Czy prawo pozwala na palenie na balkonie?

Codzienne Nieruchomości dołącz do dyskusji (58) 01.06.2015
Czy prawo pozwala na palenie na balkonie?

Michał Grązka

Wystarczy jeden sąsiad-palacz, aby wypełnić nasz dom zapachem tytoniu. Czy można bezkarnie palić na balkonie?

Wiele osób żyjących w blokach miewa rozmaite problemy z sąsiadami. Jednym z częstszych sporów jest palenie tytoniu w oknie lub na balkonie. Dym unosi się w powietrzu i trafia do sąsiednich mieszkań. Wrażliwych mieszkańców czeka więc nieprzyjemny zapach i konieczność wietrzenia pokoju. Czy mogą coś na to zaradzić od strony prawnej?

W opisywanym przypadku nie można użyć tych samych argumentów, które towarzyszą ciekawej kwestii, jaką jest legalność grillowania na balkonie. Nie dochodzi tu do stwarzania niebezpieczeństwa pożaru, które opisywane jest w art. 82 kodeksu wykroczeń. Jedynym przypadkiem, w którym na pewno da się ukarać palacza jest sytuacja, kiedy wyrzuca na ziemię niedopałki. Wtedy, po wezwaniu odpowiednich służb, może zostać ukarany mandatem. To jednak prawdopodobnie spowoduje tylko, że następnym razem weźmie ze sobą popielniczkę, ale wciąż będzie wypuszczał trafiający do nas przez okna dym.

Art. 5 ust. 1 ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu wymienia miejsca, w których zakazane jest palenie papierosów. Wśród nich są m.in. przystanki autobusowe, publiczne miejsca przeznaczone do zabaw dla dzieci czy inne pomieszczenia dostępne do użytku publicznego. Jeśli jednak balkon należy tylko do pojedynczego lokalu, jest on miejscem prywatnym i według odgórnych praw, nie ma przeciwwskazań żeby na nim palić. Ratunkiem dla sąsiadów mogą być wewnętrzne regulaminy spółdzielni, w których wskazana może być kara za palenie tytoniu w taki sposób, który przeszkadza reszcie mieszkańców.

Jeżeli na natrętnego palacza nie działają prośby, a spółdzielnia nie chce interweniować, sprawę można kierować do sądu. Tam wyrok zależy od indywidualnej interpretacji, jednak w celu uzyskania przychylnego rozstrzygnięcia, można wystąpić z pozwem o zakazanie niedozwolonych immisji, w myśl art. 144 kodeksu cywilnego:

Art. 144. Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

Choć często sprawy tego typu da się załatwić polubownie, zdarzają się sąsiedzi, którzy nie chcą usłuchać żadnych próśb – nawet faktu, że w mieszkaniu przebywa małe dziecko, którego zdrowie staramy się chronić. Gdy spółdzielnia nie przewidziała w regulaminie obostrzeń dla palaczy, a bardzo zależy nam na zmianie stanu rzeczy, można udać się do sądu. Wcześniej warto skonsultować się z prawnikiem. Polecamy kontakt z naszymi specjalistami, którzy odpowiedzą na e-maile przesyłane na adres kontakt@bezprawnik.pl i doradzą dalsze działania.

58 odpowiedzi na “Czy prawo pozwala na palenie na balkonie?”

  1. Rozumiem, że sąsiada ze starym dieselem, albo miasto z fabryką 10 km dalej, więcej – matkę naturę ze śmierdzącymi wiosną bagnami czy łąkami – też można pozwać? Ja rozumiem, że komuś coś tam śmierdzi, ale przechodzi to w paranoję. Tyle substancji smolistych, które są w stanie dostać od sąsiada dziecko nawdycha się czekając na autobus… Bez przesady. Nie chcesz wąchać zamknij okno!

    • Chcesz wąchać? Zamknij okno i sam duś się w swoim smrodzie. Jako osoba nie paląca nie chcę wąchać tego smrodu w swoim mieszkaniu!

      • A ja nie chcę wjechać Twojego dwutlenku węgla, albo „aromatu” twojego obiadu, więc zamykaj swoje okno. To jest paranoja, każdy poucza innych a sam jest najważniejszy. Trochę dystansu do siebie samego i świata wokół… Ja sam nie palę, ale na pewno nie będę się czepiał palące sąsiada.

        • Niby co ma dwutlenek węgla albo obiad do dymu papierosowego? Dym tytoniowy cuchnie i jest szkodliwy, spółdzielnia dostaje co miesiąc kasę, więc mam pełne prawo wymagać przynajmniej tyle, żeby nie siedzieć we wstrętnych wyziewach jakiejś lokomotywy spod spodu.

          A dystans do świata, w szczególności osób palących, utrzymuję – minimum 50 metrów.

          • chyba pomyliłeś dwutlenek węgla z tlenkiem? :))) CO2 mamy trochę za mało w otoczeniu. I cały czas jego ilość maleje, a my krócej zyjemy

        • Widzisz mi nie przeszkadza, że ktoś pali. Na przystanku, w barze,w gościach zawsze jak mi to bardzo przeszkadza to moge sobie wyjsc i pójść sobie gdzieś ,a w nocy we własnym mieszkaniu duszę sie bo sąsiedzi palą w łązience i wentylacją oraz szachtem wszystko spływa do mnie (cały ten smród). Kominiarzy było juz 3, każdy gada coś innego. Żaden nie pomógł spółdzielnia też nie!! w dzien mi to nie przeszkadza, okno sobie otworze, a jak na balkonie ktoś pali to sobie zamknę na parę minut, po paru minutach otwieram i jest ok nic nie czuć. Gorzej nocą bo co mam małe dziecko i będę noca spać np. zima przy -15 lub zero z otwartym oknem? bo tylko pomaga otwarte na rozcież okno i drzwi od łazienki wtedy dopiero działa wentylacja, a tak dusze się. Oczywiście zaniesienie palącym sąsiadom czekoladek, kawy nie pomogło, w ogóle nie przyjęli tego a za to palą jeszcze bardziej intensywniej, może bezpośrednio do kratki wentylacyjnej? To jest jakis koszmar, a ogólnie do palaczy nic nie mam sama paliłam 10 lat;) Szkoda , że organizm małego dziecka nocy się regeneruje, u mojego dziecka organizm się truje, a te szmaciary zobacza jeszcze co to jest smród w nocy ja juz cos wymyslę. I błagam nie gdajcie ludzie, że palenie na balkonie to jakiś problem:)

          • No to sobie wyobraź teraz, że otwierasz okno żeby wywietrzyć łazienkę a z okna jeszcze więcej smrodu. To jest właśnie palenie na balkonie.

          • ja powołałam się na ochronę mojego zdrowia/astma/ bo sąsiadka podłączyła mi się pod mój kanał wentylacyjny i ochoczo korzystała z nielegalnie podłączonego wyciągu wpychając smrody papierosiano obiadowe do mojego mieszkania.Złożyłam skargę i założono mi aluminiowy kanał z mojego korytarza wentylacyjnego na dach.Odcięłam jej w ten sposób dostęp do kanału który prawnie należy tylko do mojego mieszkania a wszelkie podłączenie się do cudzego kanału jest włamaniem do cudzej własności i naruszeniem prawa. Sąsiadka musiała zamurować nielegalnie podłączony wyciąg.Palenie na balkonie jest takim samym chamstwem jak smrodzenie innym przez kanały wentylacyjne.

    • dlaczego mam zamykać okno bo sąsiad z dołu kopci śmierdziuchy?
      To nie jest paranoja tylko pomału warto byłoby przygotować się do cywilizacji?
      A dlaczego palacz nie może palić u siebie w mieszkaniu przy zamkniętych oknach?

        • halo zazwyczaj ludzie nie mieszkają sami. to tak nie działa. zresztą starczy wentylator włączyć czy to u palacza czy to u osoby nie palącej.

          • Halo, zgadzam się, zazwyczaj ludzie nie mieszkają sami W BLOKU, to tak nie działa. Chce się zapalić, zapraszam na ulicę przed blok. Nie chcesz smrodzić dymem swoim współlokatorom, ale sąsiadom to już można, tak? Skąd ta mentalność? Wystarczy uchylone okno czy balkon, żeby smród od palącego sąsiada wpływał do mieszkania. To się nazywają immisje i są zabronione prawem, tylko nikomu nie chce się pisać pozwu (a powinni).

        • Tak… i niech wszyscy przestaną jezdzić samochodami bo kopcą… Albo niech zamykają się w swoich garażach i tam sobie kopcą… co nie?

          • No nie. Porównanie z dupy. Nikt nie odpala auta na balkonie, żeby nasmrodzić spalinami sąsiadom. Ponad to auto niespełniające emisji spalin należy zgłosić Policji. Nie powinno być dopuszczone do ruchu.

    • można również włączyć wentylator na balkonie i zostawić w miejscu w którego stronę będziemy wypuszczać dym. nie polecam kierować wentylatora bezpośrednio na nas bo papieros dużo szybciej się spala XP

    • Paranoja? zależy dla kogo?
      Jeśli on nie pali w swoim mieszkaniu, bo mu śmierdzi, to niech domyśli się, że sąsiadowi też śmierdzi.

    • Pewnie! Zamknij okno i duś się w domu, gdy na dworze w dzień ponad 30 stopni, a Ty czekasz tylko na wieczór żeby schłodzić mieszkanie…

    • A ile można siedzieć w upalne lato z zamkniętym oknem s%#@*&u bo taki d3bil jak ty pali na okrągło ruskie syfy bez akcyzy ? Obyś szczezł .

    • Palenie petów truje i zabija więc nie masz Pan prawa smrodzić innym, a zwłaszcza jeżeli w lokalach są dzieci, których organizmy się rozwijają. To nie to samo co zapach obiadu, który nie zabija.

  2. To wreszcie powinno być prawnie uregulowane. Kiedy rząd się tym zajmie wreszcie??? Mam sąsiadke która co 15 min pali na balkonie. Zatruwa powietrze w moim mieszkaniu, gdzie jest małe dziecko. Dlaczego może bezkarnie niszczyć nasze zdrowie??? Niestety Polska jest w tej kwestii daleko za murzynami. Zamiast się zająć pożytecznymi sprawami w tym kraju, potrafią się tylko kłócić i za to jeszcze dostają pieniądze. PARANOJA!!!!!!!!!

    • Czy skontaktowałaś się już z lokalnymi biurami poselskimi? Z NGO walczącymi z rakiem? Od samego komentowania nic się nie zmieni, trzeba działać. Teraz idą wybory samorządowe – można prosić o włączenie tej kwestii do programów wyborczych.

  3. Powiem tak jestem palaczem. Jak komuś się wydaje że będę palił w mieszkaniu przy zamkniętych oknach to z ch÷=% na głowy pozamieniał. Dwa jak się komuś wydaje że będę z trzeciego piętra dymał 20/30 razy dziennie przed blok to patrz zdanie wcześniej. A tym wszystkim co im to przeszkadza proponuję iść do parlamentu żeby wnioskować za zdelegalizowaniem papierosów. Są tylko szkodliwe powinny być nielegalne. Tylko że rząd na to nie pójdzie bo palacz obok kierowcy i alkoholika najlepszy partycypant budżetu państwa. I tu macie fakt że państwu bardziej zależy na kasie niż zdrowiu mieszkańców. Dopóki fajki legalne a balkon jest częścią mojego mieszkania to możecie mi skoczyć. Co do pomysłów pal w mieszkaniu przy zamkniętych oknach/ to że jestem palaczem nie znaczy że zamierzam mieszkać na palarni. Plus o wychodzeniu przed blok też pisałem. Załóżcie sobie osiedla wolne od palenia i po kłopocie. Nikt w moją prywatną przestrzeń wchodził z butami nie będzie. Nie pasuje ci jakość powietrza z zewnątrz? Czy to fajki czy fabryka czy trzoda chlewna załóż sobie system filtracji. Chcesz mieć pewność że powietrze będzie czyste i pachnące mieszkaj na zadupiu w górach. Mam mieszkanie własnościowe od 30 lat uczciwie kupione. Balkon jest częścią mojego mieszkania i nikt oprócz mnie nie będzie decydował w której części MOJEGO mieszkania będę palił

    • ktoś kiedyś powiedział :gdyby chamstwo miało skrzydła fruwałbyś jak buraczana gołębica. Powyżej masz zacytowany Art. 144 kc. „Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych”.Poczytaj parę razy to może jest szansa że zrozumiesz.

    • jesteś zwykłym burakiem, powinni ci na ten balkon wrzucac gówno, podobnie smierdzi i tez by wlatywalo do twojego domu, moze bys zrozumiał ….

    • chujem po glowie to mozesz dostac ćwoku, widac nikt ci sprawy jeszcze nie zalozyl, przegrasz z marszu i wtedy za kazdy cmik masz mandat pastuchu, ja bym cie wychowal ty tępa ruro, w dupie to kazdy ma czy uccziwie kupiles czy lachy obciagales, takie frajerzyny trzeba tępic

  4. Proszę o jednoznaczne ustosunkowanie prawne dotyczące palenia tytoniu na balkonach obiektów mieszkalnych/wielorodzinnych spółdzielczych i od kiedy obowiązuje.Nie chciałbym być posądzany o wojenki w blokowiskach i o tzw „polaczkowość”

  5. palenie fajek to załatwianie potrzeb fizjologicznych a wiadomo gdzie takie rzeczy się robi. nikt normalny nie sika na balkonie na inne balkony

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *