, to warto dokładnie przeanalizować jego treść.

Karnista, prof. Lech Gardocki, wyróżnia dwa warunki, które niezbędne są, aby można było osobie nietrzeźwej lub odurzonej przypisać winę.

  • sprawca wprawił się dobrowolnie i świadomie w stan nietrzeźwości lub odurzenia
  • sprawca przewidział lub mógł przewidzieć, że wprawiając się w stan nietrzeźwości lub odurzenia, wywoła niepoczytalność lub znaczne ograniczenie poczytalności

Powyższe oznacza, że wobec sprawcy, który został podstępem wprawiony w stan nietrzeźwości lub odurzenia, nie będzie miał zastosowania ów przepis, a tym samym będzie traktowany jak osoba niepoczytalna. Tym samym zgodnie z definicją przestępstwa (czyn człowieka, bezprawny, zawiniony, szkodliwy społecznie w stopniu wyższym niż znikomy, zabroniony w dacie czynu ustawą), nie będzie można go ukarać.

Problem tzw. patologicznego upicia

Problem patologicznego upicia dotyczy osób, wobec których alkohol zadziałał w sposób nienaturalnie nieadekwatny. Ma to miejsce, na przykład, z przyczyn zdrowotnych, gdzie spożycie nawet jednego piwa, poskutkować może całkowitym wyłączeniem świadomości.

Wobec sprawcy przestępstwa, popełnionego właśnie w powyższych okolicznościach, również nie będzie można zastosować wyłączenia niepoczytalności, gdyż taki sprawca nie mógł przewidzieć, że spożycie alkoholu spowoduje wyłączenie świadomości.

Stan nietrzeźwości rodzi oczywiście dużo szersze skutki i w prawie karnym, ze względu na niezwykłą popularność owego narkotyku, ma ogromne znaczenie. Stan nietrzeźwości lub odurzenia ma również wpływ na osobę pokrzywdzonego, co widać dokładnie przy przestępstwie zgwałcenia, na przykład. Orzecznictwo w tym zakresie wskazuje, że jeżeli do współżycia doszło za zgodą, jednakże w stanie nietrzeźwości, uniemożliwiającym obiektywnie świadome powzięcie decyzji, nie można mówić o przestępstwie, jeżeli wprowadzenie się w stan nietrzeźwości lub odurzenia było świadome.

18 odpowiedzi na “„Wysoki sądzie, byłem pijany i… nic nie pamiętam”. Czy takie wytłumaczenie może przekonać sąd?”

  1. Sąd Dlaczego oskarżony prowadził samochód będąc w stanie nietrzeźwości ?

    Oskarżony, Przepraszam Wysoki Sądzie, ale nie pamiętam takiego zdarzenia, byłem wtedy pijany i naćpany.
    ;)

  2. Sprawa jest bardziej skomplikowana. Choroba alkoholowa wyłącza dobrowolność – człowiek musi wypić, wbrew rozumowi. Zatem przed zastosowaniem trzeciego paragrafu należałoby przeprowadzić badanie lekarskie, czy delikwent jest zdrowy i pije świadomie raz na jakiś czas (wtedy jest winien, że się upił nie w porę), czy jest na etapie choroby alkoholowej (wtedy winien nie jest – przynajmniej moralnie).
    Pozdrawiam.

    • „Choroba alkoholowa wyłącza dobrowolność – człowiek musi wypić, wbrew rozumowi.”

      Nie, nie musi. Niezależnie od subiektywnie odczuwanego przymusu, alkoholik, obiektywnie patrząc, wypić nie musi i decyzję podejmuje samodzielnie, choć pod presją choroby, którą zresztą sam spowodował. Alkoholik powinien za czyny pod wpływem alkoholu odpowiadać dokładnie tak samo, jak każdy inny człowiek – i tak zresztą, na szczęście, zazwyczaj jest.

      • Nie jesteś alkoholikiem, to od razu widać po twoim komentarzu… Co to znaczy subiektywny przymus? Obiektywnie to pijak może powstrzymać się od picia, ale nie alkoholik. Co to znaczy spowodował? Wiele osób pije, ale nie wszyscy stają się alkoholikami, nie ma reguły, a choroba nie pozwala właśnie obiektywnie zobaczyć stanu swojego ciała i psychiki. Przepis prawny jest spowodowany tylko kulturalną/socjologiczną przyczyną funkcjonującą w tej kulturze, a nie czysto medyczną definicją. Uzależnienie jest jedyną chorobą, która ograniczając świadomość powoduje obciążenia prawne. I widać że prawodawcy nigdy nie zachorowali i nie wiedzą co oznacza przymus picia w czasie ciągu alkoholowego…

        • „Nie jesteś alkoholikiem, to od razu widać po twoim komentarzu…”

          Miałem z nimi dość do czynienia przez całe życie.

          „Co to znaczy subiektywny przymus?”

          A którego słowa nie rozumiesz? To taki przymus, który odczuwany jest jedynie subiektywnie, nie istnieje natomiast realnie.

          „Obiektywnie to pijak może powstrzymać się od picia, ale nie alkoholik.”

          Alkoholik również może powstrzymać się od picia. Alkoholizm upośledza zdolność kontrolowania swojego postępowania, ale jej nie odbiera. dlatego właśnie możliwe są takie zjawiska jak wysokofunkcjonujący alkoholicy.

          „Co to znaczy spowodował?”

          To znaczy, że choroba jest wynikiem jego wyborów. Nie ma alkoholizmu bez uprzedniego nadmiernego picia.

    • Nie, nie musi. Choroba alkoholowa to wybór i powinna być dodatkową okolicznością obciążającą. Terapię można prowadzić w więzieniu w prosty sposób – odcinając dostęp.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *