Polska idzie śladami Wenezueli – mamy już oficjalny projekt „kar” finansowych dla zarabiających „za dużo”

Gorące tematy Podatki dołącz do dyskusji (558) 15.05.2018
Polska idzie śladami Wenezueli – mamy już oficjalny projekt „kar” finansowych dla zarabiających „za dużo”

Jakub Kralka

Wykop.pl wykopał wczoraj tekst Emilii na temat tego jak się żyje w Wenezueli. I ktoś tam dodał w powiązanych film blogera z Polski, który poznaje ten tragiczny południowoamerykański kraj, w którym do władzy dorwali się socjaliści.

Obejrzałem ten film, a potem pochłonąłem jeszcze kilka innych i to z prawdziwymi wypiekami. Biedną Koreę Północną już na filmach widziałem. Ale to Wenezuela uderza w wyobraźnię.

Widzicie. Oni wszyscy na tych filmach ubrani są w polówki Lacoste, Ralpha Laurena czy Hilfigera i mają w miarę nowoczesne smartfony. Autor kanału wyjaśnia, że to nie podróbki – że kilka lat temu jeszcze ich wszystkich było na to stać. Żyli sobie dokładnie tak, jak my żyjemy tutaj – w Polsce.

Teraz? Grzebią w śmieciach, zarabiają coś koło dolara miesięcznie i żyją z paczek żywnościowych, które starczają na tydzień, a dostają je raz w miesiącu lub nawet rzadziej. Kąpią się co drugi tydzień w dzielnicach „opozycyjnych”, a w prorządowych (zwróćcie uwagę na wybiórczość) woda jest tylko nieznacznie częściej.

Kilkanaście lat temu w Wenezueli doszli do władzy partia, która twierdziła, że Wenezuela jest w ruinie i że trzeba wspomóc wenezuelskie rodziny. Do tej pory mają wyznawców, którzy wierzą, że trzeba walczyć z „układem”, Ameryką (pewnie Wenezuelczycy uczyli ich jeść widelcami) i to, co się dzieje, jest słuszne.

Danina solidarnościowa

Poznaliśmy dziś wstępne założenia programu, zgodnie z którego treścią dobrze zarabiający Polacy będą musieli utrzymywać niepełnosprawne dzieci, ponieważ nie chciano zrzucić tego ciężaru na wydające krocie na premie spółki skarbu państwa albo po prostu reformując absurdalny program „500 plus”. Najwyraźniej nie jest prawdą, że „wystarczy nie kraść” lub też politycy PiS kraść zaczęli, ponieważ jeszcze do niedawna mówiono, że kondycja gospodarcza kraju jest wyśmienita.

Tyle dobrego, że klasa średnia nie będzie ofiarą tego programu, ponieważ zamiast wcześniej prognozowanej bariery zarobków na poziomie 25 000 złotych brutto, dziś usłyszeliśmy o 87 000 złotych. Nowy podatek ma dotknąć około 25 000 osób, które rocznie zarabiają ponad 1 milion złotych. Danina będzie ograbiała ich z 4% przychodów. Ustawowy haracz zacznie działać od 2019 roku.

Danina niesprawiedliwościowa

Mateusz Morawiecki mówił, że „zdecydowaliśmy się powołać fundusz solidarnościowy”. Bardzo podoba mi się też stwierdzenie minister Elżbiety Rafalskiej, że szczegóły programu „zostaną uzgodnione z osobami niepełnosprawnymi oraz ich rodzinami”. Generalnie „nic o nas bez nas”, czyli z ograbianymi na ten przykład nikt nie ma zamiaru rozmawiać. No, ale tak to niestety wygląda w socjaliźmie. Dzisiaj Mateusz Morawiecki „decyduje się”, a Elżbieta Rafalska „uzgadnia z osobami niepełnosprawnymi” ograbianie zamożnych z ich prywatnych pieniędzy. Ciekawa definicja państwa wolności, w którym jedyną niepytaną o zdanie osobą, jest sponsor całej tej imprezy.

Nasuwa się niepewność co dalej Mateusz Morawiecki „zdecyduje się” redystrybuować bez pytania zainteresowanych o opinię, nieruchomości? A może… małżonków? Minister Rafalska mogłaby ustalić ze starymi kawalerami lub pannami szczegóły tego programu. Wybaczcie odwołanie do takich absurdów, ale moim zdaniem już w tym momencie znajdujemy się na ich etapie.

I żeby była jasność – nie mam nic do rodzin osób niepełnosprawnych, akurat jeśli już komuś państwo powinno pomagać, to właśnie im.

Jednakże uważam, że wprowadzenie kolejnej kary dla obywateli, którzy już i tak najmocniej ze wszystkich partycypują w budżecie, jest zwyczajnie niesprawiedliwe. Udowadniałem już na Bezprawniku, że sprawiedliwość społeczna to jakaś absurdalna nowomowa, która nie znajduje logicznych uzasadnień. Moim zdaniem nie trzeba zarabiać 1 miliona złotych rocznie, by zauważyć, że coś tu jest nie tak. Wystarczy po prostu być przyzwoitym człowiekiem o niezwichrowanym poczuciu sprawiedliwości.

Mówi się, że w kapitalizmie bogaci wyzyskują biednych. Może i tak jest, ale jakoś się to kręci. Kiedy role się odwracają i biedni zaczynają wyzyskiwać bogatych – wtedy wszystko zaczyna walić się na głowę.

Nie idźmy krokiem Wenezueli, bo jak bardzo plastycznie pokazują zdjęcia z tego państwa, „Polska w ruinie” to wcale nie jest taki abstrakcyjny i kompletnie nieprawdopodobny scenariusz.

558 odpowiedzi na “Polska idzie śladami Wenezueli – mamy już oficjalny projekt „kar” finansowych dla zarabiających „za dużo””

  1. Milijon rocznie? Dorobili się złodzieje, więc trzeba im zabrać!

    (gdyby ktoś miał wątpliwości – tak, to żart z mojej strony na tę smutną okoliczność)

    • niestety nawet najgłupszy pomysł w PiSie…. jest brany na poważnie…
      Tam pracują same „inteligentne” inaczej Misiewicze

    • Jeżeli nie jest antynarodową szmatą to na pewno tego nie zrobi i wesprze swoją ojczyznę i swoje społeczeństwo.

        • Dała mu możliwość pracy w swoich granicach. Daje mu możliwość wspierania społeczeństwa.
          O takich pierdułach jak edukacja nawet nie będę wspominał.

          • I za wszystko płacił jej przez lata podatkami. Od tego one są, ale nie ważne jak bardzo byś ojczyzny nie kochał to okradać się dać nie możesz. A to jest kradzież. Stalin i Hitler też tak robili, tego pierwszego nasz rząd widać szczególnie ciepło wspomina. Pieniądze odebrać a już za moment jak się ktoś z nimi nie będzie zgadzał to i gułag się znajdzie.

          • @adramel:disqus Siostro…. gdzie są leki… mamy tu prawdziwego BOLSZEWIKA…. do Rosji go wysłać!

          • No nie wiem czy ojczyzna ‚dała mu możliwość pracy’. Większość ludzi jednak pracuje w prywatnych przedsiębiorstwach, a nie budżetówce (urzędach, policji, wojsku, służbie zdrowia). I całe szczęście bo dzięki temu wytwarzane są dobra, na których następnie przez podatki bogaci się nie tylko państwo, ale też społeczeństwo. Bo państwo nie daje możliwości wspierania społeczeństwa, tylko nakazuje je wspierać. Chyba że zdecydujesz się płacić podatki gdzieś indziej. Albo w ogóle nie pracować i żyć na koszt państwa.

      • Powiem więcej, powinien oddać tę część swojego zarobku, która jest powyżej średnie krajowej. A wtedy stanie się prawdziwie patriotycznym ścierwem.

    • Jak będziesz swoim dzieciom wypłacał kieszonkowe to pamiętaj że ja biore połowę tego co twoje dzieci. Jak im będziesz dawał 200, to wiedz że ja zadowole się 100. Także sporo zaoszczędzisz. Do tego podatki w Czechach i jesteś krulem.

      • Jak mi dziecko będzie podbierać kasę z portfela bez pozwolenia to też nie zobaczy ani złotówki więcej.
        Przy moich zarobkach to by mnie tam tylko wyśmiali. Czemu zakładasz że broniąc zamożnych muszę być jednym z nich?

        • Ja nie nic nie zakładam. Widzę, że chcesz oszczędzić kasę płacąc podatki w Czechach to możesz zaoszczędzić na kieszonkowym dzieci i swoim nic nie wypłacać, bo ja wezmę połowę. Będziesz miał więcej kasy w portfelu, ja też będę miał więcej, a twoimi dziećmi bez kieszkonkowego nie będziemy się przejmować.

          • Czytałeś co napisałem ze zrozumieniem? Dzieci nie kradną swojego kieszonkowego. Dostają je na zasadzie umowy między rodzicem a dzieckiem. Każdy z tej umowy coś wynosi- dziecko pieniądze na cukierki, rodzic wiedzę że dzieciak jednocześnie ma na cukierki i nie żre więcej niż powinno. Problem zaczyna się w momencie kiedy dziecku przez źle gospodarowanie swoimi środkami zaczyna brakować pieniędzy na cukierki i w celu wypełnienia tych braków zaczyna rodzicowi podkradać pieniądze z portfela. Co powinien w tej sytuacji zrobić rodzic? Ukarać dziecko czy może pozwolić mu kraść bo je bardzo kocha? Problem jest w tym że jak dziecko będzie miało ciche przyzwolenie na kradzież to będzie kradło coraz więcej.

            Czemu ja wogole dałem się wciągnąć w te metaforę, jest idiotyczna i nieakdekwatna, nie możemy się zgadzać żeby rząd okradał obywateli. Nie ważne ile mają na koncie. I jak bardzo cię to boli.

          • To zmień kieszonkowe na dawanie pustej koperty na weselu itp. Tak właśnie wygląda opłacanie podatków w Czechach a życie w Polsce. Różnica jest taka że na wesele możesz nie iść, a z Polski trudniej się „wypisać”. Zresztą nie ma kraju który w twoim rozumienu by nie „okradał obywateli”. Więc jest problem czysto teoretyczny, bardziej chodzi o zakceptwanie rzeczysitości w której żyjemy. Podatki się płaci i już. Czasem za to co płacisz masz Wenezuelę, a czasem Szwajcarię.

          • Podatki to nie jest kradzież. Danina solidarnościowa to jest kradzież.
            Śmieszy mnie że rząd który zmienił mi nazwę ulicy bo była ponoć komunistyczna właśnie wprowadza daninę od zamożności zupełnie jak za komuny. Jak jesteś taki gotowy do pomocy oddaj im dobrowolnie połowę swojego majątku. Albo lepiej wpłać na konto organizacji wspomagającej niepełnosprawnych, może w końcu będą mieli za co żyć. Ja płacę podatki, pracuję na umowę o pracę mimo że na zleceniu wyszedł bym lepiej, spełniam obowiązki obywatelskie. Podatki są potrzebne. Ale nie dam się okraść.

            BTW, to porównanie jest jeszcze durniejsze. Nie urządzasz wesela żeby prezenty pozbierać tylko żeby świętować zawarcie małżeństwa, miło jak coś dostaniesz ale jak wymagasz prezentów za miejsce przy stole to coś z tobą jest nie tak.

          • „Ja płacę podatki, pracuję na umowę o pracę mimo że na zleceniu wyszedł
            bym lepiej, spełniam obowiązki obywatelskie. Podatki są potrzebne”
            No i spoko, też płacę, tez uważam że są potrzebne. Analogia z weselem to uproszczenie, ale nie ma sensu dalej pisać i spierac się o pierdoły. Uważasz inaczej i ja to szanuję chociaż mam inne zdanie. Miłego dnia.

          • (Również @Luc ) To z kopertą i weselem to chyba jest „efekt gapowicza”.I tak unikanie podatków w kraju – to przypomina jazdę autobusem na gapę.

            Inna sprawa,że kierowca ciągle chce,żeby mu dopłacić do biletu,a „autobus” mimo tego co płacimy od lat jest rozlatującym się rzęchem w którym śmierdzi jak pod pachą bezdomnego alkoholika (który wycierał na dodatek tą pachę swoimi majtkami płukanymi niezdarnie w denaturacie).

          • Czyli ktoś kombinuje, żeby więcej z tego co uczciwie zarobi zostawało dla niego i jego rodziny, a Ty chcesz żeby Ci tak po prostu oddawał część pieniędzy? Z jakiej racji? Jako ‚haracz za ochronę’? Tym się różni zwykły bandyta od polityka. Morawiecki ubrał to w ładne słówka, że bogaci chętnie zapłacą daninę solidarnościową na niepełnosprawnych. Ty mówisz, żeby @disqus_wednmJNSEg:disqus zapomniał o swoich dzieciach i oddał Ci kasę.

          • Ale przecież jak ktoś woli płacić w Czechach i dotować tamtejsze place zabaw, parki, boiska, aquaparki, przedszkola szkoły, drogi, uczelnie, służbę zdrowia, biblioteki to właśnie oznacza to dokładnie że zapomina o swoich dzieciach i oddaje obcym czeskim dzieciom.
            PS. Spóźniłeś się 3 miesiące na rozmowę. Bez odbioru.

          • Obrona bogatych to jedno,a pomysł podnoszenia podatków to drugie. Zwłaszcza,gdy to podatki ukryte. Bogaci w Polsce powinni może płacić więcej – ale rzecz w tym ILE więcej i jak zapewnić,by nie odbiło się to na gospodarce,bo np. uciekną z kapitałem „do ciepłych krajów”.Bo wolno im,a zakazanie im tego to by był bolszewizm albo i niewolnictwo.

            Prawdziwym niebezpieczeństwem jest lawina podatkowa którą można spowodować takimi „daninami” celowymi na coraz to nowsze potrzeby.

            Ryzyko polega nie na tym,że więcej zapłacą bogaci,ale na tym,że bogatym będzie się dokładać i dokładać podatków aż dojdzie do katastrofy gospodarczej jak w Wenezueli.Bo nawet nie zobaczymy jaki to w istocie jest wzrost podatków, a mówić o „podniesieniu podatków bogatym” będzie można zawsze,potrzeby też będą zawsze.Aż się to posypie.

  2. Zupełnie nie rozumiem płaczu tego płaczu że „okradną bogatych”. Tak myśleć mogą chyba tylko pozbawione wyobraźni biedaki. Ja bym bardzo chciał znaleźć się w owej grupie 25000 i płaciłbym nawet 80% podatku. Z radością.
    Słuchajcie biedaki, jak ktoś zarabia powiedzmy 2000zł na rękę to na życie wydaje pewnie z ~1800zł(rodzina, jedzenie, opłaty itp). Jak takiej osobie zabierzesz jeszcze 1% dochodów, to już będzie miała spory problem by przeżyć do następnej wypłaty.
    Jak gość który zarabia powiedzmy 80k miesięcznie, na życie przepiernicza 30k miesięcznie to i tak mu zostaje 50k złotych z którymi nie wie co robić i szuka jakiś „opcji” inwestycyjnych na zalegającej mu kasy. To że podzieli się swoimi dochodami z resztą społeczeństwa i odda potrzebującym jeszcze 4% ze swoich dochodów to nawet realnie nie zauważy że coś się zmieniło.

    Żyje przecież w tym społeczeństwie – niech ponosi obciążenie adekwatne do swoich możliwości.

    Tak, ja wiem Monika Kulczyk tylko dzięki temu że pracuje dłużej i staje wcześniej niż ja ma tyle pieniędzy.

    • Nie masz pojęcia na co i ile wydają pieniędzy takie osoby, ale to nieistotne.

      Czy oddałbyś państwu z obecnej swojej pensji z uśmiechem kolejne 4% (bo oddajesz już kilkadziesiąt jeśli pracujesz)?
      Nie? Dlaczego nie? To na pomoc tym biedniejszym od Ciebie, jest przecież wielu takich.

      • Tak. Jeżeli na życie + przejemności wydawałbym powiedzmy… 10% pensji to kolejne 4% z uśmiechem przeznaczyłbym na innych. Nawet kolejne 10%, a pewnie i więcej.
        I chciałeś napisać „Nie masz pojęcia na co PRZEPI******JĄ pieniędzy takie osoby, ale to nieistotne”

        • A jeśli wydawałbyś jednak 90% tej pensji? Być może inni akurat 10%, ale nie Ty, bo jednak masz duże zobowiązania. Czy wtedy również byłbyś do tego taki skory?
          Jasne, że odpowiesz, że „no jasne, jestem właśnie taki” albo „nie przepierdalałbym tyle kasy”, ale prawda jest taka, że nie masz zielonego pojęcia co byś uważał i jak postępował w takiej sytuacji.

          Również określanie wydawania dużej części swojego dochodu, gdy jest on wysoki, jako przepierdalanie, jest po prostu głupie i wskazuje na Twoje ograniczenia.

          Bo czy takim przepierdalaniem jest np. wysłanie dziecka na renomowaną zagraniczną uczelnię? Wtedy nawet i milion złotych rocznie zarobków niekoniecznie pozwoli zrealizować to „na luzaku”.

          • „Również określanie wydawania dużej części swojego dochodu, gdy jest on wysoki, jako przepierdalanie, jest po prostu głupie i wskazuje na Twoje ograniczenia”

            Kiedy ta „renomowana uczelnia” to zwyczajny snobizm jest,jeśli ktoś ma milionowe zarobki. Gdybym ja miał takie zarobki i dziecko to lepiej by było:
            1.Wysłać dziecko na którąkolwiek uczelnię albo na korki do konkretnych profesorów by ogarnęło co trzeba.
            2.Wydzielać dzieciakowi kieszonkowe na rozruch jego własnej firmy albo choć zatrudnić go (najlepiej incognito) we własnej firmie na najniższym stanowisku i stopniowo awansowywać.

            Oczywiście wcześniej odpowiednie wychowanie.Inaczej to kolejne pokolenie będzie przepieprzać kasę na koks,dziwki i imprezowanie niczym bohaterka tabloidów Paris Hilton.A przecież dorobienie się uczciwie miliona (oczywiście część Polskich milionerów tak się nie dorabiała) to jest spory wysiłek i było by głupio by kolejne pokolenie to zmarnowało.

          • A ja bym wysłał dziecko na Harvard, Oxford czy MIT, gdyby miało takie ambicje. To nie tylko umiejętności, ale i szansa na zdobycie kontaktów, które mogą zaprocentować w przyszłości.

            Nie wiem jak sobie wyobrażasz zatrudnianie własnego dziecka „incognito” bez zmiany nazwiska…

          • Normalnie.Rosyjscy milionerzy jakoś potrafią zadbać o prywatność swojej rodziny.

            Co do kontaktów ? Teoretycznie tak,ale:
            1.Kumoterstwo to nie jest coś,co należy wspierać.
            2.Puść dziecko daleko ze znacznym kieszonkowym i niech zdobywa wtedy kontakty wśród bogatych dzieciaków z zagranicy których wartości mogą być podobne do wartości Paris Hilton… dobre sobie.

          • Przepraszam, ale nie chce mi się na to jakoś szczególnie odpisywać. Na razie ustaliłeś, że:
            1. Jakiekolwiek znajomości są złe, bo to kumoterstwo.
            2. Bogate dzieciaki to wyłącznie postacie pokroju Paris Hilton.
            3. Nie należy wspierać rozwoju naukowego dziecka, gdy ma się takie możliwości, bo lepiej niech zrobi to we własnym zakresie. Być może mu się uda.

          • Wygląda na to, że jesteś biedny. Nie ważne ile zarabiasz. Masz po prostu myślenie biednego i chciałbyś ciągnąć za sobą ludzi w bagno. Skoro imponują Ci rosyjscy milionerzy, sprawdź nie tylko jak wychowują swoje dzieci, ale też jak sami doszli do swoich majątków. Spróbuj w tym ich naśladować. A potem możesz wydawać kasę jak Ci się podoba, nawet 90% oddając na biednych. O ile wcześniej socjalistyczne państwo nie upomni się o te pieniądze.

          • Raczej mało prawdopodobne by bogacz wydawał 90%. Raczej są chorobliwie skąpi, co pokazuje podniesione larum pod powyższym artykułem. Widziałam takich co jeździ mercedesem, a o truflach mówi, że mu za drogie i woli salceson wpier…albo chodzi w dziurawych skarpetach.

          • Osobiście znam jedną osobę, która łapałaby się na ten próg. Doszła do tego od zera dzięki własnej pracy. Owszem, nie wydaje wszystkiego, ale sporo inwestuje. I w swoje dzieci, i w siebie (realizowanie własnych pasji). Pomaga sporo swojej rodzinie. Również sam z siebie angażuje się w akcje charytatywne. Ciężko powiedzieć, że jednak wydaje te pieniądze na zbytki.

    • No i jeszcze jedno – przecież ten „bogaty” płaci i tak już więcej, bo stawka podatku jest określona procentami.

    • Od tego masz podatki ujęte procentowo, czyli ADEKWATNIE do zarobków.
      A nie przychodzi Pan od koryta, że oni sobie pyknęli 500+ 300+ i bóg wie co i nie za bardzo im styka, to część tego na co im nie styka przerzucą na konkretną grupę społeczeństwa. Tylko dlatego że tej grupie udało im zrobić coś z czego czerpią znaczne korzyści. To jest ich praca i ich korzyści i nawet jakby te pieniądze co miesiąc palili w kominku – to jest to ich wybór.

    • Acha, tylko że w pewnym momencie ” sponsorzy” dojdą do wniosku że maja w dupie taką „sprawiedliwość” i zaczną płacić podatki w Czechach czy Estonii. A wiesz ile to jest 4% z 0zł ??

    • Ale ten bogaty i tak już oddaje więcej, dla porównania roczne składki dla osoby zarabiającej 3.500 i 87.000 w załączniku – jakim cudem temu bogatemu maleje? A temu ‚biednemu’ nie i cały rok dostaje jednakową wypłatę? Bogatszy zarabia od biedniejszego 24 razy więcej, natomiast na PIT płaci 84 razy więcej – czy to już nie jest zrzuta na biednych?!
      https://uploads.disquscdn.com/images/ba2a83a5a82555b19a5b449739913b382470d63cace889f8b21c759cf37be9fb.jpg https://uploads.disquscdn.com/images/000954b0fdb13f7855a4927353105eaa3bab4293e5e00c4a2bfda36e7d9914ff.jpg

      • Bo państwo nie zgadza się na wypłatę wysokich emerytur tym bogatym, dlatego nie pobiera składek powyżej jakiegoś poziomu gdyż wtedy składki „generowałyby” emerytury po kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie. A gdyby pobierało te składki i ZUS nie chciał ich odkładać na emeryturę danej osoby tylko gdzieś rozp….ł to byłoby to złodziejstwo (kolejne) w biały dzień ale tym razem bez problemu do wygrania w sądzie, pewnie nie w Polsce bo od czasu #dobrejzmiany cały domiar sprawiedliwości już jest na usługach władzy, ale w ETS już raczej bez problemu…

    • Jeżeli jesteś taki skory do poprawy życia społeczeństwa to zacznij od siebie i swoich pieniędzy. Oddaj te 80% swoich zarobków już teraz. Nie wiem ile zarabiasz, ile wydajesz i po prostu mam w dupie co robisz z swoimi pieniędzmi, ale skoro ty masz prawo do dysponowania cudzymi pieniędzmi, w takim razie ja mam prawo dysponować twoimi.

      • Kompletnie nie rozumiem co powstrzymuje takie osoby do samodzielnego rozwijania swoich umiejętności, tak by mogły zarabiać więcej. Idź ukończ studia medyczne/prawnicze/techniczne, zostań specjalistą w swojej dziedzinie i zarabiaj te dziesiątki tysięcy złotych! A no tak, nie chce się, za duży wysiłek, lepiej siąść i wydawać na siebie cudze pieniądze…

        • Otóż to. Otóż to. Trzeba pracować na swój sukces A nie siedzieć i narzekać i liczyć że ktoś ci da. Dawanie pieniędzy zdrowym ludziom zdolnym do pracy ale bez pracy, w sytuacji gdy pracy w koło jest mnóstwo powinno być karne ustwowo bo uczy lenistwa i tworzy patologie.

          • Niestety socjalizm nigdy nie wyszedł z Kowalskiego. Homo Sovietus ciągle króluje w narodzie

          • Sami mądrale na tym forum – spece od ekonomii i socjologii – wszystko wiedzący na każdy temat. Większość Was zasuwa na półtorej etatu żeby związać koniec z końcem a nie swoje „miliony” chcecie rozdawać.

      • Ale już teraz po zsumowaniu wszystkich podatków pracownik najemny jest rabowany z 80% płaconych przez pracodawcę pieniędzy…

        • A kto by się tym przejmował w tym kraju? Założę się, że jakby ludzie musieliby rozliczać się sami z składkami na ZUS, podatki itd. to w tym kraju już dawno ludzie wyszliby na ulicę.

    • @adramel:disqus nie rozumiesz i nigdy nie zrozumiesz, bo to nie Twoje „loty”…
      Ale okradanie społeczeństwa – w dodatku okradanie tych, którzy do kasy państwowej i tak dają już BARDZO dużo to zbrodnia. Te 25 000 osób będzie rozliczać się w innych – NORMALNYCH krajach Unii Europejskiej, a nie w tym KOŁCHOZIE W PL

      • Francja – 45% + 4% dla zarabiających powyżej 500k eurosów
        Belgia – 50%
        Grecja – 50%
        Portugalia – 56%

        Ale Białoruś to 15%.
        Zdecyduj się co jest kołchozem a co europą.

      • Akurat bogacze relatywnie najmniej dają. „Morze iksińskich” płaci więcej podatku niż garstka bogaczy. No tak jeszcze zacznijmy ich w lektykach nosić. Dalej pokutuje pogląd, że „kto bogatemu zabroni”.

        • Tak,tyle że „danina” na jakąś „potrzebę” z ominięciem systemu podatkowego to niebezpieczny precedens,bo będą kolejne „potrzeby”.A nawet bogatym nie da się podnosić podatków bez końca bez konsekwencji.

    • Dzielić to się można z własnej woli, a nie pod groźbą odpowiedzialności karnej. A pieniędzy się dorobił zapewne dlatego, że zajmował się tym co ma, a nie tym jak rozdysponować cudzą własność. Poza tym, kto jest potrzebującym? Gdzie jest granica potrzebujących, a gdzie zaczynają się chciwe burżuje? 40tys rocznie to ta granica? A może 100? Czemu ty masz decydować o tym komu pieniądze są bardziej potrzebne?
      O żadnej Monice Kulczyk nie słyszałem, wdowa to (chyba) Grażyna, a córka Dominika, ale obie mają pieniądze dlatego, że ich mąż i ojciec na nie zapracował i właśnie między innymi po to jak ktoś zarabia 80k i wydaje 30k to szuka „opcji inwestycyjnych” na te 50k, żeby zapewnić taki komfort swojej rodzinie i tobie nic do tego. Z resztą, wrzucanie Kulczyka wszędzie jest super, bo to takie niemoralne być bogatym, ale ups, znowu pudło – podatek będzie od dochodu, zatem nie jest on podatkiem wycelowanym w bogatych, tylko najlepiej zarabiających, co jest sporą różnicą.

      • Hahaha stary Kulczyk zapracował na te pieniądze? :D
        No jeżeli deale, łapówki, oszustwa i ograbianie państwa wrzucimy do kategorii „praca” to się może zgodzę :D

        • Złodzieja okraść nie można, a co do rzekomych deali, łapówek i oszustw to rozumiem, że masz jakieś dowody na poparcie swojej tezy? Oczywiście, wielki biznes ma zawsze powiązania z polityką (niestety), a networking jest nieoceniony w ogóle w życiu, ale rzucać słowa na wiatr każdy potrafi. Poza tym tak jak już napisałem, abstrahując od tego co przedstawiał sobą Kulczyk użycie go jako przykładu przez ciebie było błędne, bądź było celową manipulacją.

          • „Złodzieja okraść nie można” – gratuluję moralności…
            Ja nie muszę Ci niczego udowadniać, ja swój research zrobiłem – polecam.
            Polecam także czytać z kim rozmawiasz. To nie ja wspomniałem o Kulczyk in the first place…

          • Co niemoralnego jest w tym stwierdzeniu? Szczerze mówiąc trudno mi pojąć co kontrowersyjnego może być w takim stwierdzeniu.
            Owszem, musisz mi udowadniać, jeśli chcesz być traktowany jako poważny partner do dyskusji – rzucasz jakąś tezę – umiej ją potwierdzić. Fajnie rzucić „ja swój research zrobiłem – polecam” tylko, że to czysta bufonada – bo skoro to taka wyzwalająca wiedza, to niechęć do jej szerzenia jest co najmniej podejrzana.
            Co do pomyłki przepraszam, zauważyłem już po publikacji.

          • No to jest w tym niemoralne, że nie ważne kogo okradasz, jeżeli kradniesz, to po prostu kradniesz. A jeżeli wiesz, że ktoś jest złodziejem, to są od tego odpowiednie służby. Bo inaczej zrobi nam się tu Rosja/Ukraina z samosądami na ulicach…
            Co do mojej „bufonady”, to ja tu raczej widzę klasyczny przykład lenistwa i czekanie, aż ktoś poda na tacy. Podpowiedziałem Ci w pierwszym komentarzu. Do Ciebie należy decyzja, czy będziesz chciał zgłębić temat, czy nie. Bo podejrzewam, że internet masz i w wiadrach go nie przynosisz :)

          • Myślałem, że wynika to z kontekstu o co mi chodzi, w takim razie już prostuje: jeśli ktoś próbuje ci zabrać twoją własność, to nie oddanie mu jej nie czyni z ciebie złoczyńcy.
            I nie, twoje usilne próby przerzucenia na mnie ciężaru udowadniania twojego argumentu na mnie nic ci nie dadzą. Bez źródeł twój argument jest nic nie wart. Tak to funkcjonuje w świecie nauki i sam staram trzymać taki standard dyskusji, a więc wymagam go także od innych.

          • Dobra, podpowiem, bo widze, ze ciezki kaliber…
            Ciech, kulczykpark Poznan, autostrada wielkopolska, telekomunikacja polska, proba sprzedazy Orlenu ruskim, afera olina. Wystarczy. Twoja kolej na klikanie, jezeli nie chcesz zyc z klapkami na oczach ;)

          • Piękne słowo „networking” za którym ukrywa się szara rzeczywistość o nazwie „znajomości”/”kumoterstwo” którą należało by napiętnować i karać jak to się robi w krajach cywilizowanych zamiast tolerować jak w kraju socjalistycznym.

            Gdyby ta „danina” uderzała w takich Kulczyków,Solorza i innych osób których życiorysy są jakie są,to byłbym za tym,by wynosiła nawet 40%,bo wiadomo jak się dorobili i na czym.Może ona jednak uderzać też w tych milionerów co dorobili się jednak uczciwie,bez znajomości z UB,SB,znajomości politycznych,łapówek tudzież pieprzenia się w knajpach (Dominika K. u Sowy) i robienia przekrętów,więc trudno to traktować jako „sprawiedliwość” inną niż „sprawiedliwość socjalistyczna”.

          • Właśnie w Brazylii posadzili premiera bodajże do pierdla za łapówki. Ale w POlsce….. Totalitaryzm PiS-u aaaaaaaaa raaaatuuuunkuuuu!!! Złodzeje nie mają praw…. skandal…. Timmermans popocyyyyy!
            A kiedy Tusk przed plutonem stanie?

          • Nikt ci nie broni być bardziej otwartym na ludzi, a „znajomości” nie uwierają mnie ani trochę bardziej niż „networking”, po prostu to drugie oddaje trochę bardziej, że jest to świadomy proces. W jakim kraju jest to niby zabronione? Jest to naganne na linii państwo – biznes, zgadzam się, ale tu akurat tylko deregulacje byłby w stanie coś zdziałać.
            Co do Kulczyka nie chce mi się go bronić, bo i nie ma czego – Polska transformacji oczywiście stała układami, jednak śmieszy mnie takie bycie mocnym w gębie i rzucanie oskarżeniami, bez podania choćby jednego przykładu.

          • „Złodzieja okraść nie można, a co do rzekomych deali, łapówek i oszustw
            to rozumiem, że masz jakieś dowody na poparcie swojej tezy?”

            Ty jesteś głupi czy jak ? Bo nie umiem użyć innych słów.

            Oligarchowie Ukraińscy, Rosyjscy. Też wszyscy zapracowali ?

          • Oligarchowie Ukraińscy, Rosyjscy. Też wszyscy zapracowali ?

            Dokładnie.Sprawy śmierdzą,ale pytać się o konkretne dowody na tego rodzaju ludzi… Nawet jak się je ma,to wyskoczenie z nimi jest gwarancją udania się na wieczny odpoczynek. Bo to ludzi którzy nieuczciwie się dorobili nie mają kontaktów z panami w kominiarkach którzy wywiozą cię z łopatą do lasu i każą kopać… W tym przypadku oskarżanie o oszczerstwo bo nie przedstawia się porządnego dowodu to kpina.

          • Ze świeżych spraw – przejmowanie kamienic w Warszawie też było legalne, przynajmniej „z wierzchu”.
            Pod spodem na 99% były jednak działania korupcyjne żeby kamienice dostał ten kto ma dostać. No ale za rękę nikogo nie złapiesz.

            Niektórzy ludzie mylą działania zgodne z prawem, z zalegalizowanym bezprawiem. Zalegalizowane bezprawie to właśnie coś takiej jak było z kamienicami w Warszawie, albo np afera Amber Gold czy choćby trójkąt buchacza (ze starszych spraw).
            „Z wierzchu”, wszystko jest ok. Takich spraw są oczywiście setki, jeśli komuś chce się zrobić research.

            A co do Kulczyka, to tak z pamięci: kupił akcje TPSA za pieniądze których nie miał, a potem sprzedał je France Telecom z marżą. Czyli zgarnął marżę de facto za nic.

      • No sorry ale już nie przesadzajmy… Kulczyk co takiego wynalazł/wyprodukował? Elonem Muskiem to on nie był…

          • Jak pisałem powyżej, z pamięci: Kulczyk kupił akcje TPSA za pieniądze
            których nie miał, a potem sprzedał je France Telecom z marżą. Czyli
            zgarnął marżę de facto za nic.

            Jak mógł kupić za pieniądze których nie miał ? To proste – z kredytu, poręczonego przez France Telecom. Którego i tak nie musiał spłacać, bo kredyt przejął France Telecom kiedy odkupił od niego te akcje z jego marżą.

            Na czym polega przekręt ? Że państwo mogło od razu sprzedać te akcje France Telecom z wartością powiększoną o marżę Kulczyka, który w tej transakcji był po prostu zbędny.

    • Jakbyś własnym wysiłkiem doszedł do takiej pensji, poprzez ciężką pracę i wyrzeczenia to byś inaczej patrzył na takie podatki. Wszyscy powinni płacić jednakowy % podatków. Z jakiś powodów, niezrozumiałych dla mnie, ogół uważa że podatek liniowy Jest niesprawiedliwy. To znaczy zarabiam 1000 płacę 100 podatku, zarabiam 10000 płacę 1000 podatku jest niesprawiedliwe. Jak zarabiam 10000 to muszę płacić 2000 podatku. Dziwna jest ta sprawiedliwość lewicowa.

      • Moim zdaniem lepszy byłby jednakowy kwotowo podatek od każdego dorosłego obywatela. Obliczamy ile wynoszą koszta funkcjonowania państwa, dzielimy przez liczbę dorosłych Polaków i wychodzi, powiedzmy, 800 zł miesięcznie. Płatne tak samo, jak płaci się abonament za kablówkę. Zaś wszystko co się zarobi ponad te 800 zł można zachować. System taki ma dwie spore zalety – po pierwsze jest sprawiedliwy (każdy płaci tyle samo), a po drugie nie musimy się spowiadać z każdej zarobionej złotówki, aby wiedzieć od jakiej kwoty naliczyć procentowy podatek. Tymczasem fakt, że państwo mi zagląda przez ramię do portfela i sprawdza ile, gdzie i jak zarobiłem, jest dość obrzydliwy.

        • Nie rozumiem dlaczego uważasz dzieci za „podludzi” ;-) Przecież dzieci także korzystają z opieki policji i wojska. A jakie jest zamieszanie aby sprawdzać czy ktoś jest już dorosły czy nie! Po co!? Mamy liczbę mieszkańców, mamy koszt działania państwa, dzielimy jedno przez drugie i wysyłamy poborcę podatkowego do odwiedzin obywateli. Wchodzi do domu, sprawdza liczbę członków rodziny, mnoży przez jednostkowy koszt utrzymania państwa i pobiera wyliczoną kwotę od ojca czy matki. To naprawdę może być takie proste mimo, że lewicowcom to się w głowach nie mieści ;-)

      • „Wszyscy powinni płacić jednakowy % podatków” – otóż NIE i ta kwestia nie ma nic wspólnego z „lewicowością”,za to ma wiele wspólnego z „optymalizacją podatkową” stosowaną przez najbogatszych. Prawda jest taka,że ludzie oszukiwali,oszukują i będą oszukiwać na podatkach,a ci co mają więcej kasy mają większe możliwości w tym względzie. W dodatku to bogaci czerpią (w normalnym jednak a nie socjalistycznym kraju) większe korzyści z prawa chroniącego ich własność (w Polsce jednak własność nie jest tak do końca chroniona) i z państwowej infrastruktury.

        Dodatkowe opodatkowanie milionerów przez PiS jest szkodliwe nie dlatego,że opodatkowuje się trochę bardziej bogatych,ale dlatego,że:
        1.Komplikuje system podatkowy i jest kolejnym tworzeniem iluzji,że nie podnosi się podatków gdy się je podnosi.
        2.Antagonizuje konkretne grupy społeczne (bogatych i niepełnosprawnych) przeciw sobie. Wprowadzenie tego podatku jest wręcz szkodliwe dla niepełnosprawnych,ponieważ milionerzy po oddaniu tych 4% państwu nie będą mieć ochoty udzielić z własnych pieniędzy jakiegokolwiek wsparcia dla tych osób.
        3.Jest złym i bolszewickim z natury precedensem – „państwo ot tak w miarę potrzeby może zadecydować,że zacznie odbierać majątek komu chce”.Dzisiaj milionerom,ale w przypadku poważniejszego kryzysu wywołanego socjalistyczną polityką – każdego.

        „Moim zdaniem lepszy byłby jednakowy kwotowo podatek od każdego dorosłego obywatela. Obliczamy ile wynoszą koszta funkcjonowania państwa, dzielimy przez liczbę dorosłych Polaków i wychodzi, powiedzmy, 800 zł miesięcznie” – nie jest to zbyt realne z prostego powodu: 800 złotych to sam ZUS potrafi skroić z pensji. Pomysły typu „podatek pogłowny” są bardzo dobre ale dla komunistów.Bo jak wybuchnie rewolucja (a przy podatku pogłownym to wybuchnie,bo państwo biedocie zabierze wtedy wszystko) to bogaci do spółki z politykami pójdą prosto do dołu z wapnem.

        • No właśnie – przy utrzymaniu obecnego złodziejstwa. Tymczasem gdyby państwo skończyło ze ze złodziejstwem i ograniczyło się do podstawowych funkcji (bezpieczeństwo, sądy, administracja) zamiast rozdawać kasę na socjal czy topić ją w permanentnie upadających przedsiębiorstwach państwowych, to nawet te 800 zł mogłoby się okazać zbyt dużym podatkiem. Zauważ, że mamy 30 mln dorosłych Polaków. Jeśli każdy by płacił 800 zł miesięcznie, to mamy niemal 300 miliardów złotych rocznie. Jak na tanie państwo – w sam raz.

          • czy Twoje założenie przewiduje że urzędnik będzie przychodził do starszej osoby dać jej 800zł emerytury, czy zabrać 800zł podatku? W końcu taki 80latek jest już dorosły i korzysta z dobrodziejstw, które daje mu państwo.
            Generalnie nie widzę wśród ‚podstawowych funkcji’ służby zdrowia, szkolnictwa i systemu emerytalnego. Czyli prywatyzujemy to wszystko, żeby ciąć koszty działania państwa? Nie mówię że jestem całkowicie przeciwny, ale chciałbym wiedzieć co konkretnie proponujesz.

      • Matematyka jest dobra to dla nauk podstawowych. Przy naukach społecznych sprawa nie jest tak prosta. Dochodzą przecież koszty utrzymania a te w zasadzie są b.podobne dla tych co zarabiają bańkę rocznie jak i reszty która zarabiają poniżej 50k rocznie.
        Obudźcie się gołąbek, żyjemy w społeczeństwie. Jesteśmy obywatelami tej samej europy, nie żyjemy na jakieś bezludnej wyspie, mamy zobowiązania. Pewnym ludziom wydaje się że państwo to tylko takie coś co w TV gada na nowy rok. Każdy ma swoje obowiązki i powinności. Nie tylko wobec swoich kolesi ale w obec całego społeczeństwa. Dopóki ludzie będą myśleć tak jak ty to nigdy nie stworzymy społeczeństwa obywatelskiego.
        Obciążenie powinno być rozkładane po równo.

    • Nie ogarniasz brutto / netto. Ten limit 87k miesięcznie to kwota brutto. Netto to jest około 58 tys. miesięcznie. Czyli niemal 30 tys. miesięcznie ten bogaty już oddaje. I to nie licząc VATu i innych podatków.

    • Jakbyś pracował po 70h tygodniowo prowadząc firmę, resztę wolnego czasu spędzał w wielkości na spotkaniach, to byś zrozumiał, że kasa ci się należy jak psu buda.

      Moja kasa, ja ją zarabiam, ja chcę z nią robić co mi się tam podoba, ty masz się odpierniczyć i wrócić do żebrania na ulicy.

      Ale komuch nigdy nie zrozumie, komuch woli brać od innych.

    • Ja bym bardzo chciał znaleźć się w owej grupie 25000

      To dlaczego się nie znalazłeś? Zabrakło umiejętności, zaangażowania, pracowitości, ryzyka, wiedzy, czy szczęścia? Widzisz już od czego zależą te duże pieniądze i dlaczego one tym ludziom się należą?
      Poza tym ty chyba nie wiesz, jak działają inwestycje. One nie pomagają pomnażać jedynie majątku pewnym ludziom. One dają szansę innym przedsiębiorcom budować firmy, zwiększać zatrudnienie, produkcję, produkować lepsze produkty i tworzyć lepsze usługi w niższych cenach.

    • Te 4% mogą budować kapitał do stworzenia kolejnych miejsc pracy.
      W skali roku to potężne pieniądze, które mogą zrobic wiele dobrego dla pozostałych obywateli nawet gdyby miały być wydane na zachcianki.

    • Z takim myślieniem nasze „społeczeństwo” czeka „świetlana” przyszłość.
      To nie Monika Kulczyk tak mówi tylko tak mówił jej ojciec.

    • Coś ty im zawsze będzie mało. Za mało raz w roku pojechać na urlop na Hawaje. POlski janusz biznesu uczciwy inaczej musi jeździć 5 razy na Hawaje, 3 razy na narty w Alpy, przyda się też ekstremalna wyprawa na M.Everest albo Antarktydę, żeby potem przed znajomymi pobrylować. Nie po to pracownicy na niego harują, żeby on miał się dzielić z kimkolwiek zyskiem. Czasem ma nawet problem z podzieleniem się tą kasą z żoną i dziećmi. Tak POlskie „niepełne oko”…. jemu zawsze mało. Jak pazerni dziś są ludzie to się w pale nie mieści.

    • Ty myślisz, że jak ktoś wydaje nawet całą swoją pensję 80 tysięcy, albo nawet „tylko” 50 tysięcy z tych 80 to do kogo te pieniądze idą? W kosmos? Pali nimi w piecu? Nie. One idą w gospodarkę, on za te pieniądze kupuje paliwo do swojego Porsche, skórzane fotele do swojego mieszkania i opłaca fryzjera za 1000 zł swojej Żonie, dzięki czemu zarabia producent samochodów, producent paliwa, producent mebli i fryzjerka.

    • Jak byś zarabiał 25000 to byś dostał na rękę przy 80% podatku jakieś 4500zł. Naprawdę chciałbyś na umowie mieć 25000zł a na przelewie 4500zł?

  3. Mam w wielu kwestiach lewicowe poglądy i wysokie podatki mnie nie przerażają (o ile są te pieniądze rozsądnie dystrybuowane), jednak tutaj rząd idzie na łatwiznę – po co przeprowadzać bolesne reformy i uderzać w swój elektorat (reforma służby zdrowia, administracji państwowej, samorządów, górnictwa), skoro można zabrać kasę mało licznej grupie, za którą nikt się nie wstawi…

    W dodatku w oczywisty sposób antagonizuje określone grupy społeczne – niepełnosprawni vs bogaci itd. Ten rząd ma pewne sukcesy (uszczelnianie VATu), jednak wg mnie nawet ich sztandarowe 500+ nie jest długofalowo sukcesem, a przeniesieniem przyszłych korzyści na obecną konsumpcję. Nie mowiąc już o tym, że nadal służba zdrowia leży, w wymiarze sprawiedliwości panuje coraz większy chaos, wojsko to my mamy już chyba tylko teoretycznie, inwestycje pikują w dół, a w szkolnictwie bałagan…

    Nie wspomnę już o skali grabierzy w spółkach Skarbu Państwa i w tych wszystkich agencjach – setki sztucznych stanowisk, kumoterstwo, nepotyzm, olbrzymie premie dla kolegów i znajomych… Jak się to widzi z bliska to wcale nie dziwi fakt, że ten kraj nadal jest bardziej wschodni niż zachodni.

    • Niestety nie da się rozsądnie zreformować czegoś co ma nieracjonalne założenie w podstawie. Publiczna służba zdrowia nie ma prawa działać dobrze i nie generować zadłużenia. Zresztą inne usługi publiczne także. Kiedy część beneficjentów płaci za usługi drobną odpłatność, część nie płaci wcale a reszta nie korzystając z tych usług je finansuje to taka instytucja musi paść.

      Socjalizm antagonizowanie ma również w swojej genezie. To przecież Marks każe im w taki sposób zarządzać społeczeństwem aby ostatecznie doprowadzić do takiej padaczki, która gwarantuje udaną rewolucję komunistyczną. Tu nic nie dzieje się bez powodu. To wszystko jest realizacją wieloletniego planu.

      A patrząc na polskie afery finansowe to przecież jedynie niewinna igraszka w porównaniu z tym jakie wały robi się w socjalizmach zachodniej Europy czy USA. My się jaramy, że jakiś członek rady nadzorczej spółki skarbu państwa „dźwignął” dwa miliony złotych podczas gdy na zachodzie takie kwoty wzbudzają jedynie uśmiech politowania ;-) Bo tam, takie dwa miliony, mają zagwarantowane na waciki i ośmiorniczki ;-)

      • ” Publiczna służba zdrowia nie ma prawa działać dobrze i nie generować zadłużenia” – służba zdrowia nie jest od generowania zysków,tylko od leczenia ludzi. Służba zdrowia która generowała by zyski to służba zdrowia która zaoferuje rynkowo usługi na najniższym akceptowalnym w danym momencie dla klienta poziomie za najwyższą akceptowalna w danym momencie przez klienta cenę* Niestety tutaj bawienie się w wolny rynek było by błędem,ponieważ w medycynie efekt jest zbyt odroczony by gra rynkowa zapewniła jakość leczenia.Realnie wolny rynek działał by tu tak: leczyć by nie wyleczyć.Albo „leczenie” przy pomocy paracetamolu czy jakiegoś przeciwbólowego badziewia na odczep się.

        Właściwie w Polsce (gdzie lekarze z publicznej służby zdrowia mają prywatne praktyki czy korumpowani są przez reprezentantów firm farmaceutycznych) i w USA z „obamacare” problemy wynikają z interferencji systemu komercyjnego i publicznego: łączyć prywatną służbę zdrowia/wolny rynek z publiczną służbą zdrowia to łączyć wodę z ogniem.

        *Tak w istocie działa wolny rynek,bredzenie o najniższej cenie i najwyższej jakości dzięki konkurencji można sobie wsadzić tak samo jak socjalistyczną propagandę PiSu z ich „daniną solidarnościową” „nie będącą podatkiem”.

        Co do służby zdrowia to owszem,część usług powinno być rynkowe (widział bym tu opłaty za lekarza pierwszego kontaktu
        i tego typu rzeczy gdzie przychodzą pogadać emeryci czy usługi o charakterze bardziej kosmetycznym jak medycznym) ,ale część z natury musi być oparta o podatki czy przymusowe ubezpieczenie.Na wolnym rynku nikt nie zdoła pokryć kosztów takiej np. chemioterapii. Żaden zatrudniający nie pokryje jej też z dobroci serca,bo może mieć następnego pracownika (niewolnik to by był chociaż wartościowym mieniem,ale przecież nie chcemy powrotu niewolnictwa) albo „koszty są dla niego za duże” – a przecież w perspektywie nawet „czysto finansowej” (perspektywie judeokanibalizmu prezentowanego jako kapitalizm) na takiego raka może umrzeć ktoś kto później wygeneruje dużo większe dochody itd.

          • Znajdź cokolwiek na ten temat u tego średniowiecznego – tfu… późno-„oświeceniowego” idioty Marksa.

            Problem potranzakcyjnych efektów długoterminowych* (przynajmniej tak to nazywam,bo nie znalazłem nazwy tego w podręcznikach) czy „efekt gapowicza” w ekonomii to są fakty ekonomiczne a nie marksizm. Kapitalizm nie jest systemem idealnym (Bo zresztą jego ideowe podstawy robili niewiele mądrzejsi od Marksa późno-„oświeceniowi” apogleci systemu w rodzaju Adama Smitha.Dodam,że niewiele mądrzejsi byli tylko dlatego,że dorabiali ideologię do już istniejącego systemu który próbowali opisać).Na pocieszenie – przynajmniej nie jest systemem utopijnym jak socjalistyczny kanibalizm.

            *to,że coś co określam „potranzakcyjnym efektem długoterminowym” istnieje dowodzi choćby praktyka „planowego postarzania produktów”.

          • W języku polskim piszemy „transakcja” a nie „tranzakcja”.

            Nie ma systemów idealnych i dlatego kapitalizm także nie jest idealny ale jest najbardziej zbliżony do naturalnego sposobu działania człowieka podczas gdy socjalizm jest jego odwrotnością czyli stawianiem wszystkiego na głowie.

            Planowane postarzanie produktów ma oczywiste zalety i oczywiste wady. Dlatego w kapitalizmie konsument ma do wyboru całą gamę produktów – od najtańszych dla biedoty po najdroższe dla elity finansowej. Stąd kupowanie maseratti wiąże się z ogromnym wydatkiem ale i z gwarancją, że konsument przeżyje w takim samochodzie wiele niezapomnianych chwil szczęścia. Natomiast konsument kupujący fiata Pandę musi się liczyć z tym, że wytrzepie sobie dupę na autostradzie. W socjalizmie rządy wpieprzają się do gospodarki i narzucają stosowanie rozwiązań niekorzystnych dla koncernów samochodowych. Stąd koncerny kombinują jak mogą aby odbić sobie straty. Chciałbym przypomnieć, że robotnik w fabryce Forda za trzy miesięczne pensje mógł sobie kupić nowy samochód w czasach kiedy samochód był horrendalnie drogą zabawką. Dziś kiedy samochody są tanie jak barszcz polski robotnik może sobie kupić za trzy miesięczne pensje drobną część najtańszego auta. Socjalizm to sprawia ;-)

        • A w jaki sposób niby publiczna służba zdrowia poprawia wymienione przez ciebie wady wolnorynkowej? Przecież po wyjęciu z równania pieniędzy bezpośrednio za usługę, motywatorów do trzymania jakości zostaje jeszcze mniej. Nie zgadzam się też merytorczynie z samymi argumentami – ludzie nigdy nie przestają chorować, więc z perspektywy komercyjnego szpitala nie opłaca się trzymać jednego pacjenta z przeziębieniem przez dwa tygodnie, ponieważ na jego miejsce czeka już długa kolejka. Jakość natomiast trzeba trzymać, by następnym razem również chciał skorzystać z naszego ośrodka, a nie konkurencyjnej placówki. „Najniższy akceptowalny przez klienta poziom” nie jest tym samym co „najniższy poziom”, co więcej wymagania klienta nieustannie rosną. Co innego w przypadku publicznej służby zdrowia – poziom zależy tutaj tylko i wyłącznie od widzimisię lekarzy i rządzących, a do rozwoju czy zwiększenia mocy przerobowej nie ma żadnej motywacji – wręcz przeciwnie, szpitalom w tej chwili opłaca się przyjmować jak najmniej osób, więc tworzą się olbrzymie kolejki. A przede wszystkim ponieważ praca lekarza nie jest wyceniona rynkowo i ani trochę nie odpowiada zapotrzebowaniu rynku na ten zawód, to i chętnych brakuje, co wszystkie powyższe problemy wyolbrzymia

    • Bolesną, ale konieczną reformą była reforma wymiaru sprawiedliwości. Mamy dużo sędziów, a sądy nie działają ani szybko ani sprawnie.

      Ale dyskusję na temat tej reformy sprowadzono do absurdu: „bo wam wolność zabierają”. I zawsze tak jest.

      PO miała 8 lat i też żadnej reformy instytucjonalnej nie przeprowadzili.
      Dziwisz się ludziom, że popierają więc PiS ? Tutaj przynajmniej mają te 500+ z tego burdelu, a za PO nie mieli nawet tego, a na pensje dla kolesiów i sztuczne stanowiska było tak samo jak teraz.

      • Bo reformy PiS były sprzeczne z konstytucją. To wina jej twórców, że nie wypracowali odpowiednich mechanizmów w związku z łamaniem jej, ale to nie zmienia faktu, że nie można zwykłą większością głosów wprowadzać zmiany konstytucyjne.
        Poza tym masz jakieś statystyki dotyczące poprawy jakości pracy sądów (np. czas rozpatrywania spraw)?

        • Się ku…….a nagle wszyscy konstytucjonalistami zrobili.

          Co do Konstytucji to powiem tylko, że jak Duda ułaskawił Kamińskiego to były 3 opinie (i to naprawdę profesjonalnych prawników) co do legalności tego.

          1. Jedyni mówili, że nie miał prawa.
          2. Drudzy, że miał prawo na każdym etapie.
          3. Trzeci (była to kancelaria prawna prowadząca jedne z największych spraw w Polsce) mówili, że miał prawo ale proces Kamińskiego powinien toczyć się dalej. Po czym nie mogła go jednak spotkać żadna kara.

          Jeśli na jeden, wydawałoby się prosty artykuł, są trzy wzajemnie się wykluczające opinie prawników (podkreślam: prawników, a nie pań z warzywniaka), to możesz sobie sam odpowiedzieć ile warta jest tan konstytucja. Oraz jaka jest jej spójność i konkretność.

          Nawet tutejszy red.nacz. który niby jej broni, to i tak chciałby ją zmienić (vide redukcja liczby posłów i likwidacja senatu).
          Ta konstytucja to jest największe nieszczęście jakie się nam trafiło od czasów liberum veto.

      • Na prawde jesteś taki naiwny? Czy tylko powielasz te androny? A skąd Panstow ma to 500+? To nie z tego burdelu jak piszesz, a właśnie od tych co tę kasę wpłacają w podatkach i innych daninach! Kasa Państwa nie bierze się z drukarni ani z sufitu. To są wszystkich pieniadze i jak miałbym decydować to wolę by moje 500 poszło na niepełnosprawne osoby niż na Dżesiki. Dodam tylki jeszcze, ze to może być to 500, które za kilka lat okaze sie brakujacym do służby zdrowia, emerytury czy innych waznych i bardziej potrzebjych wydatkow Państwa niż nowt telewizor czy raty za audi a4. Ale spoko przecież to nie Twoje pieniądze … Oh wait!

        • Jakoś nie pamiętam, że za czasów PO podatki były niższe o te 500+.
          Podatki były tak samo wysokie, państwo łupiło tak samo przedsiębiorców, a kasa szła nie wiadomo gdzie.

          Jeśli prowadziłeś firmę i nadal prowadzisz, to proszę napisz mi jakie korzyści podatkowe dał ci Donald Tusk i jego świta.
          Tak konkretnie.

          • Nie zrozumiałeś niestety przekazu. To inaczej do tego podejdźmy :) Państwo jak to mówisz łupiło i łupi tak samo – pełna zgoda. Pytanie jest inne, gdzie obecnie sa inwestycje? Podniesienie wieku emerytalnego i 500 zl niemal dla każdego na kilka lat zamydli ładnie oczy części wyborców. Co jednak dalej? Gdy będzie trzeba zacząć wypłacać emerytury tym co o kilka lat za wcześnie odejdą na nie? Skąd weźmie się na to pieniądze? A, no pewnie będzie trzeba łupic bardziej, ale wtedy juz każdego, a nie tylko 25tys najbogatszych.

          • Za PO za budowę autostrad płaciliśmy więcej niż na bagnistej Florydzie, taki LOT przynosił 300 mln zł start (teraz 100 mln zł zysków). Rozkradano kamienice w Warszawie, a Prokuratura kapucyna trzepała.

            Tymczasem dla młodych był rzeczywiście lepszy start – pamiętam mema z Komorowskim machającym Rynair na pożegnanie.

          • Hehe. Konkretnie to on ci odpowiedzieć może jak ostatnio Schetyna….. Samozaoraniem. :)

      • „Bolesną, ale konieczną reformą była reforma wymiaru sprawiedliwości. Mamy dużo sędziów, a sądy nie działają ani szybko ani sprawnie.” – czy teraz działają szybko I/lub sprawnie?

        • Czy pół roku po wprowadzeniu reform Balcerowicza (transformacji ustrojowej) było od razu lepiej wszystkim ?

          Bo z tego co ja pamiętam to było dużo gorzej. Masowo bankrutujące firmy, szybujące bezrobocie (ok 20%).
          Przez długi czas ludziom bokami wychodziły te wszystkie reformy.

          Czy to znaczy, że nie warto było wprowadzać po socjaliznie jakichkolwiek reform ? Wtedy rzeczywiście bylibyśmy dziś w sytuacji Kuby albo Wenezueli, z gospodarką z czasów Breżniewa.

          Reformy praktycznie zawsze po ich wprowadzeniu, przynoszą początkowo pogorszenie. Zawsze też ktoś na nich traci. Zawsze są błędy, później poprawki, itp.

          Gdyby od razu było lepiej (i wszystkim), to nigdy nie byłoby oporów przed ich wprowadzeniem i żadne państwo nie wpakowałoby się w żaden kryzys.
          Tymczasem jak jest w życiu – pokazują przykłady licznych państw. W Wenezueli też mówili – niech lepiej zostanie po staremu.
          W Grecji, na Węgrzech za Fideszu, teraz we Francji. Wszędzie nikt nie chce żadnych zmian. Taka natura ludzka.

    • Tak świetny, że mógłby go również przesłać Niemcom czy Francuzom.
      Ale oni by mu nie uwierzyli.

  4. Pomysł jest zuchwały, ja jestem na nie. Przede wszystkim dlatego że za bogatych uważa się tych, którzy dużo zarabiają a nie tych, którzy dużo mają. Zawsze Państwo łapę wyciąga po zarobki, a kto jest bogatszy: ciężko pracujący przedstawiciel klasy średniej zarabiający 20k miesięcznie i spłacający 30-letnią hipotekę na wymarzony domek czy zarabiający oficjalnie zero syn milionera? Tak jest z każdym podatkiem od pensji – to jest podatek opresyjny, bezczelny, wymierzony jako kara dla pracujących/zarabiających. Jak władza chce opodatkowywać bogatych to nie w ten wybiórczy sposób! Szczególnie że uciekanie od podatków to akurat domena dużo zarabiających i sobie z tym w bardzo prosty sposób poradzą.

  5. Typowy bolszewizm PZPRPiS….
    Podnoszą podatki, okradają obywateli i uważają, że „super”…

    PiS robi nam z Polski drugą Grecję!

  6. Powiem tak. Bogaty to ten co podjął ryzyko i wykonał jakieś działania, by poprawić swój standard życia i mu się to udało metodą prób i błędów. Szlag mnie jasny trafia jak widzę, jak ludzie zaglądają do cudzej kieszeni i chcą sobie wziąć trochę od kogoś „bo im się należy”. Ja rozumiem pewne programy socjalne, np. dla niepełnosprawnych, itp. Ale jak widzę osiedlowych patusów (nie mylcie z normalnymi rodzinami, pobierające te świadczenia), ktorzy robią se kolejnego dzieciaka i chleją w parku wódę, śmiejąc się „jakie te ludziska gupie, do roboty chodzo, a my kase mamy za nic”, a do tego dzieciaki ganiają samopas uwalone i niepilnowane przez swoich starych. To mnie to po prostu tak wkurwia, że szok. Jak chcesz poprawić swoje życie idź na szkolenie, załóż firmę, pracuj itd.
    A najgorszym moim zdaniem typem człowieka to hipokryta-socjalista, który uważa że „bogaci, średnia klasa i reszta niech dokładają na daną grupę społeczną, ale od mojej kieszeni wara”. Drodzy socjaliści-hipokryci, jeżeli chcecie się do czegoś dokładać to najpierw zacznijcie od siebie i dajcie temu przykład. Dlaczego to wy macie prawo innych z czegoś rozliczać, zaglądać do kieszeni i zabierać siłowo rzeczy, które nie są wasze?

  7. Dziś milion, jutro granicą będzie 5 tysięcy.

    Podatki MUSZĄ rosnąć. bo PIS tylko dwoma decyzjami – o emeryturach i 500+ zadłużył nas na dodatkowy BILION złotych.

    Bez tego było źle, ale zaczyna sie robić tragicznie. To prawdopodobnie ostatnie podrygi hossy. Rząd zamiast oszczędzać na ciężkie czasy wszystko przepuścił.
    Teraz nie starcza na niepełnosprawnych, a przecież można ograniczyć 500+ tylko dla naprawdę biednych i kasy będzie aż za dużo.

    Scenariusz Wenezuelski jest bardzo prawdopodobny. Od miesięcy powtarzam, jeżeli macie złotówki to pozbądźcie się ich, bo niedługo (2020-22) będą warte tyle co konfetti.

    • Jeśli dodać do tego fakt, że koszt obsługi długu publicznego (obsługi, nie spłacania, bo nic nie spłacamy od lat) jest jednym z największych kosztów budżetowych to mamy pełny obraz drogi ku upadkowi.

    • maxxi – Bilion? 10^12? Jesli każde dziecko dostaje 6000PLN rocznie, zakładając że urzędnicy marnują drugie tyle na obsługę 500+, to wychodzi że mamy 83 miliony dzieci w Polsce.

      • Chodzi o koszt obniżenie wieku emerytalnego i 500+ a nie samo 500+
        Wszystko zsumowane w perspektywie kilku lat, a nie kilku kwartałów.

  8. Funkcjonariusz partyjny PO Kralka w akcji. Co zrobiła twoja Partia Oszustów i Kierownik(Tusk) dla niepełnosprawnych ?

    • Nie okradła ich z 600 mlnów złotych jak zrobił to PiS!
      Takich obłudników i złodziei… a co gorsza tępaków pokroju Misiewicza dawno w PL nie było!

      • nie rzeceniaj inteligencji osobnika „mikos”… nie jest pewne, czy potrafi czytać ze zrozumieniem….

    • A co zrobił twoj pisuar….wymień chociaż jedną pozytywną rzecz jaką zrobili dla Polski?

      • Ostatnia waloryzacja dla niepełnosprawnych była za pierwszego rządu PiSu, przed epoką Tuska.

        Przez 8 lat rządów PO nie zrobiono nic. Więc teraz są trochę mało wiarygodni, bo zachowują się jakby nigdy nie rządzili.

  9. W moim mieście (pochodzę z południa Polski) kilkoro najbogatszych obywateli jest bardzo aktywna na akcjach charytatywnych, wspierają szkoły i kluby sportowe. Robią to bo chcą, nie dlatego że ktoś im każe. Ich firmy zatrudniają mieszkańców mojego miasta oferując im wynagrodzenia znacznie większe niż dostępne w państwowych zakładach czy na urzędowej „posadce”. Dlatego wolałbym żeby w ich portfelu zostało jeszcze więcej pieniędzy, bo zasłużyli sobie na to swoją ciężką pracą, i mądrymi decyzjami. (Mam 22 lata i zarabiam w granicach 2tyś na ręke. Nie kupuję lewackiego pierdolenia, i nie chcę pomocy państwa)

  10. Najpierw karzą matkom rodzic upośledzone potomstwo (uniemozliwiajac aborcje) a pozniej karzą pracowitych ludzi zmuszajac ich do utrzymywania tych niechcianych potomkow. Jakim prawem ja sie pytam ?

  11. Nawet mała firma transportowa spokojnie ma milion obrotów rocznie, a taka naprawdę, po opłaceniu paliwa, pensji, viatolii, amortyzacji, leasingów, ubezpieczeń, to za dużo z tego nie zostaje, ale pewnie, ukradnijmy im kolejne 4% (40tysięcy…), ludzie sobie tego nie wyobrażają, ale pewnie właściciel każdego większego sklepu, czy każdej mniejszej firmy usługowej, obraca milionami rocznie…

    Socjalizm jest synonimem złodziejstwa, kiedyś mówiłem, że komuchów trzeba wieszać na drzewach, a nazistów na latarniach obok… chyba trzeba do tego dodać jeszcze socjalistów i mosty.

  12. Jak się pisze o zasadzie sprawiedliwości społecznej to powinno się to pisać w charakterystycznym skrócie złożonym z pierwszych literek. Wtedy ładnie widać czym są zasady SS.

  13. Chciałbym jeszcze dodać, że każdy podatek płaci konsument detaliczny gdyż każdy podatek wrzuca się w koszty działania. Skoro jakiś człowiek zarabia 100 000 pln miesięcznie i państwo mu się dobiera do tyłka z kolejnym podatkiem to albo ucieknie w optymalizację albo podniesie ceny swoich usług czy produktów aby ten czteroprocentowy podatek zniwelować i przerzucić na konsumenta ostatecznego. Więc po podniesieniu cen zarobi 110 000 miesięcznie z czego odda 4% dodatkowego podatku i dalej będzie miał w kieszeni tyle co przed reformą. Tylko, że jego klienci będą kupować droższe produkty i usługi. Ale wyborca lewicowy ma za daleko do łba aby taki ciąg logiczny zrozumieć. Nigdy nie pojmie tego, że bułki są droższe o 5 groszy na sztuce bo rząd „dowalił” kolejny podatek właścicielowi fabryki bułek ;-)

      • Jedno nie przeczy drugiemu. Oczywiście, że bolszewicki rząd robi bolszewickie reformy i wprowadzi niebawem kolejne podatki bo na pewno zabraknie mu kasy na fanaberie, których chce być ojcem. Co nie zmienia faktu, że skoro wszyscy bogaci zapłacą dodatkowy równy podatek to wszyscy bogaci będą mogli podnieść ceny swoich produktów i usług by zniwelować uciążliwość tego podatku. I w całej Polsce każdy producent bułek podniesie cenę bułki o 5 groszy a konsument będzie mógł zaprotestować poprzez zjedzenie droższych o 5 groszy ciastek ;-) Jest to oczywiście symbol bo akurat bułeczki produkują także ludzie dużo mniej majętni niż milionerzy więc nie będą mieli takiej potrzeby bezpośrednio. Ale za to milionerzy będą im sprzedawać mąkę na te bułki i maka będzie droższa więc jest duża szansa, że bułki także podrożeją.

      • Czemu ktoś zarabiający 100000 miesięcznie miałby się nie bawić w optymalizacje podatkowe? Jeśli płacił 228000 lub 384000 samego podatku dochodowego, teraz zapłaci dodatkowe 8000. Może to mało odczuwalne i w dodatku na szczytny cel. Ale nie ma gwarancji, że bolszewicki rząd chcący palca nie weźmie całej ręki i nie dowali kolejnej daniny.. Tak że nawet mało odczuwalny podatek może w końcu przelać czarę goryczy i taka osoba sobie pomyśli, że taniej będzie zapłacić nawet kilkadziesiąt tysięcy za sztab księgowych, którzy pomogą tak poprowadzić księgi, żeby tego podatku nie było. I co wtedy? Zamiast mieć dodatkowe 8000 pan Morawiecki straci 228000. A że pan Morawiecki wyda na socjal kasę z budżetu, której jeszcze nie dostał, to najpierw sprzeda obligacje lub zaciągnie kredyt za granicą, żeby to sfinansować, a potem pomyśli kogo obciążyć dodatkowym podatkiem, żeby jakoś się to spinało.

  14. Ale Polska gospodarka ropą nie stoi i nie jest uzależniona od jej cen. Więc tu jest fundamentalny błąd całego tekstu.

    Oni kupowali socjal za ropę. Ceny ropy spadły i wszystko się posypało, bo bez ropy ten kraj nie istnieje.

    To oczywiście w dużym skrócie, ale mniej więcej tak to wygląda. Nie da się tego przyrównać do Polski.
    My możemy mieć kryzys – jak mieli go np Węgry przed Orbanem, ale nic ponad to.

      • Kryzys Wenezueli zaczął się od tego, a potem poszedł efekt domina.

        Ten kraj był tak silnie od eksportu ropy uzależniony, że znaczny spadek jej cen destabilizował całą gospodarkę.

        A socjal to masz we wszystkich krajach europy zachodniej, ale ich gospodarki nie są uzależnione od cen jednego surowca.

        • a że my ropy nie mamy, tylko żyjemy z kredytów zaciąganych za granicą, to uzależniamy się od kosztu obsługi tych długów i kursu walut. Rzeczywiście katastrofa nam nie grozi. Przecież frank nie może już pójść w górę ;)

    • Nie do końca. Zasadniczo polityka była ta sama. Więcej wydatków socjalnych, gospodarka uzależniona od odbiorcy zewnętrznego,brak sensownych krajowych inwestycji, grabież majątku osób posiadających kapitał a potem coraz liczniejszych grup obywateli byle utrzymać status quo czy wreszcie konflikt polityczny z liczącymi się sąsiadami.

      Polska różni się od Wenezueli tym,że o ile rząd nie wywoła lawiny podatkowej kolejnymi „daninami solidarnościowymi” czy innej katastrofy wynikłej z politycznej „radosnej tfu-rczości” , to upadek będzie powolniejszy,mniej zauważalny i rozłożony na lata.Ale – będzie. Zresztą socjalistyczna polityka to nie jest domena PiS, PO obiecuje jeszcze więcej 500+ – i gdyby wygrali to słowa raczej dotrzymają bo to tacy sami demagodzy.

      • Gospodarka uzależniona całkowicie od cen ropy i brak dewiz z innych źródeł niż ropa.

        A do tego wszechogarniająca KORUPCJA i NIEKOMPETENCJA!
        Praktycznie każda inwestycja w Wenezueli to był wałek, każdy program pomocowy rozkradano (paczki dla najbiedniejszych zabierali ci co je rozdzielali).

        Nie da się tego przyrównać do Polski, w żaden sposób.

        PS.
        A podatki w Wenezueli były w relacji do PKB niższe niż w Polsce i duuuużo niższe niż w Niemczech.

        • Korupcję,niekompetencje i wałki mamy. Rosnący socjalizm też. Inna skala ale to tylko oznacza,że później się sypnie.

          • Zupełnie inna skala. U nas nakradną przy budowie autostrady, ale autostradę mimo to jakoś wybudują.

            Tam potrafili rozkraść w ogóle pieniądze przeznaczone na inwestycję i z inwestycji nie było nic. Przykład ? Inwestycja w pozyskiwanie prądu z ropy. Kasa gigantyczna poszła, a nic im z tego nie wyszło.

          • Oo.. przykład idealnie pasujący do naszej spółki PGE EJ 1, która wyciągnęła miliony na budowę elektrowni atomowej (a w praktyce na pensje dla zarządu), a przez kilka lat nie znalazła nawet lokalizacji, gdzie można taką inwestycję przeprowadzić.

  15. Trzeba było wypłacić pieniądze z tej „nadwyżki” budżetowej, którą tak chwalili się politycy PiSu.
    Ale nadwyżki wbrew kłamstwom nie ma, jest deficyt, więc trzeba podwyższać podatki, wprowadzać nowe, aby tylko ukrócić kryzys.
    PiS to typowa partia, która upatruje sobie grupy ludzi, obiecuje im coś i w ten sposób zdobywa sobie głosy. Ich nie obchodzą „mało istotne” grupy, takie które dostarczają niewiele głosów.
    Niepełnosprawnymi chcą się zająć, ale tylko po to, aby ukrócić niekorzystny dla nich protest.

  16. Pomysł jest całkowicie patologiczny, to prawda. Jednakże Jakub Kralka pisze: „nie mam nic do rodzin osób niepełnosprawnych, akurat jeśli już komuś państwo powinno pomagać, to właśnie im.” A jak państwo ma im pomagać? Przecież państwo nie ma swoich pieniędzy. Zawsze będzie to z naszej kieszeni. Nieważne, czy ukradną najbogatszym, czy wszystkim pozostałym. O ile autor nie jest z grupy najlepiej zarabiających, to akurat powinien się cieszyć, że nie zapłaci on, ale bogatsi od niego. Trochę logiki poproszę. No chyba, że autor to ta wyższa kasta, wtedy wszystko pasuje, bo wtedy lepiej, by płacił Kowalski, a nie Kulczyk i Kralka.

    • Nie wiem np … Nie dawac 500zl kazdemu z dwójką dzieci? Nie obniżać wieku emerytalnego … Tak dwa pierwsze z brzegu

      • A myślisz, że pisiorki mogą zabrać ludziom 500+? przecież to polityczne samobójstwo, które już raz popełnili. Poza tym, myślisz, że skąd mają na 500+? Przecież to też twoje pieniądze. Tak czy siak, będzie to kasa wydarta podatnikowi. Nie ma innej opcji, jeśli chcesz, by państwo komukolwiek pomagało. Proszę o inteligentne komentarze, a nie takie bzdury :D

        • Ale ja zdaję sobie sprawę, ze mleko się rozlało. Tu chodzi o coś innego, chodzi o to by rządzący nie mieli klapek na oczy, by nie szastali kasa na lewo i prawo bez zastanowienia ( rozdawanie 500pln ). Bo kase ( nie swoja – tak wiem skąd się to 500 bierze i wiem jaki procent mojej pensji idzie na Państwo i obietnice wyborcze). W moim poście chodzi o to, by myśleć przyszłościowo i jak jest chwilowo trochę lepiej to nie rozdawac kasy za nic, bo akurat jest. Ale jak zwykle ekipa u władzy myśli tylko o sobie ( choć obiecywali inaczej).
          P.S. Wycieczki osobistej nie zrobie doTwojego intelektu – za dobrze jestem wychowany :P

      • Przeczytaj uważnie moją wypowiedź, bez wyrywania zdania z kontekstu.
        Z artykułu wynika, że właśnie logiką Kalego się kierujesz. Chcesz, by państwo pomagało niepełnosprawnym, ale by nie płacili za to bogaci. Więc kto ma płacić?

          • Oczywiście, pomysł by płacili bogaci jest chory. Ale chory jest pomysł, by płacił za to przymusowo ktokolwiek z obywateli.

  17. Dawno nie widziałem takiej demagogii. Polska nie idzie śladami Wenezueli. Polska idzie śladami cywilizowanych krajów Europy Zachodniej. We Francji najwyższa stawka podatkowa wynosi 45%, w Niemczech 47%, w Szwecji 60 %. W Polsce jest to 32% (19% dla samozatrudnionych). Mała progresja podatkowa jest zasiłkiem dla najbogatszych. Polski na ten zasiłek nie stać. Danina solidarnościowa to mały krok w dobrym kierunku.Najwyższy czas żeby ludzie zamożni płacili normalne podatki. Jeśli im się to nie podoba mogą jechać do jakiegoś kraju w którym podatki są niskie. Polecam Rumunię (10%), Bułgarię (10%) albo Bośnię (10%). Argument, że danina solidarnościowa to kara dla obywateli którzy najmocniej partycypują w budżecie jest idiotyczny.
    Kto ma płacić podatki ? Bezrobotni ? Bezdomni ? Studenci na śmieciówkach ? W Polsce powinny być takie podatki jak w Ameryce za Roosevelta.

    • Właśnie o tym pisałem. Dlaczego autor nie wyśle tych swoich intelektualnych wymysłów do Niemców, Francuzów, Szwedów czy nawet Brytyjczyków i ich nie ostrzeże, że podążają śladem Wenezueli.
      Odpowiedź: bo tam by go wyśmiali i posłali na bambus.

      PS.

      Poza tym sprawa Wenezueli jest dużo bardziej skomplikowana niż się wydaje. Tamtejsza opozycja też miała sporo za uszami. Przykłady: zamachy stanu, oskarżenia o fałszowanie wyborów tylko na tej podstawie, że je przegrali, sabotaże produkcji naftowej, itp.

      Chavez był populistą, ale był de facto sam i nie miał innego wyjścia, chcąc utrzymać się u władzy.
      Gdyby nie kupował sobie poparcia, to by go spryciarze usunęli. Przedobrzył, ale opozycję miał totalną (tak jak nasza).

    • Jest tylko jeden drobny szczegół…podatki np. Niemcy mają wyższe….ale pasta do zębów I proszek do prania jest tańszy niż u nas.

      „Bolesną, ale konieczną reformą była reforma wymiaru sprawiedliwości. Mamy dużo sędziów, a sądy nie działają ani szybko ani sprawnie” – Nie. To nieudolne poszukiwanie pieniędzy przez pisowskie miernoty.

  18. Lud się będzie cieszyć („fajnie że sąsiadowi bmw ukradli he he”) tylko zapomina o jednym – kosa będzie schodzić coraz niżej. Prezesowi wrzucą podatek? Zwolni się paru szaraczków i mu się wyrówna netto.
    500+ ma jedną główną wadę, to kradzież na dużą skalę na tych co „ręki” nie przyłożyli do spłodzenia tych dzieci. Sorry ale głęboko w d.. mam wasze dzieci i ich los. Płacę za ten bałagan od wielu lat i mogę tak mówić bo bogaty z domu nie jestem, sam se zarobiłem. Tak jak już pisałem w przypadku niepełnosprawych dzieci niech będzie ujawnione jaki odsetek został urodzony mimo możliwości wykrycia wady i ile osób świadomie się na to zgodziło. Zmuszanie do pomagania to jest forma forma niewolnictwa.

    Politycy chcą twojego dobra – nie pozwól go sobie zabrać !

    • Czyli Niemcy i Fancuzi – dwa najbogatsze państwa UE są idiotami ?
      Bo tam podatki dla najbogatszych są procentowo dużo wyższe niż w Polsce.

      • Na pewno nie są bogate z powodu najwyższych podatków – korelacja to nie związek przyczynowy. Kapitał można budować na przemyśle i produkcji lub starą metodą grabieży i podboju (jak w dawnych czasach Anglia, Hiszpania, Portugalia).
        Francja kraj zadłużony po uszy – druga Grecja na o wiele większą skalę. Po wprowadzeniu tych wyższych podatków po prostu podatnicy zaczeli uciekać.
        Niemcy – główny beneficjent powstania strefy euro, zarabiają na niedoszacowaniu tej waluty względem swojej gospodarki. Ich zbilansowany budżet trzyma się coraz bardziej dzięki udawaniu – po uwzględnieniu takich zabaw jak ratowanie strefy euro niemcy musieliby odpisać olbrzymią stratę (są głównym gwarantem pomysłów EBC, bezwartościowych obligacji).
        Szwecja – kolejny socjalistyczny raj, z kolejkami w szpitalach na poziomie Serbii.

        Jak tak lubisz pracować na innych to dziel się SWOIM dochodem. Ciekawe że nikt nie chce utrzymywać dzieci sąsiadów ale jak to pieniądze innych to nie ma problemu.

        • Jak będę zarabiał 80 tys zł miesięcznie, to podzielę się bez szemrania.
          Z resztą i tak zapłaciłem naprawdę sporo podatków. I nie pyskuję, że to jest niesprawiedliwe.

      • Uprzedzając argument – a Norwegia?
        Norwegia to kraj z większymi nierównosciami dochodowymi niż USA jest to kamuflowane tylko znaczną redystrybucją dochodu.

  19. Uważaj, bo cię tu zaraz zjedzą. Psujesz im dobrą atmosferę, kiedy już sobie wszystko w głowach poukładali.

  20. Mam działalność gospodarczą. Przeszedłem na liniowy i jestem zadowolony. Nie wiem czy wszyscy tak mogą. I mam nadzieję że nie zabiorą tej możliwości.

    • Nie milion, tylko 4 grosze z każdej złotówki powyżej miliona. Nie zarabiam tyle, ale i tak pewnie płacę wyższe podatki niż większość komentujących tutaj i…nie narzekam.

      • Gratulacje!
        A nie możesz oddać teraz więcej – są bardziej potrzebujący od ciebie. Wystarczy ci średnia krajowa do przeżycia zapewne.
        Dalej podtrzymuję , zarób ten milion i oddaj powiedzmy 900 tys – w ramach solidarności. Co za moralność posiadasz że trzeba cie zmuszać prawem to solidarności?!?

        • Dlaczego uciekasz w absurd? Gdybym zarabiał 4 tysiące netto miesięcznie, to oddanie z tego 2 tysięcy byłoby oczywiście problemem, ale gdybym zarabiał 57 tysięcy netto miesięcznie, to nie płakałbym zbytnio po oddaniu np. 7 tysięcy. I skąd wiesz, że trzeba mnie zmuszać?

          • To zróbmy tak: jak bedziesz zarabiał 57 netto to oddawaj np. 14 żeby ktoś kto nie chce nie musiał oddawać dodatkowo 7 tys. Tobie i tak przecież wystarczy.
            Dlaczego uciekasz w absurd? Zarabiaj tyle i oddawaj ile chcesz a od innych wara. Bądź chojny ze swojego ! Mi pieniądze z nieba nie spadły – robiłem coś innego zamiast napierdzielać w gałę z matołami z mojej wsi.
            Tak jak ty gadają tylko ci co nie musieli zakasać rękawów żeby ten „milion” lub nawet 100tys zarobic, lub ci co maja poczucie winy z tego powodu.

          • Mnie by wystarczyło, ale te 14 tysięcy, o których tutaj mówimy, rozłożone na dwie dobrze zarabiające osoby to wysiłek/obowiązek mniej uciążliwy. Mam wrażenie, że nie rozumiesz pojęcia solidarności, wspólnoty, życia w jednym państwie i za to państwo odpowiedzialności. Może w ogóle rób co chcesz i tyle ile chcesz. Podatki płać w takiej wysokości w jakiej uważasz za słuszne, przepisów przestrzegaj jak ci wygodnie. Ode mnie wara, mój, moje. Myślałem, że wszyscy zamożni są zamożni dzięki swojej ciężkiej pracy i zaradności w odróżnieniu od np. kasjerki z supermarketu, matki niepełnosprawnego dziecka, która jak wiadomo jest leniwa i głupia, ale teraz okazuje się, że są i tacy, którzy zarobili „milion lub nawet 100 tysięcy” bez zakasywania rękawów. No to im chyba można zabrać?;-)

            Rozumiem, że można narzekać na system podatkowy w Polsce (bo jest zły/nieracjonalny), ale nie rozumiem tego ideologicznego i bezrefleksyjnego antypodatkowego zacietrzewienia. Racjonalnie, mówimy tu o osobie, która zarabiając np. 1 milion 200 tysięcy złotych rocznie zapłaci 8 tysięcy złotych podatku więcej….

          • Mam wrażenie że nie rozumiesz pojęcia kradzieży.
            Nie jestem anarchistą – podatki musza być by utrzymać funkcjonowanie państwa ale to nie oznacza że trzeba je podwyższać tylko dlatego żeby płacić na jednostki tylko dlatego ze istnieją. Ludziom dobrze zrobi zdrowy egoizm.
            U ciebie jest podatkowe ideologiczne zacietrzewienie wiec 1:1.
            Racjonalnie dziel na tzw. potrzebujących swoje zasoby (ciekawe że liczba tych potrzebujących ciągle rośnie zamiast zmiejszać ich liczbe…).

          • Jeśli twierdzisz, że podatki do kradzież, to rzeczywiście nie rozumiem. Racjonalnie? Właśnie po to są państwa i społeczeństwa. Żeby wspólnie i solidarnie ponosić tego rodzaju koszty. Racjonalnie jest rzeczy, które przerastają możliwości pojedynczej osoby, robić razem z innymi. Zacietrzewiony podatkowo nie jestem, bo oczywiście wolałbym mieć więcej pieniędzy niż mniej, ale ciągle nie rozumiem tego bólu o niewielką w sumie (dla zarabiających milion i więcej) kwotę. Krzyczeć nie trzeba z powodu daniny solidarnościowej, a z powodu nieracjonalnego/niesprawiedliwego systemu podatkowego w Polsce. Jeden link powyżej. Polecam też artykuł Joanny Solskiej z Polityki. Linka nie daję, bo znowu będę czekał kilka godzin na moderację. Jeden cytat tylko:
            „Rząd szacuje, że osób objętych nowym, 4-proc. podatkiem będzie ok. 25 tys. Każda z nich zapłaci rocznie 25 tys. zł. Ponad 80 proc. z tego grona to przedsiębiorcy, rozliczający się z fiskusem przy pomocy PIT liniowego, ze stawką 19 proc. Ich dochody są o wiele wyższe niż osób zatrudnionych na etacie i po przekroczeniu 85 tys. zł płacących podatek progresywny, czyli 32 proc. Taki przywilej wylobbowali przedsiębiorcy w czasach rządu Leszka Millera. Płacąc rażąco nierówne podatki, zapłacą teraz równą daninę w wysokości 4 proc. od każdej złotówki ponad milion.”

          • To się zgadzam – etatowcy też powinni placic 19 a nie 32. Tylko chodzi o złupienie tych co nie mogą uciec. 19% to dla wiekszosci „przedsiębiorców” żaden przywilej bo to już nie etat 8 godzin i do domciu.

            Mylisz solidarność z przymusem. Proponuję ideał myśli socjalistycznej, nowa reforma: głodni zjedzą bezdomnych.

            Za chwilę pojawią się kolejne potrzebujące grupy i trzeba będzie opodatkować tych co ośmielają się 2 średnie krajowe zarabiać – bo i tak mają więcej niż inni. Kosa zejdzie coraz niżej.

            Bądź chojny ze swojego.

          • Jestem hojny zgodnie z prawem i zasadami ortografii;-) Płacę tyle ile się ode mnie wymaga bez łaski i utyskiwania na to, że mnie okradają. Ty bądź skąpy ze swojego. Zarabiasz ponad milion złotych rocznie? Czy nie zgadzasz się na te 4% dla zasady? I dlaczego akurat ustaliłeś wysokość podatku, który powinno się płacić na 19%, a nie 15% albo 30%?

          • Nie zarabiam miliona ale średniej krajowej tez juz nie zarabiam – więc po moja kase tez przyjda jak zacznie brakowac do rozdawnictwa. Zgadzam sie na 15% kupione.

            Co do ortografii kiedy pisze na klawiaturze ekranowej mam gdzieś uwagi ortofaszystów.

          • Po twoją kasę już przychodzą, bo chyba płacisz podatki? Fakt wprowadzania tej 4% daniny niczego nie stanowi.

            To jakie podatki są zbyt wysokie? Takie, które ty uznajesz za zbyt wysokie? Co powiesz na 10%?

          • Zaczynasz dobrze licytować może być 10% – to byłby postęp w porównaniu do obecnego około 50% na etacie.
            Zbyt wysokie to wszystko ponad niezbędne funkcjonowanie państwa. Progresja podatkowe to zwykłe złodziejstwo by utrzymać wyborców socjalistów – trzeba ich uzależnić od kroplówki by nie byli samodzielni. Tak się okrada tzw. „zwykłych ludzi”, bogaczy te podatki nie dotyczą.
            Zasada prosta: jeśli rząd mówi że komuś da to musi zabrać tobie.

          • Ale ile to jest „niezbędne do funkcjonowania państwa”? Potrafisz to oszacować? Stosunek podatków do PKB jest w Polsce niższy niż w większości krajów w Europie.
            Jak zwykłych ludzi skoro niczym Rejtan bronisz zarabiających ponad milion złotych przed kradzieżą 4% z zarobków powyżej miliona? Wiem, że rząd musi zabrać mnie. Jeśli robi to w dobrym/racjonalnym celu i umiarkowanej wysokości, to nie mam nic przeciwko.

            Aha, i skąd wziąłeś 50% podatku na etacie?

          • Ile niezbędne??? No moze czas policzyc? Ja stawiam na 15% liniowy.
            Nie jak rejtan ale tez nie jestem janosikiem – czyli zwykłym bandytą na gościńcu. Prawdziwi bogacze tego nie zapłacą. Dalej nie rozumiesz że dając kolejnym grupom trzeba bedzie łupić coraz nizsze progi dochodu? Bądź tak dobry i złóż zobowiązanie do utrzymywania dzieci sąsiada – ciekawe czy bedzie cos co go powstrzyma od płodzenia kolejnych, skoro nie on na nie bedzie łożył.
            Nie masz nic przeciwko? Ok, bądź chojny ze swojego.
            Dzięki za przyznanie w końcu że ta danina to kradzież.

            Skąd 50%? A o częsci składek płaconej przez pracodawcę to zapominamy? Kto niby to płaci, anioł stróż? Udajemy że pracownicy tego nie płacą.

          • Stawiasz na 15%? Na jakiejś konkretnej podstawie, czy tak sobie wartość rzuciłeś?

            Nie rozumiem dlaczego zakładasz, że trzeba będzie trzeba dawać kolejnym grupom i „łupić” kolejne grupy podatników? Dlaczego wszystkich wrzucasz do jednego worka? Rozmawialiśmy o rodzinach wychowujących niepełnosprawne (wymagające opieki 24h na dobę) osoby, a nie o wielodzietnych sąsiadach. Na tych niesamodzielnych ludzi i tak (jako społeczeństwo) musimy łożyć, a rodziny takimi osobami zajmą się lepiej i taniej (w większości przypadków) niż państwowe i prywatne domy opieki, szpitale itp. Wiesz ile kosztuje miejsce w domu opieki? Około 2,3 tysiąca złotych miesięcznie. O jakie wsparcie występują protestujący w Sejmie?

            Pokaż mi dokładne wyliczenia, które dają te 50% podatku. Dodam tylko, że, składki na ubezpieczenia społeczne, to nie podatek i odlicza się je od podstawy opodatkowania.

          • 15% się nie podoba a na jakiej podstawie twierdzisz ze jest nieprawidłowa?
            A na jakiej podstawie trzeba kogos obciążać dodatkowymi 4%? Ja też będe dodatkowo obciążany chociaż milionerem nie jestem – przez kombinacje z kwotą wolną od opodatkowania.
            Nikt nie odpowiada na pytanie ile z tych niepełnosprawnych nie musialo się urodzić. Przez marnowanie środków na prawo i lewo bedzie mniej dla rzeczywiście potrzebujących. Rodzenie niepełnosprawnego dziecka to nie to samo co wypadek losowy.

            Kalkulatory wynagrodzeń są ogólnie dostępne więc sobie policz i zobacz łączny koszt etatu. Mozemy to nazwać dowolnie : składkami, podatkiem, daniną, ubezpieczeniem itd ale dalej w kieszeni zostaje połowa. A składki emerytalne to podatek a nie inwestycja. Nie pudrujmy gówna.

          • 1. Na podstawie stawek podatkowych w innych europejskich państwach.
            2. Tutaj to już o jakieś niepokojące klimaty zahaczasz. Znaczy nie powinno się pozwalać na rodzenie niepełnosprawnych dzieci? Co znaczy musiało się urodzić? Sprawne intelektualne dziecko z porażeniem powinno się urodzić czy lepiej zaoszczędzić trochę pieniędzy? A co z tymi co zachorują później? Aborcja poporodowa? Co z osobami starymi i niedołężnymi?
            3. Wiem, że kalkulatory płac są dostępne, tylko jakoś nie może mi wyjść 50%, więc proszę, żebyś mi pokazał jak do takiego wyniku doszedłeś. Ubezpieczenie zdrowotne to danina? Podatek? A kto niby ma za twoje leczenie płacić?

          • Ad1. Czyli z d… na podstawie innych krajów socjalistycznych z rozdawnictwem.
            Ad2. Uprawnione pytania a nie niepokojące. Jesli ktoś chce żebym płacił za ten bałagan to zadaje pytanie gdzie jest granica. Sprawne dziecko z porażeniem – czyli niepełosprawne. Głupi jesteś? Chyba napisałem żeby oddzielic przypadki losowe od świadomego sprowadzanie niepełnowartościowych jednostek.
            Ad3. Wpisz sobie 10tys dla równej liczby i lekko wychodzi 43% łącznych obciążeń na samym dochodzie , a potem jeszcze placisz vat (w stawce którego jest ukryta podwyżka podatków) i akcyzę w produktach. + Zbieranie na emeryturę indywidualnie.

          • To na przykładzie np. socjalistycznej Holandii. Co jest nie tak? Źle się tam żyje? Podatnicy jęczą pod podatkowym jarzmem? Kraj się wyludnia? Gospodarka upada?

            No to gdzie jest granica? Odpowiedziałeś już sobie na to pytanie? Co to są niepełnowartościowe jednostki? Świadome sprowadzanie niepełnowartościowych jednostek…ręce opadają człowieku…słyszysz siebie?

            Wpisuje sobie 10 tysięcy i ewidentnie masz kłopoty z liczeniem. A 43% to nie 50%. Dodałbyś jeszcze te 4%, o które tak płaczesz i dalej byłoby mniej.

            Teksty w stylu „głupi jesteś” świadczą o tobie, nie o mnie. I świadczą źle.

          • Kłopoty z liczeniem to ty masz – liczysz jak małe naiwne dziecko. Dolicz rzeczywiste koszty ukryte w podatkach. Vat akcyza itd. dlaczego niby vat jest wyższy niż na zachodzie.

            Holandia – filia maroka. Żyje się dzieki transferom dochodu. Czyli utrzymuje się wyborców socjalistow. Gospodarka nie upada – przez wiele lat zebrali kapitał.
            Zadłużenie Holandii 62% pkb. Gratuluję naiwności.

            Jeśli ktoś decyduje się na urodzenie uposledzonego dziecka to musi być bogaty – a nie, nie musi, za jego egoistyczną decyzję zapłacą inni. Wprowadzi się solidarność bez pytania – czyli przymus. Nie jedź tanim sentymentalizmem.

            „Głupi jesteś”? To było tylko pytanie bo że naiwny to już wiadomo.

          • Opowiadasz jakieś farmazony bez pokrycia. Co znaczy filia Maroka? Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Przedstawisz jakieś twarde dane? Bo kiedy o nie pytam, okazuje się, że mijasz się z prawdą. Opodatkowanie pracy miało według ciebie wynosić 50%. Skoro okazało się, że nie wynosi, to zacząłeś doliczać VAT, akcyzę itp. Dolicz jeszcze podatek za psa. I co z tego, że zadłużenie Holandii to 62% skoro bez problemu to zadłużenie obsługują. Jak mogą i potrzebują to się zadłużają. No i dzięki jakim transferom dochodu? Kto ten dochód wypracowuje i czy płacze jak mu go transferują?

            Jeśli chodzi o niepełnowartościowe jednostki, to stosując twoją logikę…skoro teraz niepełnowartościową jest osoba z porażeniem, to za jakiś czas niepełnowartościowy będzie ktoś otyły, palacz albo ktoś z chorą wątrobą. Zupełnie jak z podatkami. Najpierw zabierają milionerom, a potem od kolejnych grup;-)

            Jeśli ja jadę sentymentalizmem, to ty jedziesz tanim Korwinem. Wyrzućmy z równania niepełnosprawnych ludzi urodzonych z egoistycznych pobudek i skupmy się na tych niepełnosprawnych, którzy zasługują na życie. Na pomoc dla nich można tę daninę 4% wprowadzić?

          • Nie. Niech obetną z budżetu 500+. Teraz ty jedziesz wymieniając sentymentalnie kolejne grupy. Mówimy o urodzonych niepełnosprawnych. Chcesz daniny – sam się odaninuj, wybierz jakąś rodzinę i zobowiąż się do wsparcia finansowego.
            Co do otyłych to jest w przypadkach niemedycznych – niech placą dodatkowe skladki zdrowotne.

            Najprostszy kompromis – nie dawać i nie zabierać, niech ludzie troche mysla co robią.

            Sam też nie dostarczasz twardych danych wiec bujaj się. 43% to mało ??? W potocznym rozumieniu każdy zobaczy – połowa. Ale nie towarzysz Jakub Kaminski – dobroczyńca za cudzą kasę.
            Z podatkiem za psa to bedzie 51%.

            Takie zadłużenia obsługuje się sztuczkami księgowymi – jak kasa wywalona na ratowanie strefy euro w niemczech (udawanie że euroobligacje są coś warte). Zadłużenie państwa jest najprostsze do obsługi – w razie czego się podatki podnosi. To że podatnicy w twojej maroko-holandii nie krzyczą nic nie oznacza, a na pewno nie to że wysokie podatki są ok. A masz jakieś twarde dane że im się podoba że w kieszeni mają mniej niz wiecej?

          • Prawy Roman, wierny przyboczny Korwina, darwinista społeczny ujawnił sztuczki księgowe Holandii i Niemiec i całej strefy Euro. No popatrz, dalej im pożyczają. Poszukam danych o Holandii. Tymczasem masz o Danii gdzie podatki są jedne z najwyższych na świecie:

            „Denmark has one of the highest tax rates in the world, which is often mentioned as one of the biggest objections against the Danish welfare model….
            Neverthless, a Gallup survey from 2014 showed that almost nine out of 10 Danish people happily pay their taxes to some or a high degree.”

            Linka nie daję przez moderację, ale spokojnie możesz sobie wygooglać.

            Zalety solidarności i rozkładania ciężaru finansowego spróbuję wytłumaczę ci kolejny raz. Lepiej, racjonalniej jest, żeby 10 milionów podatników złożyło się po 5 złotych, niż żeby 5 podatników musiało składać się po 10 milionów. Dlaczego mam oddawać 500 złotych, skoro razem możemy oddać po złotówce? Ciężar rozłożony na wielu jest mniej dotkliwy. Nie obchodzi mnie droga czy szpital w twojej miejscowości, ale się do nich dokładam, bo pieniądze z podatków nie są twoje czy moje. Są nasze. A te teksty „z moich podatków bla bla” są żałosne. Twoje podatki to na waciki nie starczą. Nie byłbyś w stanie utrzymać jednego policjanta w swojej miejscowości z tych swoich podatków. Dlatego składamy się na niego wszyscy i dlatego na tych, którzy wymagają pomocy powinniśmy składać się również wszyscy. Tak jak razem składamy się na inne funkcje realizowane przez państwo.

          • Z tym korwinem to nie wiem o co ci chodzi. Nie trawie gościa.
            Lewy Jakub , wierny towarzysz Zandberga.

            To że 9 na 10 duńczyków ma wyprany mózg nie swiadczy o tym że wysokie podatki są ok. Tak jak to że miliardy ludzi wierzą w brodatego pana w kapciach w niebiosach nie dowodzi istnienia bóstwa.
            Pożyczają im bo to idealny płatnik – jak zabraknie będzie łupił obywateli na spłatę.

            Inny scenariusz 5 milionów sklada się po 20 pln żeby utrzymac struktury panstwa i 5 milionów tych co im sie nie chce płacic i przypadkowo mnożą się z braku lepszych pomysłow za chwile 5 milionow sklada się po 50 pln.

            Zastosowałes kłamliwy przykład bo nie składamy się po równo. Dlatego kompromisem jest podatek w równym procencie ale małym a nie na zasadzie ktoś potrzebuje to łupmy tych INNYCH bez pytania.

          • Gadasz jak korwinista. Za to ja nie jestem lewicowcem.

            Ciekawa argumentacja – wyprany mózg. Najpierw kwestionujesz, że chętnie płacą podatki, a jak się okazuje, że jednak płacą to oczywiście wyprane mózgi. Ty wiesz lepiej niż ci co płacą.

            To ilustracja zasady, a nie kłamliwy przykład pokazujący konkretne kwoty. Chodzi o społeczną solidarność. i nie zarabiamy równo, więc i nie składamy się po równo. To oczywiste. 18% dla kogoś kto zarabia minimalną to więcej niż 32% dla kogoś kto zarabia 5 średnich krajowych. To też oczywiste. Tak cię boli, że ktoś płaci mniej? Dlatego właśnie, że zarabiasz zbyt mało, to nie będziesz obciążony daniną 4%. Obciążeni będą ci, dla których nie będzie to zbytnio dotkliwe. To w końcu tylko 4 złote z każdych 100 od ludzi. którzy zarabiają ponad milion rocznie. Tak cię boli, że ktoś płaci mniej? Pytać o zgodę? Kto tu jest naiwny? Gdyby podatki byłyby dobrowolne, to jak myślisz jaki odsetek ludzi by je płacił?

          • Tak mają wyprane mózgi. Tylko idiota chce być dobrowolnie niewolnikiem oddajacym połowe dochodu.
            18% > 32% nie no super…. Nie pudrujmy gówna progresja to jest kara dla średniaków, bogaci tego nie płacą. Karanie średniaków za to że nie wystarcza im tv lcd 32″, polsat i piwo specjal. Bo to łatwo zrobić – nie uciekną z dochodami do luxemburga.
            Nie składamy się po równo ale już korzystamy po równo. Zarabiający więcej mają za to koszty życia większe.
            4% mnie nie obciążą tylko skubną na zmianach kwoty wolnej. Dowalić za to że ktoś zrobił coś więcej niż siedzenie na d..ie
            Może lepiej nie przeszkadzać ludziom w pięciu się w górę zamiast utrwalać w nich kult cargo.

            „Nie jestem lewicowcem” – żarty sie waszmościa imają.

          • Nie mają wypranych mózgów. Po prostu widzą związek pomiędzy podatkami, które płacą, swoją uczciwością i poczuciem odpowiedzialności, a stanem swojego państwa. Natomiast ty zapinasz łzawe kawałki jak to państwo podcina ci skrzydła i nie pozwala piąć w górę, bo musisz zapłacić rocznie podatek dochodowy w wysokości ceny średniej klasy telewizora i zgrzewki piwa. Tragedia!

            I w jakim celu piszesz te oczywistości, że nie składamy się po równo? Oczywiście, że nie. Ci co mogą więcej, dokładają się więcej. Vide zarabiający powyżej miliona rocznie.

          • To bajdużenie jak to podatnicy widzą zwiazek pomiedzy podatkami i stanek państwa, bajkopisarz z ciebie. Przecietny obywatel jest na to za tępy – jedną ręką dasz mu 500 po cichu zabierzesz 1000 po trochu i będzie się cieszył że cos dostał. Mają wyprane mózgi – tak zostali wychowani. Jesli się cieszą że coś im się zabiera to chyba nie są normalni.

            Skoro to jest prawda że tak wszyscy na tym korzystamy to powinno się oddawać wszystkie pieniądze powyżej średniej krajowej – przeciez to jest super. Zapominasz o jednym, to mój telewizor i zgrzewka piwa – i to ja musiałem na niego zapracować niszcząc wzrok i kręgosłup.
            Dokladają się więcej niż inni już tacy co zarabiają te marne 8 tys miesiecznie BRUTTO – no po prostu krezusi… 1900 EUR…. Twoją logiką to sprawiedliwiej by było żeby biedniejsi zapłacili o te marne 5 pln wiecej zamiast komus zabierac dodatkowo pare tysięcy. Przeciez rozłoży się na więcej ludzi itd…. płacisz więcej na ten bałagan a nawet nie masz więcej praw w kolejce w nfz.

            Propozycja dla takiego komunisty jak ty. Na drodze do tego wspaniałego państwa zacznij od siebie – oddaj wszystko co zarobisz powyżej średniej dobrowolnie, a potem oddaj część emerytury komuś kto ma mniejszą. Żeby wyrównać niesprawiedliwość. Co, cudzą kasą łatwiej się podzielić?

          • Dlaczego niszczysz wzrok i kręgosłup w pracy? Potem ja z moich podatków muszę płacić za twoje leczenie!

            Pamiętam, że ty na swoje piwo zarabiasz. Zaskakuje mnie tylko, że ten telewizor i parę piw rocznie tak cię przytłacza i nie pozwala piąć się w górę.

            Biedniejsi już płacą, bogatsi płacą więcej, a najbogatsi mogą najwięcej. Co jest w tym takiego dziwnego? Nie wiem też skąd bierzesz te bzdurne propozycje o oddawaniu wszystkiego powyżej średniej, bo widzisz chyba różnicę w płaceniu 4 groszy dodatkowo z każdej zarobionej złotówki powyżej miliona, a oddawaniem większości swoich dochodów? Przestań rzucać te absurdalne propozycje i potem się z nimi nie zgadzać;-)

            A na koniec zapytam o argument za twoim twierdzeniem o moim bajkopisarstwie. Dlaczego Duńczycy chętnie płacą podatki? Bo nie widzą związku z ich płaceniem, a stanem swojego państwa? To rzeczywiście ma więcej sensu;-)

          • Za swoje leczenie płacę sam – nie miałem kontaktuz NFZ od .. nawet juz nie pamietam kiedy.

            Piwo i telewizor mnie nie przytlacza – jest moje. A ty jesli chcesz to dziel się SWOIM.

            No to jak będzie z ta deklaracją? Oddasz wszystko powyżej średniej krajowej? Podzielisz się emeryturą?
            Put your money where your mouth is !

          • Dlaczego niszcze wzrok i kregosłup w PRACY?
            Bo ktośtaki jak ty nie chce oddać częci swoich dochodów.

          • Zgadzam sie z Panem w pelnej rozciaglosci, sam naleze do grupy ktorej nie da sie podciagnac a jedynie mozna pomoc. z powodu choroby alkoholowej nic nie zarabiam i moge liczyc jedynie na to az naszym kraju bedzie normalnie, az zapanuje pelna sprawiedliwosc i rownosc i wszyscy bedziemy zarabiac po rowno. przy okazji hojny dobrodziejco chce twoj komputer i samochod bo potrzebuje codziennie na leki. dziewczyne tez chetnie od ciebie wezme bo sam niemam, a przeciez mi sie nalezy.

          • Nie wiem co chcesz pokazać tym przerysowanym i oderwanym od rzeczywistości przykładem? To, że zgadzam się na wyższe podatki, żeby pomóc np. samotnej matce, która nie pracuje, bo wychowuje niepełnosprawne dziecko, nie świadczy, że uważam za właściwe oddanie samochodu aroganckiemu pijakowi;-)

          • zgadzasz sie na wyzsze podatki dla innych, czy sam chcesz placic wyzsze podatki? brzmi podobnie, ale jednak roznica jest zasadnicza, i wlasnie to chialem Ci pokazac tym przerysowaniem.

          • Zgadzam się na wyższe podatki, więc chyba oczywiste, że również sam godzę się ja płacić. Wyjęty spod prawa nie jestem. Druga rzecz, ze gdyby nasze państwo było sprawniejsze i racjonalniej wydawało pieniądze podatników, to wtedy podatki płaciłbym chętniej. Co prawda powyżej miliona nie zarabiam, ale zakładam, że Ci co zarabiają nie będą płakać z powodu czterech setnych utraconych z każdej złotówki. Zresztą mam takie samo prawo się zgadzać, jak ci co nie zarabiają miliona i się nie zgadzać;-)

          • no ale jak sam napisales jednak nie nalezysz do grupy tych 25000 osob (swoja droga strasznie ich malo) czyli nowych podatkow na ktore tak dobrodusznie sie godzisz jednak nie zaplacisz. Ale wiesz co, nie musisz czekac, az zaczniesz zarabiac tą bańke rocznie, idz do sejmu, wez numer konta od wychowujacej niepelnosprawne dziecko samotnej matki i co miesiac przekazuj jej 4% swoich dochodów. nie musisz czekac, az panstwo bedzie sprawniejsze, bo to swietna wymowka zeby samemu nie pomagac. Wszyscy chca pomagac najbardziej potrzebujacym, tylko szkoda ze pierwsze co im przychodzi do glowy, to,to ze sami sa tymi najbardziej potrzebujacymi, szczegolnie w zestawieniu z „bogaczami”

          • Cztery procent z moich zarobków sytuacji tej samotnej matki nie zmieni. Dlatego musimy dokładać się wszyscy. Proporcjonalnie do możliwości. Płacę podatek dochodowy, także ten w wysokości 32%. Nie płaczę i nie krzyczę „Wara!”

          • faktycznie 4 procent tej sytuacji nie zmieni, dlatego MUSISZ jej placic przynajmniej 500 pln miesiecznie. ja nic nie zarabiam, dlatego proporcjonalnie do swoich mozliwosci nie dorzuce sie, ale Ty jestes bogaty, stac Cie.

          • Przekonałeś mnie. Też nie będę żądnym darmozjadom płacił. To już wolę przepić.

    • Gdybyś miał rozum, to byś wiedział, ze wypracowanie miliona dochodu to nigdy nie jest praca jednego człowieka.
      Miliony to wypracowuje jakiś zakład, organizacja, a jeden człowiek to po prostu zgarnia i mówi, że to „on zarobił”. A te 1000 pracowników co tam pracowało i współtworzyło ten zysk, to lał na nich pies.

      Albo inaczej. Bill Gates zarabiał miliardy tak ? Ale Microsoft bez Billa Gates’a nadal zarabia miliardy.
      A Bill Gates samodzielnie (pracą własną) co byłby w stanie zarobić bez tej lub innej organizacji ? Nic.

      • I pracownicy dostali swoją częsć – nazywa się wynagrodzenie za pracę, komuchu.
        Ale to Gates podjął ryzyko sprzedania ibm systemu operacyjnego którego wtedy nie posiadał.
        Mniejsza podaż pracy – wyższe pensje.

        • Nie byłoby Gates’a byłby ktoś inny, byłyby inne systemy. Rynek nie znosi pustki, nie bądź idiotą.

          Jak zlikwidują hipermarket w twoim mieście to co ? Będziesz głodował ?
          Nie! Kupisz mleko gdzieś indziej i komuś innemu wzrosną obroty. Łaski bez.

          • Problem z wami socjalistami to założenie,że zysk to „wynagrodzenie za pracę”.Stąd zresztą bierze się konkluzja o „wyzysku pracownika”.Otóż nie,a najprostszy dowód to to,że ten „argument” socjalistów przewraca się o mechanizację pracy. Nie dyskutując tu o pochodzeniu zysku – akumulacja kapitału w rękach ludzi którzy najlepiej nim zarządzają na rynku jest akurat zjawiskiem pozytywnym z perspektywy rozwoju gospodarki i rynku. Jedyny problem to to w jakich kierunkach rozwija się ta gospodarka i rynek (i to musi korygować rząd) – ale oddanie steru gospodarki politykom i ignorantom w rodzaju prezydenta Maduro to przepis na katastrofę.

          • Ale Gates był więc? O co ci chodzi? To po co pracowali dla Gatesa, pistolet im przystawiono?

          • Ojojoj to mnie po prostu poraziło….
            Jadłbym więcej ale trzeba płacić 32% (czyli 50%)

          • To jedź sobie ba Białoruś albo do Chile. Tam podatki dla oligarchów są niższe.
            Ja się będę tylko cieszył. No juz… won won won, jak ci źle.

          • Jak jestes takim urodzonym komuchem to sio do wenezueli. No już won jak ci źle

          • Mnie jest dobrze w UE gdzie podatki dla bogatych są bardzo wysokie.
            W Wenezueli wcale nie były wysokie.

          • W ue podatki nie są wysokie dla bogatych tylko dla średniaków – dorośnij

    • Są tacy, których nie można „podciągnąć”, a można jedynie pomóc. Po prostu. Logiczne i naturalne jest dla mnie to, że największy wkład w taką pomoc powinni mieć tacy, którzy możliwości pomocy mają największe. Nie wku**ia Cię na przykład to, że naszego państwa nie stać na leczenie chorób rzadkich u dzieci albo żeby dać rodzinie opiekującej się niepełnosprawnym dzieckiem 3 tysiące złotych miesięcznie?

      • Akurat to idiotyczny argument,bo państwa nigdy nie będzie stać na wszystko i państwo nie jest złotą rybką.
        Zwiększanie podatku na „realizowanie potrzeb” w ramach socjalu to prosta droga do zbudowania socjalistycznego albo komunistycznego piekła jak Wenezuela.

        O ile moim zdaniem najbogatsi jednak mogli by włożyć więcej do budżetu i powinni być solidnie upupieni za wszelkie „raje podatkowe” czy inne machlojki tego typu – o tyle REDYSTRYBUCJA TO NIE JEST NIGDY DOBRY POMYSŁ.

        „Nie wku**ia Cię na przykład to, że naszego państwa nie stać na leczenie chorób rzadkich u dzieci albo żeby dać rodzinie opiekującej się niepełnosprawnym dzieckiem 3 tysiące złotych miesięcznie?”

        Całkiem możliwe,że stać tylko pieniądze te są marnowane i rozkradane,a państwo życzy sobie kolejnych pieniędzy do zmarnowania i rozkradania.Nowe podatki rzadko rozwiązują istniejące problemy.A po co… ludzie zapomną i za jakiś czas wprowadzi się kolejny podatek na ten sam cel

        By żyło się lepiej rzecz jasna.Urzędnikom i krewnym polityków.

        • Przecież nie mówię, że wszystko. Pomoc dziecku czy rodzinie, która z powodu ciężkiej choroby nie jest w stanie się utrzymać, to nie jest wszystko. To podstawa.

          Oczywiście, że są marnowane (rozkradane raczej nie), ale nie mówię o naszej polskiej, konkretnej i ułomnej „implementacji” podatków i opieki społecznej. Polemizuję z ludźmi, dla których sama idea takiej solidarności okazuje się obrazoburstwem, a fakt, że najbogatsi powinni dokładać się najwięcej (co jest logiczne i racjonalne) to jakaś ogromna nikczemność, złodziejstwo i grabież.

          • Jak najbardziej SĄ ROZKRADANE i w cztery oczy mógłbym podać mnóstwo przykładów z własnego podwórka z konkretnymi nazwiskami ludzi z urzędów albo z polityki (w tym z parlamentu i to partii rządzącej) – ale publicznie bez twardych dowodów i bezstronnego prokuratora oraz sędziego to szkoda klawiaturę strzępić bo tylko krzywdę można sobie tym zrobić.Mafia to by był eufemizm.

            „Pomoc dziecku czy rodzinie, która z powodu ciężkiej choroby nie jest w stanie się utrzymać, to nie jest wszystko. To podstawa” – no tak,ale pytanie JAK DUŻA pomoc.Niestety – gdzieś zawsze będzie za mała,albo ktoś zawsze będzie uważał,że ma za mało,a „każdemu wg. potrzeb” to prowadzi do zrobienia z kraju socjalistycznego gułagu.

            I oczywiście można mieć demagogiczne pomysły typu „zmusić bogatych” by było wszystko super ale jak się będzie zmuszać za dużo,to wszyscy będą mieć „figę” a kraj będzie drugą Wenezuelą. Więc przedobrzyć z socjalem po prostu nie wolno.Nie żebym bronił Kulczyków i spółki,bogaci w Polsce faktycznie powinni płacić większe podatki niż płacą a biedniejsi mniejsze – ale to co robi PiS to niebezpieczna demagogia i jest ryzyko,że będą z tego powtórki. Podatków nie powinno się tak incydentalnie zwiększać na podstawie partyjnego „widzimisię”.

            Powiem brutalnie,choć nawet Korwiniści tego nie ogarną: Wzrost podatków jest stokroć gorszy niż fakt ich płacenia.

          • Gdyby to co piszesz było prawdą – rozkradanie, bezkarność, mafia, to mamy w Polsce dużo poważniejszy problem niż dodatkowe 4% od dochodów powyżej miliona.

          • Jest i mamy ten problem. Rzecz w tym,że większy socjalizm (na którym tradycyjnie ta mafia będzie „przytulać” jak znam życie pieniążki) w końcu doprowadzi szybciej do katastrofy.I tak ku katastrofie ten kraj zmierza,ale jak jest wybór wcześniej czy później to każdy jednak woli później.

            Czy to dobrze ? Trudno powiedzieć,na pewno najpierw będzie tragicznie źle,a czy potem może być dobrze – zgadywanka.

    • No tak, dobrze gadasz.

      Ja sobie wyobrażam takie społeczeństwo. Przychodzę do warzywniaka, a tam Pani nie ma w pracy, bo ona milionami obraca już na giełdzie. Hydraulik to samo, pielęgniarka, lekarz, sędzia, policjant, wszyscy.
      Nikt nie pracuje, bo wszyscy mają kupę kasy. I jakim cudem się to wszystko jeszcze kręci ? Nie wiadomo.

      Wy liberałowie jesteście tacy tępi.

  21. A wiecie co jest w tym wszystkim najśmieszniejsze? Każdą z tych 25 tyś. osób bez najmniejszego problemu będzie stać na tzw. „optymalizację podatkową”, w wyniku czego rząd nie tyle zyska 4%, co straci dotychczasowe wpływy od tych osób.

  22. Dawno tak populistycznego tekstu nie czytałem. Naginanie faktów na własne potrzeby. Wenezuela nie jest krajem socjalistycznym a dyktatorskim. No fakt że niedługo może być i tak w Polsce i staniemy się 2 Białorusią. Ale nadal to nic będzie miało wspólnego z socjalizmem.

    • O, właśnie, dzięki za podpowiedź – Polska to kraj dyktatorski, tylko dyktator taki trochę nieudolny. Nawet nie potrafimy być prawdziwym dyktatorskim krajem.

        • Pooglądaj sobie stare memy jak PO strzelała do górników z broni gładkolufowej, jak robili wjazd do tygodnika Wprost, jak miliony podpisów (o różne referenda) mielili i puszczali do niszczarki, drwiąc z obywateli.

          Wtedy Niesiołowski mówił „jak wygracie wybory to se będziecie przegłosowywać co chcecie”. Słowem „walcie się z referendami i obywatelskimi inicjatywami”.

          Wtedy też na memach pisano, ze Platforma jest taka samo Obywatelska, jak Obywatelska była Milicja.

          Ale spoko, rozumiem cię. Jesteś kolejnym przykładem, że pamięć opinii publicznej sięga najdalej 3 tygodnie wstecz.

          • No, skoro ty opierasz swoje zdanie na memach to raczej ciężko cię przekonać że memy to kłamstwo.
            Argumenty ad personam niezbyt dobrze świadczą o twoim poziomie dyskusji.

      • A ja myślałem, że PiS wygrał demokratycznie wybory, a naród kopnął w dupę nieudolną PO.

        Aleeeeee…… to była pewnie farsa. Kaczyński sobie sam dopisał kartki wyborcze na kolanie i wygrał.

        • Kurde, skąd wam się ludzie biorą w głowach pomysły, że wygrane wybory, to już można rozpieprzyć Państwo i swoim dać więcej. I jeszcze słyszę usprawiedliwienie: „bo za PO kradli” albo „za PO kradli więcej”.

          Wygrać wybory, to teraz znaczy tylko jedno: 4 lata na napchanie własnych kieszeni i kieszeni kolesiów, bo potem i tak zmienią. No chyba że uda się przekupić 500+, tysiąc+ łapówki. Zobaczymy – zostaję tu, by się pośmiać, mi kasy nie zabraknie.

    • Polska tak jak i Wenezuela jest krajem socjalistycznym. Polska ma swój socjalizm wpisany do konstytucji.

    • Nie wiem czy można nazywać dyktatora człowiekiem, który wygrał kilkanaście wyborów z rzędu.

      Nie wiem czy można też nazwać demokratyczną, opozycję, która usunęła takiego człowieka przy pomocy wojskowego zamachu stanu (wspieranego po cichu z USA).
      Chavez został przywrócony, bo ludzie po tym zamachu stanu wyszli na ulicę i przegonili nowy-stary rząd.

      Chavez był rzeczywiście kochany przez sporą część społeczeństwa, ponieważ poprzednie rządy dla biedoty nie robiły nic.
      Biedota była analfabetyczna, bez dostępu do jakiejkolwiek opieki zdrowotnej czy cywilizacji.
      Ci ludzie nie mieli najmniejszych szans wyjść z tego marazmu, a była to większość społeczeństwa.

      Chavez zaczął coś z tym robić (np zlikwidował analfabetyzm, wprowadził pomoce dla biednych). Tyle, ze był populistą a system zeżarła później korupcja i kumoterstwo. Pomoce dla biednych rozkradano, itp.

      Na jego obronę można jednak przytoczyć, że był praktycznie sam, a opozycja otwarcie gardziła nim i biedotą. Wybory uznawano za sfałszowane nawet wtedy gdy było wiadomo, ze nie były.

      • Chavez popełnił śmiertelnie poważne błędy:
        1.Był demagogiem i próbował pomóc biedocie od zaraz – co jeszcze można zrozumieć,ale ta polityka była do utrzymania tylko przy wysokich cenach ropy i sytuacji politycznej pozwalającej sie wypiąć na USA.
        2.Skumał się z zachodnioeuropejskimi socjalistami – w sumie politycznie pokrewnymi ale mającymi fatalny program,wręcz gorszy od sowieckiego – bo u sowietów to chociaż industrializacja była,a ci zachodni to poza rozdawnictwem i wspieraniem mniejszości nic nie ogarniają – a zwłaszcza działania perspektywicznego które ratowało „towarzyszom” sowieckim dupsko i umożliwiło przetrwanie takiego ZSRR nie przez kilka lat,a przez ponad 70.
        3.Jego reżim nie walczył z korupcją we własnych szeregach,a polityka przemysłowa/polityka uniezależnienia się od ropy była do d..y albo nie było jej wcale.
        4.Jako następcę wyznaczył jeszcze gorszego tępaka Maduro.

        W sumie to sensowną politykę wyjścia z 3 świata to miał premier Singapuru Lee Kuan Yew czy w Chinach Deng Xiaoping oraz generał Park w Korei Południowej.W tych przypadkach one zadziałały. Nie wiadomo na ile był to wpływ „azjatyckiej mentalności” na ile nie – ale wtedy zadziałało.

        No ale ich przepis to liberalizacja gospodarki z nacjonalizmem gospodarczym zamiast „wolnego rynku” (chodzi o wspieranie rynku krajowego nawet kosztem izolacjonizmu oraz ingerencję państwową celem nadania kierunku i realizacji celów strategicznych) z wieloletnią pracą od podstaw,i ignorowanie przejściowego niezadowolenia dzięki użyciu autorytarnych metod rządzenia.
        Takie rozwiązania wymagają jednak naprawdę patriotycznych polityków z klasą.

        • Chavez miał dość pieniędzy żeby zarówno pomóc biedocie jak i żeby starczyło na inwestycje.

          Głównym problemem była korupcja, niekompetencja i niewydolność całego systemu.
          Ludzie tego nie rozumieją, ale tam praktycznie wszystko kończyło się wielkim przekrętem.
          Każda inwestycja to ktoś po drodze rozkradł, paczki dla biednych też rozkradali ci którzy je rozdzielali.
          Był np program żeby energię pozyskiwać z ropy i co ? Kupili sprzęt, zrobili wielki przekręt i później się okazało że nic nie działa.

          Tam to była dosłowna plaga, ale oni mają taką mentalność a Chavez nie potrafił tego ogarnąć.

          W Azji jednak mentalność jest inną, jest większe posłuszeństwo, pilność, itp.
          Kto handlował z azjatami, ten wie o czym mówię. To pracowici i uczciwi ludzie.
          Wenezuelczycy to cwaniaki i hołota przy np Chinczykach.

          • Może i mentalność,ale tym bardziej znając mentalność powinien właśnie z nią spróbować coś też robić zamiast zabawy w socjal.

            Trudno gdybać,fakt faktem że Polakom jako narodowi i zbiorowości bliżej jednak mentalnością do tych Wenezuelczyków.I patrząc na to,że u nas też próbuje się realizować te szalone socjalistyczne rozwiązania… Dobrym prognostykiem to nie jest.

      • Aha, wieść dla ciebie: Chavez nie żyje i oceniam AKTUALNĄ sytuację.

        Obecnie to co jest w Wenezueli to dyktatura.
        Według twojej logiki nadal mamy z Polsce komunizm, bo był on kiedyś.

  23. Jak bogacz zarabia te miliony uczciwie, uczciwie opłacając pracowników, uczciwie płacąc kontrahentom, uczciwie płacąc podatki to ja sercem jestem za tym biznesmenem i faktycznie szkoda, żeby miał płacić kolejną daninię. Tylko……. pokażcie mi takiego, który tak robi. Te bryki za 500k zmieniane co 2-3 lata, te luksusowe wille i apartamenty w ilości więcej niż…. 10 itd. Nie czarujmy się. Niech płacą, z głodu nie umrą. A gdybym zarabiał miliony mógłbym też płacić miliony podatku. Nie miałbym z tym problemu. Może dlatego, że mam mentalność uczciwego człowieka….
    I umówmy się ten próg dochodu około 87k? Powyżej którego to mają być niby bogaci? Hehe.

  24. Analogia całkowicie chybiona. Przyczyny problemow Wenezueli są inne niż podatki. Ale takie rzeczy się nie klikają. I trzeba by poczytać, przemyśleć.

    Przychody z podatków w stosunku do produktu krajowego brutto:
    Wenezuela – 25%
    Polska – 33,8%
    Niemcy – 44,5%

    • Kogo obchodzą fakty. Każdy widzi w Wenezueli to co chce widzieć i to co pasuje mu do jego rozumowania.
      Nikt jednak nie zainteresuje się jak tam faktycznie było. Nie tylko za Chaveza, ale również i przed nim.

  25. Ani Pan ani ja tyle nie zarabiamy – to po pierwsze.

    Po drugie – na problem można patrzeć od strony libertariańsko korwinowskiej i od strony praktycznej:
    1.Libertariańsko-Korwinowska: podatek dochodowy to ZUO a opodatkowanie bogatych to skandal,niech wszyscy płacą podatek pogłowny/dlaczego mam płacić podatki na służbę zdrowia jak z niej za często nie korzystam,sprywatyzować i niech inni płacą/ itd”

    2.Strona praktyczna: Niepotrzebne komplikacje w systemie podatkowym,propagowanie bolszewickiego i demagogicznego podejścia „bogaci za wszystko zapłacą” (do czasu !), ukrywanie wzrostu podatków i ich faktycznej wysokości, precedens narzucania podatku pod konkretną grupę społeczną „bo tak chce rząd” i to bez rzetelnej dyskusji i analizy skutków, antagonizowanie grup społecznych (bogatych przeciwko niepełnosprawnym)…

    • Dlaczego zakładać, że wszystko jest zero-jedynkowe? Albo totalne korwinowskie bezhołowie, albo wypaczony socjalizm/komunizm Dlaczego ta druga opcja „solidarności” nie może być przemyślana, jasna, sprawiedliwa i efektywna? Bez antagonizowania i demagogii? Może być, ale nie w społeczeństwie gdzie najpowszechniejsza reakcja to „moje, wara!”.

      • ” Dlaczego ta druga opcja „solidarności” nie może być przemyślana, jasna, sprawiedliwa i efektywna? Bez antagonizowania i demagogii?”

        Dlatego,że u nas niestety umiarkowanie i zdrowy rozsądek już dawno zostały przepędzone i zakrzyczane przez oszołomów z lewa i z prawa.Granie na emocjach się politycznie opłaca,a że wiedzie ten kraj i naród ku zagładzie… Co to polityków obchodzi,byle oni się mogli nażreć z rodzinami teraz.

        Tak poza tym – do tej „solidarności” to by wystarczyły podatki.Jasne,rzetelnie egzekwowane i sensownie wydawane.
        Kilka razy już pisałem i powtórzę: narzucenie „daniny” na konkretną potrzebę to bardzo zły pomysł,bo potrzeby zawsze będą i to grozi kolejnymi „daninami” na kolejne „potrzeby” – czyli lawiną podatkową pod którą utoniemy.

        „Może być, ale nie w społeczeństwie gdzie najpowszechniejsza reakcja to „moje, wara!”.

        Najśmieszniejsze i najtragiczniejsze,że jednocześnie z „moje,wara!” jest „masz dać po ja chcem” często poparte „argumentem” „mam chorom curke”.Komunistyczne roszczenia + bezhołowie z nieumiarkowaną chciwością.

      • niestety niektore polaczki tak maja ze tylko o sobie mysla, tak jak Pan napisal, tylko „moje i wara” na szczescie wiekszosc rozumie pojecie solidarnosci spolecznej, zycia we wspolnocie i spoleczenstwie, jestem goracym zwolennikiem tej sprawiedliwej idei i ja chce Twoje Jakubie. oddaj mi swoj komputer i wara.

  26. Danina Solidarnosciowa jest z gruntu niesprawiedliwa, bo tylko osoby niepelnosprawne na tym skorzystaja, a powinni wszyscy. Kazdy Polak bowinien byc beneficjentem tej daniny. ci bogacze to zlodzieje i potrafia tylko krasc innym.

  27. 25 tysi brutto to jeszcze przejdzie, ale oni zaraz dojdą do wniosku, że 10 tysi brutto to jest przebogactwo. A potem, że 7 tysi brutto. Tylko tja, skąd ci ludzie potem będą spłacać kredyty zaciągnięte pod te kwoty? A jak limit zejdzie do 5 tysi brutto? Normalnie zniszczą średnią klasę i tzw. aspirującą średnią klasę.

  28. Bogatsza część społeczeństwa ma jednak przechlapane, kiedyś nie mieli wstępu do „Królestwa Niebieskiego”, teraz w ramach lewicowej ideologi muszą ponosić koszty „sprawiedliwości społecznej”, tak czy inaczej zawsze chodzi o kasę!. Dlaczego nie ma sprawiedliwości społecznej w innych dziedzinach, dlaczego w szkole nie mogłem w ramach „sprawiedliwości” podzielić się 3 z kolegą co miał 5 tak, żebyśmy mieli po 4, może powinniśmy zrobić średnią klasową w ramach „sprawiedliwości klasowej” gwarantuje spory regres, idąc dalej tą ideologią osoby z brzydkim ryjem powinny domagać się od ładniejszych seksu w ramach „sprawiedliwości genetycznej”.

  29. Nie od dziś wiadomo, że PiS to mentalni spadkobiercy Bolesława Bieruta.
    Rozkułaczanie (okradanie zamożniejszych), rozdawnictwo, cenzura mediów, próby centralnego sterowania gospodarką (zakaz handlu) to są cechy ustroju komunistycznego.

  30. Ale skąd ta negatywna postawa w stosunku do tego nowego podatku? Przecież to zwykły nowy podatek, taki jakie co chwilę wprowadzają, tylko że z tego będą wyłączeni najbiedniejsi (tak, delikatna ironia).

    Poza tym 4% to jest raczej mało w stosunku do „podstawowych” podatków, które muszą płacić także ci zarabiający średnią krajową.

    Dodatkowo, owszem bogaci będą płacić większe podatki, ale dalej będą zarabiać znacznie, znacznie więcej od przeciętniaków. To nie jest tak, że nagle nie będą mogli związać końca z końcem.

    Prawdziwy problem jest taki, że nie wiadomo co im strzeli do głowy za rok albo dwa.

  31. Po pierwsze-niech politycy opodatkuja najpierew swoje diety/dochody i niech placa wg skali jak kazdy obywatel (z taka sama kwota wolna od podatku). Dlaczego oni maja byc uprzywilejowani? Po drugie – najsprawiedliwszy jest podatek liniowy. Kazdy placi taka sama czesc dochodu. Po trzecie-gospdarowac trzeba potrafic, jak Politycy nie maja na obiecanki, to niech zaczna pracowac a nie nakladac kolejne podatki czy parapodatki (bankowy, paliwowy, srodowiskowy ect). Nalezy cenic ludzi pracowitych, a lenistwo i pasozyty nalezy pietnowac.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *