A więc jednak komunizm. Morawiecki zapowiada „daninę solidarnościową” od najbogatszych

Gorące tematy Państwo Podatki dołącz do dyskusji (414) 20.04.2018
A więc jednak komunizm. Morawiecki zapowiada „daninę solidarnościową” od najbogatszych

Jakub Kralka

Mój wczorajszy tekst o sile głosu wyborczego uzależnionej od podatków nie był tekstem zupełnie na poważnie. Ale kilka oczywistych faktów w nim padło – między innymi to, że jest masa ludzi, którzy nie uczestniczą aktywnie w systemie podatkowym i masa ludzi, którzy zasilają go zdecydowanie ponad średnią.

Politycy populistycznych partii o mocno lewicowym rodowodzie lubią okłamywać opinię społeczną „faktami”, że osoba zarabiająca 4000 i 40 000 złotych miesięcznie płaci taki sam podatek. Otóż nie – ta druga osoba płaci dziesięciokrotnie większą kwotę podatku, że już nawet litościwie o kwestii progów podatkowych nie wspomnę.

Ale dla rządu PiS to za mało. Od dawna było wiadomo, że budżet może mieć problemy z udźwignięciem rozbudowanej polityki socjalnej, w której bezrefleksyjnie rozdaje się pieniądze na raczej nieskuteczny demograficznie program 500 plus oraz majstruje przy wieku emerytalnym w taki sposób, że kierunek narodowy w dłuższej perspektywie jest tylko jeden – skraj przepaści.

Kiedy jednak okazało się, że politycy PiS wcale nie mają za wiele wspólnego ze Św. Franciszkiem z Asyżu i rozdając obywatelom drobne, osobiście tuczą się na państwowych posadach w spółkach państwowych lub przyznając sobie bulwersujące opinię społeczną (mnie akurat nie bulwersują, to w skali państwa drobne, ale przyjemnie patrzeć jak obrywają własnym mieczem) premie, ich elektorat zareagował w taki sposób, w jaki pozwala im ich specyficzny światopogląd – rozczarowaniem i agresją. Sondaże wskazały najpoważniejsze spadki od czasu wyborów.

Reakcją PiS był powrót do sprawdzonego mechanizmu rozdawnictwa, swoistej „narodowej korupcji”, w której obywatelom najprostszym lub po prostu bardziej ceniącym 300 złotych wyprawki szkolnej od Trybunału Konstytucyjnego, znów oferuje się łapówkę socjalną w zamian za poparcie polityczne. Trudno sobie wyobrazić, nie istnieją jeszcze takie wersje PowerPointa, by mania tego niezbyt sprawiedliwego, wybiórczego i zakrojonego pod swój elektorat rozdawnictwa, mogła spiąć się finansowo.

Dlatego też dziś premier Morawiecki postanowił zrobić rzecz w mojej ocenie kompletnie niesmaczną: instrumentalnie wykorzystał osoby niepełnosprawne. Niespodzianka – jednak będziemy mieli podatki dla najbogatszych, a dla złagodzenia przekazu zostało nam to ogłoszone na tle ludzi pokrzywdzonych przez los. Podatki prawdopodobnie w dużej mierze rozejdą się nawet nie na premie polityków, ale już na kompletnie byle co w zalewie biurokracji. Nie zmienia to jednak faktu, że dziś wykorzystano osoby na wózkach inwalidzkich, by rząd kolejny raz miał z czego finansować swoje fanaberie. Obrzydliwe.

Danina solidarnościowa

Pamiętam taką scenę, końcówka rządów Platformy, gdy rodzice z wózkami inwalidzkimi okupowali Sejm – a jedyną osobą po ich stronie był poseł Arkadiusz Mularczyk. Byłem w szoku, że żyjemy w państwie w dużej mierze opiekuńczym, rozdającym pieniądze i opłacającym składki ludziom, którym zwyczajnie nie chce się iść do pracy, a jednocześnie jako cywilizowane społeczeństwo nie potrafimy się zatroszczyć o tych, którzy naprawdę tego potrzebują. Tzn. inaczej – nie byłem w szoku, było mi po prostu przykro, bo niestety tak właśnie skonstruowany jest ten socjalny aspekt państwowości, że pomaga nie temu, komu trzeba.

Poseł Mularczyk na kilka lat jakby się trochę zagubił, już nie taki fighter jak za Platformy Obywatelskiej, za to dziś premier Morawiecki instrumentalnie wykorzystał rodziny z wózkami, które powróciły do Sejmu. Zostaną nałożone nowe podatki i zostaną one nałożone na najbogatszych. Bo przecież najbogatszych tych złodziei i tak nikt nie lubi, a poza tym świetnie dadzą sobie radę.

