mBank nie naprawi błędów państwa polskiego, ale już od jutra bardzo dużo zmieni w swojej aplikacji

Finanse Technologie dołącz do dyskusji (49) 04.04.2022
mBank nie naprawi błędów państwa polskiego, ale już od jutra bardzo dużo zmieni w swojej aplikacji

Jakub Kralka

mBank od lat legitymizuje się wizerunkiem cyfrowego banku. Zapowiedzi zmian w ich nowej aplikacji pokazują, że dalej chce ten wizerunek… utrzymywać. Pojawi się m.in. nowy menedżer finansów i integracja ze SkyCash.

Dziś rano ekipa mBanku spotkała się z przedstawicielami polskich mediów, starając się opowiedzieć o przygotowywanych zmianach w jednej z najpopularniejszych polskich aplikacji. Od razu uprzedzę i zmartwię użytkowników banku – to nie będzie rewolucja, a zapowiadane zmiany będą wypuszczane etapami.

Dlaczego aplikacja banku jest taka ważna?

Dlaczego aplikacja jest dziś kluczowa dla branży finansowej? Około 2,6 miliona klientów korzysta z aplikacji detalicznej mBanku, z czego rocznie przybywa ich około 300 tys. To prawie wszyscy użytkownicy bankowości elektronicznej w tej konkretnej marce, których ogólna liczba dobija do 2,9 miliona użytkowników. Świetny wynik, biorąc pod uwagę, że aplikacje pojawiły się stosunkowo niedawno.

Tymczasem w mBanku aplikacja mobilna dominuje nad serwisem komputerowym od 2016 roku. Dochodzi już nawet do takich sytuacji, że pracownicy banku mówią w trakcie prezentacji o „klientach mobile only”. Appka mBanku notuje 100 milionów logowań w ciągu miesiąca, pokazano też liczne wykresy, jak na przestrzeni tylko ostatnich 3 lat dynamicznie rosła liczba transakcji, a nawet pożyczek inicjowanych przez aplikację.

mBank zapowiada liczne nowości w swojej aplikacji

Regularnie zapewniam czytelników i klientów Bezprawnika, że dziś to sposób, w jaki czytelnik widzi nas na swoim smartfonie, jest dla nas priorytetowym aspektem podczas projektowania nowych odsłon serwisu, jego funkcji czy serwisów dodatkowych, jak choćby Bezprawnik eCommerce. Jeśli ktoś się temu dziwił, to dzisiejsza prezentacja mBanku rozwiewa wszelkie wątpliwości – mobile jest nie tylko przyszłością, ale już solidną teraźniejszością.

Biorąc pod uwagę dominującą rolę aplikacji, bank chce w najbliższym czasie skupić się na usprawnieniu działania systemu transakcyjnego na telefonach komórkowych. Pojawi się też więcej opcji stricte „fintechowych”, na przykład pozwalających na bardziej sprawne administrowanie domowym budżetem (chwaliłem za to ostatnio aplikację i system Pekao).

Rosnąć ma też rola usług pozabankowych – np. integracji z eAdministracją. Ta jest dostępna w banku od dawna, ale rzeczywiście, bywają problemy. Podczas weryfikacji ePUAP czasami nawet w aplikacji widzimy pecetowy układ ekranu logowania, który nie skaluje się do urządzeń mobilnych. Pozwoliłem sobie dopytać czy ten błąd zostanie wreszcie dopracowany, ponieważ ma pewien archaiczny vibe, nie pasujący do tak nowoczesnej aplikacji.

Bank odniósł się do mojego pytania – wprawdzie zapowiedziano poprawy na różnych polach, ale też dość subtelnie dano do zrozumienia, że ewentualne niedoskonałości mogą wynikać z niedociągnięć infrastruktury państwowej.

Co się zmieni w aplikacji mBanku?

Z kilku pokazanych nam screenów wnoszę, że to nie będzie gruntowna rewolucja. Aplikacja dość solidnie wzoruje się na mediach społecznościowych. Nie ma w tym nic złego, ponieważ to najbardziej typowe, powszechne nawyki internautów w sieci. Dojdzie też do pewnego rodzaju unifikacji widoku/środowiska banku na komputerze i aplikacji. Oba rozwiązania mają być zunifikowane. Twórcy nie kryją zresztą inspiracji wzorem „najlepszych rozwiązań cyfrowych”. Wzrośnie też liczba funkcji personalizacji aplikacji.

Na jednym z obrazków wypatrzyłem też, że mBank chce uwypuklić rozwiązania, które znamy z innych aplikacji bankowych – możliwość płacenia za parking, autostrady czy autobusy. Potem bank rozwinął tę kwestię – usługa będzie odbywała się we współpracy za aplikacją SkyCash. Ja do SkyCash przez lata nie mogłem się przekonać, w moim otoczeniu ta aplikacja budzi też mieszane uczucia. Ponoć mBank narzuci tam swoje rozwiązania techniczne, o czym szerzej piszę w osobnym artykule.

Nowy menedżer finansów mBanku

W pewnym momencie pada refleksja „mam świadomość, że bank może być czymś więcej, niż miejscem trzymania pieniędzy”. I to prawda – ja na przykład staram się dość skrupulatnie analizować w jaki sposób wydaję pieniądze. Pozwala to lepiej zrozumieć procesy ekonomiczne w państwie, ale też lepiej zrozumieć siebie.

Trochę na ten postulat odpowiada nowy menedżer finansów. Trudno jest mi go oceniać póki się nim nie pobawię, ale wygląda ładnie. Bardzo temu rozwiązaniu kibicuję i mam nadzieję, że trochę spopularyzuje się wśród Polaków, którzy regularnie mają problemy z kontrolą wydatków. Na ten moment, na bazie prezentacji banku, trudno jest mi jednoznacznie przesądzić czy obecny system analizy finansowej zostanie tylko zliftingowany graficznie, czy dojdą jakieś realnie przydatne opcje. Wydaje się, że dojdzie sporo opcji zachęcających do oszczędności i lepszego planowania wydatków. To może się przydać, ale ja na przykład chciałbym dodać do tego menedżera wydatek gotówkowy albo wydatek z innego banku, bo tylko w ten sposób widzimy pełen obraz mojego domowego budżetu.

Te zmiany u klientów mogą się pojawić jeszcze do maja.

Na koniec spotkania pozwoliłem sobie dopytać też o losy aplikacji mBank Giełda. Aktualnie możemy handlować na giełdzie wyłącznie przy użyciu osobnej aplikacji mBank Giełda (którą też czekają dobre zmiany). Na chwilę obecną nie zanosi się więc na to, by bezpośrednio z aplikacji bankowej bawić się w żywot maklera.