Polska wyszła z szafy

Gorące tematy Społeczeństwo dołącz do dyskusji (571) 27.10.2020
Polska wyszła z szafy

Jakub Kralka

Myślę, że zasadniczym błędem oceny po stronie obozu rządzącego może być założenie, że znowu na ulicę wyszła tylko Maja Ostaszewska i parę szurniętych dziewczyn z lewackich bojówek. Tam jest teraz absolutnie każdy, lewica, Platforma, ludowcy, a nawet ludzie wierzący. 

To nie będzie najbardziej spójny felieton, wybaczcie. Traktujcie go raczej jako zbiór luźno powiązanych mikrofelietonów.

***

Kiedy w 2015 roku Prawo i Sprawiedliwość dokonywało absolutnie bezprawnego zamachu na formułę Trybunału Konstytucyjnego, część społeczeństwa nie potrafiła jeszcze zrozumieć jakie to będzie miało konsekwencje. Spocony prezes Rzepliński z miną wskazującą na ryzyko zawału serca był więc nudną teorią. Wyrok Trybunału w sprawie aborcji jest zaś praktyką.

Co gorsza, Prawo i Sprawiedliwość u sędziów Trybunału Konstytucyjnego szukało nie tylko dowodów ideologicznej bliskości, ale też gwarancji wierności, przepychając do składu sędziowskiego nieprzesadnie szanowanych w środowisku prawników, a ostatecznie polityków w postaci Krystyny Pawłowicz czy PRL-owskiego prokuratura Stanisława Piotrowicza. Skoro sam wicerzecznik PiS przyznaje, że „nie zatrudniamy ekspertów, bo jak zatrudnialiśmy ekspertów to nie chcieli oni realizować naszego programu„, należy zastanowić się czy analogicznymi kryteriami nie kierował lub chociaż nie mógł kierować się PiS obsadzając stanowiska sędziowskie.

***

Niełatwo pisać mi te słowa, ponieważ nigdy nie byłem przesadnym sympatykiem aborcji, nawet tej eugenicznej. Jest w niej coś moralnie mnie odrzucającego. Nie jestem pewien czy byłbym w stanie, gdyby to na mnie spoczywał jej ciężar, podjąć decyzję o zabiciu nienarodzonego dziecka, nawet jeżeli przemawiałyby za tym racjonalne argumenty. Nie jest to w mojej ocenie kwestia religijna, a kwestia sumienia, natomiast oczywiście mam świadomość, że dla wielu osób kompasem sumienia jest bardzo często religia.

To moim zdaniem mylne założenie, ponieważ religia jest traktowana w sposób niebywale instrumentalny, co kilka wieków diametralnie wywracając swój obraz i dostosowując go do sytuacji politycznej czy potrzeb struktur biurokratycznych Kościoła. Pół wieku temu ksiądz mówił po łacinie i stał tyłem do wiernych, by nie obrażać Boga. Czy jest zatem sens tracić zasoby energii życiowej na dyskusję o tym czy geje obrażają Boga, skoro prawdopodobnie i tak jest tylko kwestią czasu, gdy doktryna katolicka odkryje, że żadna miłość nie jest w stanie obrażać Stwórcy?

Z tym zabijaniem jest oczywiście gorzej, pamiętajmy jednak, że z jakiegoś powodu otrzymaliśmy wolną wolę i obietnicę sądu, który oceni nasze ziemskie decyzje.

***

Nie podoba mi się też, że nawet problem sprzeciwu wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego momentami jest rysowany jako problem zerojedynkowy. Z jednej strony Kaja Godek i Kościół katolicki, a z drugiej powiewająca na czele rewolucji lewica. To bardzo niedobrze, bo w mojej ocenie lewica może być sojusznikiem w w wojnie wywołanej złamaniem kompromisu aborcyjnego przez pisowski Trybunał, ale długoterminowo jest to złe rozwiązanie dla Polski. Osoby sympatyzujące z Partią Razem, Antifą, współczesnymi komunistami itd. nie są odpowiedzią dla naszego kraju i jej problemów. Dziś jednak rewolucja ma trochę ich twarze.

Niesłusznie. Na ulice wyszły kobiety i mężczyźni, co warto podkreślać, bo aborcja wcale nie jest piekłem tylko kobiet. Prawu i Sprawiedliwości, Konfederacji, Kościołowi i Kai Godek udało się w samym środku pandemii wyprowadzić na ulice wściekłe Polki, które dotąd z pokorą znosiły ciosy społeczne i gospodarcze. I to nie tylko dziewczyny z przetłuszczonymi włosami, które są ponad pracą zawodową, a ich intelektualnym głosem w debacie jest pokazanie cycków na dachu samochodu.

Na ulicę wybiegły kobiety centrum, a nawet kobiety prawicy. Żony polityków PiS publikują na Facebooku zdania odrębne. Coś pękło.

***

Niezwykle trafnie pisze popularny youtuber Krzysztof Gonciarz na łamach swojego facebookowego profilu:

To jest serio pojebane, co wszyscy mamy w mózgach, bo przyznam sobie że nawet ja – niewierzący od kilkunastu lat, żywiący głęboką niechęc do Kościoła – odczuwam dziwny dyskomfort, widząc kilku protestujących wchodzących do świątyni. Na tym dyskomforcie trzeba się zatrzymać, skupić i go przemyśleć. Zlokalizować to durne programowanie i wgrać sobie do mózgu nowy firmware, który pozwoli zobaczyć, że ludzie klaskający, krzyczący, czy rozrzucający ulotki w kościele, to nie jest nic, co powinno powodować racjonalny dyskomfort. Że księdzu można mówić per „pan”, a jak ksiądz jest chujem, to można mu powiedzieć wypierdalaj w takim samym stopniu, jak „można” powiedzieć wypierdalaj każdemu (czyli jest to niekulturalne, ale czasem ludzie po prostu zasługują na to, by kazać im wypierdalać).

***

Uważam się za osobę wierzącą, wierzę też w potrzebę ochrony osób wierzących w trudnych czasach, w których coraz częściej doświadczają nietolerancji. Nie można jednak chronić „katolików”, którzy przede wszystkim nietolerancję generują. A powoli zaczynam dostrzegać, że jest ich większość i co gorsza to właśnie oni stanowią grono tych najbardziej gorliwych. Jak gdyby hipokryzja stała się naczelną wartością polskiego katolicyzmu, a sumienie po każdym grzechu przeciw bliźniemu przenosiło się do innej parafii.

I oczywiście zaraz ktoś mi napisze, że w takim razie nie jestem tak naprawdę wierzący. Uwielbiam ten moment, gdy bijący żonę Sebiks, 15 minut po tym jak zwyzywał w innym tweecie Tuska od żydowskich pomiotów, rozlicza mnie w internecie z tego jakim jestem człowiekiem i katolikiem. Magia internetu.

Paradoksalnie zastanawiam się czy polski Kościół nie jest już jakąś formą herezji wobec chrześcijaństwa i katolicyzmu. W zasadzie na każdym kroku doświadczamy odstęp od nauk Jezusa. Polski Kościół nie wierzy w wolną wolę, co dobitnie zostało wyrażone wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Polski Kościół nie kocha bliźniego, a kiedy oglądam filmy Sekielskich, zastanawiam się czy polski Kościół kocha jeszcze Boga. Jedyną świętością, którą bez cienia wątpliwości kocha polski Kościół, jest w zasadzie polski Kościół.

Moim zdaniem to jest bardzo ważne, by ludzie wierzący nie bali się dwóch rzeczy. Przyznawać do tego, że wierzą w Boga i do tego, że nie wierzą w korporację znaną pod postacią polskiego Kościoła, który uzurpuje sobie prawo do decydowania o naszych sumieniach, naszej wolnej woli.

Próbowałem zrobić rachunek sumienia polskiego Kościoła. Komu pomógł emocjonalnie, komu pomógł intelektualnie, komu pomógł fizycznie i namacalnie. Co łaska, ale zwykle nie mniej, niż 1000 złotych.

***

No więc kiedy czytam, że dziewczyny weszły do kościołów, pomalowały jakiś pomnik Jana Pawła II (który sam prosił by nie stawiać mu pomników, a Stasia Dziwisza dodatkowo prosił, by osobiste notatki spalić, a nie wydać jako książkę), to choć zwykle budziłoby to moją frustrację, oburzenie, zaniepokojenie… tym razem nie potrafię się gniewać. Przyjmuje te działania walki partyzanckiej jako zrozumiałą i proporcjonalną reakcję obronną, bo to im wypowiedziano wojnę negując szanowany przez blisko ćwierć wieku kompromis aborcyjny.

Moim zdaniem jest to nie tylko moralnie słuszne, nie tylko symbolicznie doniosłe, ale pełni też pewien walor edukacyjny. Władza, która nie boi się obywateli, nie ma szans na bycie dobrą władzą.

Geje tańczą poloneza, kobiety blokują ulice, Joker tańczy na schodach. Prawica namaściła lewicową rewolucję światopoglądową, a Trybunał Konstytucyjny był jej katalizatorem. Taki jest właśnie problem prawicy, zawsze chce za dużo i zawsze źle na tym wychodzi. 85% Polaków było przeciwnych łamaniu kompromisu zgodnie z sondażem przeprowadzonym kilka lat temu. Nie wiem ile potrwają protesty i czy już teraz będziemy obserwowali ich realne konsekwencje, ale serca milionów Polek i Polaków są dziś czarne i właśnie dostały swój mit założycielski, którym naturalnie nie mógł być ani kanciarz z KOD-u, ani wymuskany Trzaskowski.

Kaczyński będzie miał kłopoty. Już ma kłopoty.

Polska wyszła z szafy. Tylko jeszcze nie wiadomo dokąd.

***

Dyskusja o tym czy ta rewolucja jest wulgarna jest bezprzedmiotowa. To tylko słowa, podstawowe narzędzia komunikacji. Przypomina debatę na temat tego czy można zgwałcić prostytutkę. Taka jest konwencja tej rewolucji. Lepiej zadajmy sobie pytanie: co takiego zrobił PiS, Kościół i Trybunał Konstytucyjny, że ludzie nie są rozczarowani, ani źli, ale poważnie wkurwieni.

***

Na koniec, bardzo celnie, Piotr Żyłka z DEON.pl.

Kościół w Polsce już od dawna jest mniejszością. W młodym pokoleniu autorytetu nie ma prawie w ogóle. Nie mówiąc już o zdolności do inspirowania i zarażania miłością do Ewangelii. Jedyna nadzieja, którą teraz widzę jest w Ewangelii. Ale to nie jest już nadzieja na ratowanie tego, co było. Tu nie ma co ratować. Nie ma czego bronić. Trzeba pokornie wrócić do korzeni, do źródła i budować wszystko od nowa.

Zdjęcie pochodzi z serialu Opowieść Podręcznej. Możemy na nim zobaczyć tytułowe Podręczne, które zostały uprzedmiotowione przez rasistowsko-nacjonalistyczną organizację terrorystyczną o profilu religijnym, która doszła do władzy w Stanach Zjednoczonych. 

Zakaz aborcji po wyroku Trybunału Konstytucyjnego:

571 odpowiedzi na “Polska wyszła z szafy”

  1. Jestem osobą o mniej więcej takim profilu światopoglądowym jak Gonciarz, a jednak nie zgadzam się z jego wnioskami, że ateiści mają prawo zakłócać msze i zwracać się do księdza per pan. Mimo słuszności protestów normy współżycia społecznego, kultura osobista i zwykła przyzwoitość nadal obowiązują – a ponadto nie powinni sobie robić wrogów wśród tej części kleru, która po cichu popiera ich postulaty.

      • Najlepsze ze klechy wymagają by mówić d nich „ojcze” gdy w samej ich księdze z mitami jest napisane ze ojcze można mówić tylko do bozi

    • A jest taki kler? Niestety ale ta organizacja jest zdegenerowana od góry do dołu, co jakiś czas zakładają tylko maseczkę łagodniejszego usposobienia.

    • A czy ksiądz zwraca się „magistrze inżynierze” do osoby z tym tytułem? Od kiedy forma „pan” jest obraźliwa? Do mecenasa też nie wypada mówić „na pan”?

      • Takie są u nas normy kulturowe. Być może w krajach, gdzie księża są rzadkością, stosuje się inne.

        Forma „pan” była początkowo zarezerwowana dla stanu szlacheckiego. Duchowni do niego nie należeli, dlatego przyjęła się inna tytulatura.

        • Normy kulturowe nie są stałe w czasie. Na Podkarpaciu wciąż normą jest całowanie księdza w rękę przez staruszkę. To nie znaczy, że wszyscy powinni.

          • W takim razie możemy liczyć na zmianę dopiero wtedy, gdy znaczna część społeczeństwa nie będzie się stykać z klerem przy okazji chrzcin, wesel, pogrzebów – tak jak to jest na zachodzie, gdzie do księdza mówi się per „ty”.

      • Bo mecenasa spotykasz w kancelarii prawniczej i domyślasz się, że ludzie siedzący w biurach to prawnicy, a niektórzy to w ogóle noszą żaboty, więc się domyślasz, że per mecenas.
        Ksiądz – widać z sutanny, krzyża/różańca/innych dekoracji kościelnych.
        A jeśli chodzi o inżyniera, to przecież tego nie widać z osoby. Nie ma cech wyróżniających go od zewnątrz. Pewnie gdyby księża nie chodzili w sutannach to w komunikacji miejskich nikt nie kapowałby, że przed nimi siedzi ksiądz/ojciec (wyjątek: Ojciec Dyrektor, tego to się kojarzy, ale też nie jeździ zbiorkomem).
        Dlatego w kontekstach pozauczelnianych pozostaje „chłopskie” „Panie” zamiast wzniosłe „Panie Doktorze” (swoją drogą nie rozumiem czepiania się profesorów, że musisz się zwracać per „Panie Doktorze/Profesorze”. Ale taka jest konwencja, tak jakby okazujesz szacunek tej osobie i zmieni to się nieprędko.

    • Był jeden taki który zakłócił „pracę” świątyni. nazywał się Jezus. Mało eksponowany epizod z jego życia, ale, zakładam, prawdziwy, połamał klatki sprzedających, wypuścił zwierzęta, porządnie „pogonił kota” tym pierwszym, w V Ewangelii istnieje świadectwo, że użył do tego nawet bicza. W aktualnym stanie rzeczy miałby za to zapewne już co najmniej kilka paragrafów.
      Oczywiście nie możemy tu zrównać protestujących z Jezusem, czy też w żadnym wypadku mój komentarz nie jest nawoływaniem i usprawiedliwianiem jakichkolwiek, bez względu na stronę, aktów przemocy, niemniej jednak świątynia powinna być wyłączona bezwzględnie z politycznych sporów i manifestacji, tyczy to obu stron.

          • No to chyba coś pomyliłeś, bo jest zupełnie odwrotnie jeśli chodzi o wyznanie i znajomość Biblii.

          • św. Łukasza 19.45 – „Wypędzenie przekupniów
            45 Potem wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej.
            46 Mówił do nich: «Napisane jest: Mój dom będzie domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców»9.”

          • O ile pamiętam incydent dotyczył Dziedzińca Pogan, a więc przekładając to na obraz współczesnej parafii – teren „przykościelny”. Ale nie wewnątrz.

          • Biblilie to znaja chrzescijanie. Polscy katolicy to sekta co wierzy w każde g… ktore powie im jakos pedofil.

        • „KWIATY W MROKU
          EWANGELIA ŻYCIA
          DOSKONAŁEGO
          Prawda jest znakiem a czyste serce pozna go.
          ZWANA V EWANGELIĄ
          Przekład:
          Ks. Henryk Zalewski
          Oczyszczenie świątyni
          1 A gdy się zbliżała Wielkanoc żydowska, udał się Jezus znowu z Betanii do
          Jerozolimy. I zastał w świątyni sprzedających woły, owce i gołębie, i wekslarzy
          siedzących.
          2 I skręciwszy bicz z siedmiu powrozków, wypędził ich wszystkich ze świątyni, a
          owce i woły i gołębie wypuścił na wolność; wekslarzom pieniądze rozsypał i stoły
          poprzewracał.
          3 I rzekł do nich: „Zabierzcie te rzeczy stąd, i nie czycie z domu mego Ojca.-
          Matki targowiska. Czy nie napisano: Dom mój będzie nazwany domem modlitwy
          dla wszystkich narodów. A wy uczynilicie z niego jaskini zbójców i wypełnilicie
          go wszelkimi okropnościami”.
          4 I nie pozwolił, żeby kto miskę z krwią przeniósł przez świątynię albo żeby
          zwierzęta były zabijane. Wtedy uczniowie Jego przypomnieli sobie, e
          napisano: ” żarliwość o dom Twój zżarła Mnie”.
          5 ~ Wtedy odezwali się Żydzi, mówic do Niego: „Jaki znak pokażesz nam, że
          Ci to wolno czynić?””

      • świątynia powinna być wyłączona bezwzględnie z politycznych sporów i manifestacji, tyczy to obu stron.”zakłócił „pracę” świątyni. nazywał się Jezus.”

        Taki drobiazg którego lewica i libertarianie nie zauważają – powód tego wszystkiego:

        Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze
        świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły
        powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to
        stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!

        Świątynia to jest DOM BOŻY. Sacrum. Owszem:

        świątynia powinna być wyłączona bezwzględnie z politycznych sporów i manifestacji, tyczy to obu stron.

        Z definicji jednak nie robią tego lewacy bazgrający po kościołach,demolujący okolice tudzież zakłócający obrzędy religijne.

        Przyjmuje te działania walki partyzanckiej jako zrozumiałą i proporcjonalną reakcję obronną

        Przykro mi Panie Kralka,ale to nie jest zrozumiałe i proporcjonalne. Zrozumiałe i proporcjonalne to by było sprejowanie i odwalać resztę rzeczy pod plebanią będącą domem księży nie pod kościołem będącym domem bożym. Dlatego też tego rodzaju „partyzantom” to życzę wyłapania i potraktowania tak jak okupant partyzantów traktuje – jak terrorystów.

    • Ja uważam, że per Pan to za dużo. Banda pasożytujących na Państwu nierobów roszczących sobie prawo do nauczania normalnych ludzi jak żyć. Brak mi słów jak niskie mam o nich zdanie.

    • Mam trochę podobnie. Z jednej strony nie uważam, żeby mówienie do księdza per „pan” było czymś zdrożnym. Owszem są normy kulturowe, ale one się zmieniają (co widać na ulicach). Z drugiej strony, moje poczucie wolności obejmuje również wolność do wierzenia w co i kogo się chce, więc protesty w kościołach uważam za przesadę. Nie łączą mnie ze świątyniami żadne specjalne uczucia, czy poczucie szacunku, ale po prostu – dla kogoś jest to ważne. Z trzeciej w końcu strony, mam poczucie, że kościół sobie na takie reakcje sumiennie zasłużył przez ostatnie 30 lat.

  2. Obecna sytuacja pokazuje jakimi hipokrytami jest opozycja, proszą o niepublikowanie wyroku TK, czyli łamanie konstytucji, a to oznacza, że łamanie konstytucji im nie przeszkadza, ale tylko wtedy gdy im to pasuje, a mają pretensje do PISu, że łamie konstytucje wtedy gdy PISowi to pasuje.
    Teraz wszyscy usprawiedliwiają stwarzania niebezpieczeństwa epidemiologicznego mówiąc, że PIS wyprowadził kobiety na ulicę. Już widzę jak opozycja te same słowa by mówiła gdyby pojawiła się wielotysięczna manifestacja rolników protestujących przeciwko piątce dla zwierząt. Ogłaszaliby wszem i wobec jaki to skandal, że rolnicy stwarzają niebezpieczeństwo epidemiologiczne. Hipokryzja, hipokryzja i jeszcze raz hipokryzja.
    Feministki mówią, że boją się teraz życ w Polsce. Przeciętna kobieta ma kilkunastokrotnie większe szanse, że będzie cierpiała walcząc z rakiem niż zajdzie w ciąże z płodem bez głowy, i mimo słabiutkiej służby zdrowia nie boją się żyć w Polsce mając w perspektywie ból i śmierć na raka a boją się bo mają kilkunastokrotnie mniejszą szanse, że płód nie będzie miał głowy? No ale cóż… feministka to stan umysłu.
    Argumenty feministek w stylu „każda kobieta powinna sama wybierać” są popisem hipokryzji, bo żadna z nich nie jest za prawem do aborcji na życzenie w każdym miesiącu ciąży, czyli jedynej sytuacji w której każda kobieta miałaby prawo sama wybierać. One po prostu walczą by wybrane przez nie kobiety miały prawo do wyboru, a reszta kobiet była zmuszona do rodzenia.
    Mam nadzieję, że PIS nie ustąpi tym terrorystkom.

    • Nie wchodząc w dyskusje światopoglądowe, chyba nie cała opozycja jest za łamaniem prawa i niepublikowaniem wyroku, co jest straszną hipokryzją. Hołownia mówił że trzeba czekać 10 lat, aż większość będą mieli nowi sędziowie, a teraz trzeba opublikować wyrok i ewentualnym wyjściem jest referendum i zmiana konstytucji zgodnie z wolą większości. Jeśli się mylę, to proszę wyprowadzić mnie z błędu.

    • tak, problem takich ciąż jest niewielki. Statystycznie drobiazg ale dla kobiety tym dotkniętej dramat. Dramat dla kobiety ale i dla jej rodziny dotkniętej depresją i niechęcią do kolejnych prób zajścia w ciąże. I nawet dla uratowanie jednej kobiety, jednej rodziny należy walczyć o zniesienie zakazu aborcji z powodu wady płodu.

      A co z tego że teraz PIS poprze brak publikacji orzeczenia złamie konstytucję? łamanie konstytucji przez PIS jest tak powszechne że jeden dodatkowy przypadek to tylko statystyka.

      Nie powinno być teraz protestów, są nielegalne i stwarzają zagrożenie dla zdrowia. Ale jak społeczeństwa ma wyrazić swoje niezadowolenie? twittować? wstawiać obrazki na fejsa? bez protestów PIS doszedłby do wniosku że znowu się udało i znowu udało się dobrze wybrać moment na wprowadzenie zakazu.

      I nie wk***wiaj mnie mówiąc o feministkach. Idź na protesty i zobacz sobie sam ile jest na nich feministek…

      • Statystycznie drobiazg ale dla kobiety tym dotkniętej dramat.
        Jeśli zatem uważasz, że ból związany z rakiem to przynajmniej mniejszy dramat, to gratuluje.

        łamanie konstytucji przez PIS jest tak powszechne że jeden dodatkowy przypadek to tylko statystyka.
        Ale rzekomo według opozycji jest to niedopuszczalne, teraz widać jak bardzo.

        Ale jak społeczeństwa ma wyrazić swoje niezadowolenie? twittować? wstawiać obrazki na fejsa?
        A dlaczego nie, gdzie jest napisane, że protestować można tylko na ulicy?

        bez protestów PIS doszedłby do wniosku że znowu się udało i znowu udało się dobrze wybrać moment na wprowadzenie zakazu.
        Sugerujesz, że nie wiedzieli, że będą protesty? Oczywiście, że wiedzieli. Kaczyński po prostu realizuje swój plan. Protesty kompletnie nic nie dają.

        I nie wk***wiaj mnie mówiąc o feministkach. Idź na protesty i zobacz sobie sam ile jest na nich feministek…
        100%. Normalne kobiety potrafią się zachować.

        • nie, właśnie nie wiedzieli. Prezes myślał że pandemia wszystkich wystraszy ale się pomylił. Bardzo szanuję Kaczyńskiego, jest wybitnym strategiem, świetnie rozgrywał opozycję przez ostatnie lata. Ale pierwszy raz intuicja go zawiodła i czuć nerwy w obozie władzy.

          • Raczej stwierdził, że lepiej teraz bo bez pandemii jeszcze więcej wypełznie na ulicę. Jest to doskonały ruch bo ogranicza protesty, a i jest na kogo zwalić zakażenia, lockdown itd.
            Nerwy w obozie władzy by były gdyby zapowiedzieli niepublikowanie orzeczenia.

          • człowieku byłem wczoraj na protestach w Krakowie. Tego pod dywan nie da się zamieść. Policja dała sobie spokój z mandatami i zatrzymaniami żeby nie zaogniać sytuacji. Pierwszy raz Jarek zrobił coś co może skutecznie zakończyć rządy PIS.

          • człowieku byłem wczoraj na protestach w Krakowie.
            I?

            Pierwszy raz Jarek zrobił coś co może skutecznie zakończyć rządy PIS.
            Słyszę to od powstania KODu :-D

    • „Przeciętna kobieta ma kilkunastokrotnie większe szanse, że będzie cierpiała walcząc z rakiem” – wiesz czym jest whataboutism? wszyscy wiemy, że służba zdrowia jest słaba, nic się tym temacie nie zmieniło przed ani po wyroku TK i nie o tym jest dyskusja. Feministki nie będą walczyć z wszystkimi problemami świata.

      „One po prostu walczą by wybrane przez nie kobiety miały prawo do wyboru” – czemu niby aborcja w każdym miesiącu dopiero gwarantuje wolny wybór dla każdej kobiety? To obecna zmiana w prawie nie rusza bogatych kobiet, które stać na wyjazd za granicę, najbardziej dotknie kobiety, które na to nie stać i głownie w obronie ich wyboru toczy się walka.

      • wiesz czym jest whataboutism? wszyscy wiemy, że służba zdrowia jest słaba, nic się tym temacie nie zmieniło przed ani po wyroku TK i nie o tym jest dyskusja.
        Dyskusja jest o argumencie „wprowadzili zakaz aborcji więc boję się żyć w tym kraju bo boję się zajść w ciąże z płodem bez głowy”, mimo, że statystycznie ma się dużo większą szansę na śmierć na raka niż taką ciąże. Jeśli jakaś kobieta bardziej boi się rodzić płód bez głowy niż bólu i śmierci na raka, to znaczy, że kompletnie nic o tej chorobie nie wie. Zresztą i tak będzie możliwa aborcja płodów bez głowy.

        czemu niby aborcja w każdym miesiącu dopiero gwarantuje wolny wybór dla każdej kobiety?
        Jak zabronisz aborcji np. w 6 miesiącu ciąży, to chyba kobieta, która zdecyduje sie wtedy na aborcję, będzie zmuszona do rodzenia, prawda?

        To obecna zmiana w prawie nie rusza bogatych kobiet, które stać na wyjazd za granicę
        Żadna zmiana ich nie rusza. Jak ktoś chce usunąć zdrowy płod w 6 miesiącu, to zawsze sobie może kupić bilet do chin.

          • Zgodnie z doktryną KK raz zapłodniona komórka jajowa jest odrębnym, żywym organizmem. Nie przestaje nim być, nawet jeśli nie wykształci głowy. To jak można taki płód abortować?

          • Dopóki funkcjonuje jako organizm (pracuje serce itd), jest żywa, ze wszystkimi tego konsekwencjami. To że nie przeżyje poza macicą jest bez znaczenia.

        • Protestami nie sprawimy, że ludzie przestaną chorować na raka. Nie wprowadzili zakazu leczenia chorych na raka, lekarz nie ma prawnego obowiązku odmówienia leczenia, wręcz przeciwnie. Lekarze ratują ludzi jak mogą, a kwestia braku środków na leczenie, braku personelu i ogólnej tragicznej sytuacji lekarzy i służby zdrowia były poruszane na protestach lekarzy rezydentów, z którymi nasza władza postanowiła zrobić zupełnie nic. Obecna zmiana pozbawiła kobiety podstawowych praw, nie z powodu braku środków czy lekarzy, ale z powodu przekonań mniejszości społeczeństwa (w 2019 r. w sondażu IBRiS tylko 14,9 proc. wyraziło zdanie, że prawo aborcyjne powinno zostać zaostrzone). Na prawdę nie widzisz, że twój argument nie dotyczy sprawy?

          „Jak zabronisz aborcji np. w 6 miesiącu ciąży, to chyba kobieta, która zdecyduje się wtedy na aborcję, będzie zmuszona do rodzenia, prawda?” – tak, przy czym miała x czasu na podjęcie decyzji i tylko o to toczy się walka, to już gwarantuje wolny wybór, nikt więcej nie chce i to jedyne pole na którym się zgadzamy. Wszyscy zgadzamy się, że aborcja po czasie, kiedy płód jest na tyle rozwinięty, że jest w stanie przeżyć poza organizmem matki jest nieetyczna. Chcesz, żeby kobiety domagały się aborcji do dnia przed porodem? Wtedy będzie wystarczająco konsekwentnie żeby walczyć? Czy chodzi o to żebyś mógł zmienić śpiewkę na „kobiety okrutne morderczynie”.

          P.S Kobiety, w tym ja, mają głęboko co byś chciał i dalej będą walczyć o podstawowe prawa.

          • Protestami nie sprawimy, że ludzie przestaną chorować na raka.
            Ale sprawimy, że służba zdrowia będzie lepiej działala, co zmniejszy szanse zachorowania i zgonu. Mimo fatalnego stanu służby zdrowia jakoś kobiety nie protestują że boją się żyć w Polsce.

            tak, przy czym miała x czasu na podjęcie decyzji i tylko o to toczy się walka
            Po pierwsze, czyli nie chodzi o to by każda kobieta miała prawo wyboru, tylko by miała prawo wyboru w wyznaczonym przez feministki czasie, a jak się nie zdecyduje to sory, masz rodzić czy chcesz czy nie, tak?
            Po drugie, załóżmy sytuacje, że kobieta jest w 6 miesiącu ciąży, nagle mąż ją pobił lub dowiedziała się o zdradzie, nie może więc znieść faktu, że trzyma w sobie dziecko dupka, ale według ciebie ma rodzić czy tego chce czy nie, jak rozumiem?

            Wszyscy zgadzamy się, że aborcja po czasie, kiedy płód jest na tyle rozwinięty, że jest w stanie przeżyć poza organizmem matki jest nieetyczna.
            Wszyscy czyli kto? Ty i ci którzy mają takie zdanie jak Ty? Bo ja poznałem przynajemniej 3 kobiety, które uważały, że każda kobieta powinna mieć prawo do dowolnej aborcji przez cały okres ciąży bo dla nich człowiek jest człowiekiem dopiero po porodzie.

          • Ale sprawimy, że służba zdrowia będzie lepiej działala – może sprawimy, a może oleją to jak lekarzy. Nikomu nie narzucisz jakim problemem ma się zająć, jeśli boisz się chorować na raka w Polsce i masz konkretne propozycje rozwiązań? Walcz, droga wolna, nikt nie ma prawa narzucić Ci wtedy, że powinieneś zająć się najpierw problemem przemocy domowej i głodem w Afryce. Kobiety boją się żyć w Polsce tylko z powodów jakich ONE SIĘ BOJĄ i wskazywanie im wszystkich innych problemów tego świata jakimi powinny się zająć najpierw jest przynajmniej nie na miejscu.

            A twoim zdaniem ta pobita kobieta ma rodzić czy nie? Sam sobie strzelasz w stopę człowieku.

            Te 3 kobiety to margines, podpieram się statystykami nie osobami, które przez przypadek znam.

          • Ale sprawimy, że służba zdrowia będzie lepiej działala – może sprawimy, a może oleją to jak lekarzy.
            A skąd wiesz, że protesty w sprawie aborcji nie oleją?

            Nikomu nie narzucisz jakim problemem ma się zająć
            Ależ ja tego nie robię, wskazuje jedynie na braki w logicznym myśleniu tego środowiska jak sie popatrzy na ryzyko dramatu w efekcie raka przy obecnej służbie zdrowia i marginalne ryzyko dramatu związanego z ciążą z upośledzonym płodem.
            Jak się wychodzi na ulice i mówi coś publicznie, to trzeba się liczyć z krytyką.

            A twoim zdaniem ta pobita kobieta ma rodzić czy nie?
            Ma rodzić, ale ja jestem za całkowitym zakazem aborcji i nie wrzeszczę, że kobieta ma mieć prawo wyboru bo uważam, że żadna kobieta nie powinna mieć prawa do wyboru czy zabić swoje dziecko czy nie. Nie wybieram sobie, która ma mieć owe prawo, a która nie, tylko każdego traktuje tak samo, jak ma być zakaz zabijania, to ma obowiązywać wszystkich ludzi, a nie wybranych.

            Te 3 kobiety to margines, podpieram się statystykami nie osobami, które przez przypadek znam.
            Innymi słowy nie chodzi o prawo do wyboru dla każdej kobiety, o nie narzucanie innym swoich poglądów, swojej moralności i inne hasła, który jak widać nie są zgodne z prawdą tylko bełkotem marketingowym, tylko o to by feministki mogły sobie, zamiast rządu, wybrać te kobiety, które mają mieć prawo do aborcji i te które mają być zmuszone do rodzenia.

          • Oczywiście wyrażaj swoją krytykę, ale używając argumentów, a nie pisząc o niezwiązanych problemach ludzkości.

            Ok, uważasz, że ma rodzić i jej zdanie jest nie ważne, natomiast większość uważa, że są okoliczności, w których powinna mieć wybór. Prawo w wielu kwestiach określa konkretne warunki, w których jakieś działanie jest zgodne z prawem, a w których nie jest – to nie jest brak logicznego myślenia, chodzi o jak najlepsze przystosowanie prawa do złożonego świata, gdzie nic nie jest czarno-białe.
            Chcesz, żeby każdy wybrał po stronie, albo aborcja do narodzin na życzenie albo całkowity zakaz, bo to dla Ciebie wygodne. W końcu jakby każdy musiał wybrać jedną z tych dwóch opcji to argument „ktoś może zabić dziecko godzinę przed porodem” przekona więcej ludzi niż „kobieta będzie zmuszona urodzić dziecko bez mózgu, które umrze po godzinie”. Problem jest taki, że opcji jest wiele i dotychczasowy kompromis to była opcja, którą wolała większość.

            Na ulice nie wyszły same feministki, są tam mężczyźni, kobiety, osoby z lewicy, z centrum, prawicy, nawet osoby wierzące, więc skieruj swój ogień na większość społeczeństwa. To komiczne, że nie zauważasz, że TK narzucił swoje poglądy na wszystkich i oskarżasz feministki o „wybieranie kobiet, które mają mieć prawo do aborcji”. Straszne te feministki, tak chcą dogadać jakiś termin, do którego można przerwać ciążę, nie to co wspaniały rząd powiedział wszystkim konsekwentnie, że nie liczy się czego chce społeczeństwo.

          • Oczywiście wyrażaj swoją krytykę, ale używając argumentów, a nie pisząc o niezwiązanych problemach ludzkości.
            Ale ja właśnie używam argumentów stosowanych do obecnych problemów. A że Tobie to nie pasuje… trudno. Mi też nie wszystkie Twoje argumenty pasują :-)

            to nie jest brak logicznego myślenia, chodzi o jak najlepsze przystosowanie prawa do złożonego świata, gdzie nic nie jest czarno-białe.
            W kontekście braku logicznego myślenie nie mówiłem o tym, że feministki chcą sobie wybierać kobiety, które mają być zmuszane do rodzenia i to jest przykład braku logicznego myślenia, tylko, że absurdem jest mówienie, że wyjadą bo boją się żyć w kraju, w którym może je dotknąć ból związany z ciążą, w sytuacji w której jest kilkunastokrotnie większa szansa na bój związany z rakiem, który można zmniejszyć poprawiając służbę zdrowia, za czym nie protestują.

            gdzie nic nie jest czarno-białe.
            Dla mnie kwestia życia i śmierci jest czarno biała, albo uważam kogoś za człowieka i zabraniam zabijania go, albo nie i niech każdy sobie robi co chce.

            Chcesz, żeby każdy wybrał po stronie, albo aborcja do narodzin na życzenie albo całkowity zakaz, bo to dla Ciebie wygodne.
            Absolutnie nie, niech każdy uważa jak chce, ale jeśli dodatkowo rzuca argumentami, że nie można innym narzucać swoich poglądów, a jednocześnie sam to robi, zmuszając niektóre kobiety do rodzenia, to jest hipokrytą. Gdyby feministki mówiły, że każda kobieta wybrana przez nie ma rodzić czy tego chce czy nie i nie ma niczego złego w tym, że Kaja Godek chce narzucać swoją moralność innym bo one też tego chcą, to wtedy moja krytyka nie miałaby podstaw.

            Na ulice nie wyszły same feministki, są tam mężczyźni, kobiety, osoby z lewicy, z centrum, prawicy, nawet osoby wierzące, więc skieruj swój ogień na większość społeczeństwa.
            Dla mnie są tam tylko feministki i faceci, którzy tam poszli w obawie o ban na seks wieczorem. Tak uważam, a Ty uważaj jak chcesz.

            To komiczne, że nie zauważasz, że TK narzucił swoje poglądy na wszystkich i oskarżasz feministki o „wybieranie kobiet, które mają mieć prawo do aborcji”.
            No to chyba logiczne skoro feministki również chcą narzucić swój pogląd na wszystkich.

            nie to co wspaniały rząd powiedział wszystkim konsekwentnie, że nie liczy się czego chce społeczeństwo.
            Ale przecież lewica też się z tym nie liczy, oni chcą wprowadzić aborcję na życzenie do 3 miesiąca ciąży, wbrew zdaniu większości polaków.

          • Dla mnie kwestia życia i śmierci jest czarno biała – wyżej piszesz komuś, że bez głowy to nie człowiek tylko zwłoki, ale jak ktoś mówi że zapłodniona komórka to jeszcze nie człowiek tylko płód (swoją drogą bez głowy, która potrzebuje trochę czasu, żeby się rozwinąć), to jest wybiórczy i niekonsekwentny.

            Kto bierze udziały w strajkach to nie kwestia mojej czy Twojej opinii, to fizyczni ludzie, a ich udział w strajku to fakt, nie zakrzywiaj rzeczywistości.

            chcą wprowadzić aborcję na życzenie do 3 miesiąca ciąży, wbrew zdaniu większości polaków – zapoznaj się z sondażami z zeszłego i tego roku, większość jest za legalną aborcją do 12 tygodnia. Niektóre mówią o 69%, inne o 53% za. Przewaga nie jest ogromna, ale druzgocąca przy tych niecałych 15% za zaostrzeniem. Dlatego dziwie się, że postanowili teraz znieść kompromis, przez to lewica wsparta innymi środowiskami ma idealne warunki do przepchnięcia aborcji na życzenie w najbliższej przyszłości.

          • wyżej piszesz komuś, że bez głowy to nie człowiek tylko zwłoki, ale jak ktoś mówi że zapłodniona komórka to jeszcze nie człowiek tylko płód (swoją drogą bez głowy, która potrzebuje trochę czasu, żeby się rozwinąć), to jest wybiórczy i niekonsekwentny.
            Ale ja nie pisałem o przypadkach w których później wyrośnie głowa, tylko o płodach, które są de facto zwłokami bo nie mają głowy, która nie wyrośnie.

            Kto bierze udziały w strajkach to nie kwestia mojej czy Twojej opinii, to fizyczni ludzie, a ich udział w strajku to fakt, nie zakrzywiaj rzeczywistości.
            Ale ja nie napisałem, że to nie są ludzie, tylko przypisałem ich do grup, tak samo jak Ty.

            zapoznaj się z sondażami z zeszłego i tego roku, większość jest za legalną aborcją do 12 tygodnia.
            Pierwszy lepszy z google z 19 grudnia zeszłego roku.
            „Prawie 50 proc. respondentów opowiada się za utrzymaniem tzw. kompromisu aborcyjnego, a 28,7 proc. jest za ułatwieniem dostępu do aborcji z innych przyczyn niż wymienione obecnie w ustawie, a tylko niespełna 15 proc. chciałoby zaostrzenia prawa” – czytamy w „Rz”.
            Ale wiem, że są różne sondaże, jedno mówią tak, inne inaczej. Trzeba by zrobić referendum by dowiedzieć się jak jest.

            Dlatego dziwie się, że postanowili teraz znieść kompromis, przez to lewica wsparta innymi środowiskami ma idealne warunki do przepchnięcia aborcji na życzenie w najbliższej przyszłości.
            Po pierwsze, ja się nie dziwię, to idealny moment, lepiej teraz bo bez pandemii jeszcze więcej wypełznie na ulicę. Jest to doskonały ruch bo ogranicza protesty, a i jest na kogo zwalić zakażenia, lockdown itd.
            Po drugie, nie wiem co ma wspólnego ruch PISu z potencjalnym zliberalizowaniem prawa. Przecież lewica od dawna mówi, że chce to zrobić, działania PIS nie mają na to wpływu, ponadto lewica jest bardzo słaba, czasami ma nawet mniejsze poparcie niż konfederacja, więc nie wiem o jakiej najbliższej przyszłości mówisz. Uważam, że dewastacja na ulicach i rozróby w kościołach, blokowania ulic więc utrudnianie pracy karetkom pogotowia, nikogo neutralnego do lewicy nie przekona.

          • Niech sobie Hujsarz wierzy, że skala protestów jest mniejsza niż jest. Fanatyków nie przekonamy, a uśpienie ich czujności leży w naszym interesie.

            #wypierdalać

  3. Przecież wszyscy byli dumni że polska „wstała z kolan” – no to wstała. Mam tylko nadzieję że te wszystkie protestujące jak przyjdzie czas ślubu to wezmą cywilizowany cywilny zamiast welonu w kościółku z organami… oczywiście dzieci też nie powinny wysyłać na religię, ciekawe ile z nich wypisze dzieci ? Raka zwalcza się odcinając od pokarmu.

  4. Wydaje mi się iż autor mimo swoich poglądów powinien być bardziej powściągliwy politycznie, tudzież wymyślać przykłady które są mniej propagandowe. Przykład?
    „gdy bijący żonę Sebiks, 15 minut po tym jak zwyzywał w innym tweecie Tuska”
    Co się rzuca od razu, ten bijący żonę nie lubi Tuska czyli lubi PIS, czyli zwolennicy PIS’u biją żony. Toż to narracja jak z najlepszych czasów propagandy ZSRR.

    • Za czasów panowania Kaczyńskich jechałem z kolegą tramwajem i rozmawialiśmy o polityce. Byliśmy z niej, delikatnie rzecz ujmując, niezadowoleni. Do rozmowy włączyła się jakaś starsza kobieta mówiąc coś w stylu „zobaczycie ile Tusk wam da”. Tą jedną wypowiedzią pokazała dwa największe problemy odbioru polityki przez przeciętnego obywatela – oczekiwanie, że ktoś mu coś da i automatyczne założenie, że jak nie jesteś za PiSem to jesteś za PO. Ty właśnie powielasz ten drugi problem, twierdząc, że skoro Sebiks wyzywa Tuska to pewnie jest za PiSem. W Polsce mamy zarejestrowanych 86 partii politycznych i pan Sebastian może być sympatykiem każdej z nich. Może być nawet sympatykiem PO złym na Tuska, że ten uciekł z kraju zarabiać w euro.

      • Tych partii może być nawet i 999 lecz nie zmieni to faktu iż to dwie z nich, a raczej dwa obozy stanowią znakomitą większość, a pozostałe z nich to margines. Dlatego też założenie, że jeżeli jesteś z PIS to jesteś przeciwko PO i odwrotnie jest jak najbardziej uzasadnione. I dalej, uzasadnia to co napisałem w komentarzu powyżej.

        Natomiast Twoje stwierdzenie iż jednym z największych problemów Polski jest to iż obywatel czeka aż coś mu dadzą oparte na wypowiedzi jednej pani z tramwaju jakoś do mnie nie przemawia. Troszkę za mała ta Twoja grupa reprezentatywna.

    • to akurat trochę racja, też mnie to wnerwiło. Ostatnie protesty pokazują zresztą że wyrok TK połączył Polaków ponad podziałami politycznymi.

  5. Nie pojmuję Ojca Redaktora. Ma on dwa oblicza, blogowy doktor Jekyll i mister Hyde, raz potrafi w sposób niesamowicie wysublimowany i delikatny wyważyć racje, za chwilę leje na odlew pałką swojej elokwencji w którą zmienia swoje ostre pióro, jak leci, uogólniając tak, że głowa boli, zęby zgrzytają i włosy stają dęba, bliski zrobienia (w moim odczuciu) ze wszystkich chorych „ofiary reżimu” pod patronem świętego Radosława Majda od Selfików.
    Nie wiem która Jego twarz jest prawdziwa.

  6. trochę błędne wnioski o zamachu na Trybunał. TK zawsze był upolityczniony, jest to jego poważną wadą w naszym systemie prawnym. Teraz jest najgorzej ale źle było zawsze. Problemem jest jednak to że wyrok TK wcale nie jest taki dyskusyjny. Ostatnio wypowiadał się Andrzej Zoll któremu trudno zarzucić aby sprzyjał PIS i Zoll wskazywałem że również jego zdaniem aborcja z powodu wad płodu jest niekonstytucyjna. To nie chodzi o przekonania sędziego. Sędzia może sprzyjać ustawie ale w przypadku jej niekonstytucyjności musi to stwierdzić.

    Oczywiście sędziowie TK, niektórzy, nie powinni nigdy trafić do TK. Ale niepotrzebnie obwiniacie TK. Słusznie prof. Kieres wspomniał, iż politycy nie mieli odwagi aby zająć się tematem i przerzucają odpowiedzialność na TK. Dlaczego od 1997 roku żadna partia nie wystąpiła z propozycją rozpisania referendum, dokonania zmiany konstytucji? Od wprowadzenia kompromisu aborcyjnego przez TK w 1997 roku wiadomo było że to się kiedyś zemści. Czasy się zmieniały, społeczeństwa coraz odważniej dopuszczało pełne prawo do aborcji ale politycy na to nie reagowali a przecież przez 8 lat rządziła PO, czasu było sporo. Wpisanie dopuszczalności aborcji do konstytucji pozwoliłoby przyjąć dowolną ustawę w tym zakresie.

    PIS jest winny tego że temat teraz poruszył ale cała polska scena polityczna, łącznie z lewicą, jest winna tego że tematu unikała. Takie polskie jakoś to będzie, skończyło się jak zawsze…

    • Sędziowie prawie zawsze są mianowani przez polityków, co nie oznacza koniecznie, że Trybunał jest upolityczniony. W Niemczech Federalny Trybunał Konstytucyjny, a w Szwajcarii – Trybunał Federalny, jest wybierany przez polityków. Z tym że w pierwszym przypadku do tego trzeba 2/3 głosów, w drugim ma się 38 sędziów, których wybiera się na krótszy okres i chyba nie „falami”, jak to było w Polsce w 2006 a później 2015 r. No i co najważniejsze, w żadnym z tych przypadków nie „stwierdza się nieważności własnego wyboru”, ani też pakuje się sądu tylko i wyłącznie w celu osiągnięcia korzyści, o których mówi prof. Kieres.

      Pod tym względem PiS dał kierunek rozwoju TK jak Sądu Najwyższego USA, który jest często krytykowany ze względu na tzw. „judicial activism”. Ja nie chciałbym widzieć mimo wszystko takiego sądu.

      • a ja widzę bo u nas kultura polityczna jest daleka od tego co jest w Niemczech czy Szwajcarii. TK powinny wybierać samorządy prawników albo do nich trafiać z urzędu kierownicy uniwersyteckich katedr prawa konstytucyjnego

        • Teoretycznie już tak jest:
          art. 179

          Sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, na czas nieoznaczony.
          KRS jest samorządem sędziów.
          A w praktyce… Przygarnęli sobie ten samorząd, więc niewiadomo, czy samorząd jest już aż tak samorządny.

  7. A tak na marginesie to wnerwia mnie to jaką nierówność społeczną wprowadził teraz wyrok TK. Dla kobiet z większych miast, dobrze zarabiających, ten wyrok oznacza drobną niedogodność w postaci wyjazdu na zabieg za granicę. 3 godziny drogi, godzina samolotem i po sprawie. Jeszcze w cywilizowanych warunków bez Kazanów patrząc spode łba. A biedota jak zwykle musi cierpieć aby Ziobro z Godek mieli dziką satysfakcję.

  8. Z przykrością (albo i nie) muszę przypomnieć/uświadomić że słowa jp2 o nie budowaniu pomników, najczęściej przytaczany w kontekście jakiegoś jego testametu – to mit.

    Niczego takiego nie powiedział, nie napisał. żadne źródła na to nie wskazują

  9. Panie, Jakubie, dwie uwagi, proszę nie używać ich języka.

    „Kompromis aborcyjny” wcale kompromisem nie był. Władza dogadała się wtedy z kościołem za plecami społeczeństwa.
    Proszę pisać najwyżej: „status quo aborcyjne”.

    „Aborcja eugeniczna” nie ma nic wspólnego z eugeniką.
    Poprawnie pisze się „aborcja z przyczyn embrio-patologicznych”.

  10. „…wierzę też w potrzebę ochrony ludzi wierzących w tych trudnych czasach…” – że co, proszę ?
    Uważam, że czyjaś wiara w coś absurdalnego (może to być bóg ale też wróżki czy bioenergoterapie etc) powinna się spotykać mniej więcej z takim samym szacunkiem, jak czyjeś wynurzenie w towarzystwie głoszące, że jego żona jest najpiękniejsza na świecie – to niedokładny cytat z Dawkinsa, ale dość dobrze należny poziom szacunku oddaje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *