Nadchodzi druga fala koronawirusa. Czy polską gospodarkę czeka kolejny lockdown?

Zdrowie dołącz do dyskusji (82) 28.07.2020
Nadchodzi druga fala koronawirusa. Czy polską gospodarkę czeka kolejny lockdown?

Rafał Chabasiński

Eksperci przewidują, że zbliża się druga fala koronawirusa. Według relacji niemieckich mediów, ta już nadeszła. W najbliższych miesiącach możemy spodziewać się wzrostu liczby zachorowań, przynajmniej w skali Europy. Czy polska gospodarka jest na to gotowa? Wiele wskazuje na to, że drugi lockdown mógłby przynieść wręcz załamanie.

Niemcy podejrzewają, że druga fala koronawirusa mogła już nadejść

Wieści z Niemiec nie napawają optymizmem. Wzrost liczby zachorowań do blisko 800 w ciągu jednego postawił pytanie, czy spodziewana jesienią druga fala koronawirusa przypadkiem nie nadeszła już teraz. Wszyscy z pewnością mamy w pamięci początek epidemii. Strach, chaos, niepewność, gorączkowe próby przestawienia państwa na walkę z nowym kryzysem.

Bardzo możliwe, że pomimo wszelkich możliwych środków ostrożności, także w Polsce sytuacja może się pogorszyć. Trzeba przyznać, że do tej pory nie było tak źle. Owszem, co rusz pojawiają się nowe ogniska choroby. Jednak statystycznie rzecz ujmując, daleko nam do dramatu Włoch z początku Epidemii, czy sytuacji Stanów Zjednoczonych, Brazylii czy nawet Wielkiej Brytanii dzisiaj.

Nie ulega jednak wątpliwości, że nawrót koronawirusa w całej epidemii może spowodować także powrót restrykcji. Tylko czy polska gospodarka wytrzymałaby kolejny lockdown? Jak podaje Business Insider, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz jest w tym przypadku raczej pesymistą. Ponowne zamrożenie gospodarki mogłoby oznaczać wręcz załamanie.

Ponowny lockdown, zdaniem Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców, oznaczałby katastrofę dla gospodarki

Szczególnie negatywnie takie posunięcie odczuliby przede wszystkim właśnie mali i średni przedsiębiorcy. Rzecznik uważa, że kolejny lockdown stanowiłby dla nich katastrofę. Jego zdaniem jedynym realnym posunięciem w takim przypadku mogłaby być krótkotrwała blokada lokalnych ognisk. Takie rozwiązanie wymagałoby ponownego zastosowania rządowej pomocy dla przedsiębiorców, jednak tym razem o charakterze bardziej lokalnym – dla firm z konkretnego regionu.

Pytanie jednak, czy druga fala koronawirusa w ogóle skłaniałaby rządzących do rozważania lockdownu? Drastyczna reakcja na początku epidemii niekoniecznie wynikała przecież z samego zagrożenia chorobą. Podstawowym celem wszystkich restrykcji było spłaszczenie krzywej zachorowań. Dzięki temu państwo zyskało czas na przygotowania służby zdrowia do działania w trakcie epidemii.

Wiele ograniczeń po czasie możemy uznać za przesadne lub niepotrzebne. Warto jednak pamiętać, że koronawirus stanowił wówczas zagrożenie nowe i zupełnie nieznane. Działania podejmowane przez rząd, nie ma się co oszukiwać, często nosiły znamiona improwizacji. Przykładem mogą być chociażby drakońskie kary administracyjne od sanepidu za nieprzestrzeganie choćby i najbardziej kuriozalnych ograniczeń. Takich jak zakaz biegania po lesie.

Dzisiaj, na szczęście, jest inaczej. Rządzący wiedzą już raczej co robić i czego lepiej nie robić. Także społeczeństwo jest mniej-więcej oswojone z koronawirusem. Nawet, jeśli niezbyt chętnie podporządkowuje się rygorom, to zdaje sobie sprawę z tego, że w razie potrzeby rządzący mogą wprowadzić je znowu. Druga fala koronawirusa nie powinna też stanowić aż tak dużego szoku dla przedsiębiorców.

W trakcie drugiej fali koronawirusa i rządy i obywatele siłą rzeczy będą korzystać z doświadczeń nabytych w trakcie pierwszej

Oczywiście, łatwo wskazać te branże, dla których nawrót epidemii koronawirusa może być wręcz zabójcza. W szczególności należałoby wskazać branżę lotniczą, turystyczną, rozrywkową i eventową. Powrót ograniczeń w pierwszej kolejności dotknie najpewniej właśnie podróże za granicę, w dalszej konieczności przemieszczanie się bez potrzeby, oraz wszelkiej maści imprezy masowe.

Bardzo możliwe, że restrykcje obejmą niebawem jedno z głównych źródeł zakażeń w Polsce w ostatnich tygodniach. Rezygnacja z wesela w ciągu najbliższych miesięcy może być racjonalnym podejściem. Kolejnym problemem z jakim borykać będziemy się już niedługo jest początek roku szkolnego i akademickiego. Decyzje w sprawie ewentualnego przejścia na tryb zdalny ma teoretycznie podejmować dyrekcja danej szkoły. Być może wróci także obowiązek noszenia maseczek także na otwartych przestrzeniach.

Druga fala koronawirusa najprawdopodobniej przyniesie bardziej przemyślane działania ze strony władz, nie tylko zresztą tych polskich. W końcu pierwsza fala epidemii niesie już ze sobą spory bagaż doświadczeń, które można wykorzystać teraz. Dlatego właśnie, mimo wszystko, można sobie pozwolić na umiarkowaną dozę optymizmu.

82 odpowiedzi na “Nadchodzi druga fala koronawirusa. Czy polską gospodarkę czeka kolejny lockdown?”

  1. całkowity tak jak poprzednio, nie ma szans, ludzie nie popełnią ekonomicznego sepuku.

    znowu po dupie dostanie turystyka eventy gastronomia (bez dowozu) i hotelarstwo, linie lotnicze, a reszta będzie musiała działać w zaostrzonych rygorach sanitarnych na home office – już chyba na stałe.

    Najbardziej nie wiadomo co zrobić ze szkołami,
    Jakbyśmy mieli modle szkół z internatem i minimalną rotacją personelu, to można by takie enklawy odizolować.

  2. Druga fala epidemii nastąpi wtedy, gdy rząd jej będzie potrzebował. Na razie jest luz po zwycięstwie w wyborach.

  3. W Polsce to mamy nadal pierwszą falę – dziś znów ponad 500 zakażonych. Rodzi się pytanie czy na jesieni będzie podobnie czy jednak pojawia się dramatyczne doniesienia. ze szpitali.

    Jedno jest pewne – wiele osób umie żyć z wirusem, ale widać też „inteligentnych inaczej” co wychowani na grach uważają ze wiele żyć jeszcze przed nimi.

    • Bez przesady z tą śmiertelnością, przejrzyj dane gus, od stycznia do kwietnia wskaźnik śmiertelności był niższy niż w 2019, a w 2018 najwyższy w latach 2015-2020 a COVID-19 nie było…

      • Widzisz to nie jest tak, że ludzie umierają od razu. Ostatnio i kardiolodzy i onkolodzy apelowali w lokalnych mediach aby ludzie nie bali się przychodzić na wyznaczone badania czy zabiegi.
        W tych (i w wielu innych) chorobach zwłoka to zdecydowanie gorsze rokowania. W onkologii dwa, trzy miesiące zwłoki to raczej pewna śmierć. Nie dziś, nie jutro, ale za pól roku, rok – po prostu pacjentom daje się już tylko leczenie paliatywne.

    • Szpitale na razie przepełnione nie są, co oznacza że choroba u większości jest bezobjawowa albo lekkoobjawowa. Pewnie dlatego, że latem tak jakoś ogólnie trudno się przeziębić.

      • Ale też zmieniono i słusznie model leczenia i jak nie trzeba nie kładzie się chorego do szpitala. Podobnie jest przy grypie

  4. Przecież rząd już się określił w tej sprawie, że drugiego lockdownu nie będzie. Pierwszy był też błędem, do czego nieoficjalnie się przyznali, tym zafascynowanym ciągle wirusem proponuje wyłączyć telewizor wreszcie.

      • Chyba obecna definicja tej prywatnej firmy WHO nie wymaga ofiar śmiertelnych do ogłaszania pandemii.

        • Wiesz, ostatniej doby w Polsce zmarło 6 osób na COVID19. A od początku pandemii ponad 1600. Lepiej więc uważać, niż udawać, ze to tylko grypka.

          • Pytanie ile zmarło dlatego, że bało się iść do lekarza albo zgoła nie otrzymało pomocy pogotowia, bo z kolei bali się ratownicy.

          • Pytanie np. ilu chorych na nowotwory przez te kilka miesięcy opóźnień straciło szanse na wyleczenie.
            A ilu zawałowców wyląduje na rencie bo bojąc się wirusa (sic!) dopiero w stanie bardzo ciężkim trafiało na koronarografię.

          • Coś w tym na pewno jest, niemniej zmalała też liczba wizyt u lekarza POZ by sobie pogadać z lekarzem i w kolejce do niego w poczekalni. Wyniki statystyk że zmniejszyła się ogólna liczba zgonów i liczba chorób tzw brudnych rąk skądś się wzięły. Nie twierdzę że nie ma koronawirusa (SARS-nCoV-2) i jego skutków, ale też znaczna część zgonów (przynajmniej tych w Polsce, na podstawie info w mediach) to jednak ludzie starsi i co z wiekiem związane ze słabszym organizmem, chorobami współistniejącymi.

          • Pomijając ze dziś zmarł 33-latek, a wśród zakażonych są osoby młode po np. imprezie na słynnym katamaranie czy spotkaniu w jednym z klubów sportowych to niestety brak badań i brak wizyt u lekarz odbije się na zdrowiu wielu osób. Choroba nie czeka, a opóźnienia w diagnostyce maja kolosalne znaczenie na rokowania.

    • Wierzyć rządowi to ostatnia rzecz jaką można zrobić. Narracja rządu zmienia się jak w kalejdoskopie i jak będą kolejne rekordy zakażeń to dyktatura PiS.
      Maseczki też nic nie dawały, a teraz nagle trzeba je nosić.

  5. Drugi lockdown spowodowałby śmierć polskiej gospodarki (która i tak ledwo zipie). Rząd o tym wie, dlatego nie ma mowy o tym by znowu pozamykali ludzi w domach. PiS raczej aż tak głupi nie jest. Jedyne na co możemy liczyć to zaostrzenie obostrzeń. Zresztą, coraz więcej ludzi przestaje wierzyć w tego wirusa i gdyby rząd ponownie chciał wprowadzić lockdown, to ludzie mogliby zacząć jakieś zbiorowe bunty.
    Najcięższy problem jest jeśli chodzi o szkoły. Nauczanie online okazał się niewypałem. Posyłanie dzieci do szkół spowoduje pojawienie się nowych ognisk. Nikt nie wie jak ten problem rozwiązać.

    • Wiedza co robic.
      Ruchaja Polakow w kiszke stolcowa z taka wprawa ze rodacy w zachwycie blagaja ” yes, yes… oh dear PISS o fak me… faster…. harder… more…more… I will do anything my Master… give me my mask oh lord Mazoshumo… take my money…. yessss!”

      Nie pytaj co Mazowiecki moze zrobic dla ciebie tylko….
      co Mazowiecki moze zrobic dla grupy Bilderberg i lichwiarzy…

  6. Dlaczego ciągle tylko gadanie o zakażeniach dziennie a jakoś nie ma epatowania ofiarami? Czyżby jednak nie było tak groźnie – wirus jest i nic z tego nie wynika.

  7. >pomimo wszelkich możliwych środków ostrożności,

    jakich środków? Przecież jest II fala dlatego, że Polacy mają w d. zagrożenie lub twierdzą, że go nie ma.

  8. Za wszelką cenę nie możemy dopuścić do ponownego zamknięcia firm.Kraj by tego nie wytrzymał,cały system gospodarczy by się posypał.Cofnęlibyśmy się w rozwoju o dekady…

  9. Nie ma żadnej drugiej fali koronawirusa. To jest cały czas pierwsza fala, tylko przez zarzynanie gospodarek i łamanie praw człowieka sztucznie ograniczono zakażenia wirusem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *