Dziennikarka robiła zdjęcia pod Pałacem Prezydenckim, bo relacjonowała happening. Dostała 10 tys. zł kary administracyjnej

Zbrodnia i kara Zdrowie dołącz do dyskusji (113) 01.07.2020
Dziennikarka robiła zdjęcia pod Pałacem Prezydenckim, bo relacjonowała happening. Dostała 10 tys. zł kary administracyjnej

Paweł Mering

„Zasada winy” i „prawo do sądu” to pojęcia, które nierozerwalnie łączą się z procesem karania obywatela za czyny zabronione. No, chyba że rządzący wprowadzą kary administracyjne. Wtedy o wszystkim decyduje urzędnik, a odwołać można się co najwyżej do organu wyższej instancji.

Kara administracyjna od sanepidu

Kara administracyjna od sanepidu stała się – jak dla mnie – ponurym symbolem negatywnej reakcji organów państwa na epidemię COVID-19, wywołaną SARS-CoV-2. Skoro prawo karne (w tym wykroczeń) zakłada zbyt niskie kary, to jak to na legislatorów przystało, wprowadzono zupełnie nowy reżim odpowiedzialności, co do którego nie istnieje m.in. zasada winy, czy też prawo do sądu.

Administracyjna kara pieniężna nakładana jest przez organ administracji. Ma formę decyzji, od której przysługuje odwołanie. Samo odwołanie, co istotne, nie wstrzymuje jej wykonalności – do tego potrzeba odrębnego wniosku. Oznacza to, że po otrzymaniu decyzji trzeba – w zasadzie – wyskoczyć z kilku(nastu) tysięcy złotych, bo jakiś urzędnik tak uznał. Nie niezawisły sąd, a organ administracji.

Oczywiście, skoro nie jest to sankcja z dziedziny prawa karnego (wykroczeń), to mandat lub grzywnę i tak można – obok – dostać. Wątpliwości co do zgodności podwójnego reżimu odpowiedzialności z zasadą ne bis in idem są istotne. Jestem jednak zwolennikiem badania faktyczności, aniżeli samej teorii. Takie kary po prostu są nakładane i nic się z tym nie zrobi.

Kara administracyjna od sanepidu to brak zasady winy i prawa do sądu w pigułce

Serwis oko.press opisuje historię dziennikarki, która dostała 10 tys. kary, mimo że wykonywała obowiązki służbowe. Sytuacja pokazuje w całej swojej okazałości, jak bardzo złym rozwiązaniem są kary administracyjne. Sanepid przecież nie ma swoich przedstawicieli w terenie. Organ administracji – niebędący rzecz jasna sądem – bardzo często decyduje o być albo nie być kilkunastu tysięcy złotych konkretnego obywatela jedynie na podstawie policyjnej notatki.

Tak też było we wspomnianym przypadku. Kobieta, mimo że legitymowała się jako dziennikarka, otrzymała karę administracyjną od sanepidu. Oko.press podaje, że w treści decyzji o nałożeniu kary były takie motywy, jak „lekceważenie wysiłków Państwa Polskiego w zw. ze zwalczaniem epidemii”, natomiast nie było ani słowa o tym, że kobieta wykonywała obowiązki służbowe.

Do sprawy dołączył się Rzecznik Praw Obywatelskich, a sama ukarana nie zapłaciła kary i się od decyzji odwołała. RPO słusznie wskazał, że decyzja o nałożeniu kary była do granic arbitralna. Dziennikarka nie miała nawet możliwości przedstawienia swojej argumentacji, a sama decyzja – jak wcześniej wskazałem – oparta była jedynie o policyjną notatkę.

System kar administracyjnych, rozszerzany o kolejne obszary prawa, jest narzędziem zupełnie sprzecznym z jakąkolwiek konstytucyjną logiką. Zła jest nie tyle idea, ile wykorzystywanie jej do usprawniania prawa karnego, zabierając obywatelowi prawo do sądu, zasadę winy jako podstawę odpowiedzialności, dając w zamian błyskawiczną skuteczność – rodem z najgorszych ustrojów znanych z czasów słusznie minionych.

113 odpowiedzi na “Dziennikarka robiła zdjęcia pod Pałacem Prezydenckim, bo relacjonowała happening. Dostała 10 tys. zł kary administracyjnej”

  1. artykuł nie wyjaśnia ani okoliczności ani powodu. Notatek policyjnych nie rozdają jak leci. Artykuł ma grać na emocjach, a to nigdy nie jest dobry pomysł.

    • Jakby artykuł nie grał na emocjach, to wykorzystywanie kar administracyjnych jako łatwiejszą drogę do ukarania człowieka zamiast mandatu, stało się w ostatnich miesiącach bardzo mode i bardzo niebezpiecznie w kwestii sprawiedliwości.

    • „Notatek policyjnych nie rozdają jak leci.”

      Całkiem często fabrykują je, bez większego związku z rzeczywistością, na potrzeby dupochronu dla siebie lub celem dokopania osobie, której nie polubili. Na IFP (forum policji) parę lat temu wisiała publicznie (moderator zaspał?) dyskusja, w której doradzali osobie nawzajem jak to robić, np. co zmyślić w notatce uzasadniającej bezpodstawną kontrolę osobistą.

    • Co akurat jest bez znaczenia, bo notatka policyjna, nawet gdyby była uzasadniona, nie usprawiedliwia odebrania obywatelce konstytucyjnego prawa do obrony, ale dalej napisz jeszcze coś równie nieistotnego, byle odwrócić uwagę od meritum.

  2. Kara administracyjna w takim wykonaniu to narzędzie opresji. Bardzo wygodnie dla władzy nakładać ją i niestety będzie coraz chętniej i częściej wykorzystywana do wymuszania posłuszeństwa. Totalitaryzm w czystej postaci. Polacy obudźcie się.

  3. Ale nadal nie wiadomo, co konkretnie zrobiła, żeby zasłużyć na karę. Była bez maski? Podchodziła za blisko do uczestników? A może publicznie znieważała koronawirusa?

  4. jak sanepid wyegzekwuje kare jezeli konto ukaranego jest puste. CO z tego ze naloza kare np 10 tys jak na koncie jest np 100zl i wiecej nie wplynie.Dlatego to ze sobie ktos cos nalozy nie oznacza ze automatycznie to wyegzekwuje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *