Urzędnicy zabronili postawić ogródek gastronomiczny, więc zrobiono go w… samochodzie!

Urzędnicy decydują o bardzo wielu dziedzinach naszego życia. Jeśli decyzje związane z naszymi prośbami, wnioskami, etc. są wydawane po naszej myśli, to najczęściej podziękujemy i tyle. Jeśli jednak decyzja jest dla nas negatywna, to bardzo często odwołujemy się lub kombinujemy, by obejść zakaz lub nakaz. Podobnie stało się, gdy urzędnicy zabronili otworzyć ogródek gastronomiczny restauracji z burgerami w Warszawie.

Wiele restauracji, knajp, pubów, cukierni, lodziarni i kawiarni, gdy tylko znika śnieg i trawa zaczyna się zielenić, od razu przed lokalem otwiera ogródek gastronomiczny. Goście doceniają możliwość siedzenia na otwartej przestrzeni, choć niekoniecznie pod gołym niebem. Niestety nie wszędzie jest miejsce na postawienie stolików i ławeczek lub krzeseł. W niektórych przypadkach miejsce jest, ale z takich lub innych powodów nie ma zgody na ogródek i niewiele można poradzić. Czy aby na pewno?

Byli już przedsiębiorcy, którzy stawiali ogródki „na dziko” lub „zapominali” o dacie, do której mogli taki ogródek użytkować. Całość kończyła się wizytą urzędników, kontrolą i karami wynoszącymi nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Było tak choćby w przypadku pewnego restauratora z Gdańska, który z rozebraniem ogródka spóźnił się raptem kilka dni i kara, jaką mu wlepiono wyniosła 33 600 zł! Sprawa znalazła swój finał w sądzie, gdzie po wielu odwołaniach umorzono karę.

Inaczej do sprawy podeszli właściciele burgerowni z Warszawy. Przez pewien czas urzędnicy nie mieli oporów przed przyznaniem restauratorom prawa do tego, by ich ogródek gastronomiczny powstał obok lokalu. Jednakże obecnie wniosek przez nich złożony został zaopiniowany odmownie. Nie mając miejsc na zewnątrz lokalu, tracili klientów.

Właściciel wpadł jednak na pewien pomysł i postanowił obejść zakaz i zamówił dwa samochody, do których wstawiono stoły i ławeczki. Zaparkowano je przed lokalem, dzięki czemu klienci mają gdzie zjeść bułkę z mięsem lub inne potrawy.

Od razu pojawiły się głosy za i przeciw. Za są ludzie, którzy uważają, że inicjatywa właściciela burgerowni jest godna propagowania, gdyż okazał się on zaradnym i niezważającym na trudności człowiekiem. Inni twierdzą, że to właśnie „polska mentalność”, gdyż jest on kombinatorem i zapewne nikomu nie będzie się chciało siedzieć z burgerem w metalowym pojeździe, który zapewne będzie działał jak piekarnik.

Jeśli jednak chcielibyście wiedzieć, jak wygląda procedura występowania o pozwolenie na ogródek gastronomiczny, to spieszymy z informacją, że nie jest to zbyt trudne. Ważne jest to, żeby obok lokalu było wystarczająco dużo miejsca, aby móc tak ustawić stoliki i krzesełka, które nie będą przeszkadzały pieszym czy też ruchowi drogowemu. Ogródki mogą stać na części chodnika lub nawet jezdni.

Przygotowanie i złożenie wniosku o pozwolenie na ogródek gastronomiczny, czyli zajęcie pasa ruchu drogowego. Zazwyczaj składa się je do Urzędu Miasta lub innego organu, który jest odpowiedzialny za takie decyzje na danym terenie. Prócz danych firmy, właściciela, adresu lokalu, planowanej powierzchni, konieczne jest także podanie dokładnego czasu, w którym ogródek gastronomiczny będzie użytkowany.

Dodatkowo trzeba dostarczyć plan naniesiony na mapę, najlepiej geodezyjną. Chodzi o rozplanowanie granic ogródka, ustawienie stolików, ilość miejsc, etc. Jeśli ogródek gastronomiczny ma zająć spory pas chodnika, placu lub jezdni, niezbędny będzie także projekt organizacji ruchu w danym miejscu. Musi być on zatwierdzony przez odpowiedni organ, który zajmuje się zarządzaniem ruchem na danym terenie.

Opłata, jaką pobiera się za ogródek gastronomiczny, wynosi maksymalnie 10 zł za każdy metr kwadratowy za każdy dzień korzystania z pasa ruchu. Warto też wiedzieć, że za dziki ogródek lub korzystanie z niego po okresie, na jaki opiewa zezwolenie, można otrzymać karę wynoszącą dziesięciokrotność opłaty ustalonej przy uwzględnieniu wcześniej przytoczonych reguł.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Jeśli masz problemy związane z otwarciem ogródka gastronomicznego, nie podoba Ci się hałas czy też inne sprawy związane z danym lokalem, a także we wszelkich innych sprawach, w których chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika, możesz skontaktować się z redakcją Bezprawnik.pl. Współpracuje z nią zespół osób specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.