Oficjalnie – dla dzieci na wózkach. Ale wszyscy wiemy jak to będzie wyglądało.

Z przerażeniem czekam na projekt zmian w prawie. Bo wcale bym się nie zdziwił, gdyby w myśl tej idei, najbogatszym okazał się każdy zarabiający powyżej minimalnej pensji. Komunizm.

414 odpowiedzi na “A więc jednak komunizm. Morawiecki zapowiada „daninę solidarnościową” od najbogatszych”

        • Częściowo masz rację. Z drugiej strony platforma sama sobie zawiniła nie robiąc nic dla ludzi, bo wszystko „samo się rozwiąże”.

          Mogli zapewnić jakąś alternatywę, choćby np reformę edukacji żeby spowodować łatwiejsze zdobycie zatrudnienia przez młodych. Obecnie jest z tym problem bo szkoły mają się coraz bardziej nijak do potrzeb rynku.

          Wtedy może nie trzeba było populistycznych programów i płacenia za dziecioróbstwo.

          Program PiS może i jest zły, ale to Platforma wprowadziła podwaliny pod niego. To ludzie odrzuceni przez poprzednie rządy, niezaradni, Polska B, zagłosowali teraz za rozszerzeniem programu zasiłków.

    • Tak. Dzisiejsza sytuacja istnieje realnie, a komunizm jest systemem utopijnym, który nie ma szansy zaistnieć i nigdzie go nie było.

  1. Idealny, równy podział dóbr to można sobie dziś na Kubie pooglądać. Nie trzeba o tym debatować, wystarczy poczytać relacje turystów stamtąd.

    Castro może i chciał dobrze, ale to nie działa. Ludzie zawsze kombinują, robić im się nie chce, dóbr jest za mało, każdy dokrada, itp.
    Nikt niczego nie unowocześnia, nie inwestuje, nie wypracowuje innowacji, nie rozwija się osobiście (edukacja, wykształcenie).
    Ludzie siedzą całe dnie na bujanych fotelach. Bo czemu nie ? Skoro wszystko i tak jest po równo.

    To takie: niech będzie g……o, ale wszystkim równo.

    • Castro nawet nie udawał, że chce dobrze. To socjopatyczny morderca, który razem ze swoim „krwawym psem” Che Guevara mordował wszystkich, którzy krzywo popatrzyli na niego, gdy w imię rewolucji okradał ich z majątku.

      • Tak i wywołał rewolucję żeby zabijać, z czego czerpał sadystyczną przyjemność, która leczyła jego problemy z erekcją.
        A teraz idź już spać i nie zajmuj się więcej polityką.

        • Sadystyczną przyjemność czerpał Che Guevara. Castro zależało głównie na pieniądzach. Naprawdę polecam zapoznać się z życiorysami tych ludzi, ślepe zakładanie że każdy ma choć szczątkowy kręgosłup moralny jest zgubne.

          • Każdemu zależy na pieniądzach, ale one też się przejadają. Choć wydaje się to niemożliwe.

          • Masz rację, te bezmózgi wolą paradować z wizerunkiem Che na koszulce, że niby to taki „bohater romantyczny”. I tym samym sami sobie zaprzeczają, bo noszą na koszulce komunistę a nie lubią komunizmu który wg nich serwuje PiS. Tępe je8ane głąby. Szkoda czasu na polemikę. Z nimi można polemizować przy pomocy „akacza”.

    • A dlaczego wszystkim równo ma oznaczać, że to jest złe? Będzie cię d… bolała, że nie możesz mieć więcej niż sąsiad?

      • Chodzi o to, że ludzie (a przynajmniej ich większość) straci siłę napędową. Lepiej będzie konsumować, jak praca nie przyniesie żadnego efektu.
        Naprawdę musiałem to napisać?

      • Co to znaczy „nie możesz”? A ich dupa teraz nie boli? Skoro nie boli, to po co chcą tyle, co ja, ciężką pracą?

  2. Szanowny panie Jakubie, muszę wziąć w obronę „fakty” w sprawie płaconych podatków przekazywane przez polityków populistycznych partii. Zakładając że mówimy o PIT to „faktycznie” w styczniu i lutym (w tym czasie płacący od dochodu 40 000 nie przekroczy progu)zapłacą oni relatywnie „taki sam podatek” czyli 18% w relacji do osiągniętego dochodu, trudno więc by zarzucać im kłamstwo, bo to najwyżej manipulacja tym może mniej wykształconym ( i nie chodzi tutaj o tytuły naukowe z serii Możesz G*wno Robić I Nieźle Żyć ( skrót MGR INŻ) , a raczej o realność spojrzenia na „fakty” medialne tych co chcą pracować na swoje utrzymanie i tych co to im wszystko się należy Trzeba oddać jednak rację pomysłodawcy (polityk) że pomysł był wręcz genialny za pieniądze tych pierwszych kupić głosy tych drugich i tym sposobem przejąć / utrzymać władzę dla siebie by zgodnie z definicją słowa nepotyzm , Ne po to .. zostałem ministrem, prezesem itp by teraz nie zadbać o swoich BMW (Biernych Miernych ale Wiernych), ale taka już jest polityka w naszym pięknym , kochanym kraju i na usta ciśnie się parafraza słów p Marszałka Piłsudskiego Kraj piękny , ale (częśc) ludzi, polityków K***y

    • Matematyki nie da się zmanipulowac. 18% z 40000 i 18% z 140000 to NIGDY nie bedzie tyle samo. To nie jest manipulacja a od lat powtarzane przez wszystkie lewicowe ugrupowania (w tym np Razem) kłamstwo.

      • 18% to nie jest to samo ? To z lewej jest bardziej 18 czy to z prawej ?
        Człowiek się uczy całe życie (i dokładnie tak manipulujesz :prawdą”).

        • A do urzędu skarbowego płacisz procenty czy złotówki? Bo ja płacę złotówki. I zarabiam też złotówki. I dlatego jednak moje 18% jest większe niż Twoje. Porównywanie ułamków przez porównanie tylko liczników, bez uwzględniania mianownika, to jest właśnie manipulacja.

          • A jak stosujesz odpisy to nadal płacisz tyle samo ?
            A policzyłeś ile musisz wydać aby się utrzymać przy życiu więc ile efektywnie masz siły nabywczej ?
            A jak jesteś na DG to nawet tych 19% nie zapłacisz.

            Tak więc ile płacisz do urzędu ??? bo 18% to masz na papierze a nie w US.

          • Czyli teza jest taka, że wszyscy powinni być tak opodatkowani żeby zostało im tyle aby utrzymać się przy życiu? :) No tak, w takim wypadku to można bogatszym i 90% podatku dowalić – byle tylko na koncie wszystkich pojawiała się na koniec dnia ta sama kwota. Taki system już przerabialiśmy w Polskiej historii od 1945 do 1989 roku. Wszyscy mieli mieć tyle samo. I mieli – tak samo mało :)

          • Nie, zwyczajnie proste zasady i kilka progów + sensowny darmowy próg aby starczał an wyżycie. Żadnych odpisów i innych bajerów dzięki którym można łatwo płacić mniej podatku.

            Dlaczego wszyscy boja się podnieść próg darmowy ? Bo to pokazałoby kto płaci głownie podatki.

          • A czemu nie darmowy próg + jeden próg podatkowy 19%??? Dlaczego opodatkowanie ma się opierać na podatku od pracy? Czyli im lepiej pracujesz to nie tylko więcej płacisz nominalnie, ale również procentowo??? To jest kara za sukces.

          • A co jeżeli lepiej pracujesz a szef myśli: cholera on co raz lepie pracuje, będę musiał dać mu podwyżkę :((((
            A co do sukcesu, to często się on opiera na cudzych plecach, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą miliony/miliardy. Poza tym najedzony nigdy nie zrozumie głodnego i posty pod tym artykułem o tym świadczą.

          • Ja nie wierzę w uczciwą redystrybucję. Podatki od zamożniejszych nie idą na wsparcie biednych tylko do Panstwa. Glownie wspieraja interesy partyjne, rozrost biurokracji, nowe instytucje takie jak fundacja narodowa, polskie wody itp. Za poprzedniej wladzy aquaparki, lotniska. Za kazdej – silne grupy interesu np. Górników. Biedni w tym czasie umieraja w kolejce do lekarza. A milionerzy i tak podatkow nie płacą wiec redystrubucja dotyczy klasy sredniej.

          • Z ciekawości sprawdziłem i okazuje się że to co u nas jest super duper dochodem za który trzeba oddać 30% to w Europie jest zazwyczaj zaledwie tuż nad progiem kwoty wolnej od podatku. I mowa tu o takich tuzach gospodarczych jak Słowacja, Chorwacja, Portugalia, Litwa, Grecja czy Estonia.

          • Bo powoduje to rozwarstwienie społeczne chociażby. Po drugie wysokie progi później powodują że lepiej wydać te pieniądze inaczej niż sobie samemu dawać premie. Płaski podatek nie służy dobrze społeczeństwu.

          • Nie wszyscy, ci idioci socjalistyczni niestety się nie boją. A kolejni idioci, tacy jak ty, powtarzają ich kacapoły.

          • Ja w odróżnieniu od jęczących i narzekających na wysokie podatki miliarderów i milionerów (nie wiem czemu narzekają bo i tak się w rajach podatkowych rozliczają ale niech tam, pal licho), chciałbym zarabiać miliony i płacić od tego miliony podatku. Niestety nie pociesza mnie fakt płacenia groszy podatku od groszowego wynagrodzenia.

          • Bo jeśli to najbogatsi sami zadecydują, że chcą płacić więcej niż inni, aby np. mieć lepszą infrastrukturę czy służby w kraju – to jest ok. I taki jest generalnie sens podatku progresywnego – bogatsza część społeczeństwa godzi się płacić nieco więcej, aby w zamian kraj rozwijał się lepiej. Ale to musi być decyzja tych grup, których to dotyczy, a nie jakiegoś janosika, którego jedyny dorobek zawodowy to o mały włos zbankrutowanie pewnego banku.

          • Nawet ze wszystkimi odpisami, płacę do urzędu rocznie tyle, ile każdy z 95% Polaków nie zarobi przez rok.

  3. Czego się dziwić, skoro w naszym kraju popularne myślenie to „ma więcej? pewno nakradł”. Ani to pomoc, ani to równość ani dobra zmiana, to żałosne szukanie procentów które lecą na pysk. Pisałem już kiedyś że wszyscy szczęśliwi bo mamy rząd który daje różne „+” tylko nikt nie myśli kto to będzie potem spłacał.

    Swoją drogą ten program potrzebuje nazwy, ja proponuje Kaleka+.

    • A ty naiwnie wierzysz, że żaden biznesmen nie „kręci”. Napraaaawdę? Każdy kręci jeden bardziej legalnie inny mniej ale każdy kręci. Inaczej nie stawiali by hacjend i nie jeździli samochodami za 500000 zł, do tego zmienianymi co dwa lata. Polecam przelot paralotnią w obrębach swoich miast, to ci się rozjaśni co ludzie posiadają i ile to może być warte. Żeby była jasność nie mam nic do tych co zarobili na to ciężką pracą. Ale na układy i układziki przyzwolenia być nie może.

      • Nie, ty masz dużo do tych „co zarobili na to ciężką pracą”. Bo zaraz ich zwyzywasz od złodziei, krętaczy i stwierdzisz że to na pewno dzięki układom to mają.
        A co do samochodów za 500000 zł (które ma może 0,01% ludzi) zmienianymi co dwa lata – dla każdego kto ma chociaż blade pojęcie o życiu i słyszał pojęcie „leasing” nie ma w tym ani nic dziwnego, ani kontrowersyjnego, a już na pewno nie jest to wyznacznikiem żadnego bogactwa.

    • Zwłaszcza historie „kamieniczników” pokroju HGW świadczą o uczciwości. Ale pewnie się czepiam ;) i robię polityczną nagonkę.

  4. Politycy zacznijcie od Siebie i dajcie na niepełnosprawnych. Bogaci ludzie zapracowali ciężko na to co osiągnęli i takie pajace jak politycy nie będą decydować o tym co bogaty ma robić ze swoją uczciwie zarobioną kasą. Typowa Polska mentalność jeśli ktoś ma kasę to pewnie musiał ukraść.

    • Gdyby chodziło o naprawdę bogatych mających milionowe dochody to może by to miało sens,ale dla rządu „bogatym” to zwykle jest osoba albo aspirująca do klasy średniej albo biedota.Jak świat światem bogaci zawsze wykręcają się od płacenia podatku w Polsce i nic im się nie dzieje,a MAOwiecki swoim kumplom banksterom przecież kasy nie zabierze.

      • Naprawdę bogaci mają dochody w okolicy średniej krajowej, albo i niższe. Nie przeszkadza to mieć majątki idące w miliardy.

      • Dokładnie, widać po limitach kwoty wolnej. Albo jakieś becikowe czy odpisy podatkowe. ŻENADA. 3000zł na łeb to jest już bogactwo według tych idiotów. Ciekawe, że dla banku, gdy idziesz po hipoteczny, to jest tyle, co nic.

      • Bogaci mają po prostu więcej możliwości – tak unikania podatku, jak i ukrywania majątku.

        Ten podatek na bogatych i tak uderzy w zwyczajnie pracujących pracowników w firmach bogatych.
        A już na pewno w klasę średnia, tą która jest najbardziej pracowita i ambitna.

  5. Polski rząd i jego elektorat nienawidzą ludzi przedsiębiorczych i myślących. Promuje się za to patologię i nieróbstwo.

  6. Wolę daninę od najbogatszych, niż tuskową od najbiedniejszych. Kiedy tego szkodnika postawią przed TS, osądza, skażą i pluton e. wykona wyrok.

    • BZDURA. Właśnie opodatkować najbiedniejszych – TO dopiero by super pomogło zniszczyć biedę! Ja mam taki postulat: im mniej zarabiasz, tym więcej podatku oddajesz. Genialne!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